Legia Warszawa blisko hitowego ruchu! Nowy dyrektor sportowy na rozmowach

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl ustalił, kto może zostać nowym dyrektorem sportowym Legii Warszawa. Z ustaleń dziennikarza wynika, że do Polski udał się Jiri Bilek, działający obecnie w Slavii Praga.




Ostatnio dyrektorem sportowym Legii był Jacek Zieliński. Klub postanowił jednak zakończyć z nim współpracę, po serii niezadowalających transferów i krytyce ze strony kibiców. Działacz został co prawda w klubie, ale stanowisko dyrektora pozostaje wolne.

Potężny ruch?

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl ustalił, kto ma zostać następcą Zielińskiego. Dziennikarz wskazał na obecnego dyrektora sportowego Slavii Praga. Jiri Bilek, bo o nim mowa, pracuje w stołecznym klubie od 2020 roku. Na koncie ma kilka mocnych transferów. Slavia sprzedała między innymi Tomasa Soucka, Davida Juraska czy Alexa Krala.

Co więcej, Bilek może pochwalić się mistrzostwem i trzema wicemistrzostwami Czech. Slavia pozostaje zresztą obecnie liderem ligi z przewagą siedmiu punktów nad Pilznem.




– Działacz koło południa wyleciał do Warszawy, aby podjąć rozmowy ze stołecznymi – pisze Włodarczyk.

Czeskie media spekulowały jeszcze niedawno, że Bilek może odejść ze Slavii do Ekstraklasy. W kontekście jego zatrudnienia mówiło się jednak o Rakowie Częstochowa. Włodarczyk twierdzi jednak, że „Medaliki” nie prowadziły z nim rozmów.

Hansi Flick skomentował sytuację między Peną a Szczęsnym. „Nie podoba mi się taka narracja”

Echa rywalizacji Inakiego Peni z Wojciechem Szczęsnym wciąż nie milkną. Hansi Flick na konferencji prasowej został zapytany o relacje bramkarzy między sobą. Zdradził, jaka jest obecna sytuacja.




FC Barcelona w środę podejmie Atalantę w ostatniej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów. Wiadomo już, że podobnie jak w ostatnim meczu La Ligi, między słupkami Blaugrany stanie Wojciech Szczęsny. Mimo błędów przeciwko Benfice, Polak zdaje się obecnie wygrywać rywalizację z Peną.

„Nie podoba mi się ta narracja”

Dla Hiszpana miał być to spory cios. Media w Katalonii informują, że Pena miał być rozczarowany wyborem Flicka. Niemiec został zapytany o sytuację na konferencji prasowej przed meczem z Atalantą.




– Wiem, że kiedy mówię coś dobrego o Wojciechu to wydaje się, że Iñaki na tym traci. Nie podoba mi się taka narracja – rozpoczął.

– Obaj są bardzo dobrymi bramkarzami, świetnymi bramkarzami. Zdecydowaliśmy się na Wojciecha Szczęsnego w jutrzejszym meczu. Zawsze szukam tego, co najlepsze dla zespołu i w tej chwili tak to widzę, chociaż Iñaki spisał się bardzo dobrze – zapewnił.

Radja Nainggolan aresztowany. Został oskarżony o przemyt narkotyków

Radja Nainggolan ponownie znalazł się w centrum afery. Były reprezentant Belgii został zatrzymany pod zarzutem przemytu narkotyków. Informację przekazał dziennik „Gazet van Antwerpen”.




Pomocnik w przeszłości przez lata grał we Włoszech. Na poziomie Serie A rozegrał aż 367 meczów, reprezentując barwy Cagliari, AS Romy i Inter Mediolan. Kilka dni temu, po dłuższym bezrobociu, związał się z KSC Lokeren-Temse z 2. ligi belgijskiej.

Przemyt

Mimo bogatej kariery piłkarskiej, Nainggolana kojarzono także w dużej mierze z licznym aferami. Belg nigdy nie był szczególnie ułożony, kilka razy zadzierał także z prawem.

„Gazet van Antwerpen” podaje, że 36-latek ponownie ma kłopoty. Tym razem robi się jednak bardzo poważnie. Nainggolan jest podejrzewany o przemyt kokainy z Ameryki Południowej przez port w Antwerpii.




– Śledztwo dotyczy domniemanego importu kokainy z Ameryki Południowej do Europy przez port w Antwerpii i jej redystrybucji w Belgii. Możemy potwierdzić, że piłkarz Radja Nainggolan został aresztowany w związku z tą sprawą. Ponieważ przesłuchania są obecnie w toku, to – zgodnie z zasadą domniemania niewinności – na tym etapie nie będzie dalszych komentarzy – cytuje prokuraturę w Brukseli wspomniane źródło.

– Policja federalna w Belgii przeprowadziła w poniedziałek rano około 30 przeszukań domów w Brukseli i Antwerpii. Nainggolan został aresztowany. Obecnie jest przesłuchiwany – powiedział natomiast prawnik zawodnika.

Josue w samym centrum bójki w Brazylii! Sędzia pokazał aż 9 czerwonych kartek [WIDEO]

Do dużej bójki doszło podczas meczu ligi brazylijskiej. W samym centrum wydarzeń znalazł się Josue, były piłkarz Legii Warszawa. Internet okrąża nagranie z całego zajścia, na którym nie sposób nie zauważyć Portugalczyka.




Josue przez 3 lata był liderem Legii Warszawa. Podczas letniego okna transferowego odszedł jednak z klubu. W sierpniu został piłkarzem Coritiby z brazylijskiej Serie B.

W centrum bójki

Podczas swojego pobytu przy Łazienkowskiej, Josue dał się poznać z kapitalnej techniki oraz waleczności. Krnąbrny i niepokorny pomocnik często oglądał żółte, a nawet czerwone kartki podczas meczów Legii. Nie rzadko brał także udział w przepychankach z rywalami.




Jak się okazuje, 34-latek nadal przyciąga podobne sytuacje. Podczas ostatniego meczu Coritiby z Athletico Paranaese doszło do ogromnej bójki. Zawodnicy obu drużyn ruszyli na siebie z pięściami, a na nagraniu, które obiegło internet, widać właśnie Josue. Portugalczyk z „10” na plecach w pewnym momencie przybrał postawę, sugerującą, że jest gotowy do ataku.

Awantura zakończyła się pokazaniem aż dziewięciu czerwonych kartek. Sędzia ukarał czterech graczy Athletiku i pięciu Coritiby. Według brazylijskich mediów, sprawę dalej analizować będzie Sąd ds. Sportu w Paranie.

Quebonafide i Mata zagrali na jednej murawie. Wielkie emocje w meczu charytatywnym

Za nami wielki, charytatywny rewanż. Radzymin Mazur wygrał z LKS Tajfun 3-2, a Superbet wpłacił na pomoc WOŚP aż 30 tysięcy złotych. W sumie, licząc z transmisją na kanale „Meczyków” uzbierano natomiast niespełna 75 tys.




Kilka dni temu pojawiła się informacja o planowanym rewanżu Radzymina Mazur z LKSem Tajfun. Spotkanie o tyle wyjątkowe, że charytatywne, organizowane w ramach pomocy WOŚP, a także przez fakt, że w obu występują jedni z najpopularniejszych raperzy w Polsce. Quebonafide (Jakub Grabowski), jest piłkarzem Radzymina, a w Tajfunie gra Mata (Michał Matczak).

Kaska zebrana

Nic więc dziwnego, że wydarzenie zebrało na sobie sporą uwagę. Tym bardziej, że cel był szczytny. Superbet zobowiązał się do wpłaty 5 tysięcy złotych na WOŚP, za każdego gola Quebo i Maty. Choć żaden z nich ostatecznie bramki nie zdobył, to bukmacher zdecydował się wpłacić aż 30 tys. złotych.

Ponad to, organizatorzy wydarzenia zapowiedzieli, że podczas transmisji LIVE na kanale „Meczyków”, zbierane będą pieniądze do wirtualnej puszki. Kibicom udało się zebrać tym samym blisko 45 tysięcy złotych. W sumie WOŚP zostanie zatem wsparte sumą niemal 75 tys.

@superbetpl

Rzuty karne QUEBONAFIDE kontra MATA #piłkanożna

♬ In Love With You – BLVKSHP

Emocji na boisku nie brakowało. Mazur Radzymin wygrał 3-2, a na koniec odbył się jeszcze pojedynek w rzutach karnych między Quebonafide a Matą. Zwycięski okazał się Matczak, który trafił dwie próby. Grabowski do siatki trafiał tylko raz.

Jeśli ominęło was to wydarzenie, możecie je obejrzeć poniżej:

Nicola Zalewski może zmienić klub na finiszu zimowego okna. Wielki klub wciąż walczy

Zimowe okno transferowe zamyka się już 3. lutego. Do tego czasu gorąco może być wokół Nicoli Zalewskiego. Przyszłość Polaka wciąż nie jest pewna, a plotek o zmianie przez niego klubu nie brakuje.




W kontekście Zalewskiego, dyskusja toczy się już od kilku miesięcy. Kontrakt wahadłowego z AS Romą wygasa w czerwcu bieżącego roku. Wiadomo już, że nie zostanie on przedłużony. Nie wiadomo natomiast, kiedy zdecyduje się na odejście.

Zimą do Francji?

Scenariusze są tak na dobrą sprawę dwa – odejście zimą lub odejście latem. 22-latek gra w Romie bardzo mało, wobec czego najlepsza wydaje się jak najszybsza ucieczka ze stolicy Włoch. Od początku grudnia Zalewski uzbierał zaledwie 23 minuty na murawie.

Już od jakiegoś czasu wokół zawodnika ma krążyć Olympique Marsylia. Według Gianluki Di Marzio, Francuzi intensywnie pracują nad tym transferem. Do tej pory nie zdołali jednak przekonać ani Romy, ani samego piłkarza.




Jak podaje natomiast serwis tuttoasroma.it, wszystko może rozegrać się jeszcze w ostatnich dniach okna transferowego. Te trwać będzie do 3. lutego. Według wspomnianego portalu, jeżeli Marsylia złoży zadowalającą ofertę, Roma wypuści Zalewskiego do Ligue 1.

Marsylczycy nie zabiegają jednak tylko o Polaka. Na radarze klubu ma się znajdować również inny zawodnik z Serie A. Mowa konkretnie o 23-letnim Nicolo Fagiolim z Juventusu.

Z Serie A do Jagiellonii? Niedawno kosztował 4 miliony euro, a zaraz może grać w Ekstraklasie

Jagiellonia może wkrótce przeprowadzić sensacyjny transfer. Włoskie media przekonują, że do drużyny Adriana Siemieńca dołączy Enzo Ebosse z Udinese.




Duma Podlasia szykuje się do rundy wiosennej Ekstraklasy. Na razie ze zgrupowania w Turcji docierają jednak niezbyt dobre informacje. Adrian Dieguez doznał poważnej kontuzji, przez którą będzie musiał pauzować około trzech miesięcy.

Potężny ruch?

Jagiellonia musi się sprężyć i czy prędzej znaleźć sobie dodatkowego stopera. Wiosną czeka ją bowiem rywalizacja aż na trzech frontach. Sam Adrian Siemieniec tego nie ukrywał i wydaje się, że już niebawem do drużyny trafi interesujący grajek.

Tuttomercatoweb.com twierdzi, że do Jagiellonii trafi Enzo Ebosse z Udinese. Kameruńczyk od 2022 roku zaliczył 26 występów dla włoskiego klubu, który zapłacił za niego wtedy 4 mln euro. Kosta Runjaić nieszczególnie stawia na doświadczonego stopera, wobec czego ma być otwarty na jego odejście zimą.




Transfer 25-latka nie jest jeszcze sformalizowany. Temat ma być jednak otwarty, a rozmowy – prowadzone. Według włoskich mediów, w grę miałoby wchodzić wypożyczenie.

Quebonafide vs Mata już w niedzielę! Wielki rewanż w szczytnym celu

W najbliższą niedzielę dojdzie do wielkiego rewanżu. Na stadionie w Radzyminie staną naprzeciwko siebie drużyny raperów: Quebonafide (Mazur) i Maty (LKS Tajfun). Spotkanie odbędzie się w ramach wsparcia WOŚP.




Jakub Grabowski (Quebonafide), jak i Michał Matczak (Mata), to jedni z najpopularniejszych raperów w Polsce. Poza muzyką, obaj parają także sportem. Pierwszy gra w Mazurze Radzymin, zaś drugi – w LKS Tajfun Ostrów Lubelski.

Wielki rewanż dla WOŚP

W najbliższą niedzielę odbędzie się charytatywne spotkanie obu wspomnianych drużyn. Mazur z Quebonafide w składzie zmierzy się w Radzyminie z Tajfunem, w którym gra Mata. Wszystko zorganizowane zostanie w ramach wsparcia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Celem będzie zebranie środków na cele charytatywne.




Nie będzie to pierwsza tego typu inicjatywa. Podobny mecz mogliśmy oglądać także w grudniu 2023 roku. Wówczas spotkanie Radzymina z Tajfunem skończyło się remisem (1-1). Miejmy nadzieję, że tym razem goli padnie więcej. Bukmacher Superbet zobowiązał się do wpłaty 5 tysięcy złotych na WOŚP za każdą bramkę Quebo lub Maty.

Mecz będzie można oglądać za pośrednictwem kanału portalu meczyki.pl na YouTube. To również jest istotne. Środki podczas transmisji będą zbierane do wirtualnej puszki. Spotkanie zaplanowano na 26 stycznia, na godzinę 16:00.

https://www.instagram.com/p/DFNoF6jN9xh/?igsh=MWdheHl0cXZpNTd2Zg==

15-latkowie zagrali z seniorską reprezentacją kobiet. Wynik nie pozostawił złudzeń

Seniorska reprezentacja Chin kobiet zaliczyła wstydliwą porażkę. Panie przegrały z drużyną złożoną z 15-latków.




Kobieca reprezentacja Chin rozegrała kilka dni temu mecz towarzyski z chłopcami z Evergrande Academy. Sparing wydawał się być banalny dla pań. Chinki są obecnymi mistrzyniami Azji. Po tytuł sięgnęły w 2022 roku.

Wstydliwa porażka

Dość niespodziewanie, mecz jednak przegrały. Drużyna złożona z 15-letnich chłopców wygrała aż 5-2.

Choć Chinki są mistrzyniami Azji, to dużo gorzej radzą sobie w rozgrywkach międzykontynentalnych. Z ostatnimi mistrzostwami świata pożegnały się już po fazie grupowej. Na Igrzyska Olimpijskie natomiast w ogóle nie awansowały.

Pogoń Szczecin przejmie brazylijska kancelaria? Nowe informacje o sprzedaży klubu

Sprawa z przejęciem Pogoni Szczecin zdaje się powoli zbliżać do szczęśliwego zakończenia. Sam Jarosław Mroczek potwierdził ostatnio na konferencji, że wkrótce klub zmieni właściciela. Portal „Weszło” ustalił, kto ma zostać inwestorem.




Saga ze sprzedażą Pogoni ciągnie się od kilku tygodni. „Portowcy” mierzą się ze sporymi problemami finansowymi. Wybawieniem miał okazać się inwestor, który zdecyduje się na przejęcie klubu.

Brazylijska kancelaria

Jeszcze niedawno wydawało się, że Pogoń zostanie przejęta przez Alexa Haditeghiego. Obie strony nie doszły jednak do porozumienia, ku niezadowoleniu biznesmena. Kanadyjczyk od momentu fiaska negocjacji, krytycznie wypowiada się o „Portowcach”. To właśnie to miało pomóc portalowi „Weszło” w ustaleniu nowej grupy, która jest ponoć o krok od wykupienia klubu.

 – Mając informacje o zagranicznym funduszu powiązanym z Brazylią i Portugalią rozpuściliśmy wieści w środowisku. Pomocne okazały się wskazówki… Aleksa Haditaghiego. Niedoszły właściciel Portowców znów wylał żale w mediach, tym razem społecznościowych, rzucając strzępki informacji o swoim konkurencie w walce o względy szczecińskiego klubu. Najważniejszą z nich była ta o brazylijskiej kancelarii prawniczej powiązanej z rynkiem angielskim – czytamy.




Dalsze tropy naprowadziły portal na grupę „Bichara e Motta Advogados”. Kancelaria obsługuje prawnie nawet takie tuzy, jak Neymar czy Vinicius. Zawodnikowi Realu Madryt mają pomagać w zakupie klubu. Co ciekawe, pomagali także Jensowi Gustaffsonowi w przenosinach do Arabii Saudyjskiej.

– Ostatnio pomagali w przenosinach Vitora Reisa do Manchesteru City, ich zdjęcia pojawiają się przy okazji prezentacji Neymara. W Brazylii usłyszeliśmy, że działają przy zakupie klubu przez Viniciusa Juniora. Skoro jednak pomagali Gustafssonowi, to oznacza, że nazwa Pogoń Szczecin coś im mówi, że interesują się też mniejszymi rynkami – pisze dalej „Weszło”.

Źródło: Weszło / Szymon Janczyk.

Karol Świderski wraca do Europy! Wiadomo, w którym klubie będzie grać

Karol Świderski wraca do Grecji! Według informacji Tomasza Włodarczyka, reprezentant Polski ma zostać zawodnikiem Panathinaikosu Ateny. Transfer ma zostać dopięty pod koniec bieżącego tygodnia.




Od stycznia 2022 roku Świderski był zawodnikiem amerykańskiego Charlotte. Po dwóch latach zdecydował się na przenosiny do Hellasu Verona, ale jego włoska przygoda okazała się kompletną klapą. Obecnie dalej występuje w MLS, choć taki stan rzeczy długo się raczej nie utrzyma.

Powrót do Grecji

Napastnik nie ukrywał, że chciałby wrócić do Europy na stałe. Charlotte także było otwarte na sprzedaż swojego piłkarza. Do klubu trafił już zresztą jego zastępca – Wilfried Zaha.

Zapowiada się, że Świderski wkrótce powróci więc do Europy, a dokładnie do Grecji, w której grał dawniej dla PAOKu. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl podał, że Polak zostanie piłkarzem Panathinaikosu. W czwartek przyleci do klubu, aby dopiąć transakcję.




Jak udało się ustalić dziennikarzowi, Charlotte ma otrzymać 2 miliony euro. Na mocy kontraktu, obowiązującego do czerwca 2027 roku Świderski ma zarabiać 900 tys. euro rocznie.

Szczęsny o zderzeniu z Balde: „Timing był dobry. Po prostu nie usłyszał”

Wojciech Szczęsny miał różne momenty w meczu z Benficą. Przy dwóch sytuacjach zachował się jednak fatalnie. Po ostatnim gwizdku odniósł się do swojego występu przed kamerami „Canal+ Sport”.




Szczególnie pierwsza połowa meczu była w wykonaniu Szczęsnego bardzo słaba. Polak zaliczył fatalne wyjście z bramki, które skończyło się zderzeniem z Alejandro Balde i stratą gola na 1-2. Chwilę później sprokurował rzut karny, którego nie obronił.

„Nie usłyszał, to się zdarza”

Po spotkaniu bramkarz stanął przed kamerami „Canal+ Sport”. Zapytany został między innymi właśnie o wspomniane wyżej momenty. W kontekście rzutu karnego nie miał żadnych wątpliwości i w pełni wziął winę na siebie.

– Na boisku wydawało mi się, że nie było kontaktu, ale potem widziałem powtórkę, więc… Rzut karny – przyznał.




Inaczej natomiast Szczęsny widzi sytuację ze zderzeniem z Balde. Polak podkreślił, że timing jego wyjścia był dobry. Nieporozumienie nastąpiła jednak po stronie obrońcy, który nie usłyszał, że 34-latek wychodzi do piłki.

@superbetpl

Barcelona wygrywa SZALONY mecz w Lizbonie! Dramatyczny występ Szczęsnego i dwa gole Lewego! @Mateusz Swiecicki #piłkanożna

♬ Swear By It – Chris Alan Lee

– Timing wyjścia był dobry, tylko Balde po prostu nie usłyszał, to się zdarza. Szkoda, że nam się dzisiaj tak stało. Na szczęście jedna konsekwencja to stracona bramka, ale nie stracone punkty. Takie nieporozumienie, nieprzyjemne, bo nieprzyjemne, ale ma prawo się zdarzyć, bo obaj tak naprawdę zdążyliśmy do piłki i po prostu się nie usłyszeliśmy. Ja krzyczałem, on nie słyszał, zareagował tak jakbym ja nie wychodził i wyszło to troszkę komicznie, ale trzy punkty jadą do Barcelony – podsumował.

Po meczu Barcelony doszło do wielkiej bójki. Piłkarzy musiała rozdzielać policja

Wtorkowy wieczór w Lidze Mistrzów kipiał od emocji. FC Barcelona w ostatniej akcji meczu, sensacyjnie wygrała z Benficą 5-4. Jak podają media, po spotkaniu doszło do bójki, którą musiała przerwać interwencja policji.




Benfica prowadziła z Barceloną już od 2. minuty. Właściwie gospodarze wygrywali aż do drugiej połowy. Kiedy czas do końca meczu wynosił około 15 minut, wynik wskazywał 4-2 dla „Orłów”.

@superbetpl

Barcelona wygrywa SZALONY mecz w Lizbonie! Dramatyczny występ Szczęsnego i dwa gole Lewego! @Mateusz Swiecicki #piłkanożna

♬ Swear By It – Chris Alan Lee

Bójka i policja

Blaugrana nie złożyła jednak broni i sensacyjnych okolicznościach wyszła spod topora. Podopieczni Hansiego Flicka najpierw doprowadzili do remisu, a następnie Raphinha, w ostatniej akcji meczu samotnym rajdem dał swojej drużynie zwycięstwo.

Nim piłka trafiła jednak do Brazylijczyka, zagotowało się w polu karnym Barcelony. Piłkarze gospodarzy byli przekonani, że należała im się „jedenastka”. Po jej nie odgwizdaniu i uznaniu gola gości, zawodnicy byli wściekli.




Według „Movistar” w tunelu prowadzącym do szatni miało dojść do ogromnej bójki między obiema drużynami. Sytuacja miała być na tyle zaogniona, że konieczna była interwencja policji. Szczególnie rozjuszony miał być Raphinha, którego służby musiały odciągać od zawodników Benfiki.

Brazylijczyk dla „Movistar” podkreślił, że cała sytuacja była niewłaściwa. Zaznaczył jednak, że zagoniły ją obelgi, jakie słyszał w swoim kierunku.

– Szanuję każdego. Kiedy schodziłem z boiska, byli ludzie, którzy mnie obrażali więc odpowiadałem obelgami, wiedząc, że nie powinienem tego robić. Wszyscy się zagotowali. Jeśli oni szanują mnie, ja szanuję ich – mówił Raphinha.

Jakub Polkowski opowiedział o odejściu z TVP. „Miałbym problemy spojrzeć w lustro”

Jakub Polkowski pierwszy raz wypowiedział się szerzej o swoim rozstaniu z „TVP Sport”. W ramach programu Q&A na kanale „Foot Truck” potwierdził, że powodem odejścia była afera z Przemysławem Babiarzem.




Latem w Paryżu odbiły się Igrzyska Olimpijskie. Ceremonię otwarcia komentował Przemysław Babiarz, który określił piosenkę Johna Lennona „Imagine” mianem „wizji komunizmu”. Spowodowało to odsunięcie go od komentowania dalszej części imprezy. Finalnie jednak został przywrócony. Miało to miejsce dopiero po ogromie krytyki, jaki spadł na „TVP Sport” i Jakuba Kwiatkowskiego.

„List nie trafił na poziom dyrekcji”

W tamtym okresie wielu dziennikarzy Telewizji Polskiej podpisało się pod listem wspierającym zawieszonego kolegę. Zbiegło się to także ze zwolnieniem Jakub Polkowskiego, który niewiele wcześniej został zastępcą Kwiatkowskiego.

Jak się okazuje, Polkowski wrócił teraz do „Foot Trucka”, z którym rozstał się na rzecz pracy w TVP. W ostatnim odcinku Q&A na kanale opowiedział, jak sytuacja wygląda z jego strony.




– Oczywiście obowiązują mnie trzy lata zakazu wypowiadania się. To nie jest żadną tajemnicą, że każdy potrafi połączyć sobie kropki i wie, w jakich okolicznościach odchodziłem i czym to było spowodowane – rozpoczął.

– Odszedłem ze względu na aferę z Przemysławem Babiarzem, tutaj nie ma tajemnicy. Była to trudna decyzja dla mnie, bo wiedziałem od razu, jakie konsekwencje mnie czekają, ale gdzieś kręgosłup moralny nie pozwalał się zachować inaczej. Mogłem siedzieć cicho i sobie tam spokojnie pracować, ale miałbym pewnie problem spojrzeć w lustro, ale też rozumiem decyzję moich przełożonych, którzy zdecydowali, że w związku z moim oświadczeniem, że nie są w stanie kontynuować współpracy i to uszanowałem, więc nie mam też do nich jakichś pretensji – podkreślił.

– Sytuacja była trudna, uważam, że ta decyzja była zła i źle wpłynęła na redakcję, ale cóż, byłem świadom, na co się piszę i konsekwencje musiałem ponieść, dlatego teraz finalnie jestem w Foot Trucku. Dużo osób mi zarzucało, czemu nie podpisywałem tego listu z całą redakcją dla poparcia Babiarza. Ten list nie trafił na poziom dyrekcji. Kiedy został opublikowany, byłem w samolocie do Paryża – podsumował Polkowski.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.