Ostra krytyka pod adresem Fernando Santosa. „Przyjechał mędrzec z Portugalii”

Fernando Santos swoimi słowami o meczu Polski z Niemcami wywołał sporą burzę. Krytyki pod adresem Portugalczyka nie szczędził Bożydar Iwanow. 

PZPN kilka dni temu oficjalnie potwierdził, że w czerwcu reprezentacja Polski rozegra mecz towarzyski z Niemcami. Będzie to także okazja do pożegnania Kuby Błaszczykowskiego. Spotkanie zaplanowano na 16 czerwca na PGE Narodowym.

Fernando Santos stwierdził, że taki sparing zupełnie nie był mu potrzebny, ale uszanuje wybór związku. Gdyby to jednak od niego zależało, w ogóle by go nie rozgrywał. Selekcjoner skupia się przede wszystkim na meczu z Mołdawią w ramach eliminacji mistrzostw Europy.

„Przyjechał mędrzec”

Słowa Portugalczyka nie spodobały się Bożydarowi Iwanowowi. Komentator „Polsatu Sport” skrytykował Santosa w ostrych słowach na kanale „Meczyków” na YouTube.

– Wyobraźmy sobie, że polski trener przychodzi i mówi, że nie chce grać z Niemcami, bo ma za cztery dni mecz z Mołdawią… Ja wiem, że oni zremisowali z Czechami, ale co z tego? Nie możemy bać się grać z Niemcami przed meczem z Mołdawią – stwierdził Iwanow.

– O to chodzi w piłce, żeby grać z najlepszymi. To super, że Niemcy mogą do nas przyjechać i zagrać mecz towarzyski – ocenił.

– Nie podoba mi się początek tego selekcjonera. (…) Przyjechał mędrzec z Portugalii i zaczyna u nas układać świat – podsumował komentator. 

Wielki moment dla 17-letniego Polaka. Podpisał kontrakt z Arsenalem!

Michał Rosiak, 17-letni Polak po raz pierwszy podpisał swój profesjonalny kontrakt z Arsenalem. Do ekipy „Kanonierów” dołączył w 2016 roku. 

Mając 11 lat Rosiak trafił do akademii Arsenalu. W Londynie chłopak robi niezłe wrażenie. Młody obrońca regularnie zbiera dobre opinie i uchodzi za spory talent londyńskiego zespołu. Obecnie występuje w drużynie do lat 18, gdzie w bieżącym sezonie uzbierał 15 występów. Co więcej miał udział przy aż 15 trafieniach, choć jest nominalnym prawym defensorem.

Wielki krok

17-latek dysponuje świetnym przeglądem pola oraz dobrym uderzeniem z piłki stojącej. To czyni go niezwykle funkcjonalnym nie tylko w destrukcji, ale i w ofensywie.

Talent Rosiaka jest uznawany także w seniorskiej drużynie „Kanonierów”. To zaowocowało z kolei podpisaniem pierwszego profesjonalnego kontraktu. Nie podano jednak, jaką długość ma sporządzona umowa.

– To niesamowite móc nosić koszulkę Arsenalu. Zwłaszcza, gdy pomyślę o tym, jacy zawodnicy dostąpili tego zaszczytu wcześniej i kto teraz gra dla naszego klubu – ocenił Rosiak. 

 

Złe informacje dla Arkadiusza Milika. Juventus chce kupić napastnika z Premier League

Arkadiusz Milik może mieć niebawem poważnego konkurenta do walki o skład w Juventusie. Według Nicolo Schiry „Stara Dama” obrała na celownik Gianlukę Scamaccę. 

W ostatnim czasie główny napastnik Juve, którym jest Dusan Vlahović, popadł w przeciętność. Pozostali napastnicy także nie grzeszą jednak skutecznością. Ani Arkadiusz Milik, ani Moise Kean nie wysyłają do działaczy pozytywów. Z tego względu klub zaczął rozważać wzmocnienia.

Konkurencja

Na razie nie wiadomo, czy Juventus zdecyduje się na pozbycie kogoś ze wspomnianej trójki. Nadal nie wyjaśniła się przede wszystkim przyszłość Arkadiusza Milika, który może zostać wykupiony z Olympique Marsylii. Włosi wciąż nie podjęli w jego sprawie decyzji.

Zamiast tego rozglądają się za kolejnym snajperem. Nicolo Schira podał, że na ich celowniku znalazł się Gianluca Scamacca. Napastnik, występujący w West Hamie ma spore problemy w nowej lidze. Wcześniej doskonale prezentował się w Serie A. Od momentu przejścia do Premier League zdobył zaledwie 8 goli.

W potencjalnej walce o Scamaccę Juventus ma jednak konkurencję. Mowa o Milanie i Interze, które także widziałyby 24-latka u siebie.

Piotr Zieliński dostał ultimatum od Napoli. Od tego zależy jego przyszłość w klubie

To będą sądne dni w karierze Piotra Zielińskiego. Włoskie media podają, że władze Napoli postawiły Polakowi ultimatum w kwestii nowego kontraktu. Jeśli pomocnik chce zostać w klubie – musi zgodzić się na sporą obniżkę pensji. 

Kwestią czasu wydaje się zdobycie przez Napoli mistrzostwa Włoch. „Azzurri” pewnie zmierzają po scudetto, które przyklepać mogą już w weekend w meczu z Salernitaną Paulo Sousy. Przy ich zwycięstwie Lazio musiałoby jeszcze stracić punkty z Interem.

Co z Zielińskim?

W tle świetnego sezonu, jaki gra Napoli, wciąż toczą się rozmowy o przyszłości Piotra Zielińskiego. Polak ma spory wpływ na formę swojej drużyny, ale nie wiadomo, czy zostanie w niej na kolejny sezon. Od dłuższego czasu pojawiają się informacje, że strony nie mogą się dogadać w kwestii przedłużenia umowy 28-latka. Ta wygasa z kolei w przyszłym roku.

W ostatnim czasie negocjacje miały stanąć w martwym punkcie. Według „La Gazzetty dello Sport” w końcu coś w tej sprawie ruszyło, ale raczej nie tak, jak życzyłby sobie tego Zieliński. Dziennikarze podają, że pracodawcy postawili Polakowi ultimatum – jeśli chce przedłużyć kontrakt, to musi zgodzić się na obniżkę pensji.

Obecnie Zieliński zarabia 3,5 mln euro za sezon gry. Gdyby zdecydował się jednak na odejście, to nie miałby problemów ze znalezieniem nowego klubu. Ostatnio pojawiały się informacje, że reprezentanta Polski obserwuje Newcastle czy Lazio.

Raków Częstochowa chce czołowego strzelca Ekstraklasy. Rywalizacja z innymi klubami

Raków Częstochowa powoli zaczyna zbrojenie przed kolejnym sezonem. Według medialnych informacji na celowniku „Medalików” znalazł się Łukasz Zwoliński. Pozyskanie 30-latka może jednak nie być takie proste.

Lechia Gdańsk fatalnie radzi sobie w tym sezonie Ekstraklasy. Zwoliński wyróżnia się jednak na tle reszty kolegów i ma na koncie 13 goli. Wiele wskazuje na to, że gdańszczanie spadną do 1. ligi, natomiast „Zwolak” zostanie wolnym zawodnikiem przez wygasający kontrakt.

Trafi do mistrza?

Ze względu na dobrą formę 30-letni napastnik nie powinien mieć problemu ze znalezieniem nowego klubu. Już teraz słychać o zainteresowaniu z kilku stron. Obecnie najmocniej przebija się jednak Raków Częstochowa, który powoli zbroi się na potencjalne eliminacje do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie (wiele wskazuje na to, że wygrają mistrzostwo Polski).

Informacje o zainteresowaniu Rakowa Zwolińskim podał portal meczyki.pl. Tomasz Włodarczyk zaznacza, że „Zwolak” idealnie pasuje do taktyki, jaką stosuje drużyna Marka Papszuna. I, choć od nowego sezonu zastąpi go Dawid Szwarga, to wcześniejsze założenia nadal będą kontynuowane.

Dziennikarz podkreśla także dobrą pozycję, z jakiej będzie negocjować kontrakt z Rakowem. Liderzy Ekstraklasy będą rywalizować z klubami z zagranicy, które już teraz mają o Zwolińskiego pytać. Co więcej, to prawdopodobnie ostatnia taka umowa dla 30-letniego napastnika. Zapewne będzie on chciał wyjść na niej jak najlepiej finansowo.

Fernando Santos skomentował aferę premiową. „Ten problem nie powinien wypłynąć”

Fernando Santos odniósł się do ciszy medialnej, której zarządził krótko po objęciu reprezentacji Polski. Portugalczyk wrócił przy tym do niesławnej afery premiowej. Zaznaczył, że nigdy nie powinna ona wyjść na światło dzienne. 

Podczas mistrzostw świata w Katarze „Biało-Czerwoni” po raz pierwszy od wielu lat wyszli z grupy. Choć sukces był historyczny, to wiele do życzenia zostawiał między innymi styl. Największy szum wywołała jednak sprawa afery premiowej, która wybuchła po porażce z Francją (1-3).

Ponowny powrót tego tematu miał w marcu, gdy Polacy przygotowywali się do pierwszego meczu eliminacji Euro 2024 z Czechami. Wówczas w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” Łukasz Skorupski zdradził, że kadrę cała afera mocno podzieliła. Fernando Santos po wypowiedzi swojego zawodnika postanowił zarządzić ciszę medialną.

Problem, który nie powinien wypłynąć

Teraz selekcjoner był gościem Jacka Kurowskiego w „TVP Sport”. Portugalczyk ponownie został zapytany o sytuację sprzed swojego debiutanckiego zgrupowania. Stwierdził, że musiał podjąć jakąś decyzję, aby rozwiązać zaistniałą sytuację.

Nigdy nie słyszałem o sprawie afery premiowej. Dowiedziałem się dopiero w trakcie zgrupowania i porozmawiałem z piłkarzami na ten temat. Być może ktoś uznał, że zachowuję się jak dyktator i nie pozwalam zawodnikom o tym mówić, ale dla mnie oni są wolnymi ludźmi i mogą komentować co tylko chcą – przyznał Santos. 

Trzeba to było jednak jakoś rozwiązać, a ten problem w ogóle nie powinien wypłynąć. Trenowałem różne drużyny narodowe i zawsze powtarzałem piłkarzom: mówcie, co chcecie, ale w drużynie powinniśmy być przyjaciółmi. Na zgrupowaniach przez cały dzień musimy tworzyć rodzinę, a nie mówić o rzeczach, które mogą nam zaszkodzić – dodał.

Ta cisza medialna nie odbiła się na naszym zespole, nie wpłynęła na koncentrację i jakość treningu. Ominęliśmy przeszłość. Jeżeli ktoś atakuje naszą drużynę, to wszyscy jej bronimy, by utrzymać jej dobry obraz. Uprzedziłem piłkarzy, żeby na przyszłość byli bardzo ostrożni. W Grecji miałem pewne kłopoty, bo zawodnicy opowiadali różne rzeczy, a dziennikarze chcieli dowiedzieć się wszystkiego. Z początku miałem problemy z dziennikarzami, a teraz są moimi przyjaciółmi – podsumował selekcjoner.

Niespodziewana propozycja dla Garetha Bale’a. Walijczyk… wróci do gry w piłkę?!

Właściciele Wrexham namawiają do powrotu z emerytury… Garetha Bale’a! Osobiście zwrócili się do niego właściciele walijskiego klubu. 

Na początku stycznia Bale oficjalnie ogłosił zakończenie kariery, na które od dłuższego czasu się zanosiło. Były zawodnik Realu Madryt, od odejścia z klubu, spędził zaledwie kilka miesięcy w LA Galaxy. MLS nie podbił, a obecnie skupia się na swojej największej pasji, czyli grze w golfa.

Last Dance?

Niewykluczone jednak, że Bale ponownie zacznie kopać piłkę. Do Walijczyka zwrócili się bowiem właściciele AFC Wrexham, czyli klubu, który dopiero co wywalczył awans do League Two (4. poziom rozgrywek w Anglii). Najpierw zawodnika, przebywającego an emeryturze zaczepił na Twitterze Rob McElhenney.

– Hej Gareth, pograjmy w golfa, gdzie na pewno nie spędzę czterech godzin próbując cię przekonać do wznowienia kariery na jeden, magiczny sezon – napisał współwłaściciel Wrexham, jednocześnie dziękując Bale’owi za gratulacje z okazji awansu klubu do wyższej ligi.  

Aktor otrzymał szybką odpowiedź. Bale stwierdził, że być może zagra z nim w golfa, ale w zależności, na jakim polu mieliby się zmierzyć. Temat podłapał także Ryan Reynolds, drugi ze współwłaścicieli klubu.

 – Wygole plecach McElhenny’ego pole golfowe, jeśli zgodzisz się zagrać jeden sezon w Wrexham – zażartował aktor. 

Obecnie trudno wyrokować, czy faktycznie zobaczymy jeszcze Bale’a na murawie. Trzeba jednak przyznać, że taki ruch byłby na pewno sportowym awansem dla Wrexham, ale także stanowiłby potężną reklamę marketingową. Na razie musimy się jednak uzbroić w cierpliwość.

Czego zabrakło Barcelonie w starciu z Rayo? Lewandowski skomentował zaskakującą porażkę

Robert Lewandowski strzelił wczoraj jedynego gola dla FC Barcelony, która przegrała zaskakująco z Rayo Vallecano (1-2). Polak skomentował klęskę Blaugrany na gorąco po zakończeniu spotkania. 

Wczoraj niespodziewanie FC Barcelona poległa w starciu ze zdecydowanie niżej notowanym Rayo. Gospodarze na prowadzenie wyszli jeszcze przed przerwą, zaś po zmianie stron dołożyli drugie trafienie. Blaugrana długo nie była w stanie odpowiedzieć rywalom. Dopiero w samej końcówce piłkę w siatce umieścił Robert Lewandowskim, który przełamał serię kilku spotkań bez gola.

Czego brakowało?

Strzelec jedynego gola dla Barcelony po ostatnim gwizdku spotkał się z dziennikarzami. Przyznał, że na terenie Rayo gra się bardzo niewygodnie. Wskazał także, czego brakowało jego drużynie w tym spotkaniu.

– Zawsze jest trudno tutaj grać. Staraliśmy się walczyć o trzy punkty, ale zabrakło nam opanowania, aby stworzyć więcej sytuacji bramkowych. Musimy iść dalej i patrzeć w przyszłość na kolejny mecz. Trudno było poradzić sobie z wysokim pressingiem Rayo. Jesteśmy w dobrej sytuacji. Mamy teraz dwa mecze u siebie i musimy starać się grać dobrze i myśleć o tym, co musimy zrobić, aby grać lepiej w siedmiu meczach, które nam pozostały – wyjaśnił Polak. 

Lewandowski powiększył golem z Rayo swój dorobek strzelecki w La Lidze. Obecnie przewodzi klasyfikacji strzelców z 18 bramkami na koncie. Drugi Karim Benzema ma natomiast 14 trafień. Warto jednak odnotować, że dla naszego snajpera była to pierwsza bramka od 1 kwietnia.

Media: Wiadomo, gdzie grać będzie Dawid Kownacki! To klub z Bundesligi

Dawid Kownacki jest łączony z przenosinami do wielu klubów. Najczęściej przewijają się drużyny niemieckie, które występują na poziomie Bundesligi. „RP-Online” podaje, że Polak najprędzej trafi do Werderu Brema.

26-latek bryluje w tym sezonie na zapleczu niemieckiej ekstraklasy. „Kownaś” rozegrał w Fortunie 27 meczów, w których strzelił 12 goli i zanotował 8 asyst. Kapitalna forma zaowocowała zainteresowaniem ze strony dużo mocniejszych zespołów.

 Zagra w Bundeslidze

O przyszłości Kownackiego mówi się już od kilku miesięcy. Oficjalnie potwierdzono już, że nie przedłuży wygasającego latem kontraktu z Fortuną i po sezonie zmieni klub. Wciąż nie wiadomo jednak, gdzie zdecyduje się kontynuować swoją karierę.

Najczęściej łączono go z ekipami ze środka lub górnej połówki tabeli Bundesligi, jak Union Berlin czy Freiburg. Według „RP-Online” do gry o 26-latka ponownie wkroczył jeszcze Werder Brema. To właśnie ten klub miał złożyć zawodnikowi najlepszą ofertę i nakłonić go na transfer.

Absurd na turnieju U16. Młodzieżówka Barcelony dopuściła się brzydkiej zagrywki [WIDEO]

Podczas młodzieżowego turnieju MIC Football zawodnicy FC Barcelony „popisali się” niesportowym zachowaniem. Absurdalną sytuację nagrały kamery.

Wspomniany turniej odbywa się co roku i zawsze biorą w nim udział młodzieżowe sekcje największych klubów w Europie. Śmiało można na nim znaleźć juniorów Juventusu, Manchesteru United czy właśnie FC Barcelony. To właśnie zawodnicy Blaugrany dopuścili się niesportowego zachowania podczas jednego z meczów.

Młodzieżowa drużyna Barcelony mierzyła się w rówieśnikami z Crystal Palace. Już po 20 minutach wynik wskazywał 2-0. Kilka minut po drugim trafieniu doszło do zderzenia zawodników. Zawodnik Blaugrany potrzebował wówczas interwencji lekarskiej.

Brudne sztuczki

Gdy na murawie udzielano pomocy piłkarzowi, rywale z Crystale Palace zeszli w stronę ławki rezerwowej. W tym samym momencie do opatrywanego kolegi podbiegł inny zawodnik, który nakazał mu szybkie zejście z boiska. Ten w ekspresowym tempie znalazł się za linią boczną.

Sędzia wznowił więc grę, mimo nieobecności piłkarzy z Anglii. Wtem przez całe boisko pognał syn Patricka Kluiverta, Shane, który bez problemu umieścił piłkę w siatce. Zawodnicy „Orłów” spostrzegli, co się dzieje, dopiero gdy rywal przekraczał linię środkową boiska. Gola uznano, natomiast cały mecz zakończył się wygraną Barcelony 4-0.

https://twitter.com/TheSecretScout_/status/1650240403449294852

Dawid Szulczek skomentował plotki o odejściu do Rakowa. Nie zostawił złudzeń

Dawid Szulczek nie zamierza odchodzić z Warty Poznań. 33-letni szkoleniowiec na kanale „Meczyków” zapowiedział, że w przyszłym sezonie nadal chce prowadzić swój obecny klub. Zakończył tym samym spekulacje o przejęciu Rakowa Częstochowa. 

W minionym tygodniu na specjalne zwołanej konferencji prasowej Marek Papszun poinformował, że po sezonie odejdzie z Rakowa. Informacja wywołała gigantyczne poruszenie. Michał Świerczewski natomiast oznajmił w poniedziałek na Twitterze, że jego następcę poznamy w ciągu najbliższych dni.

Zostaje w Warcie

Dziś wiadomo, że nie będzie to Dawid Szulczek. 33-latek uchodził za głównego faworyta do przejęcia schedy po Papszunie. W „Futbolowym Raporcie” na kanale „Meczyków” zaznaczył jednak, że w przyszłym sezonie nadal chce prowadzić Wartę Poznań.

– Tak, będę trenerem Warty w przyszłym sezonie. Jestem po rozmowie z właścicielami i prezesem klubu. Zakomunikowali mi, że chcą, bym wypełnił swój kontrakt. Nie mam żadnych dodatkowych klauzul – oznajmił trener.

– Dobrze się tu czuje i na pewno nie pójdę do prezesa i powiem: – Słuchajcie, ktoś do mnie dzwonił, jest szansa życia, chcę odejść. To jest już ucięte w zarodku – dodał.

– Jeszcze ważniejsza informacja jest taka, że do mnie nikt nie dzwonił. Jedyne spekulacje, jakie są, to ze środowiska menedżerskiego i oni gdzieś wydzwaniają, wypytują. Za każdym razem im mówię, że mają dzwonić do właściciela lub prezesa. Jeżeli oni kiedyś uznają, że wolą pieniądze zamiast trenera, to podejmą jakiś temat. Ale tego nie robią, a ja się z tego cieszę, bo klubów w Polsce wcale nie jest aż tak dużo. Mam dopiero 33 lata, mam tu fajną drużynę i sztab, więc po co iść? Jeszcze przyjdzie na to czas – podsumował Szulczek. 

Warta Poznań w minionej kolejce pokonała 1-0 Legię Warszawa. Obecnie ekipa Szulczka zajmuje 5. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Do ostatniego miejsca w TOP 3 traci 6 punktów.

Sensacyjny powrót do Premier League! Chelsea łączona z byłym trenerem Tottenhamu!

Wciąż nie jest jasne, kto będzie prowadzić Chelsea w przyszłym sezonie. Frank Lampard jest tylko rozwiązaniem tymczasowym. Według „The Telegraph” klub prowadzi zaawansowane rozmowy z Mauricio Pochettino. 

Od początku kwietnia Chelsea jest prowadzona przez Franka Lamparda. Anglik zastąpił na stanowisku Grahama Pottera. Od nowego sezonu drużynę ma natomiast przejąć inny szkoleniowiec.

Głośny powrót

W ciągu ostatnich tygodni wielu uznanych trenerów było łączonych z objęciem „The Blues”. Przewijały się między innymi nazwiska Juliana Nagelsmanna czy Luisa Enrique, a nawet przebąkiwano o potencjalnym powrocie Jose Mourinho. Obecnie jednak sporo się mówi o finalizacji rozmów z Mauricio Pochettino.

Takie informacje przekazał przynajmniej dziennikarz „The Telegraph”. Jeszcze ciekawsze informacje w tej sprawie wyjawiła hiszpańska „Marca”. Tamtejsi dziennikarze utrzymują, że zatrudnienie Argentyńczyka jest już przesądzone. Zmienić może to tylko niespodziewany kataklizm.

Do ustalenia miały pozostać wyłącznie kwestie współpracy. Uzgodniono już finanse oraz długość kontraktu.

Xavi skomentował nieskuteczność Lewandowskiego. Jasne stanowisko Hiszpana

FC Barcelona mądrze rozegrała mecz z Atletico Madryt (1-0) i zgarnęła kolejne zwycięstwo w tym sezonie La Liga. Większość zawodników może sobie pogratulować dobrego spotkania. Niestety w tym gronie nie ma Roberta Lewandowskiego, który po raz kolejny nie trafił do bramki. Zmarnował także świetną okazję. Głos w sprawie Polaka zabrał na konferencji prasowej Xavi. 

 Blaugrana po gorszej serii ponownie wraca na dobre tory. Dzięki wygranej z Atletico Madryt (1-0) przewaga w ligowej tabeli nad drugim Realem wynosi już 11 punktów. Jedynego gola w niedzielny wieczór strzelił Ferran Torres.

„Był skuteczny”

Niestety dla polskich kibiców, ponownie do bramki rywali nie trafił Robert Lewandowski. Od połowy lutego 34-latek strzelił gola tylko w jednym spotkaniu La Liga. Głos w jego sprawie zabrał Xavi. Szkoleniowiec Blaugrany wciąż wierzy, że napastnik przełamie niemoc.

– Problemy Lewandowskiego ze strzelaniem goli? Dzisiaj Ferran Torres będzie najszczęśliwszy, a „Lewy” i Raphinha nieco mniej. Taka jest cecha napastników – powiedział na konferencji. 

– Robert był skuteczny przez dużą część sezonu, ale już nie jest. Bramki jednak przyjdą. Nie można zapominać, że to właśnie on jest najlepszym strzelcem w lidze – zaznaczył Hiszpan. 

Kolejną okazję do przełamania kryzysu Lewandowski będzie mieć w najbliższą środę. Wówczas rywalem FC Barcelony będzie Rayo Vallecano.

Karol Świderski powinien częściej grać w reprezentacji Polski? Prosta rada dla Santosa

Karol Świderski zbiera świetne recenzje w Charlotte FC. Dyrektor sportowy klubu chwali piłkarza oraz sugeruje, że jest za mało wykorzystywany w reprezentacji Polski. 

26-latek występuje w Charlotte od początku 2022 roku. „Świder” bardzo szybko wdarł się do podstawowego składu oraz został jednym z najważniejszych zawodników w drużynie. Regularnie zbiera dobre recenzje. W bieżącym sezonie ma na koncie dwa gole i dwie asysty w siedmiu występach.

Może dać więcej w kadrze

Pod szczególnym wrażeniem gry Polaka jest dyrektor sportowy Charlotte FC – Zoran Krneta. Wyszczególnił niektóre cechy, którymi napastnik wyróżnia się na boisku.

– Świderski jest bardzo dobrym i również specyficznym piłkarzem. Nie jest typową dziewiątką ani nie jest typową dziesiątką. Świetnie pasuje do niektórych rodzajów taktyki. Oprócz tego Świderski jest mądry, inteligentny. Posiada instynkt, który pozwala mu zrobić coś z niczego – oznajmił w „TVP Sport”.

Krneta poruszył także wątek wykorzystania walorów Świderskiego w reprezentacji Polski. Zdaniem dyrektora sportowego 26-latek wciąż może dać kadrze więcej, niż obecnie to pokazał.

– Karol pasuje do gry z Robertem Lewandowskim. Świderski nadaje się do gry z innym napastnikiem, ponieważ nie jest samolubny. Potrafi wyczuć, kiedy należy podać, a kiedy wyjść na pozycję. Pamiętam akcję z Walią na wyjeździe, gdy Świderski strzelił bramkę po bardzo dobrym podaniu od Lewandowskiego. Widać, że się uzupełniają na boisku. Szkoda, że Świderski na mundialu wystąpił tylko przez 45 minut. Uważam, że gdyby dostał większą szansę, gra Polski wyglądałaby lepiej. Według mnie wiodącą taktyką reprezentacji Polski powinna być gra dwoma napastnikami – stwierdził.

W drużynie narodowej Świderski także często pokazywał się z dobrej strony. Do tej pory ma na koncie 21 występów. Strzelił w nich 9 goli.

Xavi zapytał Lewandowskiego o powrót Messiego. Zdecydowane stanowisko Polaka

W Barcelonie wciąż tli się temat powrotu Leo Messiego na Camp Nou. Według katalońskiego „Sportu” Xavi miał odbyć rozmowy w tej sprawie ze swoimi najważniejszymi zawodnikami. W tym gronie był także Robert Lewandowski. 

Działacze FC Barcelony nie kryją się z tym, że pozostają w kontakcie z Leo Messim. Od kilku tygodni w mediach huczy o potencjalnym powrocie Argentyńczyka na Camp Nou. W tym celu mają opracowywać kolejne, coraz bardziej zawiłe plany. Wszystko i tak zależy od decyzji La Liga.

Jakie nastawienie?

Xavi nastawia się jednak, że Messiego uda się ponownie sprowadzić. Postanowił powoli przygotowywać grunt w szatni. Według katalońskiego „Sportu” Hiszpan odbył już rozmowy ze swoimi najważniejszymi piłkarzami. Przedstawił im między innymi etap negocjacji z 35-latkiem oraz swój pomysł na drużynę z nim w składzie.

Między innymi rozmówcą Xaviego miał być Robert Lewandowski. Polak jest nastawiony do powrotu Messiego pozytywnie. Wcześniej dał temu także wyraz, udzielając publicznej wypowiedzi.

– Lewandowski zdaje sobie sprawę, że w ataku brakuje talentu. Jego skuteczność byłaby lepsza, gdyby grał u boku Argentyńczyka – relacjonuje „Sport”.

Poza Polakiem szkoleniowiec Blaugrany miał rozmawiać jeszcze z Sergio Busquetsem, Markiem-Andre ter Stegenem i Ousmanem Dembele. Pierwszy z wymienionych wciąż nie jest pewny tego, czy zostanie na Camp Nou. Powrót Messiego może jednak ostatecznie rozwiązać tę kwestię w sposób pozytywny.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.