Porządki Jana Urbana w reprezentacji także poza boiskiem. Poprosił o odsunięcie dwóch działaczy od drużyny

Jan Urban na dobre rozgościł się na stołku selekcjonera reprezentacji Polski. Portal „Weszło” ustalił, że szkoleniowiec robi porządki nie tylko w drużynie. Samodzielnie miał poprosić Cezarego Kuleszę o ograniczenie obecności dwóch działaczy wokół kadry.




Urban ma za sobą pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski. „Biało-Czerwoni” w jego debiucie zremisowali 1-1 z Holandią, a następnie wygrali 3-1 z Finlandią. Obroniły się również jego wybory w kwestii powołań. Na zgrupowanie zaprosił między innymi Pawła Wszołka, Kamila Grosickiego, Bartosza Kapustkę czy Przemysława Wiśniewskiego.

Zmiany także poza boiskiem

Nowy selekcjoner rozpoczął pracę od wyczyszczenia atmosfery, a następnie wprowadził własne porządki. Te miały nie tylko dotyczyć kształtu drużyny.

Portal „Weszło” ustalił, że jeszcze przed startem zgrupowania odbył rozmowę z Cezarym Kuleszą. W jej trakcie miał poprosić o ograniczenie obecności przy zespole narodowym dwóch działaczy. Chodzić ma o Radosława Michalskiego, członka zarządu PZPN i prezesa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, oraz o Tomasza Kozłowskiego, dyrektora federacji ds. mediów i komunikacji.




Panowie Michalski i Kozłowski świetnie czują się w swoim towarzystwie i podczas zgrupowań tworzą nierozłączny duet. Ale ich styl spędzania czasu najwyraźniej nie przypadł do gustu piłkarzom, bo ci narzekali selekcjonerowi na ich obecnośćcytuje swojego informatora portal.

– Nie jest tajemnicą, że Michalski i Kozłowski mieli bardzo dobre relacje z poprzednim selekcjonerem, Michałem Probierzem. Panowie byli ze sobą blisko, często spędzając razem czas podczas zgrupowań reprezentacji. A także podpowiadając mu pewne rozwiązania – dodaje z kolei Wojciech Górski, autor artykułu.

„Weszło” poprosiło również o komentarz samego Kuleszę. Prezes PZPN nie zaprzeczył, że otrzymał prośbę o odsunięcie wspomnianej dwójki od kadry. Nie chciał jednak przytaczać szczegółów prywatnych rozmów.

– Pan powinien o to pana Urbana pytać, a nie mnie. Nie wiem, czy trener by sobie życzył, żebym mówił, to co jest w rozmowach między nami  cytuje Kuleszę portal „Weszło”.

Źródło: weszlo.com

Ogromny pech Marcina Bułki. Poważna kontuzja i koniec sezonu dla Polaka

Marcina Bułkę czeka długa przerwa od gry. Według „L’Equipe”, polski bramkarz zerwał więzadło krzyżowe.




Jeszcze niedawno wydawało się, że Bułka to przyszłość reprezentacji Polski. 25-latek świetnie prezentował się w Nicei, dla której rozegrał 89 meczów i zachował 30 czystych kont. Łączono go z wieloma dużo mocniejszymi klubami.

Ogromny pech

Finalnie nie zdecydował się na dalsze wojowanie europejskiego TOP5. zamiast tego, Bułka przyjął lukratywną ofertę z Arabii Saudyjskiej. Tamtejsze NEOM zapłaciło za Polaka 15 milionów euro.




28 sierpnia zadebiutował w nowym klubie w przegranym 0-1 meczu z Al-Ahli. Z kolei teraz, fatalne wieści przekazało „L’Equipe”. Według Francuzów, Bułka zerwał więzadło krzyżowe w prawym kolanie.

– Jego sezon może być już zakończony. Będzie pauzował przez co najmniej kilka miesięcy – napisano.

Puchacz jednak nie trafi do GKSu Katowice! Niespodziewany zwrot akcji na ostatniej prostej

Jeszcze niedawno wydawało się, że Tymoteusz Puchacz trafi do GKSu Katowice. Niespodziewanie po Polaka miał zgłosić się inny klub. Tym razem spoza Polski.




Puchacz jest obecnie zawodnikiem Holstein Kiel. Dostał jednak zielone światło na szukanie sobie nowego klubu. Obecny pracodawca nie wiąże z nim żadnej przyszłości.

Nie będzie powrotu

Niedawno pojawiła się informacja, że Puchacz wróci do Polski. Dogadać miał się z nim GKS Katowice. Jeszcze wczoraj wydawało się, że nic nie stanie na drodze tego transferu i były niedawny reprezentant Polski ponownie zagra w Ekstraklasie.




Niespodziewanie doszło jednak do zwrotu akcji na ostatniej prostej. Kamil Bętkowski zasygnalizował, że Puchacz nie zostanie piłkarzem GKSu. Portal meczyki.pl potwierdził te informację, dodając, że po obrońcę zgłosił się zagraniczny klub.

Sprawa transferu do Katowic powinna rozwiązać się do północy. Wówczas w Polsce zamknie się okno transferowe. Puchacza po tej godzinie będą mogły z kolei pozyskać kluby z Turcji, Cypru, Belgii czy Grecji.

Źródło: Kamil Bętkowski | meczyki.pl

Wyliczono szanse Polski na bezpośredni awans na mundial. Wynik jest klarowny

Reprezentacja Polski nadal ma szanse na bezpośredni awans na mistrzostw świata. Analitycy wyliczyli, ile dokładnie wynoszą.




To było udane zgrupowanie dla „Biało-Czerwonych”. Reprezentacja Polski najpierw w debiucie Jana Urbana, zremisowała z Holandią (1-1), a w niedzielę wygrała z Finlandią (3-1). Tym samym Polacy awansowali na 2. miejsce w grupie.

3 proc. szans

Atmosfera wokół reprezentacji znacząco się poprawiła. Do takiego stopnia, że niektórzy mówią już o podjęciu walki z Holandią o bezpośredni awans na mundial. Nie będzie to jednak takie proste.




Analitycy wyliczyli, ile procent szans mają „Biało-Czerwoni” na taki scenariusz. Według profilu „Football Meets Data”, prognoza nie jest obiecująca. Na zajęcie 1. miejsca Polakom daje się zaledwie 3 proc.

Dużo bardziej prawdopodobne wydaje się zakończenie eliminacji na 2. pozycji. To z kolei dałoby nam awans do baraży. Szanse oceniono na 90 proc.

Źródło: X – Football Meets Data | Fot. YouTube, screen – TVP Sport

Jest zmiana w kadrze reprezentacji Polski przed Finlandią! Urban przywrócił pominiętego zawodnika

Przed meczem z Finlandią, w kadrze reprezentacji Polski doszło do zmiany. Jan Urban zdecydował się na przywrócenie Krzysztofa Piątka.




Reprezentacja Polski w miniony czwartek wyszarpała cenny punkt w eliminacjach mistrzostw świata w meczu z Holandią (1-1). W niedzielę „Biało-Czerwoni” zmierzą się z kolei z Finlandią.

Zmiana w kadrze

Jan Urban nie zdecydował się na zabranie do Rotterdamu Krzysztofa Piątka i Bartosza Mrozka. Obaj nie znaleźli się wówczas w kadrze meczowej. W niedzielę rano opublikowano natomiast kadrę na Finlandię, w której ponownie pominięto tę dwójkę, jednak zaznaczono, że skład może zostać zaktualizowany.

I rzeczywiście się tak stało. Mrozek pozostał poza kadrą, ale wrócił do niej Piątek. Napastnik Al-Duhail zastąpił Arkadiusza Pyrkę.




Tym samym ofensywa „Biało-Czerwonych” zostanie wzbogacona. Jan Urban w meczu z Holandią miał do dyspozycji trzech napastników – Roberta Lewandowskiego, Karola Świderskiego i Adama Buksę.

Całkowity brak odpowiedzialności Xaviego Simonsa. Zostawił swojego psa na kilka dni, zamkniętego na tarasie

Xavi Simons nie popisał się w ostatnim meczu z reprezentacją Polski. Nie błysnął jednak także poza boiskiem. Według „Bilda”, Holender „wykazał” się brakiem odpowiedzialności i zostawił na kilka dni swojego psa bez opieki.




Simons pod koniec okna transferowego przeniósł się do Tottenhamu z RB Lipsk. Obecnie przebywa z kolei na zgrupowaniu reprezentacji Holandii. Dwa dni temu wystąpił w meczu „Oranje” z Polską (1-1).

Nieodpowiedzialny

Przeciwko „Biało-Czerwonym” 23-latek nie pokazał zbyt wiele. Nie błysnął zarówno na boisku, jak i poza nim. „Bild” podał, że Simons pokazał całkowity brak odpowiedzialności i… zostawił swojego psa zamkniętego na tarasie.




Niemieccy dziennikarze zaznaczają, że zwierzęciu na szczęście nic się nie stało. Psa zauważyli sąsiedzi, którzy się nim zajęli. Dodatkowo Simonsowi przyglądać się teraz mają służby, dbające o prawa zwierząt.

Źródło: BILD | Fot. Screen – YouTube / Chris Cowlin: Spurs Chat Podcast & Tottenham News

Argentyna wylewa morze łez. Cały kraj żegna i dziękuje Leo Messiemu

Leo Messi 5 września ustrzelił dublet w meczu z Wenezuelą, natomiast cała Argentyna… pogrążyła się w smutku. Wszystko dlatego, że piłkarz Interu Miami może więcej nie zagrać w swojej ojczyźnie.




Argentyna wygrała kolejny mecz w eliminacjach mistrzostw świata i ma już pewny awans na mundial. W spotkaniu z Wenezuelą (3-0), to jednak nie sam wynik był najważniejszy.

Morze łez

Wszystko dlatego, że prawdopodobnie ostatni mecz na ojczystej ziemi rozegrał Leo Messi. Choć zanotował dublet, to kibice po końcowym gwizdku zrozumieli, że pewna era dobiega końca. Wstali z miejsc, zaczęli bić mu brawo oraz skandować nazwisko.




Z kolei media rozpisują się o wszystkich zasługach Messiego dla drużyny narodowej. Ponadto podkreślają, że całą karierę pozostał skromnym człowiekiem.

– Prostota Messiego, potwór, który nie zawracał sobie głowy, nawet będąc na szczycie – napisano w tytule artykułu na portalu tycsports.com.

– Brawa na koniec, od wszystkich, wystarczyły, by nas uciszyć i zmusić do słuchania. To ludzie docenili Leo za wszystko, co dał kadrze – dodano.

– Messi nie dał nam gwarancji, że wystąpi na mundialu. Teraz to my musimy do niego dotrzeć i go przekonać. Stoi na czele zespołu o wielkiej historii. Zespołu, który zawsze miło się ogląda – spuentowała redakcja.

Emocje udzieliły się nie tylko kibicom. Także koledzy Messiego z reprezentacji odczuli ogrom sytuacji.

– To był wieczór pełen emocji, którego nie zapomnimy. Pozostanie z nami na zawsze, bo tak wiele znaczy dla nas Leo. Nie chodzi mi tylko o niego jako o zawodnika, ale o jego przywództwo, codzienne lekcje i o to, jakim jest człowiekiem – przyznał po meczu Lautaro Martinez.

– Dla nas to zaszczyt grać z Leo. Myślałem o strzale, ale zobaczyłem, że Leo nadchodzi, więc posłałem do niego piłkę, a on trafił – wtórował mu Julian Alvarez.

Wisła Kraków liderem w Europie? Jarosław Królewski ma ambitne plany

Jarosław Królewski ma bardzo duże ambicje, co do przyszłości Wisły Kraków. Właściciel „Białej Gwiazdy” chciałby, żeby jego klub był liderem w Europie Środkowo-Wschodniej.




Wisła Kraków rozpoczęła bieżący sezon z przytupem. Na starcie wygrała kolejne sześć meczów z rzędu. Dopiero w ostatniej kolejce przyszła porażka, ale nadal „Biała Gwiazda” zajmuje 1. miejsce w 1. Lidze, wyprzedzając Wieczystą czterema punktami.

Ambicja

Nadrzędnym celem Wisły jest oczywiście powrót do Ekstraklasy. Jasno nakreślał to zresztą Jarosław Królewski. Jego ambicje jednak są znacznie większe.




– Patrząc na wyniki naszych drużyn, bardzo trudno byłoby obstawić zakład, w ramach którego Wisła Kraków będzie co roku grała w europejskich pucharach albo nawet wygrywała mistrzostwo Polski. A to ma ogromne wpływy na finanse – podkreślał dla „Przeglądu Sportowego Onet”.

– Moim marzeniem jest, żeby Wisła Kraków oprócz sportu, dnia meczowego sprzedaży gadżetów, praw TV i tak dalej, miała też taką „drugą nogę” w postaci największego ośrodka badawczo-technologicznego w tej części świata, a więc w Europie Środkowo-Wschodniej. Miejsce, gdzie byśmy badali przeróżne rzeczy, od prewencji urazów do doświadczeń związanych z bazą kibiców. To mogłoby sprawić, że wyszlibyśmy poza pewien lokalizm – zaznaczył.

– Musimy mieć świadomość, że my nigdy nie będziemy w stanie przeprowadzić ekspansji jak np. Liverpool. Z wielu względów, choćby barierę językową. Za to możemy dostarczać produkt na przecięciu sportu i technologii i dostarczać go globalnie. Z różnych programów chcielibyśmy realizować od 2 do 4 mln dol. przychodów rocznie, a to sprawiłoby, że nie będziemy mieli problemów finansowych niezależnie od wyników sportowych – dodał.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Te kluby chciały płacić Lewandowskiemu 100 milionów euro! Ujawniono, kto kusił Polaka

Pini Zahavi niedawno potwierdził, że Robert Lewandowski dostał oferty z Arabii Saudyjskiej. Nie było jednak wiadome, które kluby chciały ściągnąć Polaka. Konto 365scoresarabic rozwiało tę tajemnicę.




Latem sporo mówiło się o przyszłości Roberta Lewandowskiego. 37-latek został finalnie w Barcelonie, gdzie rozpoczął już sezon 2025/26.

Kuszony wielkimi pieniędzmi

O Polaka zabiegać miały kluby z Arabii Saudyjskiej, co potwierdził Pini Zahavi. Agent Lewandowskiego nie zdradził jednak, o które drużyny chodziło. Zrobiło to z kolei konto 365scoresarabic.




Tym samym dowiedzieliśmy się, że o przeprowadzenie takiego transferu starały się saudyjskie tuzy – Al-Hilal i Al-Nassr. Obie ekipy miały proponować Lewandowskiego zarobki na poziomie 100 milionów euro plus bonusy.

„Lewy” oczywiście nie był zainteresowany takim ruchem. Wolał zostać w Barcelonie, gdzie ma ważny kontrakt do 2026 roku oraz opcję jego przedłużenia o rok, bez dodatkowych warunków.

Holendrzy piszą o aferze w reprezentacji Polski. Skupili się na Robercie Lewandowskim

Reprezentacja Polski w czwartek zmierzy się z Holandią w eliminacjach mistrzostw świata. „Biało-Czerwoni” są skazywani na porażkę i nawet punkt będzie sporą sensacją. Tymczasem holenderskie media piszą o aferze, która niedawno nawiedziła naszą kadrę.




Dodatkowe smaczku spotkaniu dodaje fakt, że będzie to debiut Jana Urbana w roli selekcjonera. Do drużyny narodowej wraca także Robert Lewandowski, który odmówił gry w reprezentacji pod koniec kadencji Michała Probierza.

Naznaczeni aferą

To właśnie na tym ostatnim elemencie skupiają się holenderskie media przed meczem w Rotterdamie. Portal „NOS” podkreśla, że mimo zmiany selekcjonera, sprawa na pewno jeszcze nie została rozwiązana.




– Ostatni czerwiec był dla Polaków prawdziwym stanem alarmowym. Robert Lewandowski zrezygnował z gry w kadrze narodowej tak długo, jak selekcjonerem będzie Michał Probierz. Ich spór toczył się o opaskę kapitana, która została odebrana Lewandowskiemu, po tym jak ten poprosił o wolne od gry w reprezentacji po długim sezonie. Probierz na nowego kapitana wyznaczył Piotra Zielińskiego, po czym doszło to jeszcze większej eskalacji konfliktu – piszą Holendrzy.

– Polski Związek Piłki Nożnej stanął po stronie Lewandowskiego i przyjął dymisję Probierza. Polska z Holandią zagra po raz pierwszy pod wodzą nowego selekcjonera Jana Urbana, a Lewandowski powrócił. Jednak pełni spokoju nie ma tam od dawna. Nie da się nie zauważyć, że tamten konflikt nadal rzutuje na przygotowania Polaków do meczu z Holandią – dodaje portal.

Ponitka skomentował wizytę Lewandowskiego i spółki na meczu z Francją. Klasa kapitana koszykarzy [WIDEO]

Reprezentanci Polski w piłce nożnej, byli obecnie na meczu koszykarskiej kadry. Wizytę Lewandowskiego i spółki skomentowali Mateusz Ponitka i Kamil Łączyński.




„Biało-Czerwoni” przygotowują się w Katowicach do meczów z Holandią i Finlandią w eliminacjach mistrzostw świata. W tym samym mieście, we wtorek, swój mecz rozgrywała reprezentacja koszykarzy.

„Fajnie, cieszę się”

Spotkanie z Francją z trybun oglądali właśnie piłkarze, z Robertem Lewandowskim na czele. Ich obecność ucieszyła kapitana koszykarzy, Mateusz Ponitkę.




– Chwilę porozmawialiśmy, oni też mają przed sobą duże wyzwania. Fajnie, cieszę się, że zainteresowali się też naszą koszykówką. Wiele, wiele lat chyba ich nie było na naszym meczu, ale fajnie, że teraz przyszli. Dziękujemy im za to wsparcie, my też wspieramy ich i mam nadzieję, że będzie im się dobrze wiodło – cytuje Ponitkę sport.pl.

– To zawsze jest miłe, kiedy kadry narodowe się wspierają, wiadomo, że kibicujemy sobie nawzajem. Jesteśmy sportowcami, wiemy, z czym oni się zmagają, oni wiedzą, z czym my się zmagamy. Cieszymy się, że byli piłkarze, przyjechał też wicemistrz olimpijski w siatkówce Tomasz Fornal, doceniamy to, że na trybunach siedzi też wielu innych celebrytów i influencerów – dodał z kolei Kamil Łączyński.

– I o to chodzi, żeby koszykówka była bardziej popularna. Jak będą przychodziły wielkie gwiazdy na mecz, to i zwykły kibic przyjdzie, po to może, żeby Tomka Fornala czy Roberta Lewandowskiego zobaczyć z bliska, a przy okazji dopingować koszykarzy – podsumował.

Fot. Screen Twitter / @cegieu

Ibrahimović został zapytany o to, czy Lewandowski jest lepszy od niego. Zareagował w swoim stylu [WIDEO]

Zlatan Ibrahimović przez lata cieszył kibiców swoją grą na boisku, ale nie tylko. Szwed jest znany z bycia bezkompromisowym i nie gryzienia się w język. Na kanale Ligi Mistrzów pojawiło się nagranie, gdzie znalazł się temat Roberta Lewandowskiego.




Podczas ceremonii losowania Ligi Mistrzów, pojawiło się kilku gości specjalnych. Jednym z nich był Zlatan Ibrahimović. Poza udziałem w wydarzeniu, Szwed wziął udział w zabawie, z którego powstało nagranie.

Najlepszy?

Prowadzący materiał wymieniał nazwiska piłkarzy, a Ibrahimović miał się odezwać, gdy uzna, że któryś z nich był lepszy od niego. W sumie przywołano: Sergio Aguero, Edinsona Cavaniego, Wayne’a Rooneya, Didiera Drogbę, Roberta Lewandowskiego, Luisa Suareza, Karima Benzemę, Cristiano Ronaldo i Lionela Messiego.




43-latek… nie odezwał się ani razu. Pasuje to zresztą do jego wizerunku. Jeszcze podczas kariery słynął z barwnych wypowiedzi i kontrowersyjnych zachowań. Po karierze nie zamierza tego zmieniać.

Grimsby Town ukarane po sensacyjnym wyeliminowaniu Manchesteru United. Zawodnik zarejestrowany… minutę po czasie

Kilka dni temu czwartoligowe Grimsby Town, sensacyjnie wyeliminowało Manchester United z Pucharu Ligi Angielskiej. Teraz klub został ukarany za występ nieuprawnionego zawodnika.




„Czerwone Diabły” w ubiegłym tygodniu zaliczyły gigantyczną wpadkę. Już po pierwszym meczu odpadli z Pucharu Ligi Angielskiej. W dodatku wyeliminował ich klub z czwartej ligi.

O włos

Niewiele brakowało, a wszystko mogło się potoczyć całkowicie inaczej. Jak się okazało, w 73. minucie na murawie pojawił się zawodnik… nieuprawniony do występu. Clarke Oduor, bo o nim mowa, wziął później także udział w serii rzutów karnych, przy czym nie wykorzystał swojej „jedenastki”.




W przyszłości wielokrotnie widzieliśmy, jak takie sytuacje kończyły się walkowerem dla rywali. Tym razem EFL była jednak łaskawa dla Grimsby. Czwartoligowiec został „jedynie” obarczony grzywną 20 tysięcy funtów.

Kara została zwieszona do końca bieżącego sezonu, ale cała sytuacja jest wyjątkowo absurdalna. Oduor został bowiem zarejestrowany… minutę po upłynięciu terminu.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.