Bartosz Kapustka o przedłużonym kontrakcie z Legią. „Bardzo dobrze się tu czuję”

Bartosz Kapustka udzielił wywiadu oficjalnej stronie internetowej Legii Warszawa. Pomocnik opowiedział o szczegółach niedawno przedłużonego kontraktu z Wojskowymi.

„Tego potrzebowałem”

Bartosz Kapustka dołączył do Legii Warszawa w sierpniu 2020 roku. Od tamtego czasu pomocnik wystąpił w 61 spotkaniach tego klubu, notując przy tym 6 trafień i 6 asyst. Niedawno przedłużył kontrakt do 2026 roku. O szczegółach negocjacji opowiedział w rozmowie z oficjalną stroną klubu.

– Pierwszy sezon w klubie od razu zakończył się mistrzostwem i grą w europejskich pucharach. Później nabawiłem się kontuzji. Ten cały zły okres jest już jednak za mną. W tym sezonie zbudowaliśmy bardzo dobrą drużynę i czuję, że możemy coś razem osiągnąć. Będę grał tak, jak powinno się grać w Legii Warszawa – o najwyższe cele. Już podczas kontuzji Legia skorzystała z opcji i przedłużyła ze mną kontrakt o rok. Dostałem sygnał, że klub liczy na mnie w kontekście o wiele dłuższej przyszłości. Bardzo doceniam ten fakt. Legia łączyła ze mną przyszłość i łączy ją nadal. Myślę, że obie strony mogą tylko na tym zyskać – powiedział Bartosz Kapustka.

Rewolucyjny pomysł Artura Wichniarka. „Byli piłkarze na wozie VAR pomogliby interpretować sytuacje” [CZYTAJ]

– Wszystko przebiegło sprawnie. Rozmowy nie były długie. Wiedzieliśmy pod koniec 2022, że usiądziemy do rozmów i sprawnie podejmiemy decyzję. Wszystko odbywało się w spokojnej atmosferze. Ja od początku wiedziałem, jaki jest mój cel. Chciałem zostać w Warszawie. Najważniejsze w tym wszystkim okazało się duże zaufanie obu stron. Bardzo dobrze czuję się w Legii. Cieszę się, że zostaję tutaj na dłużej. To chyba pierwszy taki klub w mojej karierze, w którym rzeczywiście będę dłuższy okres. Jestem pewny, że właśnie tego potrzebowałem – dodał pomocnik Legii Warszawa.

Portal transfermarkt.de wycenia Bartosza Kapustkę na 1,2 mln euro. 26-latek w przeszłości reprezentował m.in. barwy Cracovii, Freiburga, Leicester City.

Źródło: legia.com

Rewolucyjny pomysł Artura Wichniarka. „Byli piłkarze na wozie VAR pomogliby interpretować sytuacje”

 

Artur Wichniarek na antenie Kanału Sportowego przedstawił rewolucyjny pomysł dotyczący sędziowania meczów piłkarskich. Były reprezentant Polski uważa, że obok arbitrów na wozie VAR powinien zasiadać były piłkarz.

Rewolucyjny pomysł Wichniarka

Choć od wprowadzenia systemu VAR minęło trochę czasu, to nadal zdarzają się narzekające głosy. Sędziowie nie zawsze potrafią prawidłowo ocenić sytuacje boiskowe. W związku z tym Artur Wichniarek zaproponował pewne rozwiązanie. Ekspert uważa, że w wozie VAR powinien zasiadać również zawodnik z przeszłością na boisku, aby pomóc w interpretacji.

Rozwścieczony Neymar na konferencji. „To nie jest normalne. Jesteśmy źli” [CZYTAJ]

– Problemem jest, że sędziowie nigdy nie grali w piłkę, dlatego nie potrafią interpretować celowości zagrania. Na wozie VAR posadziłbym obok sędziów jednego byłego piłkarza, który pomagałby interpretować sytuacje – powiedział Artur Wichniarek w Kanale Sportowym.

Źródło: Kanał Sportowy

Wojciech Szczęsny o sytuacji Juventusu. „Denerwowałem się przez kilka dni”

 

Wojciech Szczęsny udzielił wywiadu „DAZN” po wygranym meczu z Fiorentiną (1:0). Polski bramkarz wypowiedział się na temat aktualnej sytuacji Juventusu.

Dotkliwa kara

Juventus został ukarany piętnastoma minusowymi punktami za nieprawidłowości finansowe. W związku z tym Stara Dama zajmuje aktualnie 10. miejsce w tabeli Serie A. Drużyna stara się jednak odbudować i powoli piąć się w górę tabeli. Głos w sprawie aktualnej sytuacji Juve zabrał Wojciech Szczęsny.

– Kiedy wygrywa się 1:0 po nieuznanym golu dla rywala w 90. minucie, to jest to ekscytujące. Trzy punkty są dla nas niezbędne – powiedział Wojciech Szczęsny po meczu z Fiorentiną.

Niesmaczny żart komentatorów ligi francuskiej. Piłka po strzale Ukraińca miała być odesłana do Moskwy [CZYTAJ]

Jak reagował na doniesienia o minusowych punktach?

– Denerwowałem się przez kilka dni. Potem codziennie wstawałem i patrzyłem na tabelę. To sprawia, że chcę walczyć o awans do Ligi Mistrzów. Nikt nie może nam zabrać tego, co wywalczyliśmy na boisku – dodał.

Źródło: DAZN/Meczyki.pl

Komentatorski skandal w lidze francuskiej. Ten żart nie był potrzebny

Podczas transmisji sobotniego meczu ligi francuskiej komentatorzy pokusili się o niesmaczne wstawki dotyczące ukraińskiego piłkarza Marsylii. Rusłan Malinowski został nazwany Rosjaninem, a piłka po jego strzale miała być „prawie odesłana do Moskwy”.

Niesmaczny żart

Podczas transmisji spotkania Clermont Foot z Olympique Marsylia (0:2) doszło do karygodnego zachowania komentatorów. Dziennikarze relacjonujący mecz na antenie beIN SPORTS pokusili się o niesmaczne stwierdzenia. Miało to miejsce po tym, jak Rusłan Malinowski podszedł do rzutu wolnego i posłał piłkę wysoko nad bramką. Dziennikarz skomentował strzał Ukraińca słowami: „Strzał prawie odesłany do Moskwy”, wcześniej nazywając go Rosjaninem. Drugi komentator dodał: „to była piłka Sputnik”. Nic więc dziwnego, że komentarz obu panów wywołał spore kontrowersje w obliczu trwającej wojny.

Fernando Santos leci do Barcelony. Cel: spotkanie z Robertem Lewandowskim [CZYTAJ]

Reakcja piłkarza

Rusłan Malinowski postanowił zapytać o całą sprawę komentatora. Phil Schoen przeprosił ukraińskiego piłkarza Marsylii. Pomocnik wypożyczony z Atalanty Bergamo stwierdził jednak, że wolałby publiczne przeprosiny na antenie. 29-latek dodatkowo zachęcił dziennikarza do wpłaty na rzecz Ukrainy.

Źródło: Twitter/WP Sportowe Fakty

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.