Media: Transfer Erlinga Haalanda na ostatniej prostej. Ojciec odegrał sporą rolę w negocjacjach

Według Mike’a Keegana z Daily Mail Erling Haaland dogadał się z nowym klubem. Norweg ma opuścić Borussię Dortmund po zakończeniu bieżącego sezonu. Nowym zespołem utalentowanego napastnika ma zostać Manchester City.

Erling Haaland na ostatniej prostej do City

Dziennikarz potwierdził, iż norweski napastnik dogadał się z Obywatelami ws. warunków kontraktu. Teraz władze Manchesteru City muszą aktywować klauzulę wykupu, która wynosi 75 mln euro. Jeśli cały plan pójdzie po myśli The Citizens, transakcja powinna zostać potwierdzona już w następnym tygodniu.

Najlepszy kontrakt w lidze

Według Daily Mail Erling Haaland podpisze z Obywatelami pięcioletni kontrakt. Jego tygodniowe zarobki postawią go w roli najlepiej zarabiającego piłkarza w lidze angielskiej. Mowa o tygodniówce na poziomie ponad 500 tysięcy funtów.

W negocjacjach pomógł ojciec piłkarza

Wspomniane źródło dodało, iż dużą rolę w negocjacjach z City odegrał ojciec Erlinga Haalanda, który reprezentował barwy Obywateli w latach 2000-2003. Według Daily Mail 21-latek najprawdopodobniej zadebiutuje podczas meczu towarzyskiego w ramach tournée po Stanach Zjednoczonych.

Źródło: Daily Mail

Włoskie media oceniły Zielińskiego i Zalewskiego. „Odkrycie tego sezonu” [SKRÓT MECZU]

SSC Napoli zremisowało u siebie z AS Romą. Włoskie media oceniły występy polskich zawodników. Mowa o Piotrze Zielińskim i Nicoli Zalewskim.

tuttomercatoweb.com

– Źle wszedł do gry. Pół godziny z jego udziałem pokazały powody, dla których trener posadził go na ławce rezerwowych – napisano o Piotrze Zielińskim ( nota 5/10).

– Rewelacja i odkrycie tego sezonu w Serie A pokazuje właściwą osobowość. Zrobił wszystko, aby dobrze sprawować się na lewej stronie i zostać zauważonym także na stadionie Diego Armando Maradony. Był wśród najlepszych na boisku – skomplementowali Nicolę Zalewskiego (6,5/10).

La Gazzetta dello Sport

– Przyniósł świeżość i skuteczność – oceniono Piotra Zielińskiego we wspomnianym źródle.

– Dziecko z cechami bandyty. Kolejny raz przyczynił się do dobrego wyniku zespołu – napisali redaktorzy o Zalewskim.

Skrytykowany

Dla Piotra Zielińskiego to nie było najlepsze spotkanie. Postawę Polaka skrytykował portal calcionapoli24.it, gdzie pomocnik otrzymał ocenę 5/10.

– Jeśli tak ma wyglądać jego gra, to może rzeczywiście lepszym rozwiązaniem będzie sadzanie go na ławce rezerwowych – napisali.

Skrót spotkania:

Źródło: TVP Sport

Ukraińska federacja z prośbą do władz Manchesteru City. „Kadra prowadzi zaawansowane rozmowy”

Według Davida Ornsteina z The Athletic kadra Ukrainy prowadzi zaawansowane negocjacje z Manchesterem City. Dziennikarz twierdzi, że Obywatele użyczą swoje obiekty federacji naszych wschodnich sąsiadów.

Niedawno podjęto decyzję, iż ostatni mecz pierwszej rundy barażu na mundial w Katarze odbędzie się 1 czerwca. W związku z tym ukraińska federacja rozpoczęła działania w kontekście organizacji przygotowań do gry.

Chcą się przygotować w Anglii

Swoją pomoc zaoferował m.in. Polski Związek Piłki Nożnej, jednak wiele wskazuje na to, że Ukraińcy zdecydują się na inne rozwiązanie. Według Davida Ornsteina z The Athletic kadra prowadzi zaawansowane negocjacje z Manchesterem City.

Nie pobiorą opłat

Dziennikarz twierdzi, że Obywatele użyczą swoje obiekty na prośbę federacji naszych wschodnich sąsiadów. Zespół z Manchesteru nie pobierze żadnych opłat za korzystanie z infrastruktury. Samo zgrupowanie Ukraińców nie zaburzy funkcjonowania klubu, ponieważ wszystko odbędzie się po sezonie ligowym i europejskich pucharach.

Mecz Szkocja – Ukraina odbędzie się 1 czerwca. Zwycięzcy tego spotkania zmierzą się w finale baraży z Walią.

Źródło: The Athletic

Cash wskazał Polaka gotowego do Premier League. „Powiedziałem mu to”

Matty Cash udzielił wywiadu Sebastianowi Staszewskiemu z kanału Po Gwizdku. Zawodnik Aston Villi wypowiedział się na temat Polaków, którzy mogliby sprawdzić się w Premier League.

Cash widzi Puchacza w Premier League

Polska ma kilku swoich reprezentantów w Premier League. Sebastian Staszewski z kanału Po Gwizdku zapytał Matty’ego Casha, który z obecnych kadrowiczów odnalazłby się na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Anglii. Zawodnik Aston Villi wskazał Tymoteusza Puchacza.

– W kadrze jest wielu utalentowanych zawodników i kilku mogłoby grać w Anglii. Oczywiście Robert Lewandowski czy Piotr Zieliński, to top. A także Krystian Bielik, bardzo dobry zawodnik. Jest ich kilku. Ale jeśli miałbym wybrać jednego – poza Lewandowskim i Zielińskim – to byłby to… Puka – powiedział Matty Cash, uzupełniając, że chodzi mu o Tymoteusza Puchacza.

– To bardzo dobry lewy obrońca. Powiedziałem mu, że może zagrać w Premier League – dodał.

Delikatny zakręt w karierze „Puszki”

Tymoteusz Puchacz opuścił Lecha Poznań w lipcu 2021 roku. Polak przeniósł się do Unionu Berlin, w którym miał problem z regularną grą. Lewy obrońca występował głównie w rozgrywkach Ligi Konferencji Europy.

Klub ze stolicy Niemiec postanowił wypożyczyć Puchacza do tureckiego Trabzonsporu. Od tego momentu 23-latek zanotował 10 występów w barwach tego zespołu. Portal transfermarkt.de wycenia wychowanka Kolejorza na 2,5 mln euro.

Zobacz również: Rosną problemy Puchacza w Turcji. Polak może nie wrócić do składu Trabzonsporu

Źródło: Po Gwizdku, Sport.pl

Tomasz Hajto o Piotrze Zielińskim: „On musi się nauczyć”

Tomasz Hajto w rozmowie z Romanem Kołtoniem podjął temat Piotra Zielińskiego. Były reprezentant Polski przedstawił na kanale Prawda Futbolu swój punkt widzenia na grę pomocnika Napoli.

Większe oczekiwania wobec „Zielka”

Były obrońca Schalke 04 twierdzi, że Piotr Zieliński nigdy nie uwolnił pełni swojego potencjału. Tomasz Hajto zarzucił pomocnikowi SSC Napoli, że ten nie bierze na siebie odpowiedzialności.

– Ja takich rzeczy oczekuję od Zielińskiego, dlatego, że on nie jeden raz już pokazał, że on to potrafi. Ma niesamowite wykończenie wewnętrzną częścią stopy, ma dobre dośrodkowanie, on ma lewą i prawą nogę – powiedział Hajto.

– On ma wszystkie argumenty do tego, żeby zaraz po Robercie Lewandowskim był tym głównym rozgrywającym piłkarzem naszej reprezentacji. Powiedzmy sobie szczerze, na dzień dzisiejszy tak nie jest. Ja to mówię, nie żeby go krytykować, tylko bardziej jestem rozczarowany przełożeniem umiejętności, które ma na grę w reprezentacji – dodał.

– Prawie 28 lat, doświadczony zawodnik… Przełóż te swoje umiejętności Piotrek na mecz, które masz w treningu, które widziałem. Głowa, przede wszystkim pewność siebie. Cały czas trzeba na tej pozycji truchtać. On musi się nauczyć, by cały czas truchtać – podsumował były reprezentant Polski.

Bilans Piotra Zielińskiego z bieżącego sezonu w barwach Napoli to 37 występów, 7 bramek oraz 5 asyst. Portal transfermarkt.de wycenia 27-letniego pomocnika na 50 mln euro.

Zobacz również: Były piłkarz Bayernu ma radę dla Lewandowskiego. Sugeruje mu zakończenie gry w reprezentacji

Źródło: Prawda Futbolu, Sport.pl

30 tysięcy kibiców Eintrachtu na Camp Nou. Prezes Barcelony nie kryje zawstydzenia

Eintracht Frankfurt awansował do półfinału Ligi Europy po tym, jak pokonał FC Barcelonę na Camp Nou (3:2). Podopieczni Olivera Glasnera mogli liczyć na spore wsparcie swoich kibiców. Do stolicy Katalonii dotarło około 30 tysięcy niemieckich fanów.

Zawstydzony Laporta

Stacja ESPN poinformowała, że podczas czwartkowego meczu na Camp Nou zjawiło się 79 468. Około 30 tysięcy z nich to fani Eintrachtu Frankfurt. Do tych okoliczności postanowił odnieść się sam prezes FC Barcelony, Joan Laporta.

– Szczerze mówiąc po tym, co się dzisiaj wydarzyło na trybunach, czuję się oburzony i zawstydzony. Było wielu fanów zespołu rywali, a niewielu naszych. Bardzo przepraszam za to, co się stało. Mamy już sporo informacji na ten temat, wyjaśnimy sprawę, ale to nie może się powtórzyć. Od teraz będziemy znacznie bardziej surowi – powiedział przed kamerami Barca TV.

Eintracht Frankfurt awansował do półfinału Ligi Europy. Podopieczni Olivera Glasnera zmierzą się z angielskim West Hamem United. Pierwszy mecz odbędzie się 28 kwietnia w Londynie. Spotkanie zaplanowano na godzinę 21:00.

Źródło: Polsat Sport

Włoskie media wychwalają Zalewskiego. „Roma wychowała sobie skarb”

AS Roma pokonała Bodo/Glimt 4:0 w czwartkowym rewanżu ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy. Włoskie media oceniły występ Nicoli Zalewskiego, który w tym spotkaniu zanotował asystę.

AS Roma w pierwszym spotkaniu z norweską niespodzianką przegrała 1:2. Giallorossi musieli odrobić stratę na swoim boisku, aby dalej myśleć o triumfie w nowo powstałym turnieju.

Plan ekipy Jose Mourinho się udał. Rzymianie pokonali Bodo/Glimt 4:0. W spotkaniu wystąpił Nicola Zalewski, który zanotował asystę przy trafieniu Zaniolo na 3:0. Włoskie media oceniły reprezentanta Polski.

Leggo – ocena 7,5

Roma wychowała sobie skarb. Balansował nad całym szaleństwem na boisku. Kluczowe były jego sprinty i ogółem poruszanie się po boisku. Reszta meczu to kwestia koncentracji i odwagi.

Eurosport – 7,5

Co za odkrycie! Dzięki niemu Roma przeszła od żałowania Spinazzoli do grania bez przeszkód bez niego. Doskonale zamyka akcje, nie do zatrzymania, gdy zaczyna biec lewą stroną boiska. Asysta przy trzeciej bramce nadeszła już od Zalewskiego – świetnego skrzydłowego. Super intuicja Mourinho.

La Gazzetta dello Sport – 7

Rzymskie dziecko rośnie Romie dokładnie tak, jak powinno. To, w jaki sposób pozwalał na uwalnianie się tria z przodu zasługuje na pochwał.

Nicola Zalewski zanotował w bieżącym sezonie 15 występów w barwach AS Romy. Portal transfermarkt.de wycenia 20-letniego reprezentanta Polski na 2,5 mln euro.

Źródło: Sport.pl

Piszczek o sytuacji Lewandowskiego: „Nie byłbym zdziwiony”

Według medialnych doniesień Robert Lewandowski może niedługo opuścić Bayern Monachium. Łukasz Piszczek w studiu Viaplay wypowiedział się na temat potencjalnego transferu swojego byłego kolegi z reprezentacji Polski.

„Piszczu” o sytuacji Lewandowskiego

Bayern Monachium odpadł z Ligi Mistrzów na etapie ćwierćfinału. Mistrzowie Niemiec byli słabsi od hiszpańskiego Villarrealu. Słabsza dyspozycja Bawarczyków podsyciła plotki o transferze Roberta Lewandowskiego. Mówiło się przede wszystkim o przenosinach do FC Barcelony.

Łukasz Piszczek wypowiedział się na ten temat w studiu Viaplay. Były reprezentant Polski przyznał, że transfer Roberta Lewandowskiego by go nie zszokował.

– Myślę, że teraz nie układają się wyniki, a Robert jest przed przedłużeniem kontraktu, co może wpłynąć na chęć zmian. Nie byłbym zdziwiony, gdyby to się wydarzyło – powiedział „Piszczu” przed meczem FC Barcelona – Eintracht Frankfurt.

Źródło: Viaplay, Onet Sport

Minister sportu o Sebastianie Szymańskim. „Bardzo przeżywa całą sytuację”

Kamil Bortniczuk udzielił wywiadu TVP Sport. Minister sportu wypowiedział się między innymi na temat Sebastiana Szymańskiego, który wciąż reprezentuje barwy rosyjskiego Dynama Moskwa.

Wielu trenerów i piłkarzy wyjechało z Rosji po napaści tego kraju na Ukrainę. W tym gronie nie znalazł się Sebastian Szymański. Minister sportu Kamil Bortniczuk w rozmowie z TVP Sport zdradził nowe informacje ws. transferu byłego piłkarza Legii Warszawa.

– Jak wiadomo, piłkarz negocjuje odejście do innego klubu spoza Rosji, rozmowy w tej sprawie są zaawansowane i najpóźniej latem opuści stołeczny klub. Chce odejść i – z informacji jakie do mnie docierają — wiem, że bardzo przeżywa całą sytuację – powiedział.

– Oczywiście życzyłbym sobie, aby polscy zawodnicy — nie tylko piłkarze nożni — najszybciej jak to możliwe zrezygnowali z gry w ligach rosyjskich. Jestem przekonany, że selekcjoner Czesław Michniewicz i prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza, podejmą w tej sprawie najlepszą z perspektywy reprezentacji Polski decyzję – dodał.

Źródło: TVP Sport

„Również nie jestem zadowolony z formy piłkarzy”. Maciej Skorża liczy na punkty kosztem stylu

Maciej Skorża odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed meczem Wisły Płock z Lechem Poznań. Szkoleniowiec Kolejorza zauważa problem z formą swoich podopiecznych, jednak liczy, że mimo przeszkód uda się osiągnąć cel, jakim jest mistrzostwo Polski.

– Drużyna jest na dobrej drodze do tego, aby rozegrać dobry mecz w Płocku. Wiosną nie możemy złapać swojego rytmu, wydawało się, że możemy złapać ten rytm poprzez spotkania w Szczecinie, w Zabrzu i z Rakowem. Nie udało się tego zrobić, teraz mieliśmy za to mecze z Jagiellonią, ze Śląskiem i z Legią, gdzie znowu nie udało się wygrać ostatniego spotkania. Nie możemy utrzymać wysokiej formy, są duże wahania dyspozycji – zaczął Maciej Skorża.

Problemy ze zdrowiem zawodników

Trener Lecha Poznań ma nadzieję na szybką diagnozę problemów. Maciej Skorża wrócił myślami do zimowych przygotowań. Doświadczony szkoleniowiec nazwał ten okres najtrudniejszym w swojej karierze.

– Trzeba się zastanowić, skąd bierze się gorsza forma. Jesienią nie mieliśmy tylu problemów, co teraz. Nie było tylu infekcji, kontuzji, mieliśmy wtedy do wykorzystania cały zespół podczas treningów. Teraz są inne mikrocykle, na przykład Joao Amaral przed meczem z Legią trenował dzień przed spotkaniem. Zimą długą przerwę miał też Mikael Ishak, zimowy okres przygotowawczy był najtrudniejszy, jaki kiedykolwiek przechodziłem – powiedział.

– W naszym systemie skrzydłowi są bardzo podatni na zmęczenie. Na bokach mieliśmy też sporo kontuzji, na przykład Adriel Ba Loua nie przeszedł okresu przygotowawczego, później miał kolejny uraz. Sytuacja ze skrzydłowymi jest daleka od idealnej – dodał.

Słaba forma piłkarzy

Lech Poznań nie wystartował najlepiej w 2022 roku. Kolejorz nie utrzymuje takiej dominacji, jak jesienią. Maciej Skorża ma nadzieję, że zespół zdoła zdobyć odpowiednią liczbę punktów do triumfu w PKO BP Ekstraklasie.

– Również nie jestem zadowolony z formy piłkarzy, ale wierzę, że końcówka sezonu będzie efektywna w tym wszystkim, co robimy. Teraz mniej będzie mi zależało na efektownej grze, zależy mi na takiej grze, aby zdobywać punkty. Na tym etapie sezonu musimy patrzeć na punkty – zakończył.

Źródło: kkslech.com

Polacy zadomowili się w Oberlidze. „W Polsce próbowano nam zapłacić przeterminowanym gulaszem” [WYWIAD]

Młodzi polscy piłkarze wyjeżdżają za granicę po jednej udanej rundzie w Ekstraklasie. Okazuje się jednak, że exodus Polaków nie ogranicza się tylko do najwyższej ligi. Ciekawym przykładem jest niemiecka Oberliga (piąty poziom). O szczegółach i zapleczu organizacyjnym w tych rozgrywkach porozmawialiśmy z Sebastianem Jaroszem.

Szybko opuszczają Ekstraklasę

Polscy zawodnicy wyjeżdżają do zagranicznych lig po zaledwie jednej udanej rundzie w Ekstraklasie. Europejskie kluby bardzo wnikliwie obserwują nasz rynek, przez co piłkarze wychodzący ponad przeciętną ligową mogą liczyć na transfer do innego kraju. Taka sytuacja ma swoje plusy i minusy. Przez masową „ucieczkę” polskich zawodników za granicę, słabnie średnia ligowa. Tacy piłkarze są drodzy w utrzymaniu, dlatego kluby w ich miejsce najczęściej sprowadzają obcokrajowców.

Jako przykład niech posłuży Mateusz Praszelik, który w PKO Ekstraklasie zaliczył 46 spotkań, notując przy tym 5 trafień oraz 9 asyst. Ofensywny pomocnik zimą 2022 roku zmienił Śląska Wrocław na włoski Hellas Verona. Jest to w pełni zrozumiałe. Oprócz poziomu sportowego wystarczy spojrzeć na zdjęcia z miasta ze sztuki „Romeo i Julia”.

Zaletami, jakie można przypisać do tak szybkiej sprzedaży polskich piłkarzy, jest zarobek polskich klubów i możliwość rozwoju młodych zawodników w innym środowisku. Przykładowy Mateusz Praszelik może poznać kulturę gry w innym kraju, a przy okazji jego były klub zarobi na nim konkretne pieniądze, które mogą zostać zainwestowane w akademię. Doskonale wiemy jednak, jak polskie zespoły potrafią „przepalać” pieniądze, ale to już temat na inną dyskusję.

Wyjeżdżają też z niższych lig

Exodus Polaków nie ogranicza się jednak tylko do Ekstraklasy. Biało-Czerwoni coraz częściej decydują się na wyjazd do niższych lig z zagranicy. Ciekawym przykładem jest niemiecka NOFV-Oberliga Nord, w której występuje 19 zespołów. W ośmiu z nich gra przynajmniej jeden Polak. Oto pełne zestawienie Biało-Czerwonych w poszczególnych klubach tych rozgrywek (według danych Transfermarkt):

MSV 1919 Neuruppin (1 Polak)

  • Andrzej Malik (22 lata, za granicą od stycznia 2022 roku)

1.FC Lok Stendal (2)

  • Mateusz Złotogórski (24 lata, za granicą od sierpnia 2021 roku)
  • Adam Wolak (24 lata, za granicą od sierpnia 2021 roku)

SV Victoria Seelow (4)

  • Artur Tumaszyk (31 lat, za granicą od lipca 2018 roku)
  • Dawid Jankowski (30 lat, za granicą od stycznia 2012 roku)
  • Gracjan Horoszkiewicz (27 lat, za granicą od marca 2017 roku z 3-miesięczną przerwą na grę w Bałtyku Gdynia w okresie 2.09.2019 – 1.01.2020)
  • Eligiusz Krzeptowski (25 lat, brak danych)

Rostocker FC 1895 (1)

  • Aviv Bitton (20 lat, piłkarz z Izraela z polskim paszportem, w Niemczech od stycznia 2022 roku)

Blau-Weiß 90 Berlin (1)

  • Elias Burda (19 lat, paszport polski i niemiecki, brak danych o tym, kiedy wyjechał)

TSG Neustrelitz (5)

  • Piotr Delner (19 lat, za granicą od lipca 2021 roku)
  • Przemysław Przysowa (28 lat, za granicą od sierpnia 2021 roku)
  • Artur Bednarczyk (31 lat, za granicą od sierpnia 2019 roku)
  • Oskar Fijałkowski (27 lat, za granicą od stycznia 2018 roku)
  • Sebastian Jarosz (22 lata, za granicą od października 2021)

Torgelower FC Greif (14)

  • Paweł Bielecki (29 lat, za granicą pierwszy raz grał od lipca 2013 roku – trwało to pięć miesięcy, drugie podejście do ligi niemieckiej zaliczył w styczniu 2018 roku i trwa w niej do dziś)
  • Adrian Skorb (26 lat, za granicą od lipca 2020 roku)
  • Marcin Miśta (38 lat, za granicą od stycznia 2009 roku, kapitan zespołu)
  • Jakub Hilicki (24 lata, za granicą od lipca 2018 roku)
  • Mateusz Sobolczyk (30 lat, za granicą od sierpnia 2013 roku)
  • Mateusz Kosacki (26 lat, za granicą od lipca 2021 roku)
  • Jakub Klimko (26 lat, za granicą od stycznia 2017 roku)
  • Kacper Flasza (brak danych)
  • Marcin Juszczak (30 lat, za granicą od lipca 2013 roku)
  • Patryk Galoch (27 lat, za granicą od lipca 2015 roku)
  • Mikołaj Midzio (22 lata, za granicą od stycznia 2022 roku)
  • Przemysław Brzeziański (29 lat, za granicą od lipca 2021 roku)
  • Kamil Zieliński (27 lat, za granicą od lipca 2016 roku z półroczną przerwą na grę w Stilonie Gorzów Wielkopolski)
  • Maciej Ropiejko (35 lat, za granicą od września 2018 roku)

Trenerem Torgelower FC Greif jest Polak, Dariusz Buciński, który w przeszłości występował jako piłkarz w niższych ligach niemieckich.

Jak to wygląda od środka?

Okazuje się więc, że z Polski można się wyrwać, grając w niższych rozgrywkach. Poziom piątej ligi niemieckiej może nie brzmieć spektakularnie, jednak piłkarze chwalą sobie w tych klubach znacznie większy profesjonalizm. O tym, jak wygląda sytuacja w jednym z zespołów NOFV-Oberligi Nord porozmawialiśmy z Sebastianem Jaroszem. 22-latek, który piłkarsko wychował się w akademii Lecha Poznań, obecnie reprezentuje barwy TSG Neustrelitz.

Adam Dworak (Ekstraklasa Trolls): Co spowodowało, że chciałeś opuścić Polskę? Dlaczego akurat Oberliga?

Sebastian Jarosz (TSG Neustrelitz): Chciałem opuścić Polskę, ponieważ czułem, że muszę spróbować czegoś nowego. Poznać inną filozofię gry, żeby się rozwinąć. Z różnych źródeł słyszałem o tym, jak wygląda piłka w Niemczech i postanowiłem spróbować. Zmieniłem agencję menedżerską na FutNat, która dała mi możliwość wyjazdu na testy. Spodobałem się drużynie, chcieli podpisać ze mną kontrakt.

Przypuśćmy, że jestem piłkarzem z niższej ligi polskiej. Jak wygląda taki proces transferu do piątej ligi niemieckiej?

Tym akurat zajmowała się moja agencja, ale z tego, co wiem, kwestia przerejestrowania oraz doprowadzenia transferu do końca nie jest specjalnie skomplikowana.

Jak wygląda zaplecze TSG Neustrelitz? Mógłbyś, proszę porównać twój klub do któregoś poziomu ligowego w Polsce?

Ciężko porównać do konkretnego poziomu, ponieważ w Polsce są kluby, które stabilnie funkcjonują w trzeciej lidze i są też kluby niekoniecznie stabilne w wyższych ligach. Zespół, w którym obecnie się znajduję, jest dobrze zorganizowany oraz ma zaplecze, by awansować do wyższej ligi. Miasto żyje klubem, mamy kameralny stadion. Jeżeli chodzi o sztab, wygląda to podobnie jak w Polsce. Trener, drugi trener, motoryczny, dwóch ludzi od sprzętu, kierownik i „fizjo”.

A jak to wygląda jeśli chodzi o finanse?

Porównując ze sobą Polskę i Niemcy, klub klubowi nie równy, jeżeli chodzi o poziom finansowy. TSG Neustrelitz jest klubem stabilnym finansowo i nie ma jakichś nieprzyjemnych sytuacji związanych z finansami, co w Polsce – grając w niższej lidze się zdarzało. Na myśl przychodzi mi sytuacja, gdy grając w trzeciej lidze, klub zalegał półtora miesiąca z wynagrodzeniem. Poszliśmy do zarządu po pieniądze, a wróciliśmy z gulaszem i to w dodatku przeterminowanym (śmiech).

Jaka jest różnica czysto piłkarska pomiędzy tymi poziomami?

To, co rzuca się w oczy na początku, to wysokie tempo. Szybkie konstruowanie akcji, co przekłada się na dużo sytuacji bramkowych. Rzadko kiedy mecz z perspektywy kibica jest nudny. Gra tutaj jest bardzo agresywna, a sędziowie często na to przyzwalają. Można również zobaczyć, że zespoły dążą do szybkiego konstruowania akcji, co przekłada się na wiele sytuacji bramkowych w meczu. Organizacja gry w pierwszej lidze w Polsce jest być może na wyższym poziomie, aczkolwiek czysto pilkarsko są tu zawodnicy z niezłą przeszłością w wyższych ligach i z dużą jakością.

Podoba mi się to, że jest duże przyzwolenie na pojedynki „1 na 1”. Nawet jak nie zawsze to wychodzi, to wymagają, byś próbował, co w Polsce czasem kończy się to reprymendą czy to ze strony zawodników, czy trenerów. Treningi również są na dużej intensywności i nikt nie odkłada nogi.

Jakie jest twoje piłkarskie marzenie?

Na ten moment chcę po prostu jak najlepiej grać i cieszyć się z tego, co przyniesie życie. Zobaczymy. Oczywiście mam swoje indywidualne i zespołowe cele oraz marzenia, ale zachowam je dla siebie. Wolę nie narzucać sobie dodatkowej presji, co w przeszłości często było moim błędem. Teraz podchodzę z większym luzem i widzę tego efekty.

Lekarz reprezentacji Polski: „Glik jest niezwykłym przypadkiem. Do niego podchodzimy inaczej”

Jacek Jaroszewski udzielił wywiadu Przeglądowi Sportowemu. Lekarz reprezentacji Polski zdradził kulisy występu Kamila Glika przeciwko Szwecji. Obrońca Biało-Czerwonych całe spotkanie zmagał się z kontuzją.

Niezwykły przypadek Kamila Glika

Kamil Glik wystąpił w meczu ze Szwecją z kontuzją. Uraz pogłębił się po kilku minutach spotkania. Doświadczony obrońca zagrał jednak do samego końca. Lekarz reprezentacji Polski opowiedział o kulisach występu 34-letniego stopera.

– Glik jest niezwykłym „przypadkiem”. Ze Szkocją mocno naderwał mięsień dwugłowy uda. W normalnych okolicznościach zawodnik wypada na trzy tygodnie, a sztab informuje selekcjonera, że nie ma szans na udział w meczu po pięciu dniach. Ale Kamil jest ulepiony z innej gliny. Do niego, w sytuacjach związanych z jego urazami, podchodzimy inaczej – powiedział Jacek Jaroszewski.

– Po powrocie ze Szkocji chciałem go wziąć na badanie USG, żeby wiedzieć, w jakim stopniu jest naderwany mięsień. Byłem przekonany, że gdzieś między 10 a 30 procent, ale chciałem dokładnie sprawdzić. Usłyszałem tylko: „Doki, po co ta cała diagnostyka i informacja, skoro i tak planuję grać ze Szwecją” – dodał.

– Testem był ostatni trening i na nim Kamil wyglądał znośnie. W piątej minucie barażu uraz w pełni się odnowił. Michał Helik był przygotowany do wejścia na boisku, my obserwowaliśmy Kamila. A on cały czas pokazywał, że daje radę. W przerwie usłyszałem: „Doki, nie jest dobrze, ale gram dalej”. Wykorzystaliśmy wszystkie sposoby wyłączenia bólu i było widać, że Kamil cierpi, ale nadąża. W ogóle w przerwie sytuacja była niewesoła – na urazy narzekali też Bartek Bereszyński i Krystian Bielik. Powiedziałem trenerowi, że w każdej chwili może być konieczna zmiana. Wszyscy dograli do końca – podsumował lekarz kadry Biało-Czerwonych.

Zobacz również: Lewandowski mógł ominąć mecz ze Szwecją. „Występ był realnie zagrożony”

Źródło: Przegląd Sportowy

Lewandowski mógł ominąć mecz ze Szwecją. „Występ był realnie zagrożony”

Lekarz reprezentacji Polski udzielił wywiadu Przeglądowi Sportowemu. Jacek Jaroszewski zdradził, że niewiele zabrakło, aby Robert Lewandowski nie zagrał w finale baraży przeciwko Szwecji.

„Lewy” mógł nie zagrać w kluczowym spotkaniu

Robert Lewandowski strzelił jedną z dwóch bramek w meczu Polska – Szwecja (2:0). Biało-Czerwoni mogli jednak wystąpić bez swojego kapitana. O szczegółach poinformował Jacek Jaroszewski, który udzielił wywiadu Przeglądowi Sportowemu.

– Dzień przed spotkaniem w Glasgow z treningu zszedł Robert Lewandowski, jego występ ze Szwecją był realnie zagrożony. Przy ostatnim strzale naciągnął więzadło poboczne w kolanie – zdradził lekarz reprezentacji Polski.

– Przez kolejne dni miał zakaz uderzania piłki prawą nogą. Na baraż wyszedł, choć nie było to takie pewne. Fizjoterapeuci wykonali świetną robotę, wzorowo ułożyła się współpraca sztabu medycznego z selekcjonerem, który rozumiał potrzebę szerokich indywidualizacji treningów u wszystkich zawodników mających kłopoty zdrowotne – dodał Jacek Jaroszewski.

Zobacz również: Optymizm lekarza reprezentacji Polski ws. Jakuba Modera. „Ma szansę pojechać na mundial”

Źródło: Przegląd Sportowy

Wisła Kraków: Współpracownicy, sponsorzy i trener gotowi zostać z klubem po ewentualnym spadku

Dawid Błaszczykowski wypowiedział się na temat przyszłości Jerzego Brzęczka podczas środowego spotkania z mediami. Prezes Wisły Kraków zdradził, że były selekcjoner zadeklarował swoją chęć do pozostania nawet w przypadku degradacji do pierwszej ligi.

Trudna sytuacja w lidze

Krakowianie w poprzedniej kolejce rozbili u siebie Górnik Zabrze (4:1), jednak wciąż muszą walczyć o przetrwanie. Biała Gwiazda zajmuje 16. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni Jerzego Brzęczka uzbierali 28 punktów w 28 spotkań. Do bezpiecznej strefy Wiślakom brakuje trzech punktów (15. lokatę zajmuje Zagłębie Lubin z 31 punktami na koncie).

Deklaracja Brzęczka

Prezes Wisły Kraków opowiedział o deklaracji Jerzego Brzęczka w przypadku degradacji do pierwszej ligi. Dawid Błaszczykowski zdradził, że były selekcjoner jest gotowy zostać w klubie z ulicy Reymonta.

– Trener Brzęczek zadeklarował, że nawet jeśli spadniemy do pierwszej ligi, to jest gotowy zostać. Ja ze swojej strony chciałbym dodać, że również chciałbym, żeby trener został nawet jeśli – nie daj Boże – spadniemy – powiedział prezes Białej Gwiazdy.

Sponsorzy, współpracownicy i budżet

Dawid Błaszczykowski dodał również, że wszyscy współwłaściciele oraz większość sponsorów zostanie z Wisłą Kraków w przypadku spadku. Nie ma także większych obaw w sprawie budżetu Białej Gwiazdy.

– Należy im się za to wielki szacunek. W trakcie dotychczasowej współpracy wypracowaliśmy sobie biznesowe zaufanie i ci ludzie nadal chcą z nami być. Niedawno czytałem artykuł prasowy na temat budżetów klubów w pierwszej lidze. Nie wiem, jak bardzo te dane są prawdziwe, ale dowiedziałem się, że budżet Widzewa wynosi 15 milionów złotych, a Miedź Legnica ma około 11 milionów. Nasz budżet na pewno się zmniejszy po ewentualnym spadku, ale na pewno nie będzie niższy niż te kwoty, o których mowa w przypadku Miedzi – podsumował prezes Wisły.

Źródło: Sport.pl

Wysokie ceny dotknęły Wisłę Kraków. Prawie milion złotych za rachunki w okresie zimowym

W ostatnich miesiącach ceny idą znacznie w górę. Przedstawiciel Wisły Kraków ujawnił, ile klub zapłacił za korzystanie z gazu w okresie zimowym. Kwota zwala z nóg.

Wysokie rachunki

Podwyżka cen dotknęła także kluby sportowe. Wzrosty opłat za prąd i gaz są teraz zdecydowanie większe, niż chociażby rok temu. Prezes Wisły Kraków opowiedział o rachunkach za gaz w zimowym okresie. Ich wartość jest bardzo wysoka.

– Za okres od grudnia do lutego otrzymaliśmy rachunek w wysokości 920 tysięcy złotych. Za sam styczeń wyniosło 400 tysięcy – powiedział Dawid Błaszczykowski na środowym briefingu prasowym.

Kolejne zaskoczenie

Okazało się, że to nie jedyne finansowe zaskoczenie dla Białej Gwiazdy. Wisła Kraków miała otrzymać od tureckiego Altay SK część kwoty za transfer Mateusza Lisa.

– Przelew nie przyszedł. Kolejna, ostatnia rata zaplanowana jest na kwiecień. Łącznie chodzi o 600 tysięcy euro. Wisła wystąpiła już w tej sprawie do FIFA. Tam będzie dochodziła sprawiedliwości – przekazał Mateusz Miga z TVP Sport.

Wisła Kraków jeszcze niedawno zmagała się z ogromnymi problemami finansowymi. Ich sytuacja w kasie klubowej się poprawiła, jednak klub przeżywa kryzys sportowy. Biała Gwiazda zajmuje 16. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni Jerzego Brzęczka uzbierali 28 punktów w 28 spotkań. Do bezpiecznej strefy Wiślakom brakuje trzech punktów (15. lokatę zajmuje Zagłębie Lubin z 31 punktami na koncie).

Źródło: TVP Sport

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.