Kibice wygwizdali piłkarzy Realu. Arbeloa odpowiedział [WIDEO]

Kibice Realu Madryt dali upust frustracji jeszcze przed pierwszym gwizdkiem dzisiejszego meczu. Po meczu z Levante trener Alvaro Arbeloa jasno wytłumaczył, jak „Królewscy” podchodzą do gwizdów z trybun.

Zdecydowana reakcja na Bernabeu

Ostatnie dni były dla Realu Madryt wyjątkowo trudne, ponieważ porażka z Barceloną w Superpucharze Hiszpanii zakończyła erę Xabiego Alonso na ławce trenerskiej. Jego następcą został Alvaro Arbeloa, ale debiut nie potoczył się po jego myśli. „Los Blancos” przegrali 2:3 z Albacete i pożegnali się z Pucharem Króla, dlatego napięcie wokół zespołu szybko wzrosło.

Kibice na Santiago Bernabeu nie zamierzali udawać, że nic się nie stało. Przed sobotnim spotkaniem z Levante wygwizdani zostali praktycznie wszyscy piłkarze, a reakcja trybun objęła także największe gwiazdy. Vinicius i Jude Bellingham również usłyszeli wyraźny sygnał niezadowolenia, mimo że w ostatnich sezonach stanowili filary zespołu.

Piłkarze Realu postarali się jednak odpowiedzieć tam, gdzie ma to największe znaczenie. Zespół zagrał dojrzale i odniósł spokojne zwycięstwo 2:0, co pozwoliło na chwilę oddechu. Po końcowym gwizdku Arbeloa został zapytany o zachowanie publiczności i nie unikał tego tematu.

– Zawsze odnosiłem się z wielkim szacunkiem do kibiców na Bernabeu. Ja też byłem często wygwizdywany, ale to, co czyni nas wyjątkowymi, to umiejętność traktowania tego z dystansem. Fani wiedzą, że stać nas na znacznie więcej, a my musimy sprostać tym oczekiwaniom – powiedział szkoleniowiec, cytowany przez „Marcę”.

Nowy trener Realu podkreślił, że presja jest naturalnym elementem gry w tym klubie, dlatego nie zamierza jej unikać ani łagodzić na siłę. Wręcz przeciwnie, uważa ją za paliwo napędowe dla zespołu.

– Wysokie oczekiwania publiczności tylko motywują zawodników, aby dawać z siebie wszystko. Nikt nie powinien zapominać o tym, czego dokonali ci piłkarze, co zrobił Vinicius dla tego klubu, jak niósł drużynę na barkach i zdobywał z nią trofea. Vini jest jednym z nas i pozostanie jeszcze przez długi czas – dodał Arbeloa.

Te słowa nie przeszły bez echa, ponieważ wielu odebrało je jako jasną deklarację w sprawie przyszłości Brazylijczyka. Kontrakt Viniciusa obowiązuje tylko do połowy przyszłego roku, dlatego temat jego przedłużenia wraca regularnie.

Real Madryt nie ma jednak czasu na długie analizy, ponieważ terminarz nie pozwala na chwilę spokoju. Już we wtorek „Królewscy” wrócą do gry w Lidze Mistrzów, gdzie zmierzą się z AS Monaco w siódmej kolejce fazy ligowej.

Źródło: Defcentral, MARCA, Meczyki.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.