UEFA zdecydowała ws. Frankowskiego i Musiała. Złe informacje dla polskich sędziów

UEFA wykluczyła Bartosza Frankowskiego i Tomasza Musiała z sędziowania meczów w europejskich pucharach do czerwca 2025 roku po incydencie, do którego doszło w sierpniu w Lublinie. Dzień przed spotkaniem eliminacji Ligi Mistrzów sędziowie zostali przyłapani pod wpływem alkoholu. To skłoniło także Polski Związek Piłki Nożnej do nałożenia rocznego zawieszenia.

Trudny czas dla Frankowskiego i Musiała

Bartosz Frankowski i Tomasz Musiał zostali wykluczeni z sędziowania meczów w europejskich pucharach aż do czerwca 2025 roku. UEFA kierowała się decyzją swojego organu ds. kontroli, etyki i dyscypliny.

Organizacja uzasadniła swoją decyzję naruszeniem zasad dobrego zachowania oraz działaniami podważającymi reputację organizacji. Polscy arbitrzy są również zawieszeni przez Polski Związek Piłki Nożnej. To oznacza, że przez co najmniej pięć miesięcy nie będą mogli sędziować żadnych meczów.

Frankowski i Musiał mieli pełnić rolę sędziów VAR podczas sierpniowych kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Jednak z powodu incydentu, do którego doszło dzień przed meczem Dynama Kijów z Rangers FC, zastąpiono ich innymi sędziami. Pod wpływem alkoholu sędziowie ukradli znak drogowy.

PZPN zawiesił Frankowskiego i Musiała na rok, z możliwością skrócenia zawieszenia do pięciu miesięcy. Warto jednak dodać, że pozostała część kary jest objęta okresem próby na dwa lata. Po ogłoszeniu decyzji obaj sędziowie wydali oświadczenia, w których przeprosili za swoje zachowanie i wyrazili nadzieję na możliwość odbudowy zaufania.

Zawieszenie nałożone przez UEFA i PZPN oznacza, że Frankowski i Musiał nie wrócą na europejskie boiska do lata 2025 roku. Być może będą mogli jednak wcześniej sędziować na polskim podwórku.

Źródło: UEFA, TVP Sport

Kołtoń zdradził kulisy rozmowy z Probierzem. „Michał chyba się oburzył”

Roman Kołtoń w programie „Dwa Fotele” na antenie „Meczyków” zdradził kulisy rozmów z Michałem Probierzem. Według dziennikarza, selekcjoner reprezentacji Polski zdecydowanie zareagował na wiadomość o niestabilności kadry.

Kołtoń zdradza kulisy

Minął już ponad rok, odkąd Michał Probierz objął funkcję selekcjonera reprezentacji Polski. Bilans jego kadencji obejmuje siedem zwycięstw, cztery remisy i cztery porażki, lecz niejednolita forma zespołu wciąż budzi wątpliwości co do stabilności w grze Polaków.

Roman Kołtoń w rozmowie z Januszem Basałajem zdradził, że otwarcie zasygnalizował Probierzowi ten problem. Jak sam opowiada, wysłał trenerowi SMS-a, na którego selekcjoner zareagował w zdecydowany sposób.

– Na początku zgrupowania napisałem Probierzowi SMS-a. Michał chyba się oburzył na jedną kwestię, bo do mnie zadzwonił. Ja napisałem, że brakuje stabilizacji, a on wypalił, że nie brakuje, nakręcił się i przez kwadrans ze mną rozmawiał. Później na konferencji prasowej miałem wrażenie, że jedna z jego wypowiedzi była kierowana do mnie — powiedział Kołtoń na kanale „Meczyki”.

– W tym momencie kadencji Probierza brak stabilizacji jest bardzo niebezpieczny, bo ten okręt wciąż się kołysze. Jedni wchodzą, drudzy wychodzą, inni wypadają za burtę, a komuś trzeba rzucać koło ratunkowe — dodał dziennikarz.

Źródło: Meczyki.pl

Mbappe może być zadowolony. Wyjaśniła się kwestia zaległości z PSG

Według doniesień „L’Equipe”, Kylian Mbappé wygrał spór z Paris Saint-Germain dotyczący zaległych wypłat. Wspomniane źródło twierdzi, że francuski klub będzie musiał wypłacić swojemu byłemu zawodnikowi aż 55 milionów euro. Sprawą zajęła się komisja prawna Francuskiej Ligi Piłkarskiej, która wydała decyzję korzystną dla zawodnika.

Werdykt na korzyść zawodnika

Francuz odszedł z PSG latem 2024 roku. Nie otrzymał jednak pensji za trzy ostatnie miesiące gry w barwach paryskiego klubu – kwiecień, maj i czerwiec. Ponadto klub nie wypłacił mu należnej premii, którą miał otrzymać już w lutym. W sumie mistrzowie Francji zalegają Mbappé gigantyczną kwotę 55 milionów euro.

Sprawa trafiła przed komisję prawną Francuskiej Ligi Piłkarskiej, która szczegółowo przeanalizowała całą sytuację. Werdykt ma zostać oficjalnie ogłoszony 25 października, jednak według źródeł zbliżonych do „L’Equipe” już wiadomo, że decyzja będzie korzystna dla Kyliana Mbappé. PSG będzie musiało uregulować swoje zobowiązania wobec byłego zawodnika.

Kylian Mbappé spędził w Paris Saint-Germain siedem lat. Francuski napastnik rozegrał łącznie 308 meczów, w których zdobył 256 bramek. Jego wpływ na grę zespołu oraz wkład w zdobywane trofea uczyniły go jednym z największych symboli paryskiego klubu.

Źródło: L’Equipe

Ujawniono przewidywaną tabelę Ligi Konferencji. Dobre informacje dla polskich drużyn

Po drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Konferencji Legia Warszawa i Jagiellonia Białystok mają realne szanse na awans do dalszej fazy. Świadczy o tym tabela oczekiwanych wyników.

Legia Warszawa z pewnym awansem do 1/8 finału?

Według tabeli Legia Warszawa znajduje się na 5. miejscu z oczekiwanym dorobkiem punktowym wynoszącym 13.03 punktów. Jej prawdopodobieństwo znalezienia się w czołowej 24 drużynach wynosi 99.8%.

Co więcej, Legia ma także 94.4% szans na zajęcie miejsca w pierwszej 16. Według szacunków, aby dostać się do najlepszej 8 drużyn, potrzebne będzie zdobycie około 13 punktów. To oznacza, że Legia musi zdobyć jeszcze przynajmniej 7 punktów w kolejnych czterech meczach.

To jest absolutnie w jej zasięgu, biorąc pod uwagę dotychczasowe występy. Według wspomnianej tabeli, Legia ma 64.8% szans na znalezienie się w TOP 8.

Jagiellonia Białystok nieco dalej

Jagiellonia Białystok znajduje się na 9. miejscu z oczekiwanymi 12.06 punktami. W przypadku białostockiego klubu, prawdopodobieństwo awansu do najlepszej 24 drużyn wynosi aż 98.8%.

Sytuacja Jagiellonii wygląda jednak nieco mniej pewnie, jeśli chodzi o wywalczenie miejsca w pierwszej 16. Szanse na taki wynik wynoszą 85.1%. W tej chwili szanse Jagiellonii na awans do najlepszej 8 są szacowane na 46.2%.

Dobry prognostyk

Obie polskie drużyny znajdują się zatem na bardzo dobrej drodze do gry na wiosnę. Jagiellonia Białystok i Legia Warszawa mają 6 punktów po dwóch spotkaniach, a przed nimi jeszcze kilka spotkań z niżej notowanymi rywalami.

Miejmy nadzieję, że obu polskim drużynom uda się znaleźć w TOP 8 tego zestawienia.

Źródło: X

Barcelona chciała tylko Szczęsnego. Dziennikarz zdradził kulisy transferu Polaka

Wojciech Szczęsny dołączył niedawno do FC Barcelony. Według hiszpańskiego dziennikarza, Matteo Moretto, Polak był zdecydowanym numerem jeden na liście życzeń katalońskiego klubu po tym, jak Ter Stegen doznał kontuzji.

Numer jeden na liście

Marc-Andre ter Stegen doznał poważnej kontuzji kolana nieco ponad miesiąc temu. Początkowo FC Barcelona nie była przekonana, czy powinna ściągać nowego bramkarza, jednak powaga sytuacji zmusiła klub do podjęcia decyzji o transferze. Ostatecznie wybór padł na Wojciecha Szczęsnego.

Matteo Moretto w rozmowie z Eleven Sports przyznał, że Szczęsny od początku był priorytetem dla FC Barcelony. Polak nie tylko wzbudził zainteresowanie, ale stał się pierwszym i najważniejszym kandydatem do zastąpienia kontuzjowanego Ter Stegena.

– Prawda jest taka, że kiedy FC Barcelona zaczęła myśleć o sprowadzeniu bramkarza, to pierwsze nazwisko, jakie się pojawiło, to Szczęsny. I to był piłkarz chyba najbardziej chciany przez klub. Szczęsny zakończył karierę w Juventusie na tak wysokim poziomie, że de facto jest niemożliwe, żeby jego kandydaturę porównywać z kimś innym. Żaden z dostępnych bramkarzy nie miał tego poziomu – powiedział.

– „Barca”, kiedy już zdecydowała się na zakontraktowanie bramkarza, chciała tylko Szczęsnego. To było coś ciekawego i pięknego zarazem, że Wojciech powiedział „tak” Barcelonie po zawieszeniu butów na kołku. Ale dla niego jest to bardzo ważny ruch w karierze – podsumował dziennikarz.

Źródło: Eleven Sports

Niemiecka policja grozi Podolskiemu. Chodzi o zdarzenia z pożegnalnego meczu

10 października na RheinEnergieStadion w Kolonii odbyło się pożegnanie Lukasa Podolskiego. Mistrz świata z 2014 roku podziękował kibicom i klubowi za swoje piłkarskie początki. Wydarzenie to miało jednak nieoczekiwany finał. Jak się okazuje, Podolskiego mogą czekać konsekwencje prawne związane z użyciem pirotechniki podczas meczu.

Spotkają go konsekwencje?

Podolski zorganizował wielki mecz pożegnalny na stadionie FC Koeln. W czasie spotkania 39-latek zagrał jedną połowę w barwach Górnika, a drugą w koszulce FC Koeln.

Mecz stał się nie tylko okazją do podziękowań, ale i wielkiego show dla fanów. Po godzinie gry Podolski skierował się w stronę trybuny największych fanatyków FC Koeln.

W pewnym momencie wszedł na tzw. „gniazdo” i przyjął od jednego z kibiców zapaloną racę. To właśnie ten moment przykuł uwagę niemieckich służb.

Używanie pirotechniki na stadionach w Niemczech jest surowo zabronione. Według rzecznika służb, który rozmawiał z agencją DPA, Podolski dopuścił się wykroczenia administracyjnego.

– Napisaliśmy raport z tego zdarzenia i wykroczenia administracyjnego, do którego doszło. Dokumenty przekazaliśmy ratuszowi – poinformował rzecznik policji.

Podolskiemu grozi teraz kara grzywny za używanie pirotechniki na stadionie. Chociaż niemieckie prawo przewiduje, że samo użycie pirotechniki nie jest przestępstwem, o ile nie zagraża bezpieczeństwu innych osób, nie oznacza to, że były reprezentant Niemiec uniknie kary.

Niemieckie przepisy jasno określają, że pirotechnika na stadionach, nawet jeśli nie powoduje bezpośredniego zagrożenia – jest zabroniona. W związku z tym Podolski może spodziewać się kary finansowej.

Źródło: TVP Sport, DPA

Młody Polak z profesjonalnym kontraktem w Liverpoolu. Nagrodzony za postawę w juniorach

Kornel Miściur to bramkarz o polsko-angielskich korzeniach. 17-letni golkiper, który urodził się w Scarborough, zdobył uznanie za swoją grę w juniorskich zespołach i oficjalnie związał się z Liverpoolem profesjonalnym kontraktem.

Nagrodzony za dobre występy

Zanim Miściur trafił do Liverpoolu, jego umiejętności wzbudziły zainteresowanie kilku czołowych angielskich klubów. O Bramkarza zabiegały Chelsea, Brighton & Hove Albion oraz Manchester City.

Jego renoma rosła dzięki świetnym występom w akademii Hull City, gdzie szybko zwrócił na siebie uwagę skautów. Ostatecznie jednak to Liverpool wygrał rywalizację o podpis obiecującego bramkarza.

Po przejściu do Liverpoolu Miściur błyskawicznie stał się ważną postacią drużyny do lat 21. W obecnym sezonie zadebiutował także w Młodzieżowej Lidze Mistrzów. Tam jego występ przeciwko AC Milan został oceniony jako „niesamowity” przez klubowe media.

Te udane występy przyczyniły się także do tego, że 17-latek otrzymał możliwość trenowania z pierwszą drużyną Liverpoolu, gdzie miał okazję podpatrywać swojego idola, Alissona Beckera.

Kornel Miściur urodził się w Anglii, jednak posiada zarówno polskie, jak i angielskie obywatelstwo. To daje mu możliwość wyboru reprezentacji. Jak dotąd nie zadebiutował w żadnej z kadr narodowych.

Źródło: Liverpool

Gwardia Koszalin znów na językach. Kibole chcą zwolnienia trenera, bo był policjantem

Grupa kibiców Gwardii Koszalin poinformowała o rozpoczęciu bojkotu meczów swojego klubu. Dlaczego? Wszystko przez zatrudnienie w akademii byłego policjanta.

Chcą zwolnienia trenera

Gwardia Koszalin od kilku lat zmaga się z trudnościami. Klub gra na poziomie IV ligi w grupie zachodniopomorskiej.

Drużyna do niedawna cieszyła się lojalnym wsparciem grupy fanów, która regularnie stawiała się na stadionie. Sytuacja zmieniła się jednak po decyzji o zatrudnieniu trenera grupy młodzieżowej, która wywołała zdecydowaną reakcję najbardziej zagorzałych fanów.

Powodem bojkotu jest zatrudnienie Pawła Śleziaka, który w przeszłości pracował w policji. Kibice domagają się natychmiastowego zwolnienia Pawła Śleziaka ze stanowiska trenera w akademii piłkarskiej. Do czasu spełnienia tego postulatu bojkotować będą zarówno mecze domowe, jak i wyjazdowe Gwardii Koszalin.

– Był w pionie kryminalnym, a w dodatku inwigilował nasze środowisko. Sporo osób miało przez niego problemy. Zarząd był głuchy na nasze apele w tej sprawie i nic z tym nie zrobił. Dlatego jesteśmy zmuszeni podjąć radykalne kroki. Nie możemy sobie pozwolić na szykany ze strony kibicowskiej Polski, bo sami trzymamy się pewnych ustalonych reguł i zasad – czytamy na profilu Koszalińska Gwardia.

– Żądamy natychmiastowego zwolnienie tego pana ze stanowiska trenera grup młodzieżowych. Dlatego do odwołania rozpoczynamy bojkot, który będzie polegał na tym, że na meczach u siebie i na wyjazdach nas nie będzie, a sektor będzie świecił pustkami. Jakiekolwiek formy prowadzenia dopingu czy wieszania flag nie będą miały miejsca. Może jak nas zabraknie, to docenicie – dodali kibice.

Najbliższy mecz Gwardii Koszalin przeciwko rezerwom Kotwicy Kołobrzeg, będzie pierwszym testem dla bojkotu. Czas pokaże, ilu kibiców pojawi się przy ul. Fałata w Koszalinie, a czy sektor ultrasów rzeczywiście pozostanie pusty.

Źródło: Koszalińska Gwardia

Były kadrowicz drwi z Tomaszewskiego. „Niech przypomni sobie debiut”

Jan Tomaszewski od lat znany jest ze swojej krytyki pod adresem reprezentacji Polski, a jego oceny często budzą kontrowersje. Ostatnio były bramkarz ostro skomentował grę Maximiliana Oyedele. Jednak na słowa Tomaszewskiego zareagował jego dawny kolega z boiska, Antoni Szymanowski, który postanowił przypomnieć niektóre fakty z przeszłości.

Szymanowski odgryzł się Tomaszewskiemu

Jan Tomaszewski po wielu spotkaniach reprezentacji nie szczędził ostrych słów. Często wypowiadał się krytycznie na temat młodych zawodników. Ostatnio był niezadowolony z Oyedele.

Antoni Szymanowski, były reprezentant Polski i kolega Tomaszewskiego z boiska, nie pozostał obojętny na krytykę ze strony byłego bramkarza. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet przypomniał, że sam Tomaszewski nie miał łatwego początku swojej kariery w reprezentacji.

– On zawsze musi być najgłośniejszy. Zawsze ocenia wszystkich tu i teraz, a nie w szerszej perspektywie. Wyrugować człowieka i tyle. Niech ten słynny Jan Tomaszewski przypomni sobie rok 1971 i jego debiut w reprezentacji. Przegraliśmy 1:3 z RFN, a dziennikarze go po prostu zgnoili. A teraz pierwszy do krytykowania – powiedział.

– Oyedele? Dobrze, że takie młode chłopaki są próbowane. Kiedyś 19-letni piłkarz rzeczywiście był bardzo młody, ale już się to zmieniło. Oyedele wygląda dobrze pod względem fizycznym, ma pewność siebie. Tylko nie wiem, czy w tym momencie w reprezentacji nie ma za dużo eksperymentów naraz – podsumował Szymanowski.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Iñaki Peña o rywalizacji ze Szczęsnym. „To świetny człowiek”

Wojciech Szczęsny wciąż czeka na swój debiut w barwach FC Barcelony. Doświadczony polski bramkarz znalazł się w katalońskim klubie w związku z kontuzją Marc-André ter Stegena, który prawdopodobnie nie wróci już do gry w tym sezonie. W obliczu tej sytuacji wydawało się, że Szczęsny szybko zadebiutuje, ale trener Hansi Flick na razie stawia na Iñakiego Peñę. 25-letni bramkarz wypowiedział się na temat rywalizacji z Polakiem.

Na razie gra Peña

Wojciech Szczęsny dołączył do Barcelony z emerytury. Mimo przerwy od profesjonalnej piłki, 34-latek szybko wrócił do formy, co stawiało go w roli faworyta do objęcia pozycji numer jeden w bramce.

Hiszpańska prasa spekulowała, że Szczęsny zadebiutuje w meczu przeciwko Sevilli, jednak trener Hansi Flick miał inne plany. Niemiecki szkoleniowiec zdecydował się pozostawić w bramce Iñakiego Peñę, który regularnie występuje od czasu kontuzji ter Stegena. Przed meczem Flick wyjaśnił, że jest zadowolony z formy 25-letniego golkipera i nie widzi potrzeby zmiany.

– Jestem zadowolony z tego, że mówi, że jest gotowy do gry, to dobrze, ale uważam, że nie ma powodu, aby coś zmieniać. Iñaki zagra również jutro. Nie mam zamiaru zmieniać bramkarzy. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, ale Iñaki zagra jutro i środę. Mamy taki plan, ale nie wiemy, co może się wydarzyć. Dobrze radzi sobie na treningach. Jesteśmy szczęśliwi, że Szczęsny jest tutaj i jest gotowy do gry – mówił.

Po zwycięskim meczu z Sevillą Iñaki Peña odniósł się do sytuacji w klubie i rywalizacji z Wojciechem Szczęsnym. Golkiper podkreślił, że obecność doświadczonego Polaka jest dla drużyny korzystnym rozwiązaniem.

– Cieszę się, że dostałem kolejne minuty i wykorzystałem szansę. Wojciech Szczęsny to świetny człowiek i bramkarz z dużym doświadczeniem, który pomoże nam. Trenujemy wszyscy na 100 procent, ale to Hansi Flick podejmuje decyzje – powiedział.

FC Barcelona po wygranej z Sevillą utrzymała pozycję lidera LaLigi. Ekipa z Katalonii ma na swoim koncie 27 punktów.

Źródło: TV3, transfery.info

Wielki gest Jarosława Królewskiego. Zadeklarował wsparcie prześladowanemu piłkarzowi

Sprawa 19-letniego Macieja Kurowskiego odbiła się szerokim echem w polskiej piłce. Młody zawodnik w 2023 roku został pobity przez kibiców, co było początkiem serii trudnych wydarzeń w jego życiu. Jak ujawnił portal „Weszło”, chuligani wywierali presję na Kurowskiego, aby ten zmienił swoje zeznania i przedstawił pobicie jako „nieszczęśliwy wypadek”. Młody piłkarz odmówił, co doprowadziło do dalszych prześladowań.

Przebieg kariery i problemy w Stomilu Olsztyn

Po incydencie Kurowski trafił do Stomilu Olsztyn, gdzie jednak nie zdołał wywalczyć miejsca w składzie. Z relacji wynika, że zawodnik nie przypadł do gustu kibicom, co dodatkowo utrudniało mu rozwój sportowy.

Obecnie jego rola w drużynie ogranicza się do trenowania i wspierania zespołu podczas zajęć, bez realnych szans na występy w meczach ligowych.

Sytuacja młodego piłkarza wzbudziła zainteresowanie Jarosława Królewskiego, który postanowił włączyć się w pomoc Kurowskiemu. Prezes Wisły Kraków zaproponował opłacenie rocznego kontraktu zawodnika z własnych środków, a także wsparcie psychologiczne.

Miejmy nadzieję, że prześladowania młodego piłkarza w związku z tym faktem ustaną, a sam zawodnik będzie mógł w pełni skupić się na piłce nożnej i powrocie do zdrowia mentalnego.

Źródło: X, Weszło

Trzech wygranych kadrowiczów według Laskowskiego. „Wspaniały rozkwit”

Pod wodzą Michała Probierza w reprezentacji Polski pojawiło się kilka nowych nazwisk. W rozmowie z TVP Sport, Jacek Laskowski wyróżnił trzech zawodników, którzy jego zdaniem wnieśli wartość dodaną do kadry pod wodzą tego selekcjonera.

Nowi zawodnicy w reprezentacji

Probierz wykorzystuje rozgrywki, takie jak Liga Narodów, aby wprowadzać do drużyny młodych zawodników i przetestować ich w warunkach międzynarodowych.

W październiku swoje debiuty w seniorskiej kadrze zaliczyli Maximilian Oyedele oraz Michael Ameyaw. Nowi zawodnicy mają okazję, aby pokazać swoje umiejętności i wnieść coś nowego do zespołu.

Jacek Laskowski w rozmowie z TVP Sport skupił się jednak na trzech kluczowych graczach, którzy zwrócili jego uwagę.

– Na pewno na plus jest wspaniały rozkwit Nicoli Zalewskiego, odnalezienie Kacpra Urbańskiego. Sebastian Szymański to również wartość dodana tej kadry i piłkarz, po którym spodziewam się zdecydowanie więcej – powiedział.

Jacek Laskowski wskazał również na istotne problemy, które trapią biało-czerwonych. Głównym mankamentem zespołu jest gra defensywna. Szczególnie w sytuacjach, gdy drużyna musi bronić na własnej połowie.

Komentator zauważył, że zbyt często dochodzi do utraty bramek, co może być poważnym problemem w meczach przeciwko silniejszym rywalom. Według dziennikarza poprawa w tym aspekcie jest kluczowa, jeśli reprezentacja Polski chce rywalizować na najwyższym poziomie.

Podczas następnego zgrupowania reprezentacja Polski zmierzy się Portugalią na wyjeździe i Szkocją u siebie. Spotkania zaplanowano na 15 i 18 listopada o godzinie 20:45.

Źródło: TVP Sport

Firma związana z Messim spiera się ze znanymi YouTuberami. Poszło o nietypowy produkt

Leo Messi nie ogranicza swojej działalności w Stanach Zjednoczonych jedynie do gry w Interze Miami. Argentyński piłkarz angażuje się również w biznes. Ostatnio sygnował swoim nazwiskiem nową serię napojów Mas+. Produkt wzbudził jednak kontrowersje, gdyż według niektórych opinii przypomina napoje Prime Hydration, promowane przez popularnych youtuberów Logana Paula i Olajide „KSI” Olatunji.

Podobieństwa wzbudziły kontrowersje

Spór rozpoczął się, gdy latem tego roku zaprezentowano butelki Mas+. Projekt opakowania szybko spotkał się z zarzutami o zbyt duże podobieństwo do Prime Hydration, które od dwóch lat obecne są na rynku.

Napoje Prime, reklamowane przez Paula i KSI zdobyły dużą popularność, co mogło wpłynąć na wrażenie, że nowa marka Messiego korzysta z już istniejącego wzorca.

Dystrybutorzy Prime zażądali wstrzymania sprzedaży napojów Mas+ do czasu wprowadzenia zmian w opakowaniu.

Odpowiedź dystrybutora Mas+

Zarządzająca napojami Mas+, firma Mark Anthony International nie zgodziła się z zarzutami i uznała je za próbę ograniczenia uczciwej konkurencji.

Według informacji portalu Dexerto, dystrybutor Mas+ złożył pozew sądowy przeciwko Prime Hydration.

Wspomniane źródło twierdzi, iż oskarżyli oni konkurencję o próbę nielegalnego zmonopolizowania rynku.

Pozew dotyczy także domagania się od Prime opublikowania oświadczenia, w którym jasno zadeklarują, że projekt Mas+ nie jest kopią Prime.

Prime Hydration zdobyło popularność dzięki silnemu marketingowi i znanym osobowościom internetowym, a Mas+ stara się dotrzeć do konsumentów poprzez powiązanie z Messim.

Oba napoje oferowane są w różnych smakach i mają podobne właściwości – zawierają elektrolity oraz witaminy.

Kibice podzieleni

Zdania wśród kibiców na temat tego sporu są podzielone. Według dużej części fanów marka Prime może mieć rację. Po drugiej stronie stoją jednak kibice przychylni Lionelowi Messiemu, którzy uważają, że to jego marka postępuje właściwie.

Źródło: Dexerto

Cezary Kulesza wściekł się przed meczem z Portugalią. Padły mocne słowa

Dariusz Dziekanowski ponownie objął funkcję przewodniczącego Klubu Wybitnego Reprezentanta. Jego ponowny wybór wywołał jednak kontrowersje. Według dziennika „Fakt” miało wzbudzić szczególne niezadowolenie Cezarego Kuleszy.

Kulesza wściekły przed meczem z Portugalią

Jeszcze przed mistrzostwami Europy w 2024 roku Dariusz Dziekanowski został odwołany ze stanowiska przewodniczącego Klubu Wybitnego Reprezentanta. Powodem miały być jego otwarte i często krytyczne komentarze na temat reprezentacji Polski, Michała Probierza i działalności PZPN-u.

Przed meczem eliminacyjnym z Portugalią doszło do ponownego głosowania w Klubie Wybitnego Reprezentanta, który zrzesza najwybitniejszych polskich piłkarzy. Członkowie klubu postanowili ponownie powierzyć Dziekanowskiemu funkcję przewodniczącego, co wywołało poruszenie w strukturach PZPN-u.

Zgodnie z regulaminem, wybór musi być zatwierdzony przez władze związku, co może okazać się problematyczne w obliczu doniesień o negatywnej reakcji Cezarego Kuleszy.

Według informacji „Faktu”, prezes Kulesza miał wyrazić swoje niezadowolenie z decyzji członków klubu.

– Jeden z członków klubu poszedł porozmawiać z prezesem. Wrócił i oświadczył nam, że prezes powiedział, że jeśli znów wybierzemy Dziekanowskiego, to on wszystko roz****doli – powiedział informator „Faktu”.

Wygląda więc na to, że relacje pomiędzy byłymi piłkarzami a władzami PZPN nie są najlepsze. Ponowne wybranie Dziekanowskiego jako przewodniczącego stawia więc federację przed trudnym wyborem.

Źródło: Fakt

FC Barcelona ofiarą oszustwa po transferze Lewandowskiego. „Na szczęście klub zablokował przelew”

Po transferze Roberta Lewandowskiego do FC Barcelony doszło do próby oszustwa związanej z prowizją za ten ruch. Według informacji podanych przez „Què T’hi Jugues”, klub omal nie padł ofiarą wyłudzenia kwoty w wysokości miliona euro.

Chcieli oszukać FC Barcelonę po transferze „Lewego”

W trakcie finalizowania transferu osoba podająca się za Piniego Zahaviego (agenta Roberta Lewandowskiego), przesłała klubowi dane do przelewu prowizji.

Oszust działał zdecydowanie, naciskając na szybkie sfinalizowanie transakcji.

Według doniesień osoba ta nawet groziła konsekwencjami, jeśli transfer nie zostanie zakończony w krótkim czasie.

Na szczęście FC Barcelona zdołała wykryć nieprawidłowości i zablokowała przelew, zanim pieniądze trafiły na konto oszusta. Dzięki szybkiej reakcji działu finansowego klub uniknął straty znacznej sumy pieniędzy.

Źródło: Què T’hi Jugues

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.