Widzew w alarmującej sytuacji. „Nie dokończy sezonu”

Widzew Łódź znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów ostatnich lat, a coraz więcej głosów sugeruje, że Igor Jovićević może nie dotrwać do końca sezonu. Według Marcina Borzęckiego z Kanału Sportowego to właśnie on może zostać niedługo zwolniony z klubu Ekstraklasy.

Droga kadra, mizerne punkty i pękająca cierpliwość

Sytuacja Widzewa Łódź staje się coraz bardziej niepokojąca. Zespół, który został zbudowany za grube miliony, zajmuje aktualnie przedostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy. Po zimowym obozie drużyna nie zrobiła kroku do przodu, a wręcz przeciwnie. Pod wieloma względami wygląda gorzej niż jesienią.

Runda wiosenna rozpoczęła się fatalnie. Widzew przegrał najpierw z Jagiellonią Białystok, a następnie uległ GKS-owi Katowice. Te porażki sprawiły, że wszelkie plany walki o górną część tabeli można dziś włożyć między bajki. Cel numer jeden to utrzymanie w Ekstraklasie, bo sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli.

Klub finansowany przez Roberta Dobrzyckiego punktuje obecnie najgorzej w lidze, ex aequo z Legią Warszawa i Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Przy Piłsudskiego narasta frustracja, a głównym adresatem krytyki jest Igor Jovićević. Chorwat miał czas na wdrożenie swoich pomysłów, ale liczby są bezlitosne.

W jedenastu spotkaniach pod jego wodzą Widzew wygrał tylko cztery razy, raz zremisował i aż sześć razy przegrał. Średnia 0,78 punktu na mecz w Ekstraklasie nie przystaje do skali inwestycji i oczekiwań, dlatego coraz częściej słychać, że misja 52-latka może zakończyć się przedwcześnie.

Jednym z najmocniejszych głosów w tej sprawie był Marcin Borzęcki, który w programie „Moc Futbolu” w Kanale Sportowym nie pozostawił złudzeń.

– Moim zdaniem to nie dokończy sezonu. Zacznie się zaraz palić Widzewowi w czterech literach. Jak może dobrze funkcjonować zespół, jak masz takiego Frana Alvareza, który jest piłkarzem na Ekstraklasę co najmniej dobrym, może nawet bardzo dobrym. Jesienią robił świetne liczby. Taki Alvares siedzi sobie w szatni i widzi, że w trakcie zimowego okienka sprowadzani są piłkarze za pięć milionów euro i dostaną ekstra pensje. […] Nie siedzę w tej szatni, ale nietrudno się domyślić, że tam ta hierarchia jest zaburzona – tłumaczył.

Jeszcze ostrzej sytuację ocenił Wojciech Kowalczyk w programie „Liga Minus”. Były piłkarz zasugerował, że decyzja może zapaść błyskawicznie.

– Wcale się nie zdziwię, jak za godzinę, dwie, dostaniemy informację, że szkoleniowca Widzewa już nie ma. A jak nie to jutro w okolicach południa będziemy wiedzieli, że nie ma szkoleniowca Widzewa. Właściciel nie będzie się patyczkował z gościem, któremu naściągał zawodników. On tutaj musi mieć punkty. Nie może być tak, że pykanko, pykanko, jeden celny strzał na bramkę oddaje w kierunku Drągowskiego rywal i jest gol. A ty oddajesz w ciągu 90 minut jeden celny strzał na bramkę i nie ma gola – mówił były reprezentant Polski.

Umowa Igora Jovićevicia obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku. Jeśli łodzianie dalej będą tak punktować, to jego pobyt może szybciej dobiec końca.

Źródło: Kanał Sportowy, Weszlo.com, Transfery.info

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.