Spięcie w reprezentacji Nigerii na PNA! Osimhen chciał… odejść z kadry? [WIDEO]

Reprezentacja Nigerii awansowała w poniedziałek do ćwierćfinału Pucharu Narodów Afryki. Rozbili przy tym Mozambik w 1/8 aż 4-0. Mimo wysokiego zwycięstwa nie obyło się bez kontrowersji.




Nigerii zabranie na mistrzostwach świata, które odbędą się w tym roku. Zdecydowanie lepiej radzą sobie natomiast w Pucharze Narodów Afryki. Po wygranej z Mozambikiem w ćwierćfinale zmierzą się z Algierią.

Kłótnia liderów

Dublet we wspomnianym meczu skompletował Victor Osimhen. Starł się przy okazji z Ademolą Lookmanem. To gra zespołowa, posłuchaj mnie krzyczał w kierunku kolegi z kadry Osimhen. – Ale ty strzeliłeś dwa gole! – odbijał Lookman.

Wokół spięcia narosła bardzo negatywna narracja. Według niej, Osimhen miał rozważać rezygnację z gry w kadrze. Doniesienia zdementował jednak rzecznik prasowy reprezentacji Nigerii.




– Główne przyczyny i następstwa boiskowej kłótni Victora Osimhena i Ademoli Lookmana podczas meczu z Mozambikiem zostały omówione wewnętrznie. Prosimy o zignorowanie medialnych doniesień, sugerujących coś innego – komentował Promise Efoghe.

Legia wróciła do transferu napastnika. Wcześniej rywalizowała o niego z Rakowem

Legia Warszawa latem 2024 rywalizowała z Rakowem Częstochowa o transfer Lasse Nordasa. Norweg wybrał ostatecznie Luton Town, jednak jego temat powrócił. Wszystko przez nieudaną przygodę napastnika w Anglii.




Zarówno Legia, jak i Raków, półtora roku temu chciały ściągnąć tego samego napastnika. „Medaliki” były świeżo po sprzedaniu Ante Crnaca do Norwich City, więc klub z Częstochowy szukał następcy Chorwata.

Prowadzili negocjacje z Lasse Nordasem, który grał wówczas w Tromso. W podobnym okresie napastnikiem interesowała się także Legia Warszawa. Ostatecznie żadna z polskich drużyn nie przekonała 23-latka, a ten blisko rok temu odszedł do Luton Town.

Zmiana planów?

Temat transferu Nordasa do Ekstraklasy powrócił niespodziewanie na początku 2026 roku. Norweg nie ma za sobą najlepszego okresu w Luton. W bieżącym sezonie zanotował zaledwie 1 gola w 11 meczach League One.




Według Eirika Nesseta Hjelvika, Nordas chce odejść z Anglii. Marzyć ma mu się transfer do Holandii, konkretnie do SC Heerenveen. Negocjacje mają być zresztą zaawansowane.

Z kolei TV2 podaje, że Legia chciałaby wykorzystać okazję i ponownie spróbować nakłonić Norwega do przenosin na Łazienkowską. W grę także miałoby wchodzić wypożyczenie.

Fot. Screen – YouTube / Luton Town Football Club

Reprezentacja Polski rozpoczyna grę w Kings World Cup Nations 2026! [Skład, zasady, terminarz]

Reprezentacja Polski zadebiutuje dziś na Kings World Cup Nations 2026. Będzie to już druga edycja międzykontynentalnego turnieju piłki nożnej 7-osobowej. Poza klasyczną rywalizacją na boisku, widowisko będzie opierać się o specjalne zasady.




W 2025 roku odbyła się pierwsza edycja Kings World Cup Nations. Wydarzenie spotkało się z ciepłym przyjęciem i ogromnym zainteresowaniem kibiców. Od 3 do 17 stycznia 2026 trwać będzie natomiast druga edycja. Spotkania odbywać się będą w Brazylii, w Sao Paoulo.

Polska debiutuje

Po raz pierwszy w historii tego formatu, swoją drużynę będziemy mieli także my. Reprezentacja Polski weźmie udział w turnieju, a jej kapitanami będą: Robert Lewandowski i Piotr „Izak” Skowyrski.

Pierwszego z panów nie trzeba przedstawiać, natomiast drugi jest doskonale znany w środowisku esportowym. „Izak” od wielu lat zajmuje się komentowaniem m.in. turniejów Counter Strike. Jest również popularnym streamerem.




Selekcjonerem „Biało-Czerwonych” będzie Klaudiusz Hirsch, znany z futsalu oraz socca. W karze znajdziemy wiele ciekawych nazwisk. Wśród nich pojawił się na przykład Roger Guerreiro. Kadrę uzupełnia jeden, nieogłoszony jeszcze zawodnik.

Kadra Polski na Kings World Cup 2025

  • Karol Bienias
  • Bartłomiej Dębicki
  • Roger Guerreiro
  • Jakub Hat
  • Norbert Jaszczak
  • Kamil Kucharski
  • Dawid Linca
  • Dominik Środa
  • Julien Tadrowski
  • Patryk Zapała
  • Oliver Zaręba
  • Dawid Ziobro „Zioberro”
  • *Secret Player*
 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Kings League World (@kingsleague)

Reprezentacja Polski na turnieju trafiła do grupy C. W niej zmierzy się z Włochami, Francją i Algierią. Już dziś (4 stycznia) zmierzy się z ostatnim z wymienionych rywali.

Zasady

Kings World Cup jest w założeniu klasyczną rywalizacją na arenie międzynarodowej. Zamiast 22 zawodników, na murawie znajduje się ich jednak 14 (7 vs 7). Mecze są dzięki temu znacznie krótsze i bardziej dynamiczne.

@superbetpl

Zasady na Kings World Cup Nations! Nowa odmiana piłki! #piłkanożna

♬ dźwięk oryginalny – Superbet Polska




Dodatkowo w grze pojawiają się specjalne karty czy interakcje z kibicami. Łączy to tym samym formułę klasycznego futbolu z esportowymi emocjami. Turniej będzie szeroko transmitowany za pośrednictwem DAZN, a także na Twitchu czy YouTube.

20 zespołów podzielono na 5 grup po 4 drużyny. Reprezentacje z pierwszych miejsc awansują bezpośrednio do ćwierćfinału. Ekipy z drugich miejsc oraz najlepsza z trzeciego, rozegrają mecze w ramach „Last chance” o pozostałe miejsca w ćwierćfinale.

Robert Lewandowski otrzymał… „etykietkę” w Barcelonie. Raczej nie będzie z niej zadowolony

FC Barcelona szykuje się do pierwszego meczu w 2026 roku. Jej rywalem będzie Espanyol. Hiszpańskie media przewidują, jaki skład wystawi Hansi Flick na derby.




Blaugrana zakończyła rok na pozycji lidera LaLigi. Po 18 kolejkach ma cztery punkty przewagi nad Realem Madryt, a także aż dziewięć nad Atletico.

Jaki skład na derby?

Mistrzowie Hiszpanii szykują się do powrotu do ligowego grania. Pierwszym rywalem Barcelony w 2026 roku będzie Espanyol. Ekipa Manolo Gonzaleza gra niespodziewanie dobrze i zajmuje 5. miejsce w tabeli.




Nadchodzące derby Katalonii zapowiadają się tym samym bardzo ekscytująco. „Sport” ustalił, jaki skład na to spotkanie ma wystawić Hansi Flick. Zarówno Wojciech Szczęsny, jak i Robert Lewandowski, zaczną mecz na ławce rezerwowych.

– Na środku ataku, przynajmniej na ten moment, Ferran Torres wydaje się mieć przewagę nad Polakiem. Wygląda na to, że Lewandowski został z etykietką zawodnika wchodzącego w drugich połowach. Na razie ustępuje Torresowi w walce o miejsce w podstawowym składzie – pisze „Sport”.

„Mundo Deportivo” również opublikowało potencjalny skład Barcelony. Mimo kilku różnic, względem „Sportu”, obaj Polacy także znaleźli się wśród rezerwowych.

Mateusz Bogusz zmiażdżony w Meksyku. Były piłkarz ostro o Polaku po opuszczeniu treningów

Były meksykański piłkarz, Carlos Hermosillo, ostro skrytykował Mateusza Bogusza. Polakowi oberwało się przede wszystkim za absencję podczas ostatnich treningów Cruz Azul.




Bogusz nie zaliczy minionego roku do udanych. Na początku 2025 przeszedł do meksykańskiego Cruz Azul z Los Angeles FC za 8,5 mln euro. Ruch wydawał się naturalny, bo w MLS jego kariera nabierała rozpędu.

„Bezużyteczna”

Finalnie okazał się jednak kompletnie nietrafionym posunięciem. Bogusz w sumie rozegrał 39 meczów dla nowej drużyny, strzelając trzy gole i notując siedem asyst, ale ostatnie miesiące zdają się przekreślać jego przyszłość w klubie.




Polak ponoć chciałby namówić władze Cruz Azul do jego sprzedaży. W ostatnim czasie nie stawił się na dwóch treningach, co odebrano jako próbę wymuszenia transferu. Zebrał za to ostrą krytykę od byłego meksykańskiego piłkarza, Carlosa Hermosillo.

– Uważam za bardzo nieprofesjonalne, że mimo obowiązującego kontraktu Bogusz nie pojawił się na treningach. Zawsze mówię, że osoba, która nie czuje się dobrze w pracy, jest bezużyteczna. Tym bardziej dla drużyny, która walczy o tytuł – ocenił Hermosillo.

Bednarek i Kiwior ponownie zachwycili Portugalię! Polski duet wychwalany po wygranej Porto

Jakub Kiwior i Jan Bednarek ponownie chwaleni w Portugalii. FC Porto z polskim duetem wygrało kolejny mecz.




Latem FC Porto zasiliło dwóch Polaków. Najpierw do Portugalii trafił Jan Bednarek, a w ślad z kolegą z kadry powędrował Jakub Kiwior. Obaj z miejsca stali się filarami defensywy „Smoków”.

Polski mur

W poniedziałek duet ponownie zameldował się na murawie. Porto wygrało 2-0 z AVS Futebol, a obaj Polacy zostali wysoko ocenieni. O ich występie pisze „A Bola”, gdzie obaj otrzymali „siódemki” w dziesięciostopniowej skali.




– Coraz wyraźniej staje się szefem defensywy Porto, wybranym przez trenera, ale też zaakceptowanym przez kolegów z drużyny. Aves SAD jest ostatnie w tabeli, ale przeciwko bezpośredniemu konkurentowi w walce o mistrzostwo wyglądałoby to dokładnie tak samo – napisali dziennikarze o Bednarku.

– Zanotował świetną interwencję na Pereirze (23. minuta). Zamknął Kolumbijczykowi drogę do bramki na cztery spusty, a ten do teraz pewnie nie wie, jak to się stało – uzupełniono.

– Niepozorny, poruszający się cicho i miękko, wykorzystał dekoncentrację Tunde, odebrał mu piłkę i zapoczątkował pierwszego gola Porto. Poza walorami defensywnymi bardzo lubi (i potrafi) budować grę od tyłu, co jest ogromnym atutem dla dużej drużyny, która często musi mierzyć się z bardzo głęboko cofniętą defensywą rywala – napisano z kolei o Kiwiorze.

4-ligowiec obok Jagiellonii, Rakowa czy Widzewa. „Zebrali część środków we własnym zakresie”

Polskie kluby szykują się do wznowienia rozgrywek ligowych. Część z nich wyjedzie na obozy przygotowawcze za granicę. Wśród nich nieoczekiwanie znalazł się… 4-ligowiec.




Na przełomie stycznia i lutego w Polsce wrócą ligowe zmagania. Obecnie kluby szykują się do wyjazdów na obozy przygotowawcze. Duża część pojedzie do Turcji, niemal jak co roku.

4-ligowiec wśród „śmietanki”

Do Belek wyjadą m.in. Jagiellonia Białystok, Widzew Łódź czy Raków Częstochowa. W Turcji pojawią się także ekipy z 1. Ligi. Wśród nich zobaczymy przedstawicieli krakowskiego podwórka – Wisłę i Wieczystą.




Co ciekawe, na obóz w Turcji zdecydował się także Oskar Przysucha. To przedstawiciel piątego poziomu rozgrywkowego. Obecnie występuje w grupie mazowieckiej Decathlon IV Ligi. W Larze będą przebywać od 31 stycznia do 7 lutego.

– Ten wyjazd nie byłby możliwy bez uprzejmości i wsparcia sponsorów, którzy pozwalają klubowi rozwijać się i realizować ambitne plany. Swoje zrobili też sami zawodnicy, którzy zebrali część środków we własnym zakresie. Niewielka część pochodzi z budżetu klubowego. Żeby była jasność – nikt z samorządów nie „ufundował” całego wyjazdu. To efekt pracy, determinacji i odpowiedzialnego planowania. Całość organizacyjnie spiął jeden z naszych zawodników, który podjął się roli koordynatora wyjazdu, dopilnował wielu szczegółów logistycznych i skontaktował się z lokalnymi przedsiębiorcami, aby uzupełnić brakujące środki – napisał klub w oświadczenia.

Fot. Screen – Facebook / SKS Oskar Przysucha

Chciał kończyć karierę, a zagra w Lidze Mistrzów. Niebywała historia niemieckiego napastnika

Czas w piłce jest wartością umowną. Czasami w kilka miesięcy sytuacja niektórych piłkarzy potrafi zmienić się diametralnie, a rok, to już zupełna epoka w tym świecie. Idealny przykład na tę tezę pojawił się w Niemczech.




24 listopada Marcin Borzęcki opublikował wpis w serwisie X, w którym przybliża sytuację Younesa Ebnoutaliba. Wówczas kariera 22-latka zaczęła zupełnie niespodziewanie nabierać rozpędu.

Po odrzuceniu go przez Perugię, postanowił wrócić do Niemiec. Myśląc o zakończeniu kariery w bardzo młodym wieku, podpisał kontrakt z 4-ligowym FC Giessen, skąd trafił do Elversberga.

Z 4. ligi do Ligi Mistrzów

Transfer do 2. Bundesligi okazał się dla Ebnoutaliba zbawienny. Jego kariera zdaje się rozpędzać na dobre. Dla Elversberga strzelił w bieżącym sezonie 12 goli, co przełożyło się na zainteresowanie klubów z niemieckiej ekstraklasy.




Borzęcki informował w listopadzie, że monitorować go mają konkretnie Werder i Eintracht. Nieco po miesiącu dziennikarz przekazał, że Eintracht dopiął transfer. Tym samym 22-latek wkrótce będzie miał szansę zagrać w Lidze Mistrzów.

Źródło: Marcin Borzęcki

3 polskie kluby w TOP10 rankingu „Ultras World” za 2025 rok!

Koniec roku klasycznie przynosi różnego rodzaju rankingi. Nie inaczej jest w przypadku „Ultras World”, który skupia najlepsze grupy kibicowskie. W 2025 roku z Polski najwyżej sklasyfikowano kibiców Widzewa Łódź, którzy zajęli 6. miejsce.




„Ultras World” jak co roku przygotował ranking, zrzeszający najlepszych kibiców kończącego się roku. Z polskiego podwórka pojawiło się trzech reprezentantów: Widzew Łódź, Legia Warszawa oraz Lech Poznań.

Niewielkie pocieszenie

W 2024 roku cały ranking wygrali sympatycy Slavii Praga. Czechom udało się obronić miejsce i ponownie zajęli 1. miejsce. Z kolei Legia Warszawa, która poprzednio uplasowała się na 2. pozycji, spadła na 7.




Spośród polskich kibiców, najwyżej sklasyfikowano Widzew Łódź (6.). Nasze podwórko reprezentują także fani Lecha Poznań, którzy zamykają topową „dziesiątkę”.

Ranking Ultras World za rok 2025:

  1. Slavia Praga (Czechy)
  2. Raja Casablanca (Maroko)
  3. Hajduk Split (Chorwacja)
  4. Wydad Casablanca (Maroko)
  5. Crvena zvezda Belgrad (Serbia)
  6. Widzew Łódź
  7. Legia Warszawa
  8. Olympique Marsylia (Francja)
  9. Sparta Praga (Czechy)
  10. Lech Poznań

Tomasz Hajto proponował Papszuna niemieckiemu klubowi. „Przedstawiałem go trzy godziny”

Tomasz Hajto przyznał, że widziałby Marka Papszuna w Niemczech. Osobiście miał proponować jego kandydaturę jednemu z niemieckich klubów.




W grudniu zakończyła się saga z Markiem Papszunem. Oficjalnie odszedł z Rakowa i został przedstawiony jako nowy trener Legii Warszawa. Zakończył tym samym drugi pobyt w Częstochowie, który trwał tym razem półtora roku.

Proponowany w Niemczech

Między pierwszą a drugą kadencją Papszuna w Rakowie, przez rok pozostawał bez pracy. W tamtym okresie łączono go z wieloma klubami. Tomasz Hajto przyznał, że proponował go nawet swojemu byłemu klubowi.




– Zaproponowałem go do klubu. (…) Po prostu chciałem dobrze dla mojego byłego klubu. Uważałem, że potrzebują trenera, który wprowadzi jakieś szyny – zdradził w programie „Polsatu Sport”.

– Przedstawiałem go przez trzy godziny, tłumaczyłem dyrektorowi sportowemu jakie ma podejście, jak gra, jaki ma mental. Wszyscy się jednak boją, czy ten trener będzie potrzebował dużo czasu, żeby się wgryźć w tę ligę – rozwinął.

– Papszun i Siemieniec mają zupełnie inny warsztat, spojrzenie na piłkę. Papszun ma sznyt zrobiony pod Niemcy i Anglię. Siemieniec bardziej pod Francję, Hiszpanię, może Portugalię – zakończył.

Hajto mógł mieć na myśli Schalke, MSV Duisburg lub Nuernberg. W trakcie swojej piłkarskiej kariery z tymi niemieckimi klubami był związany. Nie podał jednak dokładnie, o który mu chodziło.

Przemysław Wiśniewski może wrócić do Ekstraklasy! Oferta od klubu z czołówki

Być może w Ekstraklasie zobaczymy wkrótce ponownie Przemysława Wiśniewskiego. Według „Il Secolo XIX”, ofertę za reprezentanta Polski złożyła Jagiellonia Białystok.




27-latek wyjechał z Polski w 2022 roku. Trafił wówczas do Venezii, odchodząc z Górnika Zabrze. Obecnie gra natomiast w Spezii, do której przeszedł dwa lata temu. Jako jej gracz zadebiutował również w reprezentacji Polski za kadencji Jana Urbana.

Fortuna za Wiśnie

Według „Il Secolo XIX”, wkrótce Wiśniewski może ponownie zagrać na boiskach Ekstraklasy. Spezia miała otrzymać za swojego defensora ofertę, opiewającą na blisko dwa miliony euro.

Choć Łukasz Masłowski słynie z oszczędnego modelu finansowego, nie może zignorować takich informacji. Tym bardziej, że niebawem z Białegostoku do FC Porto może odejść Oskar Pietuszewski za zawrotne 10 milionów.




Kwota blisko dwóch milionów za reprezentanta Polski jest dość realistyczna. Portal transfermarkt.de wycenia go na 1,5 mln. Jagiellonia miała dorzucić do oferty także procent od przyszłej sprzedaży.

Fot. Screen – YouTube / Meczyki

Pululu kuszony olbrzymimi pieniędzmi! Jagiellonia straci go już zimą?

Jak podaje „Africafoot”, Afimico Pululu trafił na szczyt listy życzeń Al-Ahly. Napastnik Jagiellonii mógły liczyć w Egipcie na solidną podwyżkę.




To nie pierwszy raz, kiedy Pululu łączy się z Al-Ahly. Wcześniej jednak priorytetem dla egipskiego giganta miał być Ibrahima Diabate z GAIS. Negocjacje upadły, tym samym to właśnie Angolczyk stał się ich nowym celem.

Solidna podwyżka

„Africafoot” twierdzi, że Al-Ahly jest obecnie zdeterminowane, aby pozyskać Pululu, tym bardziej że ten konsekwentnie odrzuca przedłużenie kontraktu z Jagiellonią. „Duma Podlasia” miała się już pogodzić z utratą swojego napastnika po sezonie.




Być może uda się go jednak spieniężyć. Egipcjanom zależy na transferze już zimą, co wiązałoby się z opłatą za transfer.

W Al-Ahly Pululu mógłby liczyć na solidną podwyżkę pensji. Mówi się o 1,5 mln dolarów za rok gry (1,27 mln euro). Gdyby napastnik zaakceptował proponowane warunki, klub miałby rozpocząć negocjacje z Jagą.

Puchacz z mocnymi zarzutami wobec swojego klubu. „Został oszukany. Nie rozumiem dlaczego”

Choć Tymoteusz Puchacz wciąż jest związany z Holstein Kiel, to nie darzy niemieckiego klubu sympatią. Na kanale „Foot Truck” w mocnych słowach wypowiedział się o tym, jak został potraktowany.




Puchacz trafił do Kiel w sierpniu 2024 roku. Beniaminek zapłacił wówczas za niego 2 miliony euro Unionowi Berlin. Polak Kolonii jednak nie podbił i w styczniu bieżącego roku wypożyczono go do Plymouth, natomiast od września gra w Sabah Baku.

„Mnie tam okłamali”

Obrońca nie ukrywa, że ma olbrzymi żal do Kiel. Puchacz już w swoim debiucie dostał szybką zmianę. Później stopniowo był odsuwany na dalszy tor. Jego zdaniem miało to wyglądać zupełnie inaczej, a trener Marcel Rapp miał dać mu czas na aklimatyzację.




– Nie poszło, bo mnie tam okłamali. Jak mam to powiedzieć inaczej, zostałem oszukany – powiedział na kanale „Foot Truck”.

– W momencie, kiedy kupują cię za dwa miliony euro, gdzie dla nich to jest sufit, i gram pierwszy mecz, schodzę w przerwie, potem siadam na ławce. Ja nie grałem fatalnie w tym pierwszym spotkaniu. Od początku były takie rzeczy. Pojawiła się sytuacja, że trener przed podpisaniem kontraktu mówi mi: „Dam ci czas, żebyś się oswoił, pięć, sześć meczów zagrasz, zobaczysz, jak to jest”. A potem to się wydarzyło finalnie, że zostałem „skasowany”. Nie rozumiem dlaczego – rozwinął.

– Potem dostałem jakieś telefony, że ja się nie odnajduję w grupie, coś tam, że dziwny jestem. Z mojej perspektywy tak to wyglądało. Może to niepopularna opinia, ale ja wszędzie, gdzie idę i ktoś na mnie postawi, to ja się odwdzięczę. Grałem w Lechu i się odwdzięczyłem, to samo w Kaiserslautern, teraz w Sabah – podsumował.

Puchacz świetnie odnalazł się w Azerbejdżanie. Dla Sabah rozegrał już 15 meczów, w których zanotował 5 asysty. Przewodzi zresztą w tabeli najlepszych asystentów azerskiej ekstraklasy.

Tylko wtedy Bobcek odejdzie z Lechii. W grę wchodzi fortuna

Lechia Gdańsk wkrótce może stracić Tomasa Bobceka. Słowak bryluje formą strzelecką i jest obserwowany przez wiele klubów. Możliwe, że z Ekstraklasy odejdzie jeszcze zimą.




Bobcek w bieżącym sezonie strzelił już 13 goli w Ekstraklasie. Przewodzi tym samym tabeli strzelców. Za jego plecami znajdują się między innymi Mikael Ishak (10), Karol Czubak (10) czy Sebastian Bergier (9).

Odejdzie za fortunę?

Lechia dzięki trafieniom Słowaka znajduje się nad strefą spadkową. Warto przy tym zaznaczyć, że sezon zaczynała z ujemnym saldem punktowym. Było ich aż pięć.

Trudno się zatem dziwić, że gdańszczanie nie chcą sprzedawać swojego napastnika. Bobcek przyciąga uwagę wielu klubów, ale Lechia nie zamierza pozbywać się go zimą. Jedyna opcja, żeby zaakceptować transfer w tym okresie, to oferta na poziomie przynajmniej 10 mln euro.




„WP Sportowe Fakty” podaje jednak, że sam zawodnik także nie widzi na razie potrzeby transferu. Miał zresztą otrzymać propozycję nowej umowy, obowiązującej do 2027 roku. Jego agent ma obecnie negocjować szczegóły z klubem.

Źródło: WP Sportowe Fakty | Fot. Screen – YouTube / Ekstraklasa TV

Brutalny faul Karola Świderskiego w Grecji. Spowodował groźną kontuzję bramkarza rywali

Karol Świderski nie zaliczy ostatniego meczu z PAOK-iem do udanych. Polak spowodował kontuzję jednego z rywali. Diagnoza okazała się tragiczna.




Świderski wrócił do Grecji na początku 2025 roku. W styczniu odszedł z Charlotte FC i został zawodnikiem Panathinaikosu. Wcześniej grał w tamtejszej lidze dla PAOK-u Saloniki.

Groźna kontuzja

Minionej niedzieli Polak mierzył się właśnie ze swoim byłym klubem. „Świder” spędził na murawie 66 minut, a w 47. dopuścił się brutalnego faulu na bramkarzu rywali.

W jego kierunku posłano prostopadłe podanie za linię obrony. Świderski zorientował się, że nie zdąży dobiec do piłki i chciał sfinalizować akcję wślizgiem. Zamiast w piłkę, trafił jednak w Jiriego Pavlenkę.




Czech w wyniku starcia musiał opuścić murawę. Portal protothema.gr podaje, że bramkarz doznał zerwania więzadła pobocznego przyśrodkowego drugiego stopnia w prawym kolanie. Będzie musiał pauzować przynajmniej przez 1,5 miesiąca.

Świderski za swoje wejście zobaczył żółtą kartkę. Po kilkunastu minutach opuścił boisko. Faul zobaczycie poniżej [3:30]:

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.