Wymowne oświadczenie Ousmane Dembele. Gorąca atmosfera w Barcelonie

Ousmane Dembele opublikował oświadczenie, w którym oznajmia, że nie zamierza odchodzić z FC Barcelony. Francuz jednocześnie zapowiada walkę z wszelkimi plotkami, jakie pojawiły się pod jego adresem. Wpis zawodnika był oczywistą odpowiedzą na ostatnie zarzuty, jakie pojawiły się przy jego nazwisku.

Przyszłość Dembele stoi pod znakiem zapytania. Sytuacja 24-latka w Barcelonie uległa znaczącej zmianie w ostatnich tygodniach. Obecnie Francuz jest wypychany z klubu, co udowodniła wypowiedź Mateu Alemaniego. Działacz stwierdził bowiem, że: – Musi opuścić klub najszybciej jak to tylko możliwe – cytował kataloński „Sport”.

Wymowne stanowisko

Na reakcję Dembele nie trzeba było długo czekać. Francuz opublikował na Instagramie wpis, który był oczywistą odpowiedzią na ostatnie słowa Alemaniego.

– Witam wszystkich,

Od czterech lat nie przestaję czytać na swój temat różnych rzeczy, nigdy się nie usprawiedliwiając.
Od czterech lat na mój temat gromadzą się plotki.
Od czterech lat mówi się za mnie, kłamie się haniebnie w jednym celu, w zamiarze skrzywdzenia mnie.
Od czterech lat podążam swoją drogą, żeby nigdy nie odpowiadać, w ogóle się nie usprawiedliwiać.
To był błąd? Z pewnością.

Od dziś to się kończy.
Od dziś będę odpowiadał szczerze, nie ulegając żadnemu szantażowi.
Mam 24 lata i jak każdy człowiek mam wady, niedoskonałości.
Przeżyłem skomplikowane chwile, kontuzje, wpłynął na mnie Covid.
Przy braku najmniejszej sesji treningowej trener mnie powołał i jak zawsze wypełniłem swoje obowiązki… bez narzekania.
Wypełniałem swoje obowiązki tak dobrze jak zawsze, ponieważ to moja pasja.
Jestem w pełni świadomy swojego szczęścia, że poświęcam się najpiękniejszej pracy na świecie.

Ponadto, moje przesłanie jest klarowne.
Zabraniam komukolwiek dawać do myślenia, że nie jestem zaangażowany w projekt sportowy.
Zabraniam komukolwiek przypisywania mi intencji, których nigdy nie miałem.
Zabraniam komukolwiek mówić w imieniu moim lub mojego agenta, któremu całkowicie ufam.
Nadal mam kontrakt, jestem całkowicie zaangażowany i do dyspozycji mojego klubu, mojego trenera.
Zawsze dawałem z siebie wszystko dla moich kolegów i również dla wszystkich socios…teraz to się nie zmieni.
Nie jestem człowiekiem, który oszukuje, a tym bardziej człowiekiem, który ma w zwyczaju ulegać szantażowi.
Miłość to z pewnością odmiana szantażu.

Jak wiecie, są negocjacje. Pozwalam mojemu agentowi się tym zająć, to jego działka. Moją jest piłka, po prostu gram w futbol, dzielę momenty radości z moimi kolegami i z wszystkimi socios. Przede wszystkim skupmy się na tym, co jest kluczowe: WYGRYWANIU.

Dbajcie o siebie i waszych bliskich – napisał Dembele [tłumaczenie za. fcbarca.com].

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Believe (@o.dembele7)

Piłkarz Herthy Berlin dołączy do Śląska Wrocław. „Czeka na niego 3-letni kontrakt”

Jak podaje Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl Śląsk Wrocław może niebawem dokonać ciekawego wzmocnienia. Z ustaleń dziennikarza wynika, że Dennis Jastrzembski w przyszłym tygodniu zjawi się we Wrocławiu, aby związać się z tamtejszym Śląskiem. Skrzydłowy jest obecnie piłkarzem Herthy Berlin. 

21-latek jest związany ze stołecznym klubem od 2016 roku. Jastrzembski dorastał i kształcił się piłkarsko w Berlinie, ale ostatnie lata spędził na wypożyczeniach. W tym sezonie otrzymywał swoje szanse w pierwszej drużynie Herthy, ale ostatecznie uzbierał do tej pory zaledwie 12 występów. Zdobył również jedną asystę, w pucharze Niemiec.

Kierunek: Polska

Jak ustalił Tomasz Włodarczyk niebawem sytuacja lewonożnego skrzydłowego może się zmienić. W przyszłym tygodniu piłkarz ma bowiem przybyć do Wrocławia, aby podpisać trzyletni kontrakt ze Śląskiem. O zawodnika miała zabiegać także Legia Warszawa oraz Raków Częstochowa, lecz kluczowe okazały się kontakty Jacka Magiery. Szkoleniowiec WKS-u doskonale zna 21-latka.

– Dennis Jastrzembski ma pojawić się we Wrocławiu w przyszłym tygodniu. Czeka na niego 3-letni kontrakt – napisał Włodarczyk na Twitterze.

Jastrzembski głównie występował w juniorskich drużynach Herthy. W pierwszym zespole rozegrał zaledwie 16 spotkań, w których zanotował dwie asysty.

Cezary Kulesza przygotowuje niespodziankę? Temat Szewczenki dalej aktualny

Saga transferowa związana z nowym selekcjonerem reprezentacji Polski trwa w najlepsze. W środę z grona potencjalnych kandydatów „usunięto” Andrija Szewczenkę. Dzień później okazuje się, że Ukrainiec nadal jest w kręgu zainteresowań PZPN-u. Ba, Cezary Kulesza ma mieć przygotowany plan związany z tym szkoleniowcem. 

Opublikowane przez sport.pl informacje sugerowały, że Szewczenko wypadł z grona kandydatów do objęcia „Biało-Czerwonych”. Otoczenie Ukraińca, cytowane przez portal, twierdziło, że nie zasiądzie do rozmów, jeśli PZPN nie zaproponuje wynagrodzenia minimum 3 mln euro rocznie. Wydawało się zatem, że ten temat jest zakończony. Zaledwie dzień później pojawiły się jednak całkiem nowe informacje.

Niespodziewane rozwiązanie?

„WP Sportowe Fakty” nakreśliło bardzo ciekawy scenariusz. Z informacji serwisu wynika, że Cezary Kulesza widzi nowego selekcjonera we wspomnianym Szewczence. Co ciekawe miałby on stworzyć duet z Jerzym Dudkiem. Takie rozwiązanie byłoby autorskim pomysłem Kuleszy, który nie chce powielać decyzji, jakie podejmował przed laty Zbigniew Boniek.

– Kulesza chciałby mieć swojego selekcjonera a Nawałka kojarzy się jednoznacznie ze Zbigniewem Bońkiem. Poza tym cały czas przeciągają się rozmowy w sprawie kontraktu między związkiem a trenerem. Dlatego Kulesza poważniej zastanawia się czy nie sięgnąć po byłego selekcjonera Ukrainy – napisano na „WP Sportowe Fakty”.

Przypomnijmy, że jeśli taki scenariusz by się spełnił, a PZPN zapłaci Szewczence wspomnianą kwotę, to Ukrainiec zarobi niemal trzy razy więcej niż Paulo Sousa. Portugalczyk rocznie inkasował bowiem 850 tysięcy euro.

Legendarny Ukrainiec w ostatnim czasie pracował w Genoi. Choć nadal obowiązuje go kontrakt z włoskim zespołem, to niedawno został odsunięty od pracy z pierwszym zespołem. Wcześniej były napastnik związany był z rodzimą reprezentacją. Doprowadził ją do 1/4 finału podczas Euro 2020.

Piłkarze Flamengo niezadowoleni z pracy Paulo Sousy. Szykuje się szybkie zwolnienie?

Paulo Sousa szybko zdążył zniechęcić do siebie piłkarzy Flamengo. Według brazylijskich mediów zawodnikom nie podobają się metody, jakie stosuje Portugalczyk. Szczególnie do gustu miały im nie przypaść nowe zasady, jakie wprowadził szkoleniowiec. 

Były selekcjoner związał się z Flamengo oficjalnie 29 grudnia. Dwa tygodnie później kibice przywitali go na lotnisku w Brazylii i szybko zaczął pracę z drużyną. Wcześniej media informowały, że Portugalczyk zaczął wprowadzać swoje zasady w klubie. Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.

Zniechęcenie?

Wiele wskazuje na to, że właśnie metody, jakie stosuje Sousa, stały się przedmiotem niezadowolenia zawodników. Nie każdy ma być bowiem fanem zakazu używania telefonów czy jedzenia posiłku, nawet jeśli nie ma na niego ochoty.

– Telefon komórkowy w porze lunchu nie może pojawić się w jadalni. A po meczu każdy musi zjeść obiad, nawet jeśli nie jest głodny – relacjonuje Milton Neves z „BolaVip”.

Dziennikarz dodaje, że jeśli taka sytuacja dalej się utrzyma, to przygoda Sousy z Flamengo szybko się zakończy. Problemem jest zbyt rygorystyczne podejście Portugalczyka do swojej pracy.

– Gdyby trafił na takich zawodników jak Romario i Edmundo, też pewnie by im stawiał takie wymagania. To chyba nie potrwa długo? – dodał Neves.

 

Bogusław Leśnodorski jasno o sytuacji Legii. „Ta liga jest za słaba, żeby z niej spadła”

Legia Warszawa ma za sobą fatalną rundę jesienną Ekstraklasy. Nie brakowało głosów, które twierdziły, że mistrzowie Polski mogą nawet spaść z ligi po wznowieniu rozgrywek wiosną. Bogusław Leśnodorski nie widzi jednak takiej możliwości. Swoimi przemyśleniami podzielił się w rozmowie z „WP Sportowe Fakty”.

46-latek był w przeszłości prezesem Legii. Pod jego nadzorem „Wojskowi” regularnie grali w europejskich pucharach i zdobywali mistrzostwa Polski. W 2017 roku odszedł jednak z klubu, pozostawiając piecze nad drużyną Dariuszowi Mioduskiemu.

Liga za słaba na spadek

Legia zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy. Zespół pod batutą Aleksandara Vukovicia przebywa na zgrupowaniu w Dubaju, gdzie przygotowuje się do rundy wiosennej. W tym okresie „Wojskowych” czeka wiele pracy, aby wspiąć się przynajmniej do środka stawki.

Bogusław Leśnodorski w rozmowie z „WP Sportowe Fakty” przeanalizował powody tak słabej formy Legii jesienią. Zdaniem byłego prezesa klubu piłkarze nie byli przygotowani na grę na kilku frontach.

Od lat powtarzam, że gra na dwóch frontach to zupełnie inna dyscyplina sportu. Legia nie była na to przygotowana. Trzeba mieć kompetentnych ludzi, szeroką kadrę, zmotywowanych piłkarzy, poukładany zespół, by łączyć ligę z pucharami. Kluczowe to mieć w drużynie zawodników ze stabilną formą, grupę takich piłkarzy, którzy „ciągną” klub w trudnych momentach. Jak obecnej Legii szło, to było dobrze. Ale gdy zaczęło się psuć, to już nikt nie potrafił zareagować. Dodatkowo Artur Boruc wypadł na prawie dwa miesiące przez kontuzję – stwierdził 46-latek.

Działacz został również zapytany o to, czy boi się ewentualnego spadku Legii do 1. Ligi. Jego odpowiedź była jednak zdecydowana.

– Nie, nawet przez chwilę się o to nie martwiłem. Ta liga jest za słaba, by Legia z niej spadła – ocenił.

Wydaje mi się, że ci ludzie, którzy pojawili się teraz w klubie, tworzą na ten moment optymalną konfigurację. Nie wiem, na jak długo, jakie są dalsze plany względem Aleksandara Vukovicia i Jacka Zielińskiego, ale w kontekście tego sezonu, tylko oni mogą pozbierać zespół, powalczyć o jakieś sensowne miejsce w lidze i o Puchar Polski. […] Jest trochę tak, że jeżeli człowiek znajdzie się pod ścianą, to zaczyna racjonalizować różne swoje pomysły. W takiej sytuacji, w jakiej znalazła się Legia, lepiej sięgać po „swoich” ludzi. Jestem spokojny o wyniki z Jackiem i „Vuko”, ale za kilka miesięcy znowu zaczną się europejskie puchary i już teraz trzeba patrzeć w przyszłość – dodał Leśnodorski.

 

Karol Świderski opuści Europę? Klub z MLS wysłał PAOK-owi ofertę za Polaka

Karol Świderski niebawem ma odejść z PAOK-u Saloniki. Według Tomasza Włodarczyka reprezentant Polski trafi do MLS. Napastnik miał się już pożegnać z kolegami z obecnego zespołu. 

„Świder” swoimi występami w Grecji zapracował sobie na powołania do reprezentacji Polski za kadencji Paulo Sousy. Podczas pracy Portugalczyka kilkukrotnie udowodnił swoją wartość. 24-latek w 14 występach strzelił sześć bramek.

Nowe wyzwania?

Dobra forma zaowocowała zainteresowaniem innych klubów. Niewykluczone, że Świderski niebawem zmieni więc barwy, a zarazem… kontynent. Snajper ma bowiem trafić do Charlotte FC, który w 2022 roku zadebiutuje w MLS.

PAOK otrzymał ofertę za Polaka, opiewającą na 5 mln euro. Tomasz Włodarczyk podaje, że transakcja jest blisko finalizacji, a sam zawodnik pożegnał się już z kolegami z obecnej drużyny. Środowe spotkaniem z AEK-iem miało być ostatnim w występem snajpera w Grecji.

Jeśli transfer dojdzie do skutku, to Świderski swój pierwszy mecz w MLS może rozegrać 26 lutego. Wtedy wystartuje nowy sezon ligi amerykańskiej. Przeciwnikiem Charlotte FC będzie na wyjeździe DC United.

Szewczenko nie dla reprezentacji Polski? Ukrainiec ma olbrzymie wymagania finansowe

Jednym z niedawno podawanych kandydatów na nowego selekcjonera reprezentacji Polski był Adnrij Szewczenko. Ukrainiec jednak niemal na pewno nie obejmie naszej kadry. Legendarny napastnik ma bowiem bardzo wysokie oczekiwania finansowe. 

Do meczu barażowego o wyjazd na mundial w Katarze pozostało już niewiele czasu. Reprezentacja Polski nadal pozostaje bez selekcjonera, od kiedy kadrę na rzecz Flamengo opuścił Paulo Sousa. Cezary Kulesza nie podjął jeszcze decyzji w sprawie nowego szkoleniowca, choć w tym temacie przewinęło się już wiele nazwisk.

Duże wymagania

Jednym z kandydatów miał być Andrij Szewczenko. Ukrainiec dość szybko pojawił się na karuzeli, lecz w ostatnim czasie jego notowania znacznie spadły. Okazuje się, że kością niezgody okazać się mogły wymagania finansowe Ukraińca. Otoczenie szkoleniowca twierdzi, że oczekiwałby od PZPN-u pensji na poziomie trzech milionów euro.

– Jeśli PZPN zaoferuje pensję w wysokości 3 milionów euro rocznie, to Andrij może zasiąść do rozmów – cytuje sport.pl.

To zdecydowanie większe wynagrodzenie, niż za swoją pracę otrzymywał Paulo Sousa. Portugalczyk inkasował bowiem rocznie 850 tysięcy euro.

Skomplikowana sytuacja z przyszłością Lewandowskiego. Dwie opcje dla 33-latka

Robert Lewandowski doczeka się wznowienia negocjacji z Bayernem Monachium? Według niemieckich mediów Bawarczycy zamierzają podjąć próbę przedłużenia umowy Polaka. Jeśli jednak rozmowy się nie powiodą, to snajper odejdzie na zasadzie transferu.

„Lewy” ma ważny kontrakt z Bayernem do czerwca 2023 roku. Jeśli jego umowa nie zostanie przedłużona, to najbliższe lato będzie ostatnią szansą, aby mistrzowie Niemiec zarobili na transferze 33-latka. Priorytet jest jednak inny.

Dwa scenariusze

„Sport Bild” podaje, że obu stronom zależy na przedłużeniu współpracy. W tej sprawie ma dojść do spotkania wiosną, lecz nie ustalano jeszcze konkretnego terminu. Dziennikarze dodają natomiast, że zarówno klub, jak i sam zawodnik są zadowoleni i dalej łączą ze sobą przyszłość.

Bayern ma jednak przygotowany plan B. Jeśli rozmowy z Lewandowskim nie przyniosą skutku, to spróbują sprzedać Polaka i uzyskać z niego godziwe pieniądze. „Die Roten” chcą bowiem uniknąć sytuacji, w której „Lewy” odchodzi z drużyny jako wolny zawodnik.

Warunki nowej umowy

Przede wszystkim liczy się jednak przedłużenie kontraktu. Taka opcja odpowiada obu stronom. „Sport Bild” podaje również dwie możliwości warunków, na jakiś może zostać odnowiona umowa.

Pierwsza zakłada pozostawienie Lewandowskiemu pensji na poziomie 24 milionów euro oraz prelogowanie dokumentu do 2024 roku. Druga to zmniejszenie wynagrodzenia, ale przedłużenie kontraktu o rok dłużej.

Moder poradził sobie na nowej pozycji. Anglicy chwalą Polaka za mecz z Chelsea

Jakub Moder otrzymał nową rolę w Birghton. W zremisowanym spotkaniu przeciwko Chelsea (1-1) zagrał jako „fałszywa dziewiątka”. Polak otrzymał dobre recenzje za swój występ od angielskich mediów. 

„Mewy” sprawiły kolejną w tym sezonie niespodziankę i postawili się triumfatorowi Ligi Mistrzów. Z bardzo dobrej strony w spotkaniu pokazał się Jakub Moder, który już od początku wykazywał się dużą aktywnością. W 3. minucie mógł umieścić piłkę w siatce Chelsea, ale jego strzał okazał się minimalnie niecelny.

Nowa rola, świetny występ

To była jednak tylko zapowiedź dalszych popisów pomocnika. Szczególnie w pierwszej połowie Moder pokazywał się do gry i wciąż znajdował się w centrum spotkania. Jego postawę doceniły także angielskie media. brightonandhoveindependent.co.uk oceniło występ 22-latka na „7” w dziesięciostopniowej skali.

– Miał szansę na gola, ale oddał zły strzał. Zajmował bardzo dobre pozycje w ataku – podkreślił portal. 

Taką samą notę przyznał Moderowi również serwis sussexlive.co.uk. Dziennikarze zauważyli natomiast, że czasami Polakowi brakowało nieco precyzji. Zazwyczaj wybierał z kolei dobre rozwiązania, dzięki czemu ogólna ocena jego występu jest pozytywna.

– Prawie dał Brighton szybkie prowadzenie. Grał dobrze, ale niektóre z jego dośrodkowań były nieudane. Podejmował jednak trafne decyzje – oceniono.

O „oczko” niżej ocenił Modera portal 90min.com. W podsumowaniu krótko stwierdzono, że pomocnik był: – pracowity, ale cichy.

Sytuacja Adama Nawałki odwróci się o 180 stopni? „Może się okazać, że zaskoczy wszystkich”

Adam Nawałka jednak nie obejmie reprezentacji Polski? Według „WP Sportowe Fakty” Cezary Kulesza wcale nie musi postawić na byłego selekcjonera. Do tej pory 64-latek był głównym faworytem dziennikarzy. 

W ostatnim czasie wokół kadry zrobiła się gorąca atmosfera. Wszystko za sprawą rychłego odejścia Paulo Sousy oraz karuzelą trenerką, jaką rozpędziła się na dobre w styczniu. Media codziennie podawały nazwiska kolejnych szkoleniowców, zainteresowanych pracą z reprezentacją Polski. Na razie jednak nie poznaliśmy nowego selekcjonera, a jedynie wyodrębniliśmy głównych kandydatów.

I w ten sposób przede wszystkim mówiono o Adamie Nawałce. 64-latek miał być już nawet dogadany z PZPN-em i kwestią czasu było ogłoszenie jego powrotu. To miało nastąpić 19 stycznia podczas zjazdu władz związku. „WP Sportowe Fakty” podaje natomiast, że „nic na to nie wskazuje”.

Zaskakujący zwrot?

Co więcej, Izabela Koprowiak na łamach „Przeglądu Sportowego” również zauważyła, że Nawałka wcale nie musi wrócić do reprezentacji. Według wcześniejszych doniesień trener miał już budować swój sztab, w którym znaleźć miał się między innymi Łukasz Piszczek. Dziennikarka przypomina jednak, że:

– Może się nagle okazać, że Kulesza faktycznie zaskoczy wszystkich i wymyśli swój autorski pomysł.

Dodatkowo nawet najbliżsi współpracownicy prezesa mają nie wykluczać nagłego zwrotu akcji ws. Nawałki. Wszystko powinno natomiast i tak rozegrać się w najbliższych dniach. Do baraży o wyjazd na mundial pozostało bowiem coraz mniej czasu.

Już 24 marca „Biało-Czerwoni” zmierzą się na Łużnikach z reprezentacją Rosji. Będzie to pierwsze spotkanie barażowe z ewentualnych dwóch. W przypadku wygranej, nasza drużyna zagra na własnym terenie przeciwko Czechom lub Szwedom.

Dusan Vlahović zostanie we Fiorentinie do lata? Kiepskie wieści dla Piątka

Krzysztof Piątek niedawno wrócił do Serie A i związał się z tamtejszą Fiorentiną. W drużynie ma pełnić funkcję zmiennika Dusana Vlahovicia, lecz wciąż pozostawała możliwość, że Serb opuści drużynę zimą, a w jego buty wejdzie Polak. Gianluca Di Marzio oznajmił jednak, że utalentowany napastnik najprawdopodobniej zostanie w Wenecji. 

„Piona” trafił do Fiorentiny kilka dni temu z Herthy Berlin. W swoim „drugim debiucie” strzelił bramkę w meczu Pucharu Włoch. W najbliższym czasie jego pozycja w drużynie raczej nie ulegnie zmiany i niestety dalej pozostanie jedynie rezerwowym.

Trudny rywal

Uznany włoski dziennikarz, Gianluca Di Marzio podał bowiem, że mało prawdopodobne jest, aby z Fiorentiny odszedł Dusan Vlahović. Serb jest niesamowicie bramkostrzelnym napastnikiem i budzi wielkie zainteresowanie na rynku transferowym. „Viola” jeszcze niedawno miała być chętna na jego sprzedaż zimą, lecz plany uległy zmianie.

Z informacji Di Marzio wynika, że Vlahović pozostanie w klubie do końca bieżącego sezonu. Ewentualny transfer może więc się ziścić dopiero latem. Faworytem do wygrania wyścigu o snajpera wydaje się Arsenal, z którym rozstać się mogą Pierre-Emerick Aubameyang, Alexandr Lazacette oraz Eddi Nketiah.

Mahir Emreli na oku kolejnego tureckiego klubu. Do Legii wpłynęła oferta

Mahir Emreli w końcu odejdzie z Legii Warszawa? Turecki dziennikarz oznajmił, że po azerskiego napastnika zgłosił się Sivasspor. Niewykluczone, że to właśnie tam odejdzie 24-latek. 

Emreli od dłuższego czasu jest łączony z odejściem z drużyny mistrza Polski. Wszystko przez atak kiboli na autokar Legii oraz pobiciu zawodników. W wyniku napaści najmocniej miał ucierpieć właśnie Emreli oraz Luquinhas. Brazylijczyk postanowił natomiast nie zmieniać klubu.

Jednak Turcja?

W związku z tym w kontekście Azera pojawiło się już wiele nazw zespołów, które miałyby podjąć próbę wykupienia go z Legii. Od poprzedniego tygodnia głośno zrobiło się jednak o zainteresowaniu z Turcji. O Emreliego pytać miały Galatasaray oraz Basaksehir. Do tej dwójki doszedł teraz z kolei jeszcze jeden klub.

Mowa o Sivassporze, którego zakusy potwierdził turecki dziennikarz Ertan Suzgun. Władze klubu miały już złożyć Legii ofertę za napastnika.

Jak wiadomo Emreli nie łączy już swojej przyszłości z Legią od incydentu z kibicami. Azer nie pojechał z resztą drużyny na zgrupowanie przed wiosenną rundą Ekstraklasy. Mistrzowie Polski pod okiem Aleksandara Vukovicia przygotowują się w Dubaju.

Wisła Kraków dogadana z nowym piłkarzem. Kształcił się w akademii Chelsea

Wisła Kraków dogadała się z piłkarzem, który trenował w juniorach Chelsea? Takie rewelacje przekazuje Piotr Piotrowicz. 22-latek w przeszłości grał również w młodzieżowej reprezentacji Szwecji. 

Joseph Colley, bo o nim mowa jest już bardzo blisko przejścia do Wisły Kraków. Urodzony w Gambii pomocnik obecnie pozostaje bez klubu. Jego ostatnim pracodawcą było włoskie Chievo Verona.

Ciekawa przeszłość

W 2015 roku 22-latek trafił do Chelsea, gdzie trenował w akademii. Nigdy nie zdołał przebić się do pierwszej drużyny, ale miał okazję pracować z Jose Mourinho czy Johnem Terrym.

Cztery lata później „The Blues” zdecydowali się oddać pomocnika do Chievo Verony, gdzie jednak również sobie nie poradził. W minionym roku wrócił do Szwecji. Wypożyczyło go tamtejsze IK Siurius.

W ojczyźnie Colley odnalazł formę i stał się ważnym punktem nowej drużyny. Rozegrał w jej barwach 24 spotkania.

https://twitter.com/Piotrowicz17/status/1483035189823606787?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1483035189823606787%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fbyly-pilkarz-chelsea-trafi-do-wisly-krakow-kilka-lat-temu-uwazano-go-za-wielki-talent%2F180995-n

Duże straty finansowe Legii. Klub notuje fatalny bilans

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl zdradził bilans zysków i strat Legii Warszawa z okresu od 1 lipca 2020 roku do 30 czerwca 2021. Informacje przekazane przez dziennikarza są bardzo niepokojące. Z jego ustaleń wynika, że mistrzowie Polski stracili aż 35 milionów złotych. 

29 grudnia minionego roku odbyło się Zwyczajne Walne Zgromadzenie Legii Warszawa. Zatwierdzono na nim sprawozdanie finansowe klubu ze wspomnianego okresu. „Wojskowi” złożyli 11 stycznia dokumenty do Krajowego Rejestru Sądowego, w którym wykazano ogromne straty.

Poważny spadek

Tomasz Włodarczyk podał, że do klubu wpłynął łączny przychód ze sprzedaży na poziomie 96,5 miliona złotych. Strata netto wyniosła natomiast 34,7 mln zł w porównaniu do zysku 7,5 mln z okresu porównawczego. Straty z działalności operacyjnej spółki oszacowano natomiast na 20,1 mln zł, wobec zysku 23,9 mln.

– Kapitał własny Spółki na dzień 30 czerwca 2021 był dodatni i wynosił 0,9 mln zł w porównaniu z dodatnim kapitałem wynoszącym 30,4 mln zł na dzień 30 czerwca 2020. Zmniejszenie wielkości kapitału własnego nastąpiło głównie w związku osiągnięta stratą w roku obrotowym kończącym się 30 czerwca 2021 roku – dodał Włodarczyk.

Dziennikarz dokonał także porównania z bilansami z ostatnich lat. Jak się okazuje strata jest jedną z największych w ostatnim czasie.

Bilans zysków i strat Legii Warszawa:

1.07.2020-30.06.2021 r.: strata 34,7 mln zł

1.07.2019-30.06.2020 r.: zysk 7,5 mln zł

1.07.2018-30.06.2019 r.: strata 29,78 mln zł

1.07.2017-30.06.2018 r.: strata 44.15 mln zł

– przekazał Włodarczyk.

Źródło: meczyki.pl

Nowy cel Newcastle United. Piłkarz PSG na oku nowych właścicieli

Keylor Navas trafi do Newcastle United? Kostarykanin ma stanąć między słupkami nowego projektu budowanego na St. James’ Park. Plan działaczy „Srok” zdaje się być bardzo ambitny. 

Newcastle zimą mądrze wydaje pieniądze otrzymane od nowych właścicieli i dokonuje rozważnych wzmocnień. Jak na razie do klubu trafili Kieran Trippier oraz Chriss Wood, którzy mają pomóc Eddiemu Howe utrzymać się w Premier League.

Wzmacnianie defensywy

Z medialnych doniesień wynika, że działacze „Srok” najbardziej chcą uszczelnić obronę. Newcastle straciło w tym sezonie aż 43 bramki, co również zaważyło na ich pozycji w tabeli (19. miejsce).

W tym celu na St. James’ Park sprowadzony ma zostać jeszcze jeden stoper oraz nowy bramkarz. „RMC Sport” ustaliło, że wybór golkipera padł na Keylora Navasa. Kostarykanin jest podstawowym zawodnikiem PSG, lecz jego pozycja jest pod dużą presją. Latem do Paryża trafił bowiem Gianluigi Donnarumma, którego coraz bardziej frustruje rola zmiennika.

Jak podają jednak dziennikarze władze Newcastle skontaktowały się już z działaczami PSG. Na razie paryżanie odrzucili jednak ich ofertę. Navas miałby pozostać we Francji przynajmniej do końca sezonu, natomiast przedstawiciele „Srok” chciały ściągnąć go do siebie jeszcze w styczniu.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.