Po meczu Korony Kielce z Radomiakiem Radom doszło do ogromnej awantury. Piłkarze obu drużyn skoczyły sobie do gardeł. W ruch poszły nawet ręce.
Jedyne dwa gole w Radomiu oglądaliśmy w pierwszej połowie. Już w 8. minucie wynik otworzył Wiktor Długosz, który wykorzystał błąd Filipa Majchrowicza. W 33. minucie prowadzenie Korony podwyższył Miłosz Pięczek.
Zadyma
Całe spotkanie aż kipiało od emocji. Po utracie drugiego gola, czerwoną kartkę zobaczył Goncalo Feio. Szkoleniowca oskarżono o kierowanie wobec sędziów zarzutów o charakterze korupcyjnym.
Emocje sięgnęły zenitu już po zakończeniu meczu. Gdy wybrzmiał ostatni gwizdek, piłkarze obu drużyn skoczyli sobie do gardeł. Doszło nawet do rękoczynów, a nagrania z zadymy obiegły media społecznościowe.
Z piłką nożna to zajście po meczu już nie ma zbyt wiele wspólnego…
Ehhh #RADKOR pic.twitter.com/aqSWfMRs5n— Kacper Chojnacki (@Kacper_Chojnas) February 13, 2026
Wielka awantura po meczu #RADKOR❗❗❗ pic.twitter.com/uTx5mRJAki— GOL24.pl (@GOL24pl) February 13, 2026
– Piłkarze Korony świętowali pod pustym sektorem gości. Trochę machania, trochę śpiewania i jakiś kretyn rzucił w nich butelką. Michał Siejak z Korony odprowadzony do karetki – rozcięta głowa – relacjonował Szymon Janczyk z „Weszło”.
Piłkarze Korony świętowali pod pustym sektorem gości. Trochę machania, trochę śpiewania i jakiś kretyn rzucił w nich butelką. Michał Siejak z Korony odprowadzony do karetki – rozcięta głowa. pic.twitter.com/zqdSRLZ1JH— Szymon Janczyk (@sz_janczyk) February 13, 2026