Jakub Moder z deszczu pod rynnę? Są wątpliwości, co do transferu do Feyenoordu

Jakub Moderski jest już oficjalnie piłkarzem Feyenoordu Rotterdam. Dobrych prognoz nie ma dla niego jednak Robert Maaskant. Były trener Wisły Kraków uważa, że Polak będzie w Holandii jedynie rezerwowym.




O transferze Modera mówiło się już od dawna. Po powrocie po kontuzji 25-latek stanowił jedynie głębokie rezerwy w Brighton. Żeby mógł się dalej rozwijać, musiał poszukać sobie nowego klubu.

Z deszczu pod rynnę?

Polak zdecydował się finalnie na przenosiny do Feyenoordu. Holendrzy wydali na niego 1,5 miliona euro. Niestety, Robert Maaskant uważa, że niewiele to pomoże w sytuacji zawodnika. Zdaniem byłego trenera Wisły Kraków, Moder w Rotterdamie będzie jedynie rezerwowym.

– Jeśli Timber i Hwang będą zdrowi, to myślę, że Moder będzie zmiennikiem. Może grać dopóki Koreańczyk jest kontuzjowany. W przyszłości zwolni się miejsce, gdy Timber zostanie sprzedany. Na pozycji Modera gra jeszcze Ramiz Zerrouki, ale on też ma odejść, bo nie jest wystarczająco dobry na Feyenoord – ocenił dla tvpsport.pl.




– Uważam, że Moder jest bardzo utalentowany, ale to opinia na podstawie jego poziomu gry przed kontuzją, gdy był w stu procentach gotowy fizycznie. Tak trafił kiedyś do Brightonu. Czas rozstrzygnie, ale Feyenoord to fantastyczny klub i przed Moderem wielka szansa, żeby chociaż spróbować odbudować swoją karierę. Gra dla Feyenoordu jest czymś wyjątkowym – na tym stadionie i przed tymi kibicami. Uważam, że to dla Modera dobry ruch – dodał.

Hansi Flick posłał lurkę Wojciechowi Szczęsnemu. „Jeden z najlepszych transferów”

Hansi Flick zabrał głos w sprawie Wojciecha Szczęsnego. Niemiec przed meczem z Benficą podkreślił wpływ, jaki doświadczony bramkarz wywiera na resztę drużyny. Nie szczędził pochwał pod adresem Polaka.




FC Barcelona w najbliższy wtorek zmierzy się z Benficą w Lidze Mistrzów. Blaugrana przystępuje do tego spotkania z pozycji zdecydowanego faworyta. Katalończycy zajmują 2. miejsce w tabeli ligowej LM, tracąc trzy punkty do Liverpoolu.

„Jeden z najlepszych transferów”

W ostatnim czasie w hiszpańskich mediach zaczęła dominować narracja, że w Lidze Mistrzów do bramki FC Barcelony ma wskoczyć Wojciech Szczęsny. Inaki Pena natomiast bronić ma na co dzień w La Lidze. Dla Niemca miałby to być złoty środek w kontekście rywalizacji obu bramkarzy.




Na poniedziałkowej konferencji przed meczem z Benficą dziennikarze poprosili szkoleniowca o potwierdzenie tych informacji. Flick nie chciał tego jednak zrobić. Zamiast tego posłał laurkę w stronę Szczęsnego.

– Myślę, że to jeden z najlepszych transferów, jakich dokonaliśmy. Nie tylko ze względu na jego sposób gry, ale także ze względu na jego wsparcie dla zawodników – rozpływał się Flick.

– Wspaniale jest go widzieć i wspaniały jest sposób, w jaki przekazuje swoje doświadczenie młodym piłkarzom – dodał.

Rywale Polski już wiedzą, co ze Stadionem Narodowym. PZPN podjął decyzję

Zdaje się, że końca dobiega saga związana z domowym stadionem reprezentacji Polski. Według sport.pl, najbliżsi rywale „Biało-Czerwonych” poznali miejsce marcowych rywalizacji.




Już od kilku dobrych dni toczy się dyskusja na temat nowego stadionu reprezentacji Polski. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl poinformował jako pierwszy, że PZPN nie dogadał się z PGE Narodowym. Efektem miało być wyniesienie się kadry z Warszawy.

Wstępnie mówiło się o przyklepaniu umowy ze Stadionem Śląskim. To właśnie w Chorzowie „Biało-Czerwoni” mieli rozgrywać mecze domowe w ramach eliminacji mistrzostw świata.

Rywale poinformowani

Sytuacja jest jednak dynamiczna. Relatywnie niedawno pojawiły się kolejne informacje, które sugerowały odnalezienie złotego środka i dogadanie się PZPNu ze Stadionem Narodowym. Sport.pl natomiast ustalił, że sprawa została znacznie przyspieszona.

W marcu reprezentacji Polski zmierzy się z Litwą (21.03) i Maltą (24.03). I to właśnie obaj nasi najbliższy przeciwnicy mieli się już dowiedzieć, gdzie zostaną rozegrane spotkania.




– Wygląda na to, że wszystko jasne było już pod koniec zeszłego tygodnia. Nawet jeśli umowa nie została podpisana, to strony — czyli PZPN i zarządca PGE Narodowego — podały sobie ręce – przekonuje portal.

– W niedzielę potwierdzono nam informację o lokalizacji meczu w Warszawie – zapewnia przedstawiciel litewskiej federacji, cytowany przez sport.pl.

Przypomnijmy, że poza Litwą i Maltą, reprezentacja Polski zmierzy się w eliminacjach z Finlandią i przegranym meczu Hiszpania – Holandia. Wiadomo, że czerwcowy mecz Finami na pewno nie odbędzie się na Stadionie Narodowym, ze względu na planowaną w tym okresie inną imprezę.

Piłkarz FC Porto opuścił mecz i grał w CS’a. Kibice są na niego wściekli

Dość niecodzienna afera pojawiła się w Portugalii. Napastnik FC Porto, Pepe, opuścił ostatni mecz, bo wolał grać w Counter Strike’a. Pod adresem 27-latka pojawiła się masa krytyki.




FC Porto sensacyjnie przegrało niedzielne spotkanie z Gil Vicente 1-3. Kolejna kompromitacja doprowadziła do trzęsienia w klubie. Andre Villas-Boas zdecydował się na drastyczne środki i o 3 w nocy zwolnił dotychczasowego szkoleniowca – Vitora Bruno.

CS > praca

Obecnie w Porto dzieje się zdecydowanie nie najlepiej. Dodatkowo w mediach społecznościowych wybuchła afera, związana z napastnikiem „Smoków” – Pepe. 27-latka zabrakło w meczu z Gil Vicente.

Choć nie wiadomo dokładnie, czym podyktowana była nieobecność zawodnika, kibice ustalili, co robił w czasie meczu. Jak się okazało – grał w Counter Strike’a. W historii meczów FACEIT widać, że jedna z rozgrywek zakończyła się o 22:37. Rozpoczął ją zatem dużo wcześniej, a Porto swój mecz rozpoczynało o 21:30.

Żeby jednak było jeszcze zabawniej – Pepe postanowił szybko odnieść się do krytyki. Zamieścił w swoich mediach społecznościowych, że to nie on grał. Szybko tego pożałował, bo kibice zaczęli zgłaszać go za udostępnianie swojego konta. Piłkarz błyskawicznie usunął wpis.




Kilka godzin po porażce w Porto nastąpiło trzęsienie ziemi. Zwolniono trenera, w związku z czym zawodnicy zostali wezwani do klubu około 1 w nocy. Kibice ponownie przyłapali 27-latka na graniu. Czekał wtedy w kolejce do „Inferno” [jedna z map w grze – przyp. red.].

Grał pod fałszywym nazwiskiem i zadebiutował w kadrze USA. Szokująca przeszłość 23-letniego piłkarza

Matko Miljevic zadebiutował w sobotę w reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Występ był dla niego całkiem udany, zanotował asystę i strzelił bramkę, jednak uwagę zwrócił na siebie czymś innym. 23-latek ma za sobą dość burzliwą przeszłość.




USA pokonał w sobotę Wenezuelę 3-1 w meczu towarzyskim. Mauricio Pochettino zmierzył się z drugim argentyńskim selekcjonerem – Fernando Batistą. Bohaterem spotkania okazał się dość nieoczekiwanie debiutant, Matko Miljevic.

Burzliwa przeszłość

23-latek ma pochodzenie chorwackie, choć urodził się w Miami w USA. Jego rodzina mieszkała w Argentynie, z której przeniosła się do Stanów w 2001 roku. Od zawsze bliżej było mu jednak do Ameryki Południowej, gdzie zresztą zaczął stawiać swoje pierwsze piłkarskie kroki.

Miljevic rozpoczął grę w małym klubie 12 de Cubre. Finalnie udało mu się trafić do młodzieżówki Boca Juniors. Talent młodego napastnika zauważył wtedy Batista, który prowadził Argentinos Juniors w bezpośrednim meczu obu ekip. Miljevic został przez niego zaproszony do drużyny.




Kolejne lata zaprowadziły ostatecznie zawodnika do MLS. Dołączył do kanadyjskiego Montreal FC, z którym rozstał się w… dziwnych okolicznościach. Okazało się, że Miljevic grał w tym samym czasie pod fałszywym nazwiskiem amatorskiej lidze indoor soccer w Quebecu. Cały przekręt wyszedł na jaw po uderzeniu jednego z rywali w twarz.

Drugie życie

Miljevic znalazł nowy klub w lutym ubiegłego roku. Związał się wówczas z Newell’s Old Boys. Tam także nie zagrzał miejsca zbyt długo, bo po niespełna roku odszedł do Huracan.

W międzyczasie był regularnie powoływany do młodzieżowych reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Mauricio Pochettino postanowił dać szansę 23-latkowi w ostatnim meczu towarzyskim przeciwko Wenezueli.




Miljevic spędził na murawie 65 minut, przy czym już w 3. zmarnował rzut karny. Później udało mu się jednak zaliczyć całkiem niezły występ, okraszony asystą oraz golem.

Pytanie, czy mamy do czynienia ze zwrotem w życiu i karierze Miljevicia, czy jest to tylko jednorazowa poprawa sytuacji. Jedno jest pewne – Pochettino wyciągnał rękę do 23-letniego zawodnika. To, czy wykorzysta otrzymaną szansę zależy już tylko od niego.

Lech Poznań zarobi na transferze Modera do Feyenoordu. Wiadomo, o jakiej kwocie mowa

Jakub Moder ma zostać lada moment piłkarzem Feyenoordu. Na transferze swojego wychowanka zarobi także Lech Poznań. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl podał, na jaką kwotę może liczyć „Kolejorz”.




Od kilku dni ciągnie się saga związana z przyszłością Modera. Wiele wskazuje na to, że pomocnik definitywnie pożegna się z Birghton. Wybór Polaka miał paść na Feyenoord. W weekend ma udać się do Holandii, aby dopiąć formalności związane z transferem.

Kasa dla Lecha

25-latek ma kosztować Feyenoord 1,5 mln euro. Z tej kwoty część przypadnie Lechowi, z którego Moder powędrował do Anglii. „Kolejorz” zapewnia sobie 10 proc. od kolejnych transferów swoich piłkarzy. W przypadku pomocnika mówimy więc o 150 tysiącach euro.




W związku z „solidarity payment”, 5 proc. od transferu zyskają również drużyny, w których Moder grał między 12. a 23. rokiem życia. Kwota 75 tys. euro zostanie rozdzielona między: Lecha, Wartę i Fortunę Wieleń.

Raków odrzucił blisko 2 miliony euro za swojego piłkarza. To wciąż za mało

Raków Częstochowa przygotowuje się do startu rundy wiosennej w Ekstraklasie. Podczas przerwy zimowej, „Medaliki” miały odrzucić atrakcyjną ofertę za swojego piłkarza. Szwedzkie media podają, że klub mógł zainkasować 1,7 miliona euro.




Raków ma za sobą udaną rundę jesienną. Częstochowianie zajmują 2. miejsce w tabeli ze stratą dwóch punktów do liderującej Jagiellonii Białystok.

Chcą więcej

Podczas przygotowań do wznowienia zmagań w Ekstraklasie, szwedzkie media informują, że Raków odrzucił atrakcyjną ofertę za swojego piłkarza. Mowa konkretnie o Ericku Otieno. 28-latek trafił do Częstochowy w styczniu ubiegłego roku, odchodząc z AIKu.

Kenijczyk szybko odnalazł się w Ekstraklasie i przekonał do siebie kibiców. Dla Rakowa rozegrał w sumie 30 meczów, w których strzelił gola i zanotował trzy asysty.




Jak podaje szwedzki portal fotbolldirekt.se, Otieno zainteresowała się Astana. Kazachowie mieli złożyć nawet Rakowowi ofertę, opiewającą na 1,7 mln euro. Ta została jednak odrzucona.

Ogromna afera po meczu Polski na MŚ w piłce ręcznej. Niesłusznie uznano gola rywali [WIDEO]

Reprezentacja Polski w piłce ręcznej rozegrała wczoraj swój drugi mecz na mistrzostwach świata. Podopieczni Marcina Lijewskiego zremisowali 19:19 z Czechami. Sporo kontrowersji wywołała decyzja sędziego, która mogła zaważyć na wyniku meczu.




Zmagania na mistrzostwach świata w Chorwacji, Danii i Norwegii, reprezentacja Polski rozpoczęła od porażki z Niemcami 28:35. „Biało-Czerwoni” w piątek mieli okazję do pierwszego zwycięstwa.

Kontrowersyjna decyzja

Polacy podejmowali Czechów, z którym od początku mecz był bardzo wyrównany. Po pierwszej połowie nasi reprezentanci przegrywali 9:12. W drugiej odsłonie odrobili jednak straty i na 20 sekund przed końcem prowadzili 19:18.

Czechom udało się jeszcze doprowadzić do wyrównania. Marcela Jastrzębskiego pokonał Vit Reichl. Choć sędziowie uznali gola rywali, to decyzja wywołała sporo kontrowersji.




Reichl złamał przepisy przy swoim trafieniu. Oddał tzw. „rzut podparty”, czyli przed rzuceniem piłki do bramki, postawił nogę w polu karnym.

Takich pieniędzy oczekuje Kallman. Gdzie trafi najlepszy strzelec Ekstraklasy?

Benjamin Kallman prawdopodobnie odejdzie z Cracovii po zakończeniu bieżącego sezonu. Fin liczy na zdecydowaną podwyżkę, względem swoich obecnych zarobków. Piotr Koźmiński zdradził, ile dokładnie chciałby zarabiać napastnik.




Kallman prezentuje bardzo wysoką formę. W bieżącym sezonie wystąpił w 18 meczach, w których strzelił 11 goli i zanotował 7 asyst. Przewodzi tym samym w klasyfikacji strzelców Ekstraklasy.

Duża podwyżka

Wysoka forma w połączniu z kontraktem, obowiązującym tylko do 30 czerwca powoduje, że Kallman stanowi łakomy kąsek na rynku transferowym. Fin znajduje się na listach Legii Warszawa i Rakowa Częstochowa. Według medialnych doniesień, najwcześniej do transferu miałoby jednak dojść latem.

26-late podpisując umowę jako wolny zawodnik, będzie mieć bardzo mocną pozycję negocjacyjną. W związku z tym, będzie mógł narzucić swoje warunki przyszłemu pracodawcy.




Według Piotra Koźmińskiego, Kallman chce zarabiać 40 tysięcy euro miesięcznie. Dodatkowo oczekiwać ma 200-300 tysięcy za podpis.

Hansi Flick ma ogromny dylemat. „Występ Szczęsnego zmienił wszystko”

Po ostatnich meczach pucharowych, Hansi Flick ma mieć spory dylemat w kwestii obsady bramki. FC Barcelona niebawem zmierzy się z Getafe. Niemiec na razie ma nie mieć sprecyzowanego wyboru w kwestii podstawowego bramkarza.




Wojciech Szczęsny miał niedawno kilka okazji do zaprezentowania Flickowi swoich umiejętności. Najpierw wskoczył do bramki w meczu z UD Barbastro w Pucharze Króla (4-0).

W następnym spotkaniu – z Athletikiem Bilbao (2-0) w półfinale Superpucharu Hiszpanii – miał już bronić Pena. Hiszpan spóźnił się jednak na odprawę przedmeczową, co wykorzystał Szczęsny, wskakując do bramki.




Polak utrzymał miejsce w składzie, rozpoczynając finał przeciwko Realowi Madryt (5-2). Spotkania jednak nie dokończył. Około 60. minuty otrzymał czerwoną kartkę. W ostatnim starciu z Betisem (5-1) do bramki wrócił już Pena.

Dylemat

Początkowo wydawało się, że mimo dobrych występów Szczęsnego, wszystko wróci teraz do normy. Na opinię o Polaku miała także rzutować wspomniana czerwona karta. Tymczasem hiszpańskie media sugerują, że sprawa nie jest taka oczywista.




Kataloński „Sport” zaznacza, że Flick miał być zadowolony z gry Szczęsnego w ostatnich meczach. Niemiec ma mieć w związku z tym spory dylemat przed ligowym starciem z Getafe. Jak na razie nie podjął jeszcze decyzji w sprawie tego, kto rozpocznie najbliższe spotkanie między słupkami.

– Występ Szczęsnego w Superpucharze zmienił wszystko – pisze „Sport”.

Mimo wszystko dziennikarze dają większe szanse na grę Peni. Chociaż decyzja jeszcze nie zapadła, to podkreślono jedno – ten, który wybiegnie w podstawowym składzie na mecz z Getafe, grać będzie do końca sezonu.

Feio przed drzwiami do europejskiej piłki? Portugalczyk może współpracować z Pinim Zahavim

Kariera Goncalo Feio zdaje się nabierać coraz większego rozpędu. Według informacji „Weszło”, Portugalczykiem interesuje się agencja menadżerska, prowadzona przez Piniego Zahaviego. Nawiązanie współpracy może otworzyć mu bramy do europejskiej piłki.




Goncalo Feio przygotowuje się do rundy wiosennej Ekstraklasy. Legia Warszawa pod jego wodzą zakończyła poprzednią rundę na 4. miejscu w tabeli. Co więcej, „Wojskowi” będą także rywalizować w 1/8 Ligi Konferencji Europy.

Brama do Europy

Feio buduje sobie w Polsce nazwisko. Już teraz należy do czołowych trenerów w naszym kraju. Dobre wyniki w Ekstraklasie, ale przede wszystkim na arenie międzynarodowej, budują tylko jego renomę.




Jak podaje „Weszło”, Portugalczykiem interesuje się agencja „Gol International”. Jest to agencja, której szefem jest dobrze znany polskim kibicom Pini Zahavi. Z Izraelczykiem współpracuje z kolei Jerzy Kopiec, który odpowiada za rynek w naszym kraju.

Informacje, które przekazuje portal są jednak sprzeczne. Od jednego źródła słychać, że rozmowy między stronami trwają. Z drugiej strony natomiast, Feio ma zapewniać, że nie planuje takiej współpracy.

– Dwa źródła twierdzą, że rozmowy między stronami trwają. Sam Feio zarzeka się jednak, że nie planuje współpracy z Kopcem oraz Zahavim – czytamy na „Weszło”.

– Czyżby to agenci bardziej interesowali się trenerem, niż trener nimi? Nie byłoby to nic dziwnego, bo przed Goncalo Feio temat przedłużenia kontrakt z Legią Warszawa – dodano.

Barcelona sprzedała lożę VIP na Camp Nou! Umowa będzie obowiązywać wiele lat

FC Barcelona ogłosiła sprzedanie loży VIP na Camp Nou. Kupcami mieli być inwestorzy z Bliskiego Wschodu, choć nie chcą oni zdradzać swoich personaliów. Na bazie umowy Katalończycy otrzymają spory zastrzyk gotówki… choć nie tak duży, jak mogłoby się wydawać.




Blaugrana wciąż boryka się ze sporymi problemami finansowymi, przez co musi skutecznie lawirować w tych kwestiach. Ostatnio głośno było o problemach z zarejestrowaniem Daniego Olmo i Pau Victora. Choć z tym udało się tymczasowo uporać, to kłopotów nadal nie brakuje.

100 milionów za VIPa

W czwartek Barcelona ogłosiła sprzedaż loży VIP na Camp Nou. Z oficjalnego komunikatu klubu wynika, że wykupiono w sumie 475 miejsc na 30 lat. Inwestorami mają być biznesmeni z Bliskiego Wschodu.

Nie zdradzono jednak ich personaliów, ale zapewniono, że potrzebne dokumenty trafiły do władz La Liga przed 31 grudnia 2024 roku. Pozwoliło to na poprawienie sytuacji finansowej klubu. W sumie Barcelona ma uzyskać 100 milionów euro.




FC Barcelona ogłasza sprzedaż miejsc VIP na Spotify Camp Nou. Klub pracował nad tą operacją przez ostatnie miesiące i ostatecznie okazało się to kluczowe dla powrotu do zgodności z zasadami finansowego fair play LaLigiprzekazała Barcelona w komunikacie.

Korzyści wynikające z udzielenia pozwolenia na korzystanie z tego nowego produktu [miejsc VIP – przyp. red.] pozwolą klubowi przekazać inwestorom Espai Barça znaczną część kwoty długu zaciągniętego na rzecz Spotify Camp Nou przed końcem pierwszego zaplanowanego okresu płatności w sezonie 2025/26zapewniono.

Flick skomentował nieobecność Lewandowskiego z Betisem. „Jeśli nie gra Wojciech, to Robert tak samo”

Robert Lewandowski, podobnie jak Wojciech Szczęsny, choć z innych powodów, opuścił ostatni mecz FC Barcelony. Hansi Flick na konferencji prasowej został zapytany o powód odstawienia napastnika. Odpowiedź Niemca kompletnie rozbroiła.

FC Barcelona rozbiła w środę Betis (5-1) w Pucharze Króla. Tym razem jednak w meczu nie zagrał żadne Polak. Nieobecność Wojciecha Szczęsnego podyktowana była czerwoną kartką w ostatnim El Clasico. Robert Lewandowski natomiast spędził cały mecz na ławce rezerwowych.




Jeden nie gra, to drugi też

Na pomeczowej konferencji dziennikarze zapytali Flicka o powód posadzenia Lewandowskiego na ławce. Niemiec postanowił rzucić w odpowiedzi żartem.




– Jeśli Wojciech Szczęsny nie gra, to Robert tak samo – odpowiedział, śmiejąc się.

– Podjąłem decyzję, że musi odpocząć. Wszystko jest w porządku – uzupełnił po chwili.

W sprawie odpoczynku wypowiedział się także Robert Lewandowski. Napastnik potwierdził, że jego nieobecność była ustalona z Flickiem na długo przed meczem z Betisem.

– Tak, taki był plan. Wiadomo, że tych meczów mamy bardzo dużo do końca sezonu, więc trzeba trzymać siłę na te najważniejsze. Dzisiaj zadanie wykonane. Mecz pod nasze dyktando, dużo miejsca było na boisku. Można było spokojnie rozgrywać piłkę i stwarzać sobie mnóstwo sytuacji. Takie mecze na pewno się przydają – zaznaczył Lewandowski.

– Wielu chłopaków dzisiaj zagrało. Grudzień to był dla nas ciężki czas, parę punktów niepotrzebnie straciliśmy. Wyciągnęliśmy wnioski. To była lekcja, że trzeba zawsze do końca i w stu procentach być przygotowanym. Ten sezon jest moim zdaniem wyjątkowy. W styczniu dwa dodatkowe mecze Ligi Mistrzów. Niektóre drużyny grać będą jeszcze w lutym play-offy w Lidze Mistrzów, wychodzi cztery dodatkowe tygodnie grania w dwa miesiące. To jest ogrom, mega duża różnica. Mam nadzieję, że wygramy kolejny mecz z Benfiką i zakwalifikujemy się bezpośrednio do 1/8, bo taki jest plan. Nie ukrywam, że dla wielu piłkarzy marzec i kwiecień mogą być trudnym okresem, by te siły zbierać. Z każdego takiego meczu jak dzisiaj, gdzie ktoś odpoczywa, gdzie tempo jest na dużo niższym poziomie, trzeba czerpać jak najwięcej, żeby tych sił w końcówce sezonu nie zabrakło – podsumował.

Saudyjczycy przechodzą samych siebie. Cristiano Ronaldo dostał chorą ofertę kontraktu

Al-Nassr jest gotowe naprawdę na wiele, żeby tylko nakłonić Cristiano Ronaldo do pozostania w klubie. Portugalczyk przy podpisaniu nowego kontraktu może liczyć na dużą podwyżkę. To jednak nie koniec. „Marca” sugeruje, że dostanie nawet… udziały.




Wraz z końcem bieżącego sezonu wygasa kontrakt Ronaldo z Al-Nassr. Od jakiegoś czasu w mediach pojawiają się informacje, że Portugalczyk ma być niezadowolony z rozwoju drużyny. To z kolei prowadzi do wątpliwości, czy zdecyduje się na przedłużenie umowy przed jej zakończeniem.

Udziały w klubie?

Powoli wszystko ma jednak zmierzać w dobrą stronę. „Marca” podaje, że Al-Nassr jest gotowe jeszcze bardziej ozłocić swoją gwiazdę. Ronaldo miałby otrzymać propozycję podpisania nowego, rocznego kontraktu, który opiewałby na kwotę 183 milionów euro. Ale to nie wszystko.




Dalsza część umowy zakłada, że Cristiano Ronaldo otrzyma pięć procent udziałów w klubie. Poza tym, 39-latek miałby uzyskać wpływy w kwestii transferów Al-Nassr. Wszystko po to, aby przekonać go, że projekt jest wart jego dalszej uwagi.

„Marca” dodaje, że jeśli dojdzie do szybkiego podpisania kontraktu, to pierwsi dwaj wskazani przez Ronaldo zawodnicy, trafią do Arabii jeszcze zimą. Co ciekawe, ten miał już wskazać jednego z nich. Mowa konkretnie o Casemiro, z którym Ronaldo dogadywał się świetnie w Realu Madryt, a teraz ponownie chciałby z nim grać.

Skandal w La Lidze. Piłkarz oskarżony o celowe łapanie żółtych kartek. Zarabiali na tym jego koledzy

W Hiszpanii doszło do bardzo dużego skandalu. Piłkarz Sevilli, Kike Salas, został zatrzymany przez policję. Zawodnikowi zarzuca się celowe łapanie żółtych kartek, aby jego znajomi mogli zarabiać na obstawianiu zakładów u bukmachera.




Salas jest piłkarzem Sevilli od stycznia 2023 roku. Do tej pory zaliczył 43 mecze na poziomie La Ligi. W bieżącym sezonie gra rozegrał natomiast łącznie 16 spotkań.

Dobry kolega

Do tej pory nie było jednak o nim szczególnie głośno. Portal „El Confidencial” podaje, że policja zatrzymała 22-latka pod zarzutem celowego łapania żółtych kartek. Na tym procederze zarabiać mieli jego znajomi, którzy stawiali na takie zakłady pieniądze u bukmacherów.




Cała sprawa ma dotyczyć sezonu 2023/24. W sumie Salas otrzymał w nim 10 żółtych kartek, z czego aż siedem w dziewięciu ostatnich meczach rozgrywek. Jeśli zarzuty się potwierdzą, Hiszpan może trafić do więzienia nawet na 3 lata.

Oczywiście, poza pozbawieniem wolności, Salasowi grozi również inna kara. Potwierdzenie się takich zarzutów może oznaczać spory uszczerbek na jego sportowej karierze. A mówimy przecież o ciągle młodym zawodniku.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.