Drągowski bez złudzeń o mundialu. „Jestem świadomy swojej roli”

Bartłomiej Drągowski nie wiąże wielkich nadziei z nadchodzącymi mistrzostwami świata. Bramkarz Spezii w wywiadzie dla włoskich mediów zdradził, jaka jest jego obecna rola w reprezentacji Polski. 

25-latek ma wielkie szanse, żeby wyjechać z kadrą do Kataru na nadchodzące mistrzostwa. Wątpliwe jest jednak to, czy w ogóle na nich zagra. Za kadencji Czesława Michniewicza niekwestionowanym numerem jeden z bramce „Biało-Czerwonych” jest Wojciech Szczęsny.

Pojedzie jako rezerwowy

W rozmowie z „Il Secolo XIX” Drągowski opowiedział nieco o swojej roli i przewidywaniach odnośnie swojego wystąpienia na mundialu. Piłkarz Spezii nie ukrywa, że zna swoje miejsce i raczej nie liczy na debiut na wielkiej imprezie.

– Mam nadzieję, że tam będę, ale nie mam złudzeń co do gry. To prawie niemożliwe, bo Wojciech Szczęsny jest niekwestionowanym numerem jeden. Jestem świadomy swojej roli – przyznał.

Inny piłkarz Spezii może za to ze spokojem myśleć o potencjalnym występie. Jakub Kiwior ma za sobą bardzo udane tygodnie i występy zarówno klubowe, jak i w reprezentacji. Drągowski wypowiedział się także o swoim koledze.

– Świetnie się z nim czuję, ale też z resztą zespołu. Jesteśmy fantastyczną grupą, trenujemy w atmosferze zdrowej rywalizacji – ocenił.

Tak Xavi motywował swoich piłkarzy po remisie z Interem. „Idziemy po mistrzostwo”

FC Barcelona po remisie z Interem praktycznie straciła szansę na dalszą grę w Lidze Mistrzów w sezonie 2022/23. Xavi po zakończonym meczu starał się zmotywować swoich piłkarzy. Obecnie plan ma się kierować ku mistrzostwu Hiszpanii. 

Aby Blaugrana wyszła z grupy Ligi Mistrzów muszą zostać spełnione dwa warunki. Barcelona nie tylko musi wygrać swoje mecze z Bayernem Monachium i Viktorią Pilzno, ale także liczyć na potknięcie Interu. Na dwie kolejki przed końcem fazy grupowej Barcelona traci do „Nerazzurrich” trzy punkty.

Motywacja

Nikłe szanse na dalszy udział w Lidze Mistrzów nie może podłamać ekipy Xaviego. Hiszpan doskonale o tym wie, gdyż już w najbliższą niedzielę czeka go ligowy szlagier. Tego dnia rozegra się El Clasico z Realem Madryt. 42-latek starał się zmotywować swoich piłkarzy na podjęcie walki o mistrzostwo Hiszpanii.

– Motywował piłkarzy, którzy są bardzo rozczarowani po meczu z Interem. Wysłał im wyraźną wiadomość: „Idziemy po mistrzostwo” – relacjonował kataloński „Sport”. 

– Trener Barcelony wyjaśnił piłkarzom, że jest zadowolony z ich gry w pierwszej połowie meczu z Interem, bo dobrze realizowali taktykę. Wytknął im dwa błędy, które zrujnowały całą pracę. Xavi przypomniał, że zbierają one wielkie żniwo w tak intensywnych rozgrywkach jak Liga Mistrzów – dodaje dziennik. 

Po ośmiu kolejkach La Ligi Barcelona prowadzi w ligowej tabeli. Ma jednak na koncie tyle samo punktów, co drugi Real Madryt. Według „Sportu” Xavi postawił swoim zawodnikom za cel utrzymanie na pozycji lidera do przerwy na mistrzostwa świata.

– Trener przypomniał piłkarzom o utrzymanie poziomu prezentowanego w lidze. Przypomniał im, że na Bernabeu muszą być odważni, tak jak w zeszłym sezonie, gdy wygrali tam 4:0 – opisywali dziennikarze. 

W ostatnich tygodniach Xavi miał problem z obsadzeniem pozycji defensywnych. Dobrą wiadomością jest jednak powrót do zdrowia Julesa Kounde, który prawdopodobnie znajdzie się w składzie na niedzielny hit.

Juventus podzielony na dwa obozy ws. Allegriego. Po której stronie opowiedział się Szczęsny?

Sytuacja Massimiliano Allegriego w Juventusie wisi na włosku. Szkoleniowiec nie ma pewnej pozycji i wkrótce może dojść do zmiany trenera. Zespół jest jednak podzielony na dwa obozy. W jednym z nich liderem ma być Wojciech Szczęsny. 

„Stara Dama” rozczarowuje w tym sezonie. Ostatnia porażka w Lidze Mistrzów z Maccabi Hajfa jeszcze mocniej podważyła pozycję Allegriego. Władze Juventusu mają być coraz bliżej zwolnienia Włocha.

Rozłam

Zdania są jednak podzielone wśród piłkarzy. Według „La Repubblica” drużyna podzieliła się na dwa obozy – zwolenników i przeciwników Allegriego. Część dalej ufa szkoleniowcowi i chce z nim współpracować, zaś pozostali nie wierzą w jego kompetencje i chcą zmiany trenera.

Wśród piłkarzy, który nie chcą kontynuować pracy z Allegrim mają się znajdować między innymi Gleison Bremer, Manuel Locatelli, Filip Kostić i Weston McKennie. Po przeciwnej stronie barykady znajdować się z kolei mają Wojciech Szczęsny, Mattia Perin, Mattia de Sciglio czy Danilo.

Co więcej „La Repubblica” twierdzi, że w szatni Juventusu istnieje o wiele więcej podgrupek. Zawodnicy są podzieleni, a atmosfera gęstnieje coraz mocniej.

Mimo to Allegrii jak na razie może spać spokojnie. Andrea Agnelli po porażce z Maccabi oznajmił, że nie zamierza na razie zmieniać trenera.

W takiej sytuacji jak ta, nie chodzi o jedną osobę. To sprawa, którą musi zająć się cała grupa. Czujemy się zawstydzeni, przepraszamy naszych fanów, bo wiemy, że muszą czuć się zawstydzeni. Allegri jest trenerem Juventusu i pozostanie nim – powiedział Agnelli. 

 

Wulgarne wiadomości do Szymona Marciniaka. Kibic domaga się… 100 lirów

Szymon Marciniak poprowadził wczorajsze spotkanie FC Barcelony z Interem Mediolan (3-3). Polski arbiter poradził sobie bez większych kontrowersji, jednak i tak nie każdy był zadowolony z jego sędziowania. 41-latek podzielił się na Instagramie wiadomościami, jakie otrzymuje. 

Marciniak pełnił rozjemcę hitu 4. kolejki Ligi Mistrzów. Choć mecz Barcelony z Interem opiewał w emocje i wiele goli, to Polak poradził sobie bez większych problemów. Ale i tak znaleźli się malkontenci.

Arbiter podzielił się na Instagramie screenem wiadomości, jakie otrzymał po ostatnim gwizdku. Jeden z tureckich kibiców w bardzo wulgarny sposób domagał się od Marciniaka… wypłacenia 100 lirów. Wszystko za sprawą przegranego zakładu, jaki wspomniany kibic obstawił. Co ciekawe, jedna z wiadomości została specjalnie przetłumaczona na język polski.

– Że im się to jeszcze chce na polski tłumaczyć. To jak, myślicie, że mogę się pożegnać z polskim obywatelstwem? – dodał na relacji ironicznie Marciniak. 

Brak opisu.

 

 

Lewandowski zabrał głos po remisie z Interem. „Zapomnieliśmy, co się dzieje z tyłu”

FC Barcelona zremisowała wczoraj na własnym stadionie 3-3 z Interem Mediolan. Blaugrana niemal straciła już szansę na wyjście z grupy Ligi Mistrzów w tym sezonie. Głos po niekorzystnym remisie zabrał Robert Lewandowski.

Środowy wieczór nie był najlepszy dla Barcelony. Ekipa Xaviego zremisowała 3-3 z Interem Mediolan, a jej szanse na awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów pozostają iluzoryczne. Na drodze Dumy Katalonii stoją jeszcze dwa spotkania – z Bayernem Monachium i Viktorią Pilzno.

Zapomnieli, co dzieje się z tyłu

Słodko-gorzki wieczór zaliczył natomiast Robert Lewandowski. Choć jego ekipie nie udało się wygrać, to Polak dwukrotnie doprowadzał do remisu. Najpierw strzelił bramkę na 2-2, a w doliczonym czasie gry ponownie wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik na 3-3.

Pierwszy gol Lewandowskiego [WIDEO]

Drugi gol Lewandowskiego [WIDEO]

Strzelec obu bramek dla Barcelony zabrał głos po remisie. 34-latek stwierdził, że jego drużyna za bardzo skupiła się na ofensywie i zapomniała o organizacji defensywy.

– Tak bardzo chcieliśmy strzelić gola, że zapomnieliśmy o tym, co się dzieje z tyłu – powiedział po meczu.

Przed Barceloną obecnie bardzo trudne zadanie. Blaugrana ma na koncie tylko 4 punkty po 4 kolejkach. W kolejnych spotkaniach Katalończycy zagrają ponownie z Bayernem Monachium i Viktorią Pilzno. Do Interu, z którym wczoraj zremisowali, tracą obecnie 3 „oczka”.

Były piłkarz Górnika Zabrze podejrzany o udział w grupie przestępczej

Według „Gazety Wyborczej” Jacek W., były zawodnik Górnika Zabrze może należeć do grupy przestępczej. 48-latka podejrzewa się o zlecanie oraz udział w napadach. 

Jacek W. większość kariery zwiększył w Górniku Zabrze. W Śląskim klubie zaliczył ponad 150 występów w latach 1997-2003 i 2005-2006. Grał także w innych drużynach: Cracovii czy Wiśle Płock. W 2012 roku miał okazję zawalczyć na KSW. Od 2018 roku W. znajduje się w galerii sław Górnika.

Przestępca

Jak poinformowała „Gazeta Wyborcza” po zakończeniu kariery W. miał zejść na złe tory. Nazwisko byłego piłkarza pojawiło się w śledztwie ws. grupy przestępczej, która podszywała się za funkcjonariuszy. Dysponowali oni zarówno umundurowaniem, jak i sprzętem w postaci kajdanek, paralizatorów i broni.

Działanie grupy było teoretycznie proste. Przestępcy najpierw wybierali sobie zamożne osoby, aby następnie pod pretekstem rewizji przeszukiwali ich domostwa. Po wejściu do mieszkań kradli kosztowności, gotówkę, a nawet w jednym z przypadków klucze do kantoru. Wówczas ukradli aż 300 tysięcy złotych.

Gang rozbito przez nieuwagę jednego z przestępców, który wziął na akcję telefon. Członków grupy złapano, a dwóch z nich zdecydowało się na współpracę w zamian za status małego świadka koronnego. To właśnie oni mieli wspomnieć nazwisko W. podczas przesłuchania.

Jacek W. jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie kilku województw, udział w rozbojach oraz posiadanie broni. Zarzuty dotyczą lat 2016-2017 – Mówił prokurator Leszek Karp, który potwierdził, że W. został złapany przez CBŚP. 

Obecnie 48-latek został objęty dozorem elektronicznym i zakazem opuszczania kraju. Wcześniej przebywał w areszcie.

Dziennikarz poprosił Guardiolę o wspólne zdjęcie podczas konferencji prasowej [WIDEO]

Na ostatniej konferencji prasowej przed meczem Manchesteru City z FC Kopenhagą jeden z dziennikarzy zupełnie zaskoczył Pepa Guardiolę. Poprosił go o… zrobienie selfie. 

Sytuacja wydarzyła się jeszcze przed właściwym startem konferencji. Zanim szkoleniowiec zdążył w ogóle zabrać głos, jeden z dziennikarzy doskoczył do niego i poprosił o wspólne zdjęcie.

Guardiola nie ukrywał swojego zdziwienie. Dziennikarz, mimo zaskoczenia Hiszpana, dopiął jednak swego i zrobił sobie z nim zdjęcie.

Po tej sytuacji szkoleniowiec Manchesteru mógł skupić się już na odpowiadaniu na pytania. Nie krył swojego szacunku wobec piłkarzy Kopenhagi.

– Nie będziemy ich lekceważyć z uwagi na charakter graczy, których mają. Jeśli nie pójdzie dobrze, to nie dlatego, że nie gramy dobrze, to dlatego, że Kopenhaga gra dobrze. Chcemy dostać się do ostatniej szesnastki i to właśnie postaramy się zrobić – przyznał Guardiola.

Milik chciał trafić do Juventusu, gdy grał w Napoli. Prosił innego napastnika o radę

Latem bieżącego roku Arkadiusz Milik trafił do Juventusu. 28-latek już kilka lat wcześniej chciał wylądować w Turynie, o czym opowiedział Fernando Llorente. Obaj zawodnicy mieli o tym rozmawiać podczas dzielenia szatni Napoli. 

Milik świetnie wprowadził się do nowego zespołu. W stolicy Piemontu już zyskał status jednego z najlepszych transferów w ostatnich latach. Nic dziwnego. Polak w dotychczas rozegranych ośmiu spotkaniach strzelił cztery bramki. Szybko z rezerwowego napastnika i zmiennika Dusana Vlahovicia zmienił się w zawodnika podstawowego składu.

Dawno chciał tam trafić

28-latek przechodząc do Juventusu zakończył się ciągnącą od kilku lat sagę transferową. Wieści po potencjalnych przenosinach Milika do Turynu pojawiały się bowiem praktycznie co każde okienko.

Okazuje się jednak, że było w nich ziarno prawdy. Fernando Llorente, który grał z Polakiem w barwach SSC Napoli zdradził, że rozmawiali o takiej ewentualności. Milik prosił wówczas Hiszpana o radę.

– Nie jestem zdziwiony, widząc Milika w Juve, bo były już rozmowy na ten temat, kiedy byliśmy razem w Napoli. W tym okresie, gdy trenowaliśmy sami, poprosił mnie o radę, a ja powiedziałem mu: „Jeśli Juventus będzie cię chciał, to idź tam” – powiedział dla „La Gazzetta dello Sport”. 

Mbappe chce jak najszybciej odejść z PSG! 23-latek zarzuca klubowi zdradę

Kylian Mbappe już najbliższej zimy może zmienić klub! Tak zaskakujące informacje przekazuje hiszpańska „Marca”. Z relacji gazety wynika, że Francuz czuje się zdradzony przez PSG i nie wyobraża sobie kontynuowania kariery w Paryżu. 

Decyzja Kyliana Mbappe o przedłużenia kontraktu z PSG wywołała ogromne emocje zeszłego lata. Przez wiele miesięcy wydawało się, że gwiazdor na pewno trafi do Realu Madryt. 23-latek odnowił jednak umowę z mistrzami Francji do 2025 roku, zyskując przy tym gigantyczną podwyżkę i wielkie kompetencje w strukturach klubu.

Zawodnik mógł między innymi decydować o transferach przychodzących i wychodzących. Dodatkowo miał mieć wpływ na wygląd podstawowego składu.

Zdrada

Jeszcze kilka miesięcy temu Mbappe otwarcie mówił, że cieszy się, że zostaje w Paryżu. Sytuacja zmieniła się jednak bardzo szybko. „Marca” informuje, że Francuz nie zamierza kontynuować swojej kariery w PSG. Ba, Hiszpanie dodają, że jeszcze w lipcu zawodnik złożył prośbę o transfer.

Co ciekawe, PSG było gotowe przyjąć żądanie swojej gwiazdy. Postawiono mu jednak jeden warunek. Władze przystałyby na odejście wszędzie, ale nie do Realu, o którym najbardziej miał myśleć Mbappe.

To właśnie to miało najbardziej wzburzyć zawodnika. Obecnie wszelkie relacje, jakie budowano na linii klub – piłkarz zostały zerwane. Według „Marki” priorytetem dla Mbappe nadal pozostaje transfer do Realu. Podczas zimowego okienka transferowego 23-latek będzie starać się o odejście z Paryża.

Bardzo nietypowa dieta Haalanda. Norweg zdradził, jak się odżywia. „Serca i wątroby”

Erling Haaland w filmie dokumentalnym na swój temat opowiedział nieco o swoim życiu. Norweski napastnik zdradził, jak wygląda jego dieta.

22-latek po przejściu do Manchesteru City prezentuje niesamowicie wysoką formę. Haaland w dotychczas rozegranych 13 meczach na wszystkich frontach strzelił aż 20 goli. Norweg wszedł do Premier League „z drzwiami” i pobija kolejne rekordy.

Nietypowa dieta

W ostatnim czasie pojawił się film dokumentalny o karierze Haalanda, zanim jeszcze ten trafił do Manchesteru. Nosi on tytuł „The Big Decision”, w którym zawodnik między innymi opowiada o tym, w jaki sposób się odżywia. Okazuje się, że jego dieta opiera się o… krowie serca i wątroby. Pożywienie to jest bogate w witaminę B, żelazo, fosfor oraz miedź i magnez.

– Myślę, że najważniejsze jest jedzenie wysokiej jakości żywności, która jest tak lokalna. Ludzie mówią, że mięso jest złe. Ale które? To z McDonald’s? Czy z miejscowej krowy jedzącej trawę – mówił Haaland. 

– Pierwszą rzeczą, którą robię rano, jest nasłonecznienie oczu, które jest dobre dla rytmu dobowego. Zacząłem też trochę filtrować wodę. Myślę, że może to mieć ogromne korzyści dla mojego ciała – dodał Norweg. 

Angielskie media sugerują, że Haaland dziennie może spożywać nawet około 6000 kalorii. „The Sun” porównuje 22-latka do Hannibala Lectera z popularnego filmu „Milczenie owiec”.

Media w Katalonii surowo o Lewandowskim. Słabe oceny. Jeden z najgorszych na boisku

Katalońskie media były rozczarowane występem Roberta Lewandowskiego przeciwko Celcie Vigo (1-0). Polski napastnik został surowo oceniony przez dziennikarzy. 34-latek nie tylko nie zdobył bramki, ale przeszedł „obok” meczu. 

Zarówno w niedawno rozegranym spotkaniu z Interem (0-1), jak i wczorajszym z Celtą (1-0) Lewandowski nie zdobył bramki. Mało tego, Polak był po prostu niewidoczny i niczym nie pomógł swojej drużynie na boisku.

Słabe oceny

Katalońskie media surowo oceniły występ 34-latka. „Sport” przyznał napastnikowi ocenę „5” w dziesięciostopniowej skali. Takie same noty otrzymało wielu innych zawodników Barcelony. Konkretnie – Alejandro Balde, Marcos Alonso, Jordi Alba, Sergio Busquets, Raphinha, Ferran Torres oraz rezerwowi Ansu Fati, Ousmane Dembele, Frenkie de Jong i Sergi Roberto.

– Niewidoczny. Słabsza wersja Lewandowskiego. Brakowało mu iskry i agresywności. Nieco bardziej odizolowany niż zwykle. Nigdy nie znalazł swojego rytmu. Był nie do poznania – pisali dziennikarze. 

Najgorszą możliwą ocenę przyznało Lewandowskiemu natomiast „Mundo Deportivo”. Tam polski napastnik otrzymał „jedynkę” w skali 1-4.

– Dyskretny. Nie miał piłek, więc poświęcił się przede wszystkim inteligentnemu tworzeniu przestrzeni dla drugiej linii – podsumowano. 

Według algorytmu whoscored.com Polak zasłużył zaledwie na 6.7. W statystykach Lewandowskiemu zaliczono zaledwie dwa strzały i cztery wygrane pojedynki główkowe. Jego podania miały dokładność raptem na poziomie 75 proc.

Fatalne wieści dla Romy i Argentyny. Paulo Dybala może przegapić mundial

Argentyna może stracić jednego ze swoich najlepszych zawodników. Paulo Dybala miał doznać kontuzji w meczu AS Romy z Lecce (2-1). O stanie zdrowia piłkarza poinformował Jose Mourinho. 

Dybala w dość nieoczekiwanych okolicznościach nabawił się kontuzji. Po wykonaniu rzutu karnego Argentyńczyk zaczął utykać, a na jego twarzy pojawił się grymas bólu. Kibice Romy od razu przeczuwali najgorsze.

https://twitter.com/dybalaupdates/status/1579337347707334656?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1579337347707334656%7Ctwgr%5E9c820e7a405d3c05036feb2c038e99d2b42c3f61%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fpaulo-dybala-nie-zagra-na-mistrzostwach-swiata-alarmujace-informacje-od-jose-mourinho-wideo%2F197776-n

„Czuje się źle”

Choć dokładne badania Dybala ma przejść w najbliższym czasie, to Jose Mourinho już teraz uchylił rąbka tajemnicy. Portugalczyk stwierdził, że sytuacja piłkarza wygląda źle. Niewykluczone, że w tym sezonie 28-latek może już nie zagrać.

– Czuje się źle, nawet bardzo źle. Nie jestem lekarzem, ale moje doświadczenie i rozmowa z Paulo wskazują na to, że już nie zobaczymy go w Romie w tym roku – wyznał Mourinho. 

Tym samym pod znakiem zapytania stanął występ Dybali na mistrzostwach świata w Katarze. Pierwszy mecz Argentyna zagra 22 listopada z Arabią Saudyjską. 30 listopada natomiast „Albicelestes” zagrają z Polską.

Xavi wstawił się za Lewandowskim. „Zagrał dobry mecz. Musimy częściej go szukać”

FC Barcelona wygrała wczoraj z Celtą Vigo 1-0. Ponownie na listę strzelców nie wpisał się Robert Lewandowski, który zaliczył bezbarwny występ. Głos w sprawie Polaka zabrał Xavi. 

Nie był to najlepszy mecz w wykonaniu Barcelony. W końcówce Celta miała sporo groźnych sytuacji i gdyby nie postawa Ter Stegena Blaugrana miałaby spore problemy.

Zniżka formy

Już w ostatnim meczu z Interem w Lidze Mistrzów widać było, że Barca gra gorzej, niż przed przerwą na reprezentacje. Xavi także to zauważył.

– Nie gramy tak dobrze jak przed przerwą reprezentacyjną. Musimy się poprawić – podsumował Xavi.

– Zaczęliśmy mecz dobrze, skończyliśmy źle. Było to spowodowane zmęczeniem, graniem co trzy dni. Teraz musimy przygotować się do meczu z Interem. El Clasico jest nieprzewidywalne. W zeszłym roku graliśmy słabo, a wygraliśmy 4:0, Teraz jesteśmy liderami. Musimy pokazać osobowość – dodał.

Ponownie bezbarwny występ zaliczył także Robert Lewandowski. 34-latek nie wpisał się na listę strzelców w drugim meczu z rzędu. Xavi uspokaja jednak nastroje w związku z formą Polaka.

– Myślę, że zagrał dobry mecz. W drugiej połowie na pewno czuł się mało komfortowo, ale bardzo nam pomógł. Musimy częściej go szukać i próbować grać z nim jak najwięcej – oznajmił Xavi.

Na chwilę obecną FC Barcelona lideruje w tabeli La Liga. Na koncie ma jednak tyle samo punktów, co Real Madryt. Już w niedzielę rozegra się bezpośredni mecz między obiema ekipami.

Makana Baku komplementuje Legię. „Warunki, których często nie ma w Niemczech”

W sobotę Legia Warszawa zagra z Wartą Poznań. Przed tym spotkaniem wywiadu dla „Przeglądu Sportowego” udzielił Makana Baku. Były piłkarz „Zielonych”, a obecnie zawodnik „Wojskowych” twierdzi, że stołeczny klub posiada większe możliwości sportowe niż niektóre ekipy z Niemiec. 

Baku trafił do Legii latem bieżącego roku. Niemiec wrócił do Ekstraklasy rok po tym, jak występował w Warcie Poznań. Na krótko wyjechał do swojej ojczyzny, a po drodze zaliczył także epizod w Turcji.

Większe możliwości

24-latek nie kryje swojego zachwytu z możliwości, jakie daje mu Legia. Według skrzydłowego stołeczny klub posiada lepsze zaplecze sportowe niż niektóre kluby z Niemiec.

– Legia gwarantuje fenomenalne warunki do treningów, których często nie ma nawet w Niemczech. Poziom jest wyższy, a co za tym idzie, również oczekiwania. Nie czuję presji, chcę czerpać przyjemność z piłki i się nie stresować – mówił Baku dla „Przeglądu Sportowego”.

Niemiec do Legii trafił z tureckiego Goeztepe. Wcześniej miał jednak ofertę z Lecha Poznań.

– Nie była dla mnie interesująca. Chciałem poznać nową kulturę, zmienić otoczenie oraz zyskać nowe doświadczenia, dlatego wybrałem Goeztepe – wyjaśnił.

Pedri wciąż zachwyca się Lewandowskim. „Pracuje, jakby miał 19 lat”

Pedri dalej nie może wyjść z podziwu dla Roberta Lewandowskiego. 19-latek udzielił wywiadu „Mundo Deportivo”, gdzie wypowiedział się o grze z kapitanem reprezentacji Polski. Odniósł się także do pracy Xaviego. 

Lewandowski w swoim debiutanckim sezonie w Barcelonie strzelił 12 goli w 10 występach. To świetne liczby, którymi Polak tylko udowadnia, że zmiana wyszła mu na dobre. Coraz mocniej uzależnia jednak od siebie Blaugranę, o czym pisali już hiszpańscy dziennikarze.

Zachwyty

Niemniej forma, jaką prezentuje 34-latek jest imponująca. Swojego zachwytu nad starszym kolegą nie kryje Pedri. Pomocnik Barcelony wciąż wypowiada się o Lewandowskim w samych superlatywach.

– Oglądanie Roberta na treningach i podczas spotkań to coś szalonego. On pracuje tak ciężko, jakby miał 19 lat – mówił dla „Mundo Deportivo” Pedri. 

Sam Hiszpan, mimo młodego wieku, odgrywa dużą rolę w drużynie. Wystąpił już w 10 meczach Blaugrany, tylko w tym sezonie.

– Od pierwszego dnia czułem zaufanie ze strony Xaviego. Sam zawsze oglądałem jego mecze i sam staram się tak grać. Trener stawia na mnie i na innych młodych piłkarzy, przez co czuję się bardzo dobrze – mówił pomocnik. 

Barcelona dobrze radzi sobie na krajowym podwórku, gdzie lideruje w tabeli. Gorzej radzi sobie na scenie międzynarodowej. Po trzech kolejkach fazy grupowej Ligi Mistrzów „Duma Katalonii” ma na koncie tylko trzy punkty. W ostatnich dwóch meczach przegrała z Bayernem (0-2) i z Interem (0-1).

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.