Pensja Cristiano Ronaldo uzależniona od gry w Lidze Mistrzów. Szczegóły kontraktu z Manchesterem United

Kontrakt Cristiano Ronaldo w Manchesterze United zależny od… awansu do Ligi Mistrzów? Brytyjscy dziennikarze dotarli do szczegółów umowy Portugalczyka. Okazuje się, że jeśli w przyszłym sezonie klub nie zagra w europejskiej elicie, to zawodnika czeka obniżka pensji. 

Ronaldo przed startem bieżącego sezonu wrócił do Manchesteru United. Przed laty 36-latek grając na Old Trafford święcił triumfy i tak naprawdę wypłynął na szerokie wody piłki nożnej. Początki po powrocie nie były jednak zbyt łatwe dla całej drużyny „Czerwonych Diabłów”. Po zmianie szkoleniowca zaczyna to wyglądać lepiej.

Obecnie Manchester zajmuje czwarte miejsce w tabeli Premier League. Jest to pozycja premiowana awansem do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. Do końca rozgrywek pozostało jednak sporo czasu i wiele się może wydarzyć. Na grze w przyszłorocznej edycji LM z pewnością zależy Cristiano Ronaldo.

Uzależniona pensja

Okazuje się bowiem, że kontrakt Portugalczyka został skonstruowany specjalnie pod te rozgrywki. O co chodzi? Dziennikarze „The Athletic” dotarli do informacji, według których Ronaldo miał się zgodzić na obniżkę pensji w przypadku braku awansu do Ligi Mistrzów. Miałaby ona wynieść 25 proc. Wówczas 36-latek inkasowałby 288 tysięcy euro tygodniowo.

Kilka dni temu „The Sun” opublikowało nieco inną informację. Z ustaleń tamtejszych dziennikarzy wynikało, że Ronaldo zdecyduje się na odejście z Old Trafford, jeśli klub nie zagra w przyszłym sezonie w LM.

Mocne słowa Antoniego Piechniczka. „To pieniądze pana Kuleszy, czy środki PZPN?”

Adam Nawałka do niedawna był faworytem do objęcia reprezentacji Polski. W ostatnim czasie jego notowania spadły jednak kosztem Andrija Szewczenki. Antoni Piechniczek w rozmowie z katowickim „Sportem” ostro skomentował zachowanie PZPN-u w kierunku byłego selekcjonera. 

64-latek od momentu odejścia Paulo Sousy był głównym faworytem do przejęcia kadry. Sam Nawałka również przyznał, że nie odmówiłby ponownej ofercie PZPN-u. Później jednak doszło do spięć, przez które notowania szkoleniowca znacząco osłabły.

Obecnie największe szanse daje się Andrijowi Szewczence, a ostatnio do grona kandydatów na selekcjonera dołączył Jan Urban. Cezary Kulesza ma mieć już ustalone warunki kontraktu z Ukraińcem. Wybór prezesa poznamy jednak 31 stycznia.

„To nie mebel”

Antoni Piechniczek odniósł się do zamieszania z poszukiwaniem selekcjonera na łamach katowickiego „Sportu”. Były trener stanowczo skrytykował postępowanie PZPN-u wobec Nawałki, używając mocnego porównania.

– Uważam, że został potraktowany niepoważnie. To nie jest mebel, który można odstawić na bok, by sobie stał przez tygodnie, miesiące albo i całe życie. Jeśli prezes Kulesza ustalił warunki i nie uprzedził, że ma jeszcze kogoś w planach, to Adam rzeczywiście może czuć się niezbyt komfortowo – stwierdził Piechniczek.

– Trzeba by mieć tupet, proponując 2,5 miliona euro facetowi, który nie daje żadnej gwarancji tego, że jest lepszy i wygra na Łużnikach, da nam awans na mundial. Czy to są prywatne pieniądze pana Kuleszy, czy środki PZPN? Nawet jeśli ta kasa będzie pochodziła od sponsorów, to po jaką cholerę wyciągać aż tyle? 2, 2,5 czy 3 miliony euro za sezon… – dodał, odnosząc się do kandydatury Szewczenki.

Kręcina wskazał swojego kandydata na selekcjonera. Ostatni raz pracował 13 lat temu

PZPN wciąż nie wybrał nowego selekcjonera dla reprezentacji Polski. Z pomocą do związku przychodzi jego były sekretarz generalny, a więc Zdzisław Kręcina. Wskazał on swojego kandydata na to stanowisko.

31 stycznia Cezary Kulesza ma ogłosić nazwisko nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Obecnie najwyżej stoją ponoć akcje Andrija Szewczenki oraz Adama Nawałki. To Ukrainiec ma być jednak w większej części dogadany z PZPN-em w sprawie objęcia „Biało-Czerwonych”.

Nowy kandydat

Zdzisław Kręcina postanowił podać swojego faworyta na stanowisko trenera naszej kadry. W rozmowie z „Interią” wyznał, kogo chciałby zobaczyć w tej roli.

– Moim zdaniem to mistrz świata w kategorii dokonywania niemożliwego. Czego by się nie tknął, kogo by nie prowadził, kończyło się to występem na mundialu. Nazywa się Bora Milutinović. Poznałem tego gościa. Gdyby tylko był 10 lat młodszy – stwierdził były sekretarz generalny PZPN.

– Jestem pewien, że jeszcze dekadę temu powiedziałby krótko: – Dwa miesiące? Mnóstwo czasu. Dacie milion „papierów” i pojedziecie do Kataru – dokończył.

Milutinović ostatni raz w zawodzie pracował… 13 lat temu. Wówczas czterokrotnie poprowadził kadrę Iraku. W swoim CV ma również pracę w reprezentacji Meksyku, USA, Jamajki, Kostaryki, Nigerii, Chin i Hondurasu.

Real Madryt życzy Boguszowi powrotu do zdrowia. 20-latek otrzymał piękne listy

Mateusz Bogusz kilka dni temu doznał kontuzji. Jak poinformował sam zawodnik w środę – doznał zerwania więzadeł krzyżowych w kolanie. 20-latek musi teraz skupić się na rekonwalescencji i rehabilitacji. Piękne zachowanie pokazali włodarze Realu Madryt oraz Realu Sociedad, którzy wysłali specjalne listy do młodego pomocnika.

Przed startem sezonu 2021/22 Mateusz Bogusz opuścił Leeds United na rzecz Ibizy. Do Hiszpanii 20-latek trafił na zasadzie wypożyczenia i wydaje się, że świetnie odnalazł się w nowym środowisku. Młodzieżowy reprezentant Polski w 20 występach na zapleczu La Liga strzelił cztery gole i zanotował siedem asyst.

Niestety podczas ostatniego starcia Ibizy z Malagą Bogusz niefortunnie upadł na murawę. W 23. minucie musiał opuścić boisko, ale wydawało się, że uraz nie będzie aż taki groźny. Niestety, w środę ukazała się diagnoza, która wykazała, że pomocnik zerwał więzadła krzyżowe w kolanie.

Słowa wsparcia

Bogusz sam poinformował, z jaką kontuzją ma do czynienia. Piłkarz miał napisać do „Onetu”, że zerwał więzadła, a nie „naderwał”, jak początkowo podawały niektóre portale. To oznacza dla niego z kolei niemal pół roku przerwy.

Za dwa tygodnie 20-latek przejdzie operację. Do tego czasu nie pozostaje jednak sam. Głosy wsparcia płyną do niego na pewno od rodziny i znajomych, ale również… od innych hiszpańskich klubów. Swoje listy wysłały mu Real Madry i Real Sociedad.

W obu przypadkach piłkarz otrzymał życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Autorami byli zarówno prezesi klubów, jak i reszta zarządu i pracowników.

Jakub Kamiński nie boi się wyjazdu z Lecha. „Udowodniłem, że zasługuję, żeby grać w Bundeslidze”

Na antenie „Kanału Sportowego” ukazał się wywiad z Jakubem Kamińskim. 19-latek niedawno został ogłoszony nowym piłkarzem VfL Wolsburg. Do końca sezonu pozostanie jednak w Polsce, aby pomóc Lechowi w walce o mistrzostwo. We wspomnianej rozmowie skrzydłowy ocenił sytuację swojej nowej drużyny oraz swoje szanse w Bundeslidze. 

Kilkanaście dni temu oficjalnie potwierdzono jedną z najgorętszych informacji zimowego okienka transferowego w naszym kraju. Jakub Kamiński po zakończeniu tego sezonu przeniesie się do Wolfsburga z Lecha Poznań za 10 milionów euro. 19-latek wyróżniał się już w zeszłorocznych rozgrywkach w barwach „Kolejorza”. Wówczas jednak władze lidera Ekstraklasy zdecydowały się odrzucić wszystkie oferty, jakie otrzymali za zawodnika z innych klubów.

Kto składał oferty?

Kamiński udzielił niedawno wywiadu Adamowi Sławińskiemu na antenie „Kanału Sportowego”. Zawodnik zdradził w nim między innymi, z których krajów spływały propozycje wykupienia go z Lecha.

– Były zapytania z Anglii, z Włoch, z innych niemieckich klubów, ale Wolfsburg był najkonkretniejszy. Mam nadzieję, że podjąłem właściwą decyzję – przyznał.

– To istotna kwestia. Miałem w szkole jakieś zajęcia z niemieckiego, ale naturalnie bardziej skupiałem się na lekcjach języka angielskiego. Inna sprawa, że na co dzień mam w życiu do czynienia z językiem śląskim, a jemu jest blisko do języka niemieckiego. Niektóre słowa, wyrażenia, konstrukcje są do siebie podobne, więc myślę, że szybko nauczę się niemieckiego. Jeśli odpowiednio się przyłożę, to pierwszego lipca wejdę do szatni Wolfsburga i będę mógł się jakoś z chłopakami dogadać – dodał „Kamyk”, zapytany o to, czy uczy się już języka niemieckiego.

Kamiński w szatni nie będzie osamotniony. Do Wolfsburga dwa lata wcześniej wyjechał także inny Polak, a więc Bartosz Białek. Do także dodaje pewności 19-latkowi.

– Fajnie, że jest tam Bartek, że będę mógł z nim dzielić szatnię, pewnie pomoże mi w wejściu do drużyny, ale nie sądzę, że ktokolwiek w klubie zwracał na to uwagę przy dopinaniu tego transferu. Ani ja nie trafiam do Wolfsburga, żeby Bartek jeszcze lepiej czuł się w zespole, ani Bartek nie jest w Wolfsbugu po to, żeby ułatwić mi początek w niemieckiej piłce – stwierdził.

„Zasługuję, żeby grać w Bundeslidze”

Kamiński przyznał, że nie boi się, że zniknie w Niemczech. Jego zdaniem udowodnił już, że potrafi grać na wysokim poziomie i zamierza to potwierdzić w Wolfsburgu.

– W minionym półroczu udowodniłem, że zasługuję na to, żeby grać w klubie z Bundesligi. Wolfsburg ma bardzo dobrą renomę, jest stabilny, walczy o ambitne cele. To dobry następny krok mojej kariery – oznajmił.

– Będę walczył o siebie, o swoją pozycję, o to, żeby wskoczyć do składu i pomagać drużynie – dodał.

– Wolfsburg nie spadnie z Bundesligi. Nie i już. Oczywiście, w piłce dzieją się różne rzeczy, nawet jak stanie się katastrofa i latem trafię do 2. Bundesligi, to przychodzę do Wolfsburga i walczę o powrót do elity. Wiem, że nie będzie takiej konieczności, ale jestem gotowy na wszystko – przyznał, zapytany o to, czy zastanawiał się nad możliwością spadku Wolfsburga. 

Całą rozmowę Adama Sławińskiego na „Kanale Sportowym” znajdziecie w linku poniżej:

Zapis całej rozmowy: Weszło.com

Grzegorz Krychowiak o swoim kandydacie na selekcjonera. „Jestem przekonany, że większość tego by chciała”

Grzegorz Krychowiak udzielił wywiadu na łamach „Interii”. Piłkarz Krasnodaru zdradził, kto jego zdaniem powinien zostać nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Pomocnik postawił na Adama Nawałkę. 

„Biało-Czerownym” zostało niewiele czasu na przygotowania do meczu barażowego z Rosją. Zaplanowano go na 24 marca, a od jego wyniku zależy, czy zachowamy szansę na wyjazd na mistrzostwa świata. Niestety na blisko dwa miesiące przed spotkaniem pozostajemy bez selekcjonera.

W mediach ostatnimi tygodniami huczało o rychłym powrocie Adama Nawałki za stery kadry. Obecnie jednak większe szanse ma mieć Andrij Szewczenko, który to miał już dogadać warunki kontraktu z PZPN-em.

Ktoś, kto zna kadrę

Na razie nie otrzymaliśmy żadnych oficjalnych informacji od Cezarego Kuleszy. 19 stycznia prezes związku miał podać nazwisko następcy Paulo Sousy, lecz na spotkaniu zarządu niczego nie ustalono.

Grzegorz Krychowiak w rozmowie z „Interią” stwierdził, że Adam Nawałka byłby dobrym wyborem. Przed barażami reprezentację powinien objąć trener, który zna drużynę i wie, na co ją stać. Zdaniem piłkarza Krasnodaru były selekcjoner pasuje do tych kryteriów.

– Jako zawodnik wiem, że do meczu z Rosją zostało bardzo niewiele czasu. Nowy selekcjoner, który podejmie rękawice, będzie tu kluczowy, więc ważne jest, by zaaklimatyzował się jak najszybciej. Adam Nawałka, który zna reprezentację i zawodników, byłby kilka kroków przed kimś, kto tego doświadczenia nie ma. To jednak tylko opinia, ja decyzji nie podejmuję – ocenił „Krycha”.

– Jestem przekonany, że większość tego by chciała. Bo pamiętają, że współpraca z trenerem Nawałką była dobra. W wypadku każdego trenera przychodzi porażka i trzeba wtedy odejść, ale to jeszcze nie znaczy, że mamy do czynienia ze złym szkoleniowcem. To rytm futbolu – dodał.

– Nic, zero. Zupełnie się nie znamy – odparł z kolei zapytany o Szewczenkę. 

Paulo Sousa rozstał się z reprezentacją Polski w nieelegancki sposób. Portugalczyk porzucił prowadzenie naszej kadry na kilka miesięcy przed barażami z Rosją. Wybrał prowadzenie Flamengo. O zachowaniu szkoleniowca także wypowiedział się Krychowiak.

– Bardzo niski poziom Paulo Sousy, bardzo. To decyzja, po której niesmak zostaje na lata. Wstyd po prostu. Wydaje mi się, że jednak ostatecznie wielu zawodników kadry było zadowolonych, że Sousy już nie ma. Takiego kontaktu z nim, jaki powinien być, nie mieliśmy. To było widać, to się przekładało. Jego odejście może okazać się jeszcze korzystne – stwierdził.

Drągowski bohaterem transferu? Klub z Premier League zainteresowany Polakiem

Bartłomiej Drągowski obecnie jest jedynie bramkarzem Fiorentiny. Według włoskich mediów sytuacja Polaka może się jednak niedługo zmienić. „Corierre dello Sport” podaje, że golkiperem interesują się kluby z Premier League oraz La Liga. 

Przyszłość „Drążka” stanęła ostatnio pod znakiem zapytania. Przed kontuzją, jaką odniósł w październiku, 24-latek był kluczową postacią Fiorentiny. W barwach „Violi” notował błyskotliwe występy i wydawało się, że nic nie będzie w stanie wyrzucić go z pierwszego składu.

Niestety uraz uda był w stanie tego dokonać. Drągowski jakiś czas temu doszedł do siebie, lecz pod jego nieobecność między słupki wskoczył Pietro Terracciano. Teraz to doświadczony bramkarz jest pierwszym wyborem trenera Vincenzo Italiano.

Pora na zmiany?

Wkrótce jednak sytuacja Polaka może się zmienić. Z ustaleń „Corierre dello Sport” wynika, że nie brakuje klubów zainteresowanych jego usługami. Przede wszystkim chętny na ściągnięcie Drągowskiego ma być West Ham United.

Włoscy dziennikarze twierdzą również, że nie brakuje zainteresowania z innych ekip Premier League oraz z La Liga. Także kluby z Serie A bacznie obserwują sytuację golkipera. Wszystko ma się rozstrzygnąć w ciągu najbliższych dni, do końca okienka transferowego.

Kluczowy pomocnik Szewczenki dogadany z PZPN-em? Nowe informacje z Ukrainy

Nowe informacje o Andriju Szewczence. Użytkownik „BuckarooBanzai” opublikował na Twitterze wpis, w którym przedstawił kolejne doniesienia ukraińskich mediów. Według nich kluczowy pomocnik szkoleniowca Genoi miał uzgodnić warunki kontraktu z PZPN-em.

Do meczu z Rosją na Łużnikach w barażach mistrzostw świata pozostały dwa miesiące. Reprezentacja Polski w tym momencie nadal nie znalazła nowego selekcjonera. Wiele wskazuje jednak na to, że wkrótce ogłoszone zostanie porozumienie z Andrijem Szewczenko.

Coraz bliżej?

O możliwym objęciu naszej kadry przez Ukraińca mówi się od kilku tygodni. Szewczenko od jakiegoś czasu ma także mieć ku temu większe szanse niż Adam Nawałka, do niedawna faworyt w wyścigu.

W ostatnich dniach pojawiło się coraz więcej informacji, sugerujących, że to właśnie „Szewa” prawdopodobnie obejmie „Biało-Czerwonych”. Szkoleniowiec miał już dogadać się z PZPN-em w sprawie kontraktu, opiewającego na 2,5 miliona euro rocznie.

„Meta-ratings” podaje, że do porozumienia doszło teraz także z Mauro Tassottim. Włoch jest jednym z kluczowych pomocników Szewczenki. Teraz również i on miał uzgodnić warunki finansowe z Polskim Związkiem Piłki Nożnej.

https://twitter.com/Buckarobanza/status/1485722948816277508?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Etweet

Lewy obrońca stanął na bramce w PNA. Zaliczył genialne interwencje [WIDEO]

Podczas dzisiejszego spotkania Pucharu Narodów Afryki doszło do kolejnej niecodziennej sytuacji. W bramce reprezentacji Komorów stanął… lewy obrońca. Choć jego drużyna przegrała z Kamerunem (2-1) to Alhadhur sprawdził się w nowej dla siebie roli. 

30-latek na co dzień występuje na pozycji lewego obrońcy we francuskim AC Ajaccio. W meczu PNA przeciwko Kamerunowi, który mógł zapewnić Komorom awans do ćwierćfinału, musiał jednak stanąć… na bramce. Wszystko przez to, że wszyscy bramkarze jego reprezentacji byli zarażeni koronawirusem lub kontuzjowani.

Alhadhur zdołał udźwignąć presję i ciężar gatunkowy meczu. W trakcie spotkania popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami i nie można zarzucić mu „zawalenia” bramek. Poniżej możecie zobaczyć pokaz umiejętności, jaki zaprezentował nominalny lewy obrońca. Warto przy okazji zaznaczyć, że 30-latek mierzy około 170 cm wzrostu.

https://twitter.com/Trojkolorowa_/status/1485709006672908291?fbclid=IwAR3q3K_fUCCZIsKtTodZr6HayP6p_LQLdqxnFZGSBmZDQJnR3JT2Wdudqh8

 

Bayern Monachium rozstanie się z ważnym piłkarzem. Nie chce przedłużyć kontraktu

Bayern Monachium będzie musiał poszukać sobie dodatkowe stopera? Według informacji podanych przez „Bild” z klubu zamierza odejść Niklas Sule. Niemiec nie zamierza bowiem przedłużać swojego kontraktu. 

W czerwcu bieżącego roku umowa Sule z Bayernem dobiega końca. Nie da się ukryć, że działaczom Bawarczyków zależało na przedłużeniu kontraktu. Negocjacje z zawodnikiem trwały jednak już jakiś czas i nie przynosiły żadnych skutków. Teraz wydaje się, że sprawa jest przesądzona.

Czas na Premier League?

„Bild” podał, że 26-latek nie zamierza przedłużać swojego kontraktu. Gdy umowa dobiegnie końca odejdzie zatem z Monachium na zasadzie wolnego transferu, a więc sam wybierze swojego nowego pracodawcę. Dziennikarze dodają, że kością niezgody były żądania finansowe Sule odnośnie pensji.

https://twitter.com/SBienkowski/status/1485614244305514507?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1485614244305514507%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fmedia-zawodnik-bayernu-monachium-podjal-decyzje-chce-odejsc-latem%2F181425-n

Wiele wskazuje na to, że Sule jako następny przystanek w swojej karierze wybierze ligę angielską. W Premier League znajduje się bowiem kilka klubów, które były zainteresowane stoperem. Według „Daily Mail” zabiegało o niego między innymi Newcastle United. „The Sun” podaje natomiast, że zainteresowanie wykazywała także londyńska Chelsea.

Sule w sumie w Bayernie zanotował 158 występów. 26-latek do Monachium trafił w 2017 roku z Hoffenheim. Z Bawarczykami sięgnął po mistrzostwo Niemiec (czterokrotnie), Puchar Niemiec (dwukrotnie), Superpuchar Niemiec (czterokrotnie), Ligę Mistrzów, Superpuchar UEFA oraz Klubowe Mistrzostwa Świata.

Legia Warszawa sięgnie po swojego byłego zawodnika? Trwają rozmowy między klubami

Według Tomasza Włodarczyka z portalu meczyki.pl Legia Warszawa wkrótce może ponownie ściągnąć Pawła Wszołka. Zdaniem dziennikarza trwają rozmowy pomiędzy polskim klubem a Unionem Berlin. 29-latek miałby zostać przez „Wojskowych” wypożyczony do końca sezonu. 

Doświadczony skrzydłowy niedawno występował w barwach Legii, ale po zakończeniu zeszłorocznych rozgrywek nie przedłużył kontraktu. Przeniósł się do Unionu Berlin, lecz Urs Fischer nie znalazł dla niego miejsca w składzie. Dlatego Polak obecnie szuka sobie miejsca, gdzie wróci do regularnej gry.

Powrót do Warszawy?

W bieżącym sezonie Wszołek rozegrał jedynie 17 minut w Pucharze Niemiec. Niewykluczone, że wkrótce wróci do Legii, w której barwach był nie raz wiodącą postacią. Według Tomasza Włodarczyka z portalu meczyki.pl między klubami trwają zaawansowane negocjacje.

Union nie chce ostatecznie skreślać 29-latka, więc jest skłonny na półroczne wypożyczenie. W ten sposób Legia wzmocniłaby obsadę prawego wahadła, zaś Niemcy nieco obniżyliby zapotrzebowanie na pensję dla zawodników.

Wszołek w barwach Legii rozegrał łącznie 59 meczów, w których strzelił 12 goli i zanotował 15 asyst. Do Warszawy trafił w 2019 roku, a po dwóch latach odszedł do Unionu.

Jerzy Dudek zabrał głos w sprawie dołączenia do sztabu reprezentacji. „Jestem otwarty”

Jerzy Dudek faktycznie znajdzie się w sztabie nowego selekcjonera reprezentacji Polski? Były bramkarz potwierdza, że odbyły się takie rozmowy. Całą sytuację opisał w felietonie dla „Przeglądu Sportowego”.

Obecnie głównymi faworytami do objęcia reprezentacji Polski są Adam Nawałka oraz Andrij Szewczenko. Gdy mówiono o tym pierwszym, sugerowano, że w jego sztabie mogą się znaleźć Łukasz Piszczek oraz Jerzy Dudek.

Gotowy na nowe wyzwania

O ile wymienienie w takim kontekście prawego obrońcy zdaje się być naturalne, tak Dudek ostatni mecz rozegrał w 2013 roku. Były bramkarz Liverpoolu od tamtej pory nie pracował nawet jako trener. To jednak mu nie przeszkadza. 48-latek stwierdził bowiem, że jest otwarty na dołączenie do sztabu nowego selekcjonera.

– Uważam, że jeśli się o czymś marzy lub myśli, to zawsze trzeba być przygotowanym na zmianę. Wiem, że moje nazwisko przewija się w mediach, podobnie jak wiele innych. To jest jednak mało istotne, bo decyzję podejmie Cezary Kulesza. Nie powinniśmy panikować tylko cierpliwie czekać – napisał w „Przeglądzie Sportowym”.

– Co do mojej roli, to rozmawiałem z prezesem, jestem otwarty na to, żeby pomóc swoim doświadczeniem i się zaangażować. Natomiast finalne decyzje są w rękach nowego trenera, dlatego trzeba uzbroić się w cierpliwość – dodał.

Zdaje się, że w ostatnich dniach to Andrij Szewczenko stał się najpoważniejszym kandydatem do objęcia naszej reprezentacji. Stało się to natomiast kosztem Adama Nawałki. Zdaniem Dudka to Polak miałby z kolei łatwiejszy start, z racji, że już pracował z tą drużyną.

– Jest osobą na tyle kompetentną i mającą na tyle dobry kontakt z większością kadrowiczów, że może dać nam nadzieję na wywalczenie awansu – podsumował 48-latek.

Dariusz Dziekanowski uderza w PZPN i Zbigniewa Bońka. „Dał przyzwolenie”

Dariusz Dziekanowski postanowił opublikować swoje stanowisko dotyczące obecnego stanu reprezentacji Polski. Były piłkarzy na łamach „Przeglądu Sportowego” ocenił postępowanie PZPN-u w związku z poszukiwaniami selekcjonera. Przy okazji uderzył również w Zbigniewa Bońka. 

Cezary Kulesza nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji i nadal nie zatrudnił nowego selekcjonera. Do tej pory najwięcej szans na objęcie tego stanowiska dawano Adamowi Nawałce. W ciągu ostatnich dni sytuacja się jednak zmieniła i obecnie na faworyta wyrasta Andrij Szewczenko.

Nowe doniesienia odnośnie Szewczenki. Wyciekły szczegóły kontraktu z PZPN-em?

Wina Bońka?

Cała saga związana z poszukiwaniami szkoleniowca zaczyna przybierać rangę komedii. W internecie coraz częściej słychać głosy niezadowolenia ze zwłoki PZPN-u oraz braku konkretnych informacji.

Dariusz Dziekanowski w felietonie dla „Przeglądu Sportowego” postanowił zdiagnozować problem. Jego zdaniem od dłuższego czasu w kadrze dzieje się nie najlepiej. Były reprezentant Polski nadzieję pokłada w Cezarym Kuleszy i wierzy, że nowy prezes będzie w stanie z powrotem wszystko poukładać.

– Nie powinno się przesadzać z liczbą stałych współpracowników i ich zarobkami. Moim zdaniem dwóch asystentów i analityk to optymalne grono trenerów pracujących na stałe z selekcjonerem. Dla pozostałych osób powinna to być praca zadaniowa – napisał „Dziekan”.

– Niestety, podczas kadencji Adama Nawałki, a później także Paulo Sousy, były szef PZPN Zbigniew Boniek dał przyzwolenie na pewnego rodzaju rozpasanie. Nie dość, że obu pozwolił na rozbudowanie sztabów do bezzasadnie wielkich rozmiarów, to w przypadku Portugalczyka zgodził się dodatkowo, by ten otoczył się jedynie rodakami. A było ich ośmiu – dodał, uderzając w Bońka.

Nowe doniesienia odnośnie Szewczenki. Wyciekły szczegóły kontraktu z PZPN-em?

Kolejne, mocne źródło twierdzi, że Andrij Szewczenko wkrótce obejmie reprezentację Polski. Na kanale „vZbirna” prowadzonym przez byłego rzecznika ukraińskiej kadry szkoleniowiec dogadał się już z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. W kontrakcie ma mieć zapisaną olbrzymią pensję. 

Od kilku tygodni trwa saga związana z następcą Paulo Sousy w reprezentacji Polski. Przez media przewinęło się już wiele nazwisk, lecz jak na razie Cezary Kulesza nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji. Niedawno głównym faworytem był Adam Nawałka, lecz jego notowania spadły na rzecz… Andrija Szewczenki.

Romans Ukraińca z PZPN-em był dość burzliwy. Początkowo wydawało się, że to tylko plotka, która uleci tak samo szybko, jak inne zagraniczne kandydatury. Tym bardziej że byłego napastnika miały interesować oferty, które mogłyby mocno nadszarpnąć budżet związku. Okazuje się jednak, że Kulesza prawdopodobnie skusi się na sięgnięcie głębiej do kieszeni.

Dogadany?

Takie rewelacje potwierdza bowiem kolejne źródło. Według kanału „vZbirna” Szewczenko dogadał się już z PZPN-em w sprawie kontraktu, zawierającego pensję na poziomie 2,5 miliona euro rocznie. Kanał ten prowadzi natomiast były rzecznik ukraińskiej reprezentacji z czasów, gdy jej selekcjonerem był właśnie „Szewa”.

Do uzgodnienia ma teraz pozostać jedynie rozwiązanie umowy z Genoą. Przypomnijmy, że szkoleniowiec został niedawno odsunięty od prowadzenia pierwszej drużyny włoskiego zespołu. Jego kontrakt jest natomiast nadal obowiązujący i formalnie Ukrainiec dalej pozostaje trener „Rossoblu”.

Jan Bednarek zmieni ligę i przejdzie do giganta? Pojawiło się zainteresowanie z Serie A

Jan Bednarek wkrótce odejdzie z Southampton? Takie informacje przekazuje „Głos Wielkopolski”. Z ustaleń dziennika wynika, że stoperem „Świętych” interesują się dwaj włoscy giganci, a więc Inter Mediolan i Juventus Turyn. 

Bednarek wyjechał z Polski w 2017 roku. Wówczas Southampton zapłacił za niego Lechowi Poznań 6 milionów euro. Sam zawodnik natomiast powoli aklimatyzował się na Wyspach. Obecnie ma już na koncie 116 występów na poziomie Premier League. Łącznie strzelił także 6 bramek i zanotował 3 asysty.

Awans sportowy?

Dobra dyspozycja reprezentanta Polski w Anglii powoduje, że interesują się nim inne, mocniejsze drużyny. Jak podał „Głos Wielkopolski” w gronie monitorujących sytuację stopera klubów mają być dwaj włoscy potentaci, a więc Inter i Juventus.

Dziennik ustalił, że bardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się wyprowadzka do Turynu. „Stara Dama” niebawem przejdzie zmianę pokoleniową, gdyż do końca kariery zbliżają się Leonardo Bonucci i Giorgio Chiellini. Bednarek miałby wskoczyć do składu, gdzie stworzy duet środkowych obrońców z Matthijsem de Ligtem. Za Polakiem ma także przemawiać jego charakter. Włosi są ponoć fanami ostrego stylu gry 25-latka.

„Głos Wielkopolski” dodaje, że transfer mógłby zostać dopięty jeszcze w tym okienku transferowym. Obecnie jednak Southampton nie ma ewentualnego zastępstwa dla Bednarka, więc niechętnie patrzy na jego odejście. Juventus i Inter natomiast nie mają jeszcze potrzeby ściągania dodatkowego obrońcy. Stąd bardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się transfer podczas letniego okienka.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.