Piotr Zieliński jasno o pracy Jana Urbana. „Wniósł dużo spokoju. Idziemy za nim w ogień”

Jan Urban zalicza świetny start w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Zgadzają się nie tylko wyniki, ale również relacje z piłkarzami. Piotr Zieliński jasno dał do zrozumienia, że szkoleniowiec przekonał do siebie kadrowiczów.




Michał Probierz zostawił po sobie zgliszcza reprezentacji. Urban obejmował kadrę w bardzo trudnym momencie. Na start zremisował jednak z Holandią, po czym zaliczył trzy wygrane – z Finlandią, Nową Zelandią oraz Litwą.

„Idziemy za nim w ogień”

Poza wynikami, znacząco poprawiła się też atmosfera. Widać, że Urban przekonał do siebie reprezentantów. Jasno powiedział o tym Piotr Zieliński po wygranej z Litwinami.

– Fajnie to wszystko wygląda, zazębia się. Wniósł dużo spokoju do naszej reprezentacji. Idziemy za nim w ogień, żeby wyniki były jak najlepsze – ocenił Zieliński.




W listopadzie reprezentacja Polski zakończy eliminacje. Czeka ją starcie z Holandią oraz Maltą. Najprawdopodobniej „Biało-Czerwoni” nie dadzą rady wskoczyć jednak na pierwsze miejsce w tabeli.

Do tego potrzebowaliby zwycięstwa w obu meczach. Musieliby także liczyć na potknięcie „Oranje” z Litwą. Zajęcie 2. miejsca oznacza z kolei udział w barażach o mundial.

Boniek wbił szpilkę Probierzowi po wygranej z Litwą. „Gdyby nie gatki o garniturach”

Zbigniew Boniek po wygranej reprezentacji Polski z Litwą opublikował wpis na Twitterze. Wbił przy okazji szpilkę w Michała Probierza.




Sytuacja „Biało-Czerwonych” w tabeli eliminacji mistrzostw świata zrobiła się bardzo komfortowa. Reprezentacja Polski zajmuje drugie miejsce za Holandią. Po wygranej z Litwą na koncie mamy 13 punktów, o 3 więcej niż Finlandia.

„Gdyby nie było…”

Jan Urban od objęcia sterów w kadrze wprowadził przede wszystkim spokój. Selekcjoner do tej pory rozegrał 4 mecze – 3 wygrał i jeden, najtrudniejszy, bo z Holandią, zremisował. Z „Oranje” zmierzymy się zresztą ponownie już w listopadzie.

Nawet zwycięstwo może jednak niewiele zmienić w kwestii naszej grupy. Holendrzy musieliby zaliczyć dodatkowo potknięcie z Litwą, abyśmy mogli ich przeskoczyć w tabeli.




Taki stan rzeczy zawdzięczamy przede wszystkim porażce w Helsinkach pod koniec kadencji Michała Probierza. Zwrócił na to uwagę Zbigniew Boniek. Wbił przy tym szpilkę byłemu selekcjonerowi.

– ….. i pomyśleć, ze w tej słabej grupie, gdyby nie było kończenia kariery Lewandowskiego, gdyby nie było gatki o garniturach, gdyby nie było ciągłego galimatiasu, mecz z Holandią byłby o awans do Mundialu – napisał na Twitterze.

Polscy dziennikarze dalej w formie. Urban został zapytany o tajemniczą kartkę. „Ale ciekawski jesteś”

Na konferencji prasowej Jana Urbana w Kownie, polski dziennikarze zwrócili uwagę na tajemniczą kartkę, którą wyjął selekcjonera. Szkoleniowiec szybko wyjaśnił zamieszanie.




W niedzielę reprezentacja Polski zmierzy się na wyjeździe z Litwą w ramach eliminacji mistrzostw świata. Jak zwykle, dzień przed spotkaniem, Jan Urban pojawił się na konferencji prasowej.

Tajemnicza kartka

Polscy dziennikarze, jak zwykle zresztą, nie zawiedli. Tym razem ogromną ciekawość zwróciła… kartka, którą analizował Urban.




– Zauważyłem, że w trakcie wypowiedzi Bartosza Kapustki analizował pan jakąś kartkę, którą ma pan jeszcze przed sobą z rozpisanym składem. To jest skład reprezentacji Litwy, czy nasz przygotowany na mecz? Może nam pan pokaże, o co chodzi? – dopytywał selekcjonera Dominik Wardzichowski.

Faktycznie selekcjoner potwierdził, że to skład reprezentacji Litwy, wskazując na flagę. Dodał po chwili z uśmiechem także, że posiada drugą kartkę.

– Flaga jest… flaga, to znaczy, że skład reprezentacji Litwy, tak – odparł.

– Ale jak ciekawski jesteś, to mam jeszcze tutaj inny nasz. Później, później… – dodał po chwili.

Fot. YouTube – Łączy nas Piłka/ Screen

Wielki talent z USA zagra dla Polski? „Mamy kozaka. Będziemy mieć przewagę”

Maciej Chorążyk, szef skautingu zagranicznego PZPN przekonuje, że w USA gra wielki talent z polskimi korzeniami. Istnieje spora szansa, że w przyszłości zagra w naszej reprezentacji.




Skauting PZPN aktywnie działa na rynkach zagranicznych. Federacja wciąż ma na celowniku wielu młodych zawodników, którzy w przyszłości mogliby zagrać w biało-czerwonych barwach.

„Mamy kozaka”

Maciej Chorążyk, czyli szef skautingu zagranicznego PZPN, przyznał w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”, że sporo dzieje się na rynku w USA. Na tamtejszych campach mają wyłaniać się kolejne talenty. Jednym z nich ma być Zachary Zalewski z rocznika 2009.




– W USA. Campy, które organizujemy w tym kraju, zaczynają działać. Mamy stamtąd jednego kozaka. Nazywa się Zachary Zalewski. Jeśli dobrze pamiętam, urodził się w Kanadzie, gra obecnie w Columbus Crew, w MLS Next. Fajny skrzydłowy, może też zagrać w środku. Na naszym campie w USA pozamiatał, został zaproszony do kadry rocznika 2009 i ma pewne w miejsce w składzie. Przyjechał na jedno zgrupowanie — zaliczył asystę w meczu z Niemcami. Później gol, następnie znów asysta – mówił Chorążyk.

– Wierzę, że wkrótce trafi do jakiegoś europejskiego klubu. Jak Zachary będzie w Europie, będzie miał bliżej na zgrupowania. Ale jest to ważne dla nas również z innego powodu: że jak Amerykanie wkroczą do gry o zawodnika, będziemy mieć przewagę terenu – dodał.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Kacper Kozłowski trafi do giganta? Hitowy transfer wisi w powietrzu

Kacper Kozłowski przeżywa bardzo dobry okres w klubowej karierze. Wrócił także do reprezentacji Polski, w której zaliczył solidny występ. Tureckie media informują, że zainteresował się nim mocniejszy klub.




Po wyjeździe z Polski, Kacper Kozłowski nie znalazł sobie miejsca w Brighton. Anglicy zapłacili za niego 11 milionów euro, ale ten kompletnie nie spełnił oczekiwań. Na niewiele zdały się także próby odbudowy w Union Saint-Gilloise i VIttese. Dopiero transfer do tureckiego Gaziantep okazał się strzałem w „dziesiątkę”.

Turecki top?

W bieżących rozgrywkach Kozłowski zanotował osiem występów i strzelił dwa gole. Ponadto wrócił po dłuższej przerwie do reprezentacji Polski. Wczoraj miał okazję zagrać w pierwszym składzie w towarzyskim meczu z Nową Zelandią (1-0).




„Biało-Czerwoni” ogólnie nie pokazali się najlepiej. Sam Kozłowski także miał swoje lepsze i gorsze momenty, ale ostatecznie zanotował solidny występ.

Według tureckiego „A Spor”, 21-latkiem zaczęło się teraz interesować Galatasaray. Klub ze Stambułu poważnie ma rozważać sprowadzenie Kozłowskiego i to nawet podczas zimowego okna transferowego. Tam miałby zastąpić Gabriela Sarę.

Grosicki i Lewandowski odbyli „męsko-kumpelską” rozmowę. „Rozmawialiśmy po męsku, później po kumpelsku”

Nie do końca było jasne, jakie relacje mają między sobą Kamil Grosicki i Robert Lewandowski. Piłkarz Pogoni Szczecin wyjaśnił wszystkie wątpliwości. Jak sam przyznał, odbył z kapitanem rozmowę.




Na linii Grosicki-Lewandowski pojawiło się ostatnio sporo zgrzytów. Najpierw „Grosik” opublikował niejednoznaczny wpis w mediach społecznościowych po odebraniu „Lewemu” opaski kapitana. Następnie wątpliwości wzbudził przyjazd 37-latka na pożegnalny mecz Grosickiego, co było sygnowane jako niespodzianka.

Rozmowa

Wokół tej dwójki naturalnie było tyle niejasności, że kibice mogli słusznie zadawać sobie pytanie, jakie są ich relacje. Kamil Grosicki poruszył ten wątek w rozmowie z „WP Sportowe Fakty”.




Omówiliśmy kilka kwestii. Z Robertem Lewandowski rozmawiałem nawet przed wrześniowym zgrupowaniemprzyznał Grosicki.

Męsko-kumpelska [rozmowa]. Najpierw rozmawialiśmy po męsku, później po kumpelskudodał.

Wytłumaczyliśmy to sobie i zamknęliśmy pewne sprawy jak faceci. Było dużo szumu wokół drużyny, niektóre sprawy żyły swoim życiem. Tak jak mój wpis „Dzieje się” na portalu X. Napisałem tak w momencie, gdy Robert tracił opaskę kapitańską. Miałem informację o takiej sytuacji, trochę na fantazji, w wakacyjnym humorze, chciałem się pochwalić „newsem”, a niefortunnie pięć minut wcześniej PZPN poinformował o tej decyzji oficjalnie. Nie zamierzałem uderzać w Roberta. Robert to zrozumiał, wie, jaki jestem, że czasem potrafię coś „podpalić”, zrobić zamieszanie. Nie miałem złych intencji zapewniał w rozmowie z Mateuszem Skwierawskim.

Źródło: WP Sportowe Fakty – Mateusz Skwierawski.

Grabara ocenił zmianę selekcjonera. „Jak brutalnie to nie zabrzmi”

Kamil Grabara wrócił do reprezentacji Polski po długiej nieobecności. Bramkarz Wolfsburga skorzystał na zmianie selekcjonera. Teraz wypowiedział się w tej kwestii na łamach „TVP Sport”.




Michał Probierz konsekwentnie pomijał Grabarę przy powołaniach. Po zmianie selekcjonera, Jan Urban od razu wysłał bramkarzowi Wolfsburga zaproszenie na kadrę.

„Wyniki są odzwierciedleniem selekcjonera”

Po powrocie Grabary spekulowany, czy od razu stanie się pierwszym wyborem w bramce „Biało-Czerwonych”. Tak się jednak nie stało i wciąż podstawowym golkiperem jest Łukasz Skorupski. Grabara nie ma z tym problemu.

– Oczekiwania są największym zabójcą przyjemności związanej z grą w piłkę. Cieszę się, że jestem na zgrupowaniu, ale to nie jest moja decyzja, czy gram. Nie mam żadnych oczekiwań, ale jako piłkarz mam swoją ambicję – powiedział w rozmowie z „TVP Sport”.

– Czasem niefortunnie mylimy ambicję z oczekiwaniami. To, że mam oczekiwania wobec siebie, to nie znaczy, że muszę je mieć wobec kogoś. Jeśli jest się na kadrze, to z myślą, żeby jej pomóc. To, w jakiej roli miałbym jej pomóc, nie jest już moją decyzją – dodał.

Grabara został także zapytany o samą zmianę selekcjonera. Nie trudno było się domyśleć, że był z niej zadowolony.




– Przez ostatnie trzy lata nie byłem w kadrze, więc trudno mi porównywać trenera Urbana do innych selekcjonerów. Po drugie wyglądałoby to co najmniej śmiesznie, gdybym go porównywał. Jak brutalnie to nie zabrzmi, wyniki są odzwierciedleniem selekcjonera – ocenił.

– Zmiany na tym stanowisku to na pewno burzliwe czasy w piłce reprezentacyjnej. U nas tych zmian było sporo, a dlaczego i jakie zostały przeprowadzone, to możemy sobie sami dopowiedzieć. Reasumując, myślę, że to na pewno zmiana na lepsze – podsumował.

Źródło: TVP Sport

Neymar mógł trafić do włoskiego giganta! Było blisko od sensacyjnego transferu

Neymar jest obecnie zawodnikiem Santosu. Niedawno chciał jednak jeszcze zagrać w Europie. Według „La Gazzetty dello Sport”, miał nawet ku temu sposobność, bo interesowało się nim… Napoli.




W 2023 roku Neymar opuścił PSG i przeniósł się do Al-Hilal. Przygody w Arabii Saudyjskiej nie mógł jednak zaliczyć do udanej. Głównie leczył kontuzje, a na początku bieżącego roku zdecydował się na powrót do Santosu.

Zupełnie inna droga

Okazuje się, że mógł dokonać zupełnie innego wyboru. „La Gazzetta dello Sport” podaje, że na początku roku Neymarem mocno interesowało się Napoli. Pomysł sprowadzenia Brazylijczyka miał być autorstwa Giovanniego Manny oraz Aurelio De Laurentiisa.




Ostatecznie zamiast Neymara do Neapolu trafił Kevin De Bruyne. Sprowadzenie Belga miało definitywnie zamknąć ten temat. Z kolei Brazylijczyk finalnie wrócił do Santosu.

Fot. YouTube – Screen / CGTN Sports Scene

Sane odwiedził Oktoberfest i… wdał się w bójkę. Kibice Bayernu sprowokowali swojego byłego zawodnika

Leroy Sane nie jest obecnie piłkarzem Bayernu Monachium. Odwiedził jednak Bawarię przy okazji Oktoberfestu. Niemiec wdał się podczas zabawy w szarpaninę.




W lipcu Sane odszedł z Bayernu Monachium do Galatasaray. Z „Die Roten” w sumie sięgnął po aż dziewięć trofeów. Odwdzięczył się klubowi 233 występami, zwieńczonymi 61 bramkami i 56 asystami.

Szarpanina

Choć obecnie Sane gra w Turcji, nie przeszkodziło mu to w odwiedzeniu Bawarii z okazji Oktobersfet. W trakcie święta doszło do zaskakującej sytuacji w jednym z namiotów.




Sane wdał się w bójkę grupką kibiców. Ci mieli obrzucać go oblegami i krytykować jego transfer do Galatasaray. O całej sprawie wypowiedział się na łamach „Bilda”.

– Byłem prowokowany i obrażany przez dłuższy czas. Obrażano również mój klub, Galatasaray. Zostałem popchnięty, a następnie doszło do krótkiej bójki. Oczywiście powinienem był zareagować spokojniej i zignorować tę sytuację, ale na pewno wyciągnę z tego wnioski – relacjonował Sane.

Fot. X – @FCBayernFocus

Michał Probierz o krok od przejęcia nowej reprezentacji! Mateusz Borek zdradza nowe informacje

Michał Probierz ma niebawem wrócić do pracy. Co ciekawe, zostanie przy posadzie selekcjonera. Według Mateusza Borka, szkoleniowiec ustalił warunki kontraktu z reprezentacją Kazachstanu.




W styczniu Stanisław Czerczesow został zwolniony z posady selekcjonera Kazachów. Tymczasowym trenerem został wówczas Ali Alijew. Podczas październikowego zgrupowania, kadrę prowadził natomiast Tałgat Bajsufinow.

Polak za sterami?

Od miesięcy mają trwać poszukiwania nowego, stałego selekcjonera. Portal aladop.kz jeszcze kilka dni temu podał trzy nazwiska, które mają największe szanse na angaż. W tym gronie znaleźli się: Janne Anderson, Massimo Carrera oraz… Michał Probierz.




Mateusz Borek w programie „Moc Futbolu” potwierdził, że były selekcjoner reprezentacji Polski prowadził rozmowy z kazachską federacją. Dodał również, że dogadany ma być kontrakt szkoleniowca.

Dostałem informację, że ponoć są ustalone warunki kontraktowe Michała Probierza z reprezentacją Kazachstanu. Być może za chwilę tam podejmie pracępowiedział Borek.

Był na rozmowach, być może to właśnie w tej chwili się materializujeoznajmił.

Karol Nawrocki znowu pojawił się na meczu. Tym razem wybór padł na… A-Klasę [WIDEO]

Karol Nawrocki, poza byciem prezydentem, jest również fanem piłki nożnej. Ostatnio pojawił się na meczu A-klasowego Jaguara, w Wolanowie.




To nie pierwszy raz, kiedy Nawrocki pojawił się na meczu piłki nożnej. Jeszcze w sierpniu widać go było na trybunach Lechii Gdańsk, gdy ta mierzyła się z Motorem Lublin. Później oglądał również spotkanie z Finlandią (3-1), gdzie pojawił się także w szatni reprezentacji Polski.

Nie tylko najwyższy poziom

Ostatnio internet obiegły zdjęcia i nagrania z kolejnej wizyty prezydenta. Tym razem wybór był jednak niecodzienny. Nawrocki pojawił się w Wolanowie na meczu lokalnego Jaguara z Młodzikiem Radom.

Fabrizio Romano skomentował możliwy transfer Lewandowskiego do Milanu. „Wtedy otworzą się różne opcje”

Na ten moment nie wiemy, jaka przyszłość czeka Roberta Lewandowskiego. Polak był w ostatnim czasie łączony z transferem do Milanu. O komentarz w tej sprawie pokusił się Fabrizio Romano.




Robert Lewandowski ma ważny kontrakt z Barceloną tylko do końca sezonu. W kontrakcie zawarto klauzulę przedłużenia o kolejne 12 miesięcy, jednak na razie nie została ona aktywowana. Ponadto w mediach pojawiły się informacje o możliwych przenosinach Polaka do AC Milanu.

„Ponad 50 procent szans”

Ewentualne przenosiny Lewandowskiego do Serie A byłyby bardzo ciekawym ruchem na koniec kariery. Czy jednak taki scenariusz jest możliwy. O swoją ocenę pokusił się Fabrizio Romano, doskonale odnajdujący się w transferowych spekulacjach.




– Robert i jego bliscy są w tym momencie skupieni na FC Barcelonie. Rozpoczęli bardzo dobrze zmagania w lidze hiszpańskiej i Lidze Mistrzów, więc dążą do wygrania tych rozgrywek. W tym roku wszyscy w klubie koncentrują się, by wygrać w Europie – podkreślił Romano.

– Lewandowski nie podejmie żadnej decyzji dziś, jutro czy pod koniec listopada, a nawet nie pod koniec stycznia. Zamierza dokończyć sezon w Katalonii, a później zobaczy, co dalej. Moim zdaniem istnieje ponad 50 procent szans, że odejdzie za darmo. Wtedy otworzą się różne opcje jak AC Milan czy Arabia Saudyjska. Oczywiście fantastycznie byłoby zobaczyć go w Mediolanie, ale to nie moment, by mówić o jakichkolwiek negocjacjach. Zapytania są częścią futbolu, a jakieś nowe wieści mogą nadejść w kolejnych miesiącach – podsumował.

W bieżącym sezonie Lewandowski pełni głównie funkcję rezerwowego. Mimo to strzelił już cztery gole, notujący przy tym osiem występów.

Chciałbyś zdjęcie z mamą Yamala? Nie ma sprawy. Zapłać 800 euro, zjedz kolację i zrób zdjęcie. Nie, to nie żart

Wokół Lamine Yamala panuje dość dziwna atmosfera. Mimo ogromnych umiejętności, Hiszpan jest krytykowany przez sporą część kibiców za samolubność na boisku. Poza murawą także nie jest kolorowo, a już na pewno nie pomaga temu otoczenie zawodnika. Nie uwierzycie, co wymyśliła jego matka.




Yamal ma zaledwie 18 lat, a już nie raz zachwycił swoją grą w FC Barcelonie. Podczas ostatniej gali Złotej Piłki zajął drugie miejsce, co też wiele mówi o jego umiejętnościach. Plebiscytu finalnie nie wygrał, ale wciąż mówimy o jednej z największych gwiazd młodego pokolenia.

Kolacja z… mamą?

Od najmłodszych lat nad karierą Yamala czuwali jego bliscy. Dużą rolę odegrała między innymi jego mama, Sheile Ebana. Kobieta otoczyła syna opieką i wspierała syna w rozwoju, a teraz wpadła na bardzo nietypowy pomysł.




Na swoim profilu na Instagramie ogłosiła „Świąteczną imprezę dla kibiców piłki nożnej”. Wydarzenie odbędzie się 7 listopada w Londynie, ale szczególnie zaskakujące jest hasło, które je promuje.

– Nie przegap okazji, by spotkać matkę najlepszego piłkarza na świecie – napisano.

Aby wejść na imprezę, należy wykupić jeden z pakietów. Wyceniono je kolejno na 150, 400 i 800 euro. Każdy zawiera inne benefity.




  • 150 euro – koktajl powitalny i miejsce przy stoliku oraz trzydaniowa kolacja.
  • 400 euro – to, co poprzednio oraz dodatkowo lepiej umiejscowiony stolik i otwarty bar.
  • 800 euro – poza poprzednimi korzyściami zapewnia także możliwość… zrobienia sobie zdjęcia z organizatorką, czyli samą Sheilą Ebaną.

Impreza ma być ograniczona dla 400 osób. Uczestnicy muszą być pełnoletni. Yamal ma się tam nie pojawić, a centralną postacią wieczoru ma być właśnie jego matka.

Polska w świetnej sytuacji w rankingu. I to mimo wpadki Legii! Trwa walka o TOP10

Polskie kluby w miniony czwartek były blisko perfekcji. Na cztery rozgrywane spotkania, nasi pucharowicze wygrali trzy. Wyłamała się jedynie Legia, choć sytuacja w rankingu UEFA i tak jest bardzo dobra.




Lech, Jagiellonia, Raków i Legia rozpoczęły w czwartek grę w Lidze Konferencji. Pierwsze trzy zespoły zanotowały zwycięstwa. Wyłamali się jedynie „Wojskowi”, którzy przegrali 0-1 z Samsunsporem.

Walka o TOP10

Dzięki pozostałym pucharowiczom Polska dorzuciła do rankingu UEFA aż 1,500 punktów. Przełożyły się na to zwycięstwa Jagiellonii z Hamrun Spartans (1-0) oraz Rakowa z Universitatea Craiova (2-0), a także rozgromienie Rapidu Wiedeń przez Lecha (4-1).

Polska walczy o awans do topowej dziesiątki. To dałoby możliwość mistrzowi Polski gry w Lidze Mistrzów bez eliminacji od sezonu 2027/28. Musimy jednak oglądać się przede wszystkim na Turcję, Czechów oraz Grecję.




Dziewiąta obecnie w rankingu Turcja dopisała w tym tygodniu do rankingu 0,800 pkt. Najpierw Galatasaray pokonała sensacyjnie Liverpool w Lidze Mistrzów, a w czwartek wspomniany Samsunspor pokonał Legię na Łazienkowskiej.

Podobnie zaprezentowali się Czesi. Dziesiąty kraj w rankingu również dopisał sobie 0,800 pkt. Przełożyły się na to zwycięstwa Viktorii Pilzno z Malmo (3-0), Sparty Praga z Shamrock Rovers (4-1), a także porażka Sigmy Ołomuniec z Fiorentiną (0-2) i Slavii Praga z Interem Mediolan (0-3).

Grecy do rankingu nie dorzucili żadnego punktu. Panathinaikos przegrał z Go Ahead Eagles (1-2), PAOK z Celtą Vigo (1-3), a AEK z Celje (1-3). Dodatkowo w Lidze Mistrzów Olympiakos uznał wyższość Arsenalu (0-2).




Kwestią czasu wydaje się przegonienie w rankingu Norwegii, którzy mają tylko dwa zespoły w europejskich pucharach. Budujemy przy okazji przewagę nad Danią, którą niedawno wyprzedziliśmy.

Aktualny ranking UEFA:

  1. Turcja – 44,800 (+0,800)
  2. Czechy – 41,500 (+0,800)
  3. Grecja – 38,312 (+0)
  4. Norwegia – 37,587 (+0,400)
  5. Polska – 37,375 (+1,500)
  6. Dania – 36,481 (+0,500)
  7. Austria – 32,250 (+0,400)

Piękne słowa Deco o Robercie Lewandowskim. „To fenomen. Wzór do naśladowania”

Robert Lewandowski nie gra już pierwszych skrzypiec w FC Barcelonie. Głównie zaczyna mecze jako rezerwowy. Deco podkreśla jednak, jak dużym szacunkiem darzy Polaka.




Hansi Flick od początku sezonu zaczął stawiać na Ferrana Torresa. Robert Lewandowski głównie rozpoczynał mecze na ławce rezerwowych. Mimo to zdążył już strzelić cztery gole.

„Wzór do naśladowania”

Hiszpańskie media zastanawiają się, czy taka tendencja utrzyma się do końca sezonu i Lewandowski pozostanie rezerwowym. Dziennikarze „Mundo Deportivo” zapytali Deco, czy Polak będzie pełnić podobną funkcję do Cristhiana Stuaniego w Gironie, który głównie wchodzi na końcówki meczów.




Portugalczyk wyraźnie oburzył się takim pytaniem. Podkreślił, jak dużym szacunkiem darzy Lewandowskiego i nadal jest wzorem.

– Nie porównuj w ten sposób. Robert jest dla mnie najlepszym napastnikiem ostatnich lat. To fenomen na każdym poziomie. Wzór do naśladowania – powiedział Deco.

– Niewielu jest piłkarzy na tym poziomie, poza Cristiano Ronaldo. Z tą kulturą treningową, tą powagą, tym profesjonalizmem. Mówimy o Robercie Lewandowskim, trochę szacunku – dodał.

– I właśnie dlatego musimy iść krok po kroku, a nie dyskutować o tym publicznie. Jest wystarczająco inteligentny, by znać tempo i timing, by móc o tym mówić we właściwym momencie – uciął.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.