Lech Poznań sprowadzi zawodnika od spadkowiczów? Obrońca Lechii Gdańsk na oku Kolejorza

 

Według doniesień Dawida Dobrasza i Tomasza Włodarczyka z serwisu „Meczyki.pl” Lech Poznań jest zainteresowany sprowadzeniem Michała Nalepy. Obrońca Lechii Gdańsk miałby zastąpić odchodzącego z Kolejorza Lubomira Satkę.

Lech wzmocni się u spadkowicza?

Sezon PKO BP Ekstraklasy powoli dobiega końca. To oznacza nasilenie plotek związanych z transferami. Lech Poznań zajmie 3. lub 4. miejsce w tabeli, co oznacza, że zagra w eliminacjach do europejskich pucharów.

W związku z tym szefowie Kolejorza postanowili poszukać zawodników, którzy wzmocnią ich kadrę na pozycji obrońcy. Wraz z końcem sezonu z klubu odejdzie Lubomir Satka (koniec kontraktu). Wciąż nie wiadomo jak potoczy się sprawa Bartosza Salamona zawieszonego za doping.

Wspaniały start EURO U-17 w wykonaniu Polaków! Na inaugurację rozgromili Irlandię 5:1 [WIDEO]

Według doniesień Dawida Dobrasza i Tomasza Włodarczyka z portalu „Meczyki.pl” zagięli parol na Michała Nalepę z Lechii Gdańsk. To już nie pierwsze takie doniesienia, ponieważ Kolejorz już w przeszłości interesował się jego usługami.

Lech Poznań najprawdopodobniej będzie musiał zapłacić spadkowiczowi za Nalepę. 30-latek ma bowiem kontrakt ważny do końca czerwca 2026 roku. Portal transfermarkt.de wycenia wychowanka Wisły Kraków na pół miliona euro.

Źródło: Meczyki.pl

Inzaghi spełnił oczekiwania właścicieli z nawiązką. „Poprosili mnie o awans przynajmniej do 1/8 finału”

 

Inter dwukrotnie pokonał AC Milan w półfinale Ligi Mistrzów (2:0 i 1:0). W związku z tym Nerazzurri awansowali do finału rozgrywek. Trener Simone Inzaghi nie krył zadowolenia po wyeliminowaniu lokalnego rywala.

Spełnił oczekiwania właścicieli z nawiązką

Inter pewnie pokonał AC Milan i zameldował się w finale Ligi Mistrzów. Podopieczni Simone Inzaghiego zagrają w nim przeciwko Manchesterowi City lub Realowi Madryt (to spotkanie odbędzie się w środę o 21:00).

Szkoleniowiec Nerazzurrich po meczu z lokalnym rywalem udzielał licznych wywiadów. Włoski trener nie krył swojego zadowolenia z osiągnięcia finału elitarnych rozgrywek. Simone Inzaghi opowiedział o tym między innymi w rozmowie ze „Sport Mediaset”.

Janusz Filipiak dementuje doniesienia o Marku Papszunie. „Nie zaproponowalibyśmy takiej pensji żadnemu trenerowi” [CZYTAJ]

– Jestem dumny z tego klubu. Wiem, co działo się z Interem w poprzednich latach. 19 miesięcy temu szefowie klubu poprosili mnie o awans przynajmniej do 1/8 finału, co nie udawało się od 2011 roku. A teraz jesteśmy w finale. Nikt niczego nam nie dał za darmo, sami pokonaliśmy wielu trudnych rywali i wywalczyliśmy awans do najważniejszego meczu – przyznał po spotkaniu.

Z kim wolałby zagrać w finale?

– Manchester City i Real to dwa najlepsze kluby w Europie. Pierwszy mecz był wyrównany, pokazali wielką jakość. Ja jestem zadowolony z tego, co my osiągnęliśmy. Oczywiście, obejrzę drugi półfinał z ogromnym zainteresowaniem – podsumował.

Źródło: Sport Mediaset, Football Italia

Janusz Filipiak dementuje doniesienia o Marku Papszunie. „Nie zaproponowalibyśmy takiej pensji żadnemu trenerowi”

 

Janusz Filipiak w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty odniósł się do plotek dotyczących Marka Papszuna. Właściciel Cracovii zdementował doniesienia, jakoby szkoleniowiec Rakowa Częstochowa miał otrzymać lukratywną ofertę od Pasów.

Filipiak o rzekomej ofercie dla Papszuna

Marek Papszun niedawno ogłosił, że po sezonie odejdzie z Rakowa Częstochowa. Niedługo po tym rozpoczęły się plotki dotyczące następnej pracy polskiego szkoleniowca. Mówiło się między innymi o Olympiakosie, Dynamie Kijów czy Maccabim Hajfa.

Według Tomasza Włodarczyka w gronie zainteresowanych Markiem Papszunem jest również Cracovia. Dziennikarz Meczyków uważa, że Pasy złożyły szkoleniowcowi lukratywną ofertę, która uczyniłaby go najlepiej zarabiającym człowiekiem w polskiej piłce.

Nieprawdopodobna oferta dla Papszuna z… klubu Ekstraklasy. Gigantyczne pieniądze na stole [CZYTAJ]

Na te doniesienia postanowił zareagować sam właściciel krakowskiego klubu. Janusz Filipiak w rozmowie z serwisem WP Sportowe Fakty stwierdził, że nie ma takiego tematu, a na plotkę zareagował śmiechem.

– Nie ma w tym krzty prawdy. W ogóle nie kontaktowaliśmy się z trenerem Markiem Papszunem. Nie zaproponowalibyśmy też takiej pensji żadnemu trenerowi – powiedział przedsiębiorca w rozmowie z Maciejem Kmitą.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Lech Poznań wystawił zawodnika na listę transferową. Jeszcze niedawno był wiodącą postacią

 

Dawid Dobrasz poinformował o zamiarach Lecha Poznań względem Joao Amarala. Władze Kolejorza wystawiły Portugalczyka na listę transferową.

Koniec Amarala w Lechu

Joao Amaral był kluczową postacią Lecha Poznań w sezonie 2021/2022. Wówczas drużyna prowadzona przez Macieja Skorżę zdobyła mistrzostwo Polski. Po odejściu trenera Portugalczyk nie mógł już się odnaleźć w zespole.

Marcelo Bielsa wraca na ławkę trenerską. Obejmie reprezentację z Ameryki Południowej [CZYTAJ]

Amaral miał powiedzieć Johnowi van den Bromowi, że chciałby odejść z Lecha. W związku z tym Holender nie stawiał na Portugalczyka. Dawid Dobrasz z portalu „Meczyki.pl” poinformował, że Kolejorz nie zamierza dłużej współpracować z pomocnikiem.

– Lech wystawił João Amarala na listę transferową – powiedział dziennikarz w programie „Poznań vs Warszawa”.

Umowa Portugalczyka z Kolejorzem obowiązuje do czerwca 2024 roku.

Źródło: Meczyki.pl

Polski napastnik może wrócić do Europy. „Na pewno się nad tym zastanowię”

 

Oskar Zawada może niedługo zmienić otoczenie. Piłkarz australijskiego Wellington Phoenix w rozmowie z TVP Sport przyznał, że do klubu wpłynęły oferty z między innymi  z Europy.

Czas na zmianę otoczenia?

Oskar Zawada zajmuje aktualnie trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców ligi australijskiej. Polak ma na swoim koncie 15 trafień. Były piłkarz koreańskiego Jeju United przyznał, że do Wellington Phoenix wpłynęły oferty m.in. z Europy.

– Może się coś wydarzyć, ale na razie jeszcze trudno mi cokolwiek powiedzieć. Jeżeli nadarzy mi się okazja do odejścia do klubu, który będzie odpowiedni pod kątem rozwojowym, lub bardzo dobry finansowym, na pewno się nad tym zastanowię. Myślę, że po tak dobrym sezonie zrobienie następnego kroku będzie bardzo rozsądne i może wyjść to z korzyścią nie tylko dla mnie, ale i dla Wellington Phoenix. Jeszcze teraz mogą zarobić na mnie pieniądze, bo został mi już tylko rok kontraktu – powiedział polski napastnik w rozmowie z TVP Sport.

N’Golo Kante zaskoczył polskich kibiców. Jego idolem był Kamil Grosicki. „Podobał mi się jego styl” [CZYTAJ]

– Gdy przychodziłem do Wellington Phoenix, byłem tu piłkarzem kompletnie nieznanym. Prawie nikt w Australii i Nowej Zelandii nic o mnie nie wiedział. A teraz kończę sezon z piętnastoma trafieniami, które dałyby mi w zeszłym sezonie koronę króla strzelców. (…) Przyznam, że duży odbiór mojego nazwiska mnie zaskoczył, bo nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem, ale podchodzę do tego spokojnie bez zbędnego „pompowania” siebie. Mimo wszystko bardzo doceniam to, że mój status w Australii jest na coraz wyższym poziomie – dodał.

27-latek w przeszłości reprezentował m.in. barwy Arki Gdynia, Wisły Płock czy Rakowa Częstochowa. Jego umowa z Wellington Phoenix obowiązuje do końca czerwca 2024 roku. Portal transfermarkt.de wycenia Polaka na 500 tysięcy euro.

Źródło: TVP Sport

Lech wykona szpaler dla Rakowa? Jasna deklaracja van den Broma

Lech Poznań w niedzielę zagra na wyjeździe przeciwko nowym mistrzom Polski – Rakowowi Częstochowa. John van den Brom podczas konferencji prasowej został zapytany o to, czy drużyna zrobi szpaler dla triumfatorów Ekstraklasy.

Szpaler dla Rakowa

Raków Częstochowa zapewnił sobie mistrzostwo Polski przed końcem sezonu. W związku z tym rozpoczęły się spekulacje na temat potencjalnego szpaleru dla drużyny od najbliższych przeciwników Medalików.

Mikael Ishak o swoim stanie zdrowia. „W tym sezonie już pewnie ciężko mi będzie wrócić” [CZYTAJ]

W najbliższej kolejce częstochowianie zmierzą się u siebie z Lechem Poznań. Goszczenie zeszłorocznych mistrzów Polski byłoby idealną okazją do „przekazania” tytułu Medalikom w postaci szpaleru.

John van den Brom podczas konferencji prasowej przed niedzielnym meczem przyznał, że uhonorowanie Rakowa Częstochowa to dla jego zespołu żaden problem.

– Jesteśmy dużym klubem i drużyną. Pokażemy klasę bez względu na emocje Raków zasłużył na mistrzostwo, wygrali ligę ze sporą przewagą. Szpaler? Czemu nie, zrobimy to. Jedziemy tam wygrać meczu i to najważniejsze – powiedział holenderski szkoleniowiec Lecha Poznań.

Źródło: Lech Poznań/Twitter (Dawid Dobrasz)

Mikael Ishak o swoim stanie zdrowia. „W tym sezonie już pewnie ciężko mi będzie wrócić”

 

Mikael Ishak od kilku tygodni ma problemy z regularną grą w Lechu Poznań. Szwed zmaga się z problemami zdrowotnymi. Napastnik Kolejorza opowiedział o swoim przypadku w rozmowie z klubowymi mediami.

Problemy Ishaka

Mikael Ishak ostatni raz wystąpił w rewanżu przeciwko Fiorentinie. Szwed od tamtego momentu nie pojawiał się na boisku z uwagi na chorobę bakteryjną. Piłkarz porozmawiał z klubowymi mediami o swojej sytuacji zdrowotnej.

– Około 2,5 miesiąca temu poczułem, że dzieje się coś niedobrego z moim zdrowiem. Czułem się źle, nie miałem energii. Kiedy budziłem się rano, nie miałem sił, żeby pojechać na trening, nie czułem się szczęśliwy. Ogólnie wiedziałem, że coś jest nie tak. Po treningu wracałem do domu i szedłem spać. W tym samym czasie miałem kaszel, bolała mnie głowa. Na początku mówiłem sobie, że to zwykła choroba, więc normalnie trenowałem i grałem mecze – powiedział Mikael Ishak.

– Ale trwało to długo i cały czas było tak samo, a nawet bywało coraz gorzej. Kaszel nie ustawał. Kiedy więc wytłumaczyłem objawy profesorowi Krzysztofowi Pawlaczykowi, znalazł rozwiązanie bardzo szybko, okazało się, że to infekcja bakteryjna. Bardzo dziękuję za jego pracę i szybką reakcję – dodał.

Spora kontrowersja w półfinale Ligi Europy. Juventus powinien otrzymać rzut karny [CZYTAJ]

Kiedy wróci?

– Jestem w kontakcie z lekarzami, na razie nie mogę robić za dużo. Widzieliście, jak byłem w domu, nudziłem się i moja żona mnie wtedy nagrała. Nie mogę się doczekać, kiedy wrócę na boisko. W tej chwili nie jest to jeszcze możliwe. Staram się być pozytywny, czekam na zielone światło na powrót. W przyszłym sezonie walczymy ponownie, bo w tym już pewnie ciężko mi będzie wrócić. Miałem zrobiony w środę test i wyniki nie były jeszcze idealne, więc czekamy – podsumował Szwed.

Źródło: Lech Poznań

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.