Piękny gest Włochów. Zadedykowali zwycięstwo kontuzjowanemu koledze

Azzurri nie zapomnieli o koledze, który napędzał ich akcje podczas EURO 2020. Włosi zadedykowali półfinałową wygraną z Hiszpanami kontuzjowanemu Leonardo Spinazzoli.

Już po zabiegu

Leonardo Spinazzola doznał kontuzji w ćwierćfinałowym meczu przeciwko Belgii. 28-letni obrońca AS Romy będzie pauzował kilka miesięcy, bowiem zerwał ścięgno Achillesa. Piłkarz jest już po operacji, o czym dał znać w swoich mediach społecznościowych.

Wsparcie dla 28-latka

Włoscy piłkarze jednak nie zapomnieli o swoim koledze z drużyny. Po spotkaniu z Hiszpanią część z nich założyła koszulki z nazwiskiem Spinazzoli. Federico Chiesa zadedykował mu również swoją nagrodę dla zawodnika meczu.

– Nagrodę dla Zawodnika Meczu również dedykuję Spinazzoli. Z pewnością bardzo by nam wieczorem pomógł. Kontuzje są jednak nieodłączną częścią futbolu. Mam nadzieję, że damy mu satysfakcję i wygramy finał – powiedział po meczu Federico Chiesa.

Tak wspierał Azzurrich

Źródło: TVP Sport

Henning Berg ocenił szanse Legii Warszawa. „Mają za sobą kilka poważnych niepowodzeń”

Legia Warszawa zagra we wtorek z Bodo/Glimt w ramach pierwszej rundy eliminacji do Champions League. Szanse mistrzów Polski ocenił ich były trener, Henning Berg.

Przygoda Legii Warszawa z europejskimi pucharami w sezonie 2021/2022 rozpocznie się od spotkań z Bodo/Glimt. Pierwszy mecz CWKS-u z mistrzami Norwegii odbędzie się 7 lipca o godzinie 18:00.

Ocena Berga

Były szkoleniowiec mistrzów Polski, Henning Berg ocenił szanse Legii w starciu z Bodo/Glimt. Norweg uważa, że warszawiacy są niestabilni. Według trenera Omonii Nikozja kluczowa może okazać się gra na sztucznej murawie w Norwegii.

– Legioniści mają za sobą kilka poważnych niepowodzeń w Lidze Mistrzów. Są niestabilni, przegrywali ze słabszymi klubami. Futbol warszawskiego zespołu opiera się w dużej mierze na fizyczności, a nie technice – ocenił Henning Berg.

– Legia to dość solidna, fizyczna drużyna, ale gra na sztucznej murawie w Bodo może okazać się dla niej szybka. Jeśli Norwegom uda się utrzymać tempo, rytm, to może być to trudne spotkanie dla warszawiaków. W przeszłości Bodo/Glimt było odważne w ofensywie, tak jak np. przeciwko AC Milan w poprzednim roku – dodał.

Źródło: Legia.net, aftenposten.no

Ralf Rangnick ocenił pracę selekcjonerów. „Powinni pracować 10 godzin dziennie”

Ralf Rangnick podczas rozmowy z Sueddeutsche Zeitung ocenił pracę trenerów reprezentacji. Według byłego szkoleniowca RB Lipsk kolejny selekcjoner Niemiec powinien się bardziej poświęcać.

Porażka na mistrzostwach Europy

Niemcy odpadli z EURO 2020 na etapie 1/8 finału. Porażka z Anglią była dla Joachima Loewa ostatnim meczem jako selekcjonera Die Mannschaft. Jego miejsce zajmie Hansi Flick, który do niedawna pracował jako trener Bayernu Monachium. Wcześniej był asystentem Loewa w reprezentacji Niemiec.

Ocena Rangnicka

Swoje zdanie na temat pracy selekcjonera przedstawił Ralf Rangnick. Były szkoleniowiec RB Lipsk twierdzi, iż trenerzy reprezentacji powinni pracować więcej.

– Trenowanie powinno być pełnoetatową pracą – pracowanie dziesięć godzin dziennie, co tydzień odwiedzanie innych klubów. Oprócz tego selekcjoner powinien intensywnie wymieniać się pomysłami z innymi trenerami, a także odkrywać nowe talenty na wczesnym etapie – powiedział szef sportu Lokomotivu Moskwa, Ralf Rangnick.

– To nie jest krytyka Joachima Loewa, ponieważ po prostu nigdy tego nie zrobiono w ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat. Kiedy mówimy o ulepszeniach, musimy zająć się takimi sprawami – dodał.

Następny mecz reprezentacji Niemiec odbędzie się 2 września. Hansi Flick w debiucie zmierzy się z Liechtensteinem w ramach eliminacji do mistrzostw świata w Katarze.

Źródło: WP Sportowe Fakty, Sueddeutsche Zeitung

Media z Niemiec reagują na transfer Podolskiego. „Pokierował karierę do kraju, w którym się urodził”

Niemieckie media zareagowały na transfer Lukasa Podolskiego do Górnika Zabrze. Dziennikarze zastanawiają się, czy to jego ostatni przystanek w piłkarskiej karierze.

Lukas Podolski oficjalnie dołącza do Górnika Zabrze. Piłkarz w przeszłości wielokrotnie deklarował chęć bronienia barw śląskiego klubu. Słowa się potwierdziły dopiero latem 2021 roku.

Niemcy zareagowali

Niemieckie media zareagowały na przenosiny Podolskiego do Górnika. Zachodni sąsiedzi Polaków zastanawiają się, czy dla 36-latka to ostatni przystanek w karierze.

– Spełnia się jego marzenie. Ma dołączyć do klubu, w którym nauczył się grać w piłkę. Kto wie, czy nie skończy tam kariery. A był to wspaniały okres – czytamy w Sport1.

– Czy to ósmy i ostatni przystanek w czasie jego kariery? Po raz pierwszy zdecydował się, żeby skierować swoją karierę do kraju, gdzie się urodził. Prawdopodobnie by ją tam zakończyć – piszą na portalu Transfermarkt.

Mistrz świata w Ekstraklasie

Lukas Podolski w przeszłości reprezentował barwy m.in. Arsenalu, Interu czy Bayernu Monachium. 36-latek urodzony w Gliwicach wreszcie wraca do Polski. „Poldi” będzie pierwszym mistrzem świata, który zagra w Ekstraklasie.

Zobacz również: Ile Podolski zarobi w Górniku? Klub z Meksyku proponował mu 5 razy więcej!

Źródło: Sport.pl, Transfermarkt, Sport1

Neymar pewny siebie po awansie do finału Copa America. Zdradził, z kim chciałby powalczyć o trofeum

Brazylia pokonała Peru (1:0) w półfinale Copa America. Atakujący Canarinhos, Neymar Jr zdradził, z kim chciałby się zmierzyć w finale mistrzostw. Według 29-latka jego drużyna i tak wygra mistrzostwa.

Niepokonani

Brazylijczycy staną przed szansą wywalczenia dziesiątego tytułu Copa America w historii. Do tej pory Canarinhos stracili tylko 2 bramki. Wygrała wszystkie mecze oprócz tego z Ekwadorem (1:1), gdy mieli już pewny awans z pierwszego miejsca w grupie. Była to ostatnia kolejka wspomnianej fazy.

W nocy z poniedziałku na wtorek Brazylia pokonała Peru (1:0). Neymar zanotował asystę przy trafieniu Lucasa Paquety. Teraz Canarinhos oczekują na zwycięzców drugiej pary półfinałowej – Argentyny lub Kolumbii.

„I tak wygra Brazylia”

Neymar po zakończeniu spotkania z Peru odpowiedział na pytania dziennikarzy. Brazylijczyk zdradził, z kim chciałby się zmierzyć w finale Copa America.

– Chciałbym spotkać się z Argentyną. Mam tam przyjaciół. Ale i tak finał wygra Brazylia – ocenił pewnie 29-latek z Paris Saint-Germain.

Zobacz również: Ile Podolski zarobi w Górniku? Klub z Meksyku proponował mu 5 razy więcej!

Źródło: TyC Sport, TVP Sport

Kiedy Real Madryt wywiąże się z warunków transferu Bale’a? Tottenham naciska Królewskich, by zrobili to w najbliższym czasie

Osiem lat temu Gareth Bale dołączył do Realu Madryt z Tottenhamu. Według dziennikarzy hiszpańskiej „Marki” Królewscy wciąż nie wywiązali się z jednego warunku w umowie transferu.

Mieli zagrać sparing

Według informacji „Marki” Tottenham podczas sprzedawania Bale’a zastrzegł sobie mecz z Realem Madryt na własnym stadionie. Wiele wskazuje na to, iż Królewscy nie wyjadą na żadne tournée, więc możliwe, że po ośmiu latach wywiążą się z warunku umowy.

Koguty chcieliby zagrać z Realem Madryt w najbliższym czasie. Według „Marki” Królewscy zamierzają zagrać trzy spotkania towarzyskie przed sezonem. Jeśli dojdzie do takowego sparingu, to na mecz będą mogli wejść kibice. Od 19 lipca w Anglii kończą się obostrzenia związane z limitami na stadionach.

Powrót po latach

Gareth Bale dołączył do Realu Madryt z Tottenhamu w 2013 roku. Królewscy zapłacili za walijskiego atakującego około 100 milionów euro. Piłkarz w poprzednim sezonie wrócił do Kogutów na roczne wypożyczenie. W 20 meczach Premier League kampanii 2020/2021 zanotował 11 trafień i 2 asysty.

Źródło: MARCA

Rosjanie ocenili pracę Paulo Sousy. „Polacy zaufali portugalskiemu oszustowi”

Według rosyjskiego portalu Paulo Sousa jest jednym z najgorszych trenerów turnieju EURO 2020. Dziennikarze soccer.ru przedstawili swoje opinie względem najsłabszych szkoleniowców.

Najgorsi z turnieju

Portal soccer.ru zrobił listę siedmiu najgorszych selekcjonerów tegorocznych mistrzostw Europy. W zestawieniu znaleźli się Fernando Santos, Joachim Loew, Didier Deschamps, Roberto Martinez, Senol Gunes, Stanisław Czerczesow i Paulo Sousa.

Ocenili selekcjonera Polaków

Dziennikarze ocenili każdego z wymienionych szkoleniowców. W przypadku Paulo Sousy stwierdzili nawet, iż Portugalczyk jest jednym z tych, którzy zasłużyli na odejście po EURO. Według redaktorów portalu soccer.ru występ Polaków potwierdził absurdalność decyzji o zmianie szkoleniowca. Rosjanie nazywają Paulo Sousę „portugalskim oszustem”.

– Kiepski występ Polaków na Euro potwierdził absurdalność decyzji o zatrudnieniu trenera, który przez większość kariery prowadził trzeciorzędne kluby. Kilka miesięcy wcześniej dostał do dyspozycji dość ciekawą drużynę – napisali.

– Skład tego zespołu pod względem nazwisk na pewno nie jest gorszy od czeskiego i mógłby konkurować z Duńczykami. Wystarczy jednak spojrzeć, gdzie doszli oni, a gdzie są Polacy, którzy zaufali portugalskiemu oszustowi – ocenili rosyjscy eksperci.

– Porażka z nieistniejącą Słowacją i taktyczna przegrana w decydującym meczu grupy ze Szwedami – wszystko to leży na sumieniu nieszczęsnego Sousy. To jeden z tych, którzy jednoznacznie zasłużyli na rezygnację z końcem Euro 2020 – zakończyli.

Źródło: Soccer.ru, TVP Sport

Wenger chce zmian w piłce reprezentacyjnej. „Kibice chcą oglądać mecze, które rzeczywiście są o coś”

Dyrektor ds. rozwoju w FIFA, Arsene Wenger przedstawił swoje kolejne pomysły. Legendarny francuski trener uważa, iż przerwy na kadrę szkodzą zawodnikom. W związku z tym chce zmniejszenia częstotliwości reprezentacyjnych zgrupowań.

– W swojej karierze byłem trenerem klubowym, a nie reprezentacyjnym. Zawsze miałem poczucie, że wiele krótszych przerw jest niekorzystnych dla piłkarzy. Zawsze były momenty niepewności. Jak piłkarze będą się czuli mentalnie potem? – pyta Arsene Wenger.

Posłużył się przykładem „Lewego”

Francuski szkoleniowiec uargumentował swoją wypowiedź przykładem Roberta Lewandowskiego. Przypomnijmy, że snajper Bayernu Monachium doznał kontuzji w meczu Polski z Andorą, przez co musiał opuścić kluczowe spotkanie Ligi Mistrzów.

– Spójrzmy na zeszły sezon. Robert Lewandowski doznał kontuzji w meczu reprezentacyjnym w najważniejszej fazie klubowej piłki i ominął ćwierćfinał z PSG. To zniszczyło Bayernowi cały sezon Ligi Mistrzów. Dodatkowo kibice chcą oglądać mecze, które rzeczywiście są o coś – dodał.

Ciekawy pomysł Francuza

Według Wengera powinno się wprowadzić zasadę maksymalnie dwóch przerw reprezentacyjnych w roku. Dodał jednak, że jest za częstszym graniem wielkich turniejów.

– Opowiadam się za jedną przerwą na reprezentację, maksymalnie dwoma, zamiast obecnych pięciu. Niech reprezentacje spotykają się w październiku, grają siedem meczów eliminacyjnych w ciągu miesiąca, a potem turniej finałowy w czerwcu – przyznał legendarny szkoleniowiec Arsenalu.

– To by oznaczało mniej podróży, większą przejrzystość i ciągłość dla wszystkich zaangażowanych i mniejsze ryzyko kontuzji – podsumował.

Źródło: Kicker, Meczyki.pl

Mocna opinia w sprawie zachowania Immobile. „Wstydziłbym się”

Wciąż dużo mówi się o zachowaniu Ciro Immobile z ćwierćfinałowego spotkania Włochów z Belgią. Swoje zdanie na temat „zmartwychwstania” włoskiego napastnika przedstawił Michael Ballack. Według legendarnego Niemca to było bardzo niesportowe zachowanie, którego on by się wstydził.

Ciro Immobile upadł w polu karnym Belgów tuż przed strzeleniem bramki. Po trafieniu do siatki „Czerwonych Diabłów” przez Barellę napastnik wstał i cieszył się ze zdobytego gola. Całość opisanej sytuacji TUTAJ.

Ballack by się wstydził

Głos w sprawie zachowania Włocha zabrał legendarny Niemiec, Michael Ballack. Były piłkarz Chelsea, Bayernu Monachium i Bayeru Leverkusen w rozmowie z Magneta TV uważa, iż to było niesportowe zachowanie.

– Włosi są od pewnego czasu znani z tego, że potrafią wyprowadzać rywali w pole za pomocą pewnych środków. To było oczywiście niesportowe. Wstydziłbym się, gdybym był Immobile – ocenił legendarny Niemiec.

– Dzisiaj każdy powinien wiedzieć, że na boisku jest dziesięć zespołów z kamerami i każde ujęcie jest analizowane pod różnymi kątami. Nie rozumiem tego rodzaju aktorstwa – dodał Michael Ballack.

Zobacz również: Bartosz Bereszyński jednak trafi do Interu? Zaskakujące wieści włoskich dziennikarzy

Ostatecznie spotkanie Włosi pokonali Belgię 2:1. W następnym meczu Azzurri zmierzą się z reprezentacją Hiszpanii. Drugą parę półfinałową rozstrzygną Duńczycy z Anglikami.

Źródło: Magneta TV, Meczyki.pl

Co z przyszłością Paulo Sousy po wyborach na prezesa PZPN? Kandydaci zabrali głos

Już niedługo odbędą się wybory na nowego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jak kandydaci zapatrują się na przyszłość z Paulo Sousą?

Marek Koźmiński i Cezary Kulesza przedstawili swoją opinię o selekcjonerze reprezentacji Polski. Obaj kandydaci nie zamierzają rozstawać się z Portugalczykiem po ewentualnym przejęciu władzy w PZPN. Własne przemyślenia zdradzili w rozmowie z portalem sport.pl.

Ocena Koźmińskiego

Według Marka Koźmińskiego Paulo Sousa popełnił pewne błędy. Tłumaczy jednak, że wniósł w grę Polaków sporo optymizmu.

– Uważam, że Paulo Sousa ma dobrą relację z drużyną, że włożył w naszą grę sporo optymizmu, oczywiście popełnił błędy, ale ten ich nie popełnia, kto nic nie robi. Zwolnienie Brzęczka w styczniu uważałem za ryzykowny, pokazujący, że zmarnowaliśmy 50 dni. Teraz każdy oceniając Sousę, zaznacza: miał mało czasu, uczył się. Nie zgadzałem się wtedy z Bońkiem w jego sposobie działania. Był jednak prezesem, zrobił, co uważał za słuszne. Teraz Sousa powinien dokończyć, co zaczął – wytłumaczył Marek Koźmiński.

Co sądzi Kulesza?

Cezary Kulesza nie chce obarczać drużyny ogromnym ryzykiem. Działacz zapowiedział, iż w przypadku wygranej nie zwolni Paulo Sousy. Portugalczyk ma postawiony cel, jakim jest awans na mundial w Katarze.

– Zmiana trenera po mojej wygranej? W takim momencie byłaby obarczona dużym ryzykiem. Mogłaby zwiększyć chaos wokół naszej drużyny – raczej nie jest to nam teraz potrzebne. Trener Sousa ma cele do zrealizowania – awans na mundial. Wszyscy będziemy mądrzejsi po zakończeniu eliminacji – ocenił drugi kandydat, Cezary Kulesza.

Źródło: Sport.pl

Selekcjoner Danii apeluje do premiera. „Mamy nadzieję, że się ocknie i umożliwi wjazd tysiącom fanów”

Selekcjoner Kasper Hjulmand chciałby, aby występ jego podopiecznych obejrzeli kibice z ojczyzny. Szkoleniowiec apeluje do premiera Wielkiej Brytanii o wpuszczenie na Wembley fanów reprezentacji Danii.

Mecze obejrzą tubylcy

Znamy półfinałowe pary turnieju EURO 2020. Anglia zmierzy się z Danią, a Włosi zagrają z Hiszpanią. Ostatnie 3 mecze tegorocznych mistrzostw Europy odbędą się na Wembley. Panujące w Wielkiej Brytanii zasady zmuszają kibiców do przejścia obowiązkowej kwarantanny. To oznacza, iż półfinałowe spotkanie Anglików z Danią obejrzą tylko lokalni mieszkańcy.

Otrzymają zestaw kibica

Duńczycy, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii, mają otrzymać od federacji flagi i koszulki. Dzięki temu mają jak najlepiej wspierać swoich piłkarzy. Dla Skandynawów przekazano łącznie 5 tysięcy biletów. Kasper Hjulmand żałuje jednak, że Duńczycy nie będą mogli przylecieć do Londynu. Selekcjoner zaapelował do premiera Wielkiej Brytanii.

– Mamy nadzieję, że premier Boris Johnson się ocknie i umożliwi wjazd tysiącom duńskich fanów. Jestem jednak przekonany, że na Wembley uda się zapewnić tak samo dobry doping, jak przy okazji wcześniejszych meczów – powiedział szkoleniowiec reprezentacji Danii.

Źródło: TVP Sport – PAP

Okolicznościowe logo Lecha Poznań na 100-lecie istnienia. Nawiązali do nieskończoności

Lech Poznań niedługo będzie obchodził stulecie istnienia. Z tej okazji Kolejorz przedstawił swoją okolicznościową wersję herbu na sezon 2021/2022.

Specjalny herb na 100-lecie

19 marca 1922 roku dopięto formalności związane z założeniem Lutni Dębiec, która teraz jest Lechem Poznań. Już za kilka miesięcy Kolejorz będzie obchodził swoje stulecie, dlatego z tej okazji zaprezentowano okolicznościowy herb klubu. Kolejorz przedstawił nowe logo niedługo przed sparingowym meczem z Lechią Gdańsk.

– Od teraz będą nam towarzyszyć przede wszystkim na wszystkich naszych kontach w mediach społecznościowych, widoczne będą także podczas transmisji z naszych meczów i przy wszystkich innych publikacjach – powiedział w rozmowie z oficjalną stroną klubu szef działu marketingu Lecha Poznań.

Nieskończoność

Projektantem nowego herbu Kolejorza jest Jakub Malicki. Wspomniany grafik działał już z Lechem Poznań przy okazji tworzenia loga na 90-lecie klubu. Na łamach oficjalnej strony Kolejorza wytłumaczył swoją wizję projektu na 100-lecie.

 – Na początku wyrysowałem logotyp Kolejorz, w którym zawarłem liczbę 100. Zwięzłe liternictwo o mocnym charakterze zestawiłem z eleganckim logotypem, który został umieszczony również w kompozycji z tarczą herbową – wytłumaczył Malicki.

– Wpleciony w napis symbol nieskończoności nawiązuje do nieśmiertelność klubu, który kilkakrotnie w przeszłości był poddawany transformacjom, lecz od przeszło 64 lat nie zatracił swoich wyróżników: nazwy i niebiesko-białych barw – zakończył projektant.

Źródło: Lech Poznań

Kowalczyk dobitnie o Szczęsnym. „Przy następnym turnieju bałbym się go zabrać nawet na ławkę”

Wojciech Kowalczyk zagościł w programie „Hejt Park” na antenie „Kanału Sportowego”. Były piłkarz Betisu wypowiedział się na temat postawy Wojciecha Szczęsnego w bramce reprezentacji Polski.

Nie brałby Szczęsnego nawet na ławkę

Według Wojciecha Kowalczyka powinno dojść do zmiany w bramce reprezentacji Polski. „Kowal” uważa, że Wojciech Szczęsny nie powinien być pierwszym wyborem Paulo Sousy. 49-letni ekspert twierdzi, iż on jako selekcjoner bałby się zabrać „Szczeny” nawet na ławkę.

– Zastanawiałem się przy kolejnym selekcjonerze, czy Szczęsny zagra cały turniej, to zrobił, ale też czy nie popełni na nim błędu. Niestety się nie udało. Czas najwyższy na odmianę – powiedział „Kowal” w programie „Hejt Park” na antenie „Kanału Sportowego”.

– Powoli musimy się przestawać na zmianę. Tym bardziej że jeśli pojedziemy na następną imprezę, to bałbym się go zabrać. Nawet na ławkę, bo jeszcze mógłby z niej wejść i wiadomo by było, że popełni błąd – dodał.

Kwestia bramkarza kadry od dawna budzi zamieszanie

To nie pierwszy głos eksperta sugerujący zmianę pierwszego golkipera. Spora część kibiców chciałaby, żeby Łukasz Fabiański powrócił na stałe do bramki reprezentacji Polski. Inni twierdzą jednak, że trzeba postawić na przyszłość, czyli Bartłomieja Drągowskiego.

Źródło: Kanał Sportowy, Meczyki.pl

Enrique o rzutach karnych i zmianie Moraty. „Gdyby to on nie trafił, nabilibyście go na pal”

Hiszpania pokonała Szwajcarię w ćwierćfinale mistrzostw Europy. La Roja wyeliminowała rewelację EURO dopiero po rzutach karnych. Spotkanie podsumował selekcjoner zwycięzców, Luis Enrique.

Pomęczyli się ze Szwajcarami

Reprezentacja Hiszpanii wyeliminowała Szwajcarię dopiero po serii rzutów karnych ćwierćfinałowego starcia. La Roja musiała drżeć do samego końca, by mieć pewność tego zwycięstwa. Selekcjoner Luis Enrique przyznał jednak, że podczas „jedenastek” był bardzo spokojny.

– Przeżyłem najspokojniejszy konkurs rzutów karnych w moim życiu, bo wszystko zostało dopracowane i nie można było nic więcej zrobić. Nikogo nie zmuszałem do strzelania. Dałem im wybór i powiedziałem, że nic się nie stanie, jeżeli ci, którzy się zdecydowali, nie strzelą – wytłumaczył po meczu „Lucho”.

Cieszył się, że ktoś inny zmarnował okazje

Luis Enrique zadziwił kibiców i dziennikarzy zmianą przy stanie 1:0. Boisko opuścił Alvaro Morata, a jego miejsce zajął Gerard Moreno. To właśnie drugi z wymienionych miał sporo okazji na podwyższenie wyniku. „Lucho” cieszy się, że to Moreno zmarnował tę sytuację, bo Moratę „nabito by na pal”. To oczywiste nawiązanie do krytyki opinii publicznej względem zawodnika Juventusu.

– Zmieniłem Alvaro, bo wywierana na niego presja jest niesamowita i zrozumiałem, że potrzebuje trochę świeżości. Na szczęście to Gerard Moreno nie wykorzystał okazji. Gdyby Morata spudłował, to nabilibyście go na pal. Zarówno Morata, jak i Moreno są świetnymi piłkarzami. Obaj są moimi zawodnikami i bardzo ich kocham – podsumował Enrique.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Co z przyszłością selekcjonera Belgii? „Nie chcę czegoś powiedzieć pod wpływem emocji”

Reprezentacja Belgii odpadła z turnieju EURO 2020 na etapie ćwierćfinału. Selekcjoner Roberto Martinez zabrał głos w sprawie swojej przyszłości po porażce z Włochami.

Faworyci odpadli w ćwierćfinale

Włosi pokonali Belgów 2:1 w piątkowym starciu ćwierćfinału mistrzostw Europy. „Czerwone Diabły” były jednymi z faworytów do wygrania EURO 2020, jednak pożegnali się z turniejem już na etapie 1/4 finału. Głos po meczu zabrał Roberto Martinez, który z oczywistych względów nie mógł być zadowolony z przebiegu spotkania.

– Patrzę wstecz i nie powiedziałbym, że zrobiliśmy coś złego. Wręcz przeciwnie. Moi zawodnicy zrobili wszystko, co mogli, aby awansować jak najdalej. Wykonali wielką pracę, aby być gotowym każdego dnia. Zmierzyliśmy się z drugim dobrym zespołem, ale uważam, że nie zasłużyliśmy na porażkę – powiedział na antenie Sky Sports.

Powody słabszej dyspozycji i przyszłość trenera

Martinez dodał, że jednym z powodów słabszej postawy zespołu mogły być kontuzje. Przypomnijmy, iż nie do końca pewne było, czy w spotkaniu z Włochami zagrają Kevin De Bruyne i Eden Hazard. Ostatecznie zdążono wyleczyć tylko tego pierwszego.

47-letni szkoleniowiec w pomeczowym wywiadzie odpowiedział także na pytanie o swoją przyszłość. Roberto Martineza obowiązuje jeszcze roczny kontrakt z reprezentacją Belgii. Hiszpan stwierdził jednak, że musi przeanalizować sytuację.

– Nie da się ukryć smutku i rozczarowania. Teraz nadszedł czas na analizę. Nie chcę czegoś powiedzieć pod wpływem emocji – zakończył Roberto Martinez.

Źródło: Sky Sports, WP Sportowe Fakty

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.