NEWSY I WIDEO

To będzie pierwszy transfer Marka Papszuna w Legii? Nowy napastnik na celowniku. Niedawno strzelił jej gola

Marek Papszun jest już oficjalnie trenerem Legii Warszawa. To ma być jednak dopiero początek zimowej przebudowy stołecznej drużyny. Kolejnym celem „Wojskowych” ma być zatrudnienie nowego napastnika.




Legia skończyła rundę jesienną Ekstraklasy na 17. miejscu w tabeli. Straciła także szansę na obronienie Pucharu Polski, a także odpadła z Ligi Konferencji. W klubie obecnie trwa przebudowa, która rozpoczęła się od zatrudnienia Marka Papszuna.

Nowy napastnik

Angaż nowego szkoleniowca to jednak dopiero początek. Według medialnych informacji, Legia chce zimą podpisać nowego napastnika. To pokłosie fatalnej wpadki transferowej z Miletą Rajoviciem, który trafił latem do Warszawy.

Antonio Colak, który pozostaje w odwodzie, także nie jest traktowany jako pierwszy wybór przy ustalaniu składu. Tym samym klub intensywnie poszukuje nowego snajpera.




Jak podaje Rudy Galetti, Legia interesuje się Nardinem Mulahusejnoviciem. Bośniak występuje obecnie w Noah FC, w którego barwach miał okazję zagrać przeciwko Legii w LKE. Strzelił jej zresztą gola.

Żeby było ciekawiej, Papszun powinien dobrze znać tego napastnika. Gdy trenował Raków, klub z Częstochowy także go obserwował.




Mulahusejnović trafił do Noah w lipcu. W bieżącym sezonie rozegrał 24 mecze, w których strzelił 9 goli. Na koncie ma również 4 asysty.

Fot. Screen – YouTube / Meczyki

Piłkarze Arsenalu odwiedzili jedną z angielskich szkół! Reakcja dzieci mówi sama za siebie [WIDEO]

Noni Madueke i Myles Lewis-Skelly odwiedzili jedną z angielskich szkół. Piłkarze Arsenalu sprawili tym samym świetną niespodziankę uczniom. Ich reakcja mówi sama za siebie.




Arsenal świetnie spisuje się w bieżącym sezonie. Na kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia, „Kanonierzy” plasują się na pierwszej pozycji w Premier League. Wyprzedzają Manchester City o dwa punkty.

Niespodzianka

Korzystając ze zbliżających się świąt, Noni Madueke i Myles Lewis-Skelly, postanowili sprawić niespodziankę uczniom jednej z angielskich szkół. Obaj odwiedzili podstawówkę St John’s Highbury Vale w Londynie.




W mediach społecznościowych opublikowano nagranie z ich wizyty w placówce. Reakcja uczniów na zobaczenie piłkarzy Arsenalu mówi sama za siebie.

Najpierw zawodnicy odpowiadali na pytania, które zadawały im dzieci. Później obaj wzięli udział w pozalekcyjnych zajęciach, skierowanych do dziewcząt. Lewis-Skelly podniósł przy tej okazji temat dostępności piłki nożnej dla obu płci.

– Dla mnie to absolutnie konieczne. Piłka nożna to coś, z czego można się wiele nauczyć. Ciężka praca, dyscyplina, zaangażowanie, przywództwo… to, co dała mi piłka nożna, to nie tylko umiejętności życiowe, ale także przyjaźnie – zaznaczył piłkarz Arsenalu.

Marek Papszun nowym trenerem Legii. Czas na głęboką przebudowę

To już oficjalne. Legia Warszawa postawiła na Marka Papszuna w momencie sportowego kryzysu. Klub liczy, że nowy trener zatrzyma spadek formy i nada drużynie wyraźny kierunek, o czym poinformował w oficjalnym komunikacie.

Nowy trener i nowe porządki przy Łazienkowskiej

Ostatnie miesiące okazały się dla Legii wyjątkowo nieudane, ponieważ zespół znalazł się na przedostatnim miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Drużyna odpadła także z Pucharu Polski oraz Ligi Konferencji, dlatego presja na szybkie decyzje rosła z tygodnia na tydzień. Władze klubu uznały, że potrzebują wyraźnego impulsu sportowego.

Od dłuższego czasu mówiło się o zatrudnieniu Marka Papszuna, ale rozmowy z Rakowem Częstochowa długo nie przynosiły przełomu. Negocjacje były trudne, jednak obie strony ostatecznie doszły do porozumienia.

W piątkowy poranek Legia oficjalnie potwierdziła angaż szkoleniowca. Umowa będzie obowiązywać do czerwca 2028 roku. Nowy trener szybko rozpocznie pracę z zespołem, a klub przedstawił już plan przygotowań.

– W najbliższych dniach Marek Papszun skompletuje i przedstawi sztab szkoleniowy. Treningi z pierwszym zespołem rozpoczną się 5 stycznia, a 10 stycznia drużyna wyjedzie do andaluzyjskiej miejscowości Mijas na obóz przygotowawczy przed rundą wiosenną – czytamy w komunikacie Legii.

Zmiany obejmą jednak nie tylko pion sportowy, mimo że to on budzi największe emocje wśród kibiców. W styczniu dojdzie do przetasowań w zarządzie klubu, który zostanie ograniczony do dwóch osób. Z końcem roku z funkcji wiceprezesa odejdzie Jarosław Jurczak, dotychczas nadzorujący finanse, sprawy prawne i administracyjne. Po dwunastu latach pracy będzie kontynuował działalność w strukturach właścicielskich.

Od 1 stycznia 2026 roku pełną odpowiedzialność za zarządzanie klubem przejmie Marcin Herra. Właściciel Legii podkreśla, że oba ruchy tworzą spójną całość.

– Cieszę się, że trener Marek Papszun będzie z nami i wkrótce rozpocznie pracę z drużyną. Doprowadzenie tego procesu do końca wymagało dużej determinacji obu stron i jest wyrazem naszego zaufania do kompetencji, doświadczenia i charakteru trenera. Jednocześnie od początku nowego roku powierzam całościowe zarządzanie klubem Marcinowi Herra i wierzę, że wspólnie z trenerem, w pełni wykorzystają stworzone warunki i potencjał Legii, aby osiągać wymagane rezultaty sportowe, organizacyjne i biznesowe – powiedział Dariusz Mioduski.

Legia wchodzi więc w nowy etap, ale sama zmiana trenera nie rozwiąże wszystkich problemów. Czas pokaże, w jakim miejscu znajdą się Wojskowi u boku Papszuna.

Źródło: Legia.com

Polski streamer trafił kartę wartą fortunę. Merghani miał w paczce Messiego z autografem i kawałkiem koszulki [WIDEO]

Podczas niedawnej transmisji Merghaniego doszło do niezwykłego trafu. Streamer miał w paczce jedną z najrzadszych kart piłkarskich.

Niesamowity fart polskiego streamera

Influencer Merghani w trakcie streamu z otwierania piłkarskich kart trafił bardzo rzadką kartę Lionela Messiego. Co ciekawe, karty pochodziły ze sklepu Braci Malczyńskich.

Egzemplarz zawiera fragment oryginalnej koszulki Argentyńczyka, w dodatku z widocznym numerem, a także autograf piłkarza.

Tego typu karty należą do najbardziej pożądanych na rynku kolekcjonerskim, ponieważ łączą w sobie element meczowego trykotu i podpis zawodnika. Wartość trafionej karty szacowana jest nawet na około 70 tysięcy złotych.

Źródło: X

Ronald Araujo zakończył duchową podróż. Wrócił odmieniony

Ronald Araujo zakończył swoją kilkodniową wycieczkę duchową. Według medialnych doniesień, Urugwajczyk osiągnął swój cel.

Od kilku miesięcy Ronald Araujo jest w bardzo słabej dyspozycji. Czarę goryczy przelał mecz Ligi Mistrzów przeciwko Chelsea, w którym Urugwajczyk otrzymał czerwoną kartkę jeszcze w pierwszej połowie meczu, czym mocno osłabił swój zespół. Po tym spotkaniu wylała się na niego ogromna fala krytyki.

Mecz z Chelsea był ostatnim, w którym wystąpił Ronald Araujo. Od tego czasu Urugwajczyk nie zagrał w żadnym z 6 kolejnych meczów FC Barcelony. W ostatnich kilku dniach Araujo miał przebywać w Izraelu. Udał się tam w celach duchowych. Pisaliśmy o tym szerzej TUTAJ.

Według ostatnich doniesień hiszpańskich mediów, Araujo miał już zakończyć swoją podróż. Urugwajczyk miał osiągnąć swój cel podczas tej wycieczki. Obecnie ma przebywać w ojczyźnie, gdzie trenuje na obiektach Urugwajskiego Związku Piłki Nożnej. Zakłada się, że Ronald wróci do gry już po nowym roku.

Były piłkarz Legii mocno o klubie i Mioduskim. „To strata czasu i cios w wizerunek klubu”

Sezon w wykonaniu Legii Warszawa coraz bardziej rozczarowuje, a krytyka płynie już nie tylko od kibiców. Marcin Komorowski wprost ocenił sposób zarządzania klubem i nie zostawił suchej nitki na działaniach właściciela.

Chaos decyzyjny i sportowa zapaść

Legia 30 października przegrała u siebie z Pogonią Szczecin i odpadła z Pucharu Polski. Był to ostatni mecz Edwarda Iordanescu w roli trenera Wojskowych. Po zwolnieniu Rumuna zespół przejął tymczasowo Inaki Astiz, jednak zmiana nie przyniosła żadnej poprawy. Pod wodzą Hiszpana Legia rozegrała dziewięć spotkań, w których zanotowała trzy remisy i aż sześć porażek.

W rozmowie z TVP Sport do obecnej sytuacji odniósł się Marcin Komorowski. Były piłkarz Legii skrytykował nie tylko wyniki, ale przede wszystkim sposób prowadzenia klubu przez Dariusza Mioduskiego.

– Od dłuższego czasu słyszymy, że zespół przejmie Marek Papszun. Nie rozumiem, dlaczego Dariusz Mioduski nie spotkał się z właścicielem Rakowa Częstochowa Michałem Świerczewskim i nie załatwił tej sprawy inaczej. Dziwię się, bo to strata czasu i coś, co bardzo mocno uderzyło w wizerunek klubu. Teraz to wszystko wygląda niepoważnie – powiedział Komorowski.

Wszystko wskazuje na to, że Marek Papszun zostanie nowym trenerem Legii. 51-latek już wcześniej deklarował gotowość objęcia zespołu, jednak Raków Częstochowa nie wyraził zgody na jego odejście przed końcem rundy. W piątek w Warszawie ma odbyć się oficjalna konferencja powitalna szkoleniowca, ale nastroje kibiców wciąż są chłodne.

Komorowski podkreślił, że obecna sytuacja sportowa Legii jest bezprecedensowa.

– Mam jednak nadzieję, że zamieszanie wreszcie się skończy, a nowy trener poukłada zespół. Kiedy Legia nie zdobywała mistrzostwa, niezadowolenie było bardzo duże. Krytyka pojawiała się po zajęciu przez zespół drugiego czy trzeciego miejsca w lidze. Co mają powiedzieć kibice teraz, gdy Legia przezimuje na przedostatnim miejscu w tabeli? To katastrofa – dodał były zawodnik stołecznego klubu.

Legia w czwartek o godzinie 21:00 rozegra ostatni mecz w 2025 roku. Rywalem Wojskowych będzie Lincoln Red Imps w końcowej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji. Spotkanie zamknie wyjątkowo nieudany rok dla warszawskiego klubu.

Źródło: TVP Sport

Marek Papszun rozmawiał z Żyletą. Uspokoił nastroje kibiców

Marek Papszun wkrótce zostanie trenerem Legii Warszawa. (Jeszcze) Szkoleniowiec Rakowa ma już intensywnie pracować przed zmianą barw. Sebastian Staszewski twierdzi, że odbył spotkanie z „Żyletą”.




Za Legią fatalna runda na wszystkich frontach. „Wojskowi” odpadli z Pucharu Polski, a także z rozgrywek Ligi Konferencji. W Ekstraklasie zajmują z kolei 17. miejsce i na tej pozycji spędzą zimę.

Rozmawiał z „Żyletą”

Legia ma przed sobą już tylko jedno spotkanie w 2025 roku. W ostatniej kolejce LKE zmierzą się przy Łazienkowskiej z Lincoln Red Imps. Nawet wygrana z Gibraltarczykami nie da im awansu do fazy pucharowej, ale może nieco poprawi dramatyczne nastroje wokół klubu.




2026 rok może okazać się natomiast nowym otwarciem. Do Legii lada moment ma trafić Marek Papszun. Szkoleniowiec ma już intensywnie pracować, o czym poinformował Sebastian Staszewski. Z jego wiedzy wynika, że trener Rakowa rozmawiał z przedstawicielami „Żylety”.

– Jak przyłożyło się ucho przy Łazienkowskiej to dało się usłyszeć, że Marek Papszun był w kontakcie i rozmawiał z najważniejszymi przedstawicielami Żylety, może nawet to wpłynęło na to, że w trakcie meczu z Piastem żadnej zadymy nie było, a wszyscy brali to pod uwagę i to bardzo poważnie. Nie zdziwiłbym się, że doszło tam do takiej rozmowy i Papszun powiedział ”Słuchajcie panowie, no już trudno, musimy dojechać do końca tej rundy, przychodzę i biorę się ostro do roboty i złapie tam piłkarzy za wiadomo za co” – powiedział Staszewski w programie meczyki.pl.

Oto szczegóły kontraktu Marka Papszuna w Legii! „Jest oczekiwanie na nowe otwarcie”

Tomasz Włodarczyk z „Meczyków” poinformował o szczegółach kontraktu Marka Papszuna w Legii Warszawa. Z doniesień dowiadujemy się, na jak długo mają związać się obie strony.




Przejście Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa do Legii Warszawa jest już tylko kwestią czasu. Po kilku tygodniach negocjacji wszystkie strony doszły do porozumienia. 51-latek poprowadzi w czwartek Raków w ostatnim meczu. Po nim nastąpi zimowa przerwa reprezentacyjna, podczas której powinno nastąpić ogłoszenie Papszuna jako nowego trenera Legii.

W ostatnich dniach w mediach pojawiały się różne informacje odnośnie szczegółów kontraktu Papszuna w Legii. Negocjacje były długie, więc poszczególne kwestie co i rusz się zmieniały. Jeśli chodzi o długość kontraktu, to – według Tomasza Włodarczyka – Papszun ma związać się z Legią 2,5-letnią umową.

Kiedy nastąpi prezentacja Marka Papszuna? Tego jeszcze nie wiadomo. Legia wciąż czeka na dokumenty formalne od Rakowa. Według Włodarczyka, w Warszawie czekają na nowe otwarcie. Klub mają czekać wielkie zmiany, a o wielu ma decydować Marek Papszun.





źródło: Meczyki

Alex Haditaghi z mocnym stanowiskiem ws. Grosickiego. „Nie podoba mi się to”

Negocjacje kontraktowe Kamila Grosickiego z Pogonią Szczecin nabrały publicznego charakteru. Po medialnych doniesieniach głos zabrał właściciel klubu Alex Haditaghi, który szczegółowo przedstawił stanowisko zarządu i oczekiwania kapitana zespołu.

Twarde warunki i brak porozumienia

Obecna umowa Kamila Grosickiego z Pogonią Szczecin wygasa po zakończeniu sezonu 2025/26. Od dłuższego czasu temat jej przedłużenia budzi duże zainteresowanie, a według Alexa Haditaghiego rozmowy są dalekie od finału.

Właściciel Portowców na platformie X skrytykował sposób prowadzenia negocjacji przez otoczenie zawodnika.

– Nie podoba mi się, że Kamil, jego agenci, przyjaciele i ludzie z jego otoczenia prowadzą negocjacje na forum publicznym. Nie podoba mi się, że prywatne rozmowy i spotkania są ujawniane. Koniec i kropka – napisał.

Haditaghi ujawnił również konkretne oczekiwania finansowe zawodnika.

– Swój obecny kontrakt Kamil podpisał prawie dwa i pół roku temu, jako 34-latek, z wynagrodzeniem na poziomie 160 tysięcy miesięcznie. Dzisiaj jest znacznie starszy, po wygaśnięciu obecnej umowy będzie miał 38 lat. Prosi o nowy, dwuletni kontrakt, który będzie obowiązywał do jego czterdziestki, ze znaczącą podwyżką zarobków do 250 tysięcy złotych miesięcznie. Plus dwa miliony złotych bonusu za podpis. To w sumie około ośmiu milionów złotych na przestrzeni dwóch lat. Nie zgadzam się na te warunki – podkreślił.

Kanadyjczyk przedstawił też propozycję klubu.

– Co zaoferowaliśmy? Jego aktualną pensję, jeden gwarantowany rok nowego kontraktu i opcję przedłużenia, jeżeli Kamil rozegra 75% meczów w nadchodzącym sezonie. To półtora roku gwarantowanego kontraktu plus kolejny rok, jeżeli utrzyma zdrowie i formę. Do tego znaczące premie zespołowe i indywidualne – wyliczał.

Haditaghi odniósł się również do aspektów sportowych.

– Kibice kochają gole i asysty, ale współczesny futbol wymaga czegoś więcej. Gra w obronie ma znaczenie. Pressing ma znaczenie. Standardy treningowe mają znaczenie. Nasz najlepszy strzelec nie może być jednocześnie naszym najsłabszym piłkarzem w defensywie. To elitarny futbol, a nie gra wideo – ocenił.

W sezonie 2025/26 Kamil Grosicki rozegrał 20 spotkań w barwach Pogoni. Zdobył siedem bramek i zanotował cztery asysty. Na razie nie ma sygnałów, by strony były bliskie porozumienia.

Źródło: X

Widzew idzie na całość. Potężna kwota na zimowe transfery

Widzew Łódź bardzo mocno otworzył zimowe okno transferowe. Klub nie tylko sprowadził już dwóch zawodników, ale szykuje ruch, który przejdzie do historii Ekstraklasy. Łączne wydatki mają przekroczyć 40 mln zł.

Rekordowy plan w cieniu walki o utrzymanie

Widzew ma za sobą intensywny początek zimy. Do Łodzi trafili już Christopher Cheng z Sandefjord oraz Lukas Lerager z FC Kopenhagi. To jednak dopiero wstęp do znacznie większych ruchów.

Jak informują Meczyki.pl, klub jest bliski sprowadzenia Osmana Bukariego. Kwota transferu ma wynieść około 5 mln euro, co uczyniłoby go najdroższym piłkarzem w historii Ekstraklasy. Widzew nie zamierza jednak na tym poprzestać.

Według tego samego źródła, klub opublikował na platformie Transfer Room ogłoszenie dotyczące środkowego obrońcy. Widzew jest gotów wydać na ten transfer nawet 2 mln euro, a zawodnik mógłby liczyć na wynagrodzenie sięgające 750 tys. euro rocznie.

W praktyce oznacza to, że łączne wydatki Widzewa w zimowym oknie transferowym mogą sięgnąć około 10 mln euro. Takiej skali inwestycji w jednym oknie transferowym polska liga jeszcze nie widziała.

Transferowa ofensywa kontrastuje z sytuacją sportową. Po 18 kolejkach Ekstraklasy Widzew zajmuje 15. miejsce z dorobkiem 20 punktów. Nad strefą spadkową utrzymuje się wyłącznie dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu od GKS-u Katowice, który ma rozegrany jeden mecz mniej.

W Łodzi wyraźnie uznano, że utrzymanie wymaga natychmiastowych i bardzo kosztownych decyzji. Najbliższe tygodnie pokażą jednak, czy rekordowe wydatki przełożą się na realną poprawę wyników.

Źródło: Meczyki.pl

Kanadyjski skoczek zaczepił Piotra Żyłę na Twitterze i… usunął konto. Polscy kibice byli wściekli

Kanadyjski skoczek rozgrzał „polską” część internetu. W jednym z wpisów zaczepił Piotra Żyłę. Spotkał się tym samym z ostrą reakcją kibiców.




W poniedziałkowy wieczór Tomasz Kalemba opublikował na Twitterze fragment swojej rozmowy z Piotrem Żyłą. Skoczek zapowiadał w niej, że czuje dobrą formę.

– Znowu czuję powera! Tylko jeszcze go nie umiem wykorzystać. Czekam na to, jak uwolnię tę energię na progu – oznajmiał Żyła.

Szydera i kontra

Dość niespodziewanie pod wpisem pojawiła się odpowiedź od Mackenziego Boyd-Clowes’a. Kanadyjski skoczek w szyderczy sposób skomentował wspomniany fragment. Zamieścił zdjęcie kombinezonu Żyły z konkursu MŚ w Planicy i napisał: „Może kiedy znajdzie taki strój jak ten”.




Polscy kibice nie pozostali bierni. Kanadyjczyk natychmiast spotkał się z masą negatywnych komentarzy. Wśród nich nie zabrakło zarzutów o hipokryzję. Clowes’owi wytknięto choćby kombinezon, w którym on sam skakał trzy lata temu na IO.

Skoczek próbował się bronić i odpowiadał się większość wpisów. Tłumaczył, że „nie ma nic do polskich skoczków”, a jego wpis miał tylko pokazać, że obecne przepisy mocno się zmieniły.

Wspomnianych wpisów obecnie nie znajdziemy. Kanadyjczyk prawdopodobnie usunął swoje konto na Twitterze.

Można złapać się za głowę. Tyle zarabia w Legii Damian Szymański

Tomasz Włodarczyk ujawnił, ile kosztuje Legię utrzymanie Damian Szymańskiego. Defensywny pomocnik inkasuje potężną pensję. Mowa aż o 800 tysiącach euro rocznie.




Legia Warszawa zbliża się do zakończenia fatalnej rundy jesiennej. „Wojskowi” zmierzą się w czwartek z Lincoln Red Imps w Lidze Konferencji. Przy Łazienkowskiej na zwycięstwo czekają już od 11 meczów.

Ogromna pensja

Fatalna seria jednak na razie trwa i to mimo przeprowadzenia latem kilku naprawdę dobrych na papierze transferów. Do klubu trafił między innymi Damian Szymański, o którego Legia toczyła długą batalię.




Tomasz Włodarczyk ujawnił, ile 19-krotny reprezentant Polski zarabia w Warszawie. Kwota robi wrażenie, ale dla Legii jest raczej dość problematyczna. Mowa aż o 800 tysiącach euro rocznie.

– Podpisał długi kontrakt. Podobno 800 tysięcy euro rocznie. Żeby zamortyzować, bo to widać gołym okiem, Legia proponuje długie kontrakty. W AEK-u zarabiał bardzo, bardzo dobrze. Miał zaległości finansowe, musiał się ich zrzec, żeby trafić do Legii. Tak samo było z Arkadiuszem Recą. Za chwilę też to bardzo duży problem będzie. Wydaje mi się, że ani jeden ani drugi wielki gamechengerem w grze Marka Papszuna nie będzie – przekazał na antenie „Meczyków” ich dziennikarz.

– Jeśli ja słyszę, że Damian Szymański, 30-latek, podpisuje czteroletni kontrakt, w wartości rocznej 800 tysięcy euro… Ja dwa razy puściłem to, co usłyszałem. W głowie mi się nie mieśli, jak możesz dać 30-latkowi, który nie ma żadnych atutów taki kontrakt?! Defensywnego pomocnika bierzesz za 800 tysięcy euro? Naprawdę? – dodał.

Źródło: meczyki.pl

Królewski zaskoczył ws. Legii. Wskazał, gdzie może zakończyć sezon

Jarosław Królewski opublikował wpis w mediach społecznościowych, gdzie pochylił się nad sytuacją Legii Warszawa. Prezes Wisły Kraków zaskoczył. Wskazał, gdzie widzi „Wojskowych” w przyszłym sezonie.




Legia pogłębia się w kryzysie. Stołeczny klub czeka na zwycięstwo już od 11 meczów. W miniony weekend przy Łazienkowskiej ponieśli kolejną porażkę (0-1 z Piastem Gliwice).

„Może zagrać w pucharach”

Coraz realniejsze dla kibiców Legii staje się widmo spadku. Tym bardziej, że w klubie nie widać żadnych opcji na poprawę sytuacji.

Inaczej na tę sytuację patrzy natomiast Jarosław Królewski. Prezes Wisły Kraków zaskoczył i stwierdził, że Legia wciąż może walczyć o awans do europejskich pucharów w przyszłym sezonie.




– Obserwuję PKO BP Ekstraklasę dość wnikliwie, starając się projektować naszą w niej obecność. Wnioski, które płyną z tych obserwacji, w zasadzie są zbieżne z tym, co widzimy w Betclic 1 Lidze. Podobnie jak Legia Warszawa może w przyszłym sezonie zagrać w pucharach, tak Wisła Kraków może wypaść poza baraże jeszcze w tym. Znaczenie detali we współczesnej piłce jest porażająco istotne – ocenił.

– O tym, w którym stronę idzie piłka nożna, od strony statystycznej i naukowej, mówiłem już kilka razy: różnice między zespołami się zacierają. W ligach o niskiej dyspersji punktowej (jak obecna PKO BP Ekstraklasa i w sumie duża część Betclic 1 Ligi) o końcowym sukcesie decyduje nachylenie krzywej formy drużyn, a nie jej punkt początkowy – dodał.

Trener Cracovii mógł odejść do MLS! Odrzucił lukratywną ofertę, żeby zostać w Polsce

Luka Elsner świetnie odnalazł się w roli trenera Cracovii. Zaczął nawet wzbudzać zainteresowanie na rynku. Niedawno miał odrzucić ofertę z MLS.




Przyjście Elsnera do Cracovii wzbudziło pozytywne nastroje w dawnej stolicy Polski. Pod jego wodzą „Pasom” udało się nawet jakiś czas utrzymywać w czubie tabeli. Finalnie forma nieco podupadła, ale i tak 2025 rok zakończyli na szóstym miejscu.

Odrzucił MLS

Nazwisko trenera Cracovii zaczęło budzić coraz większe zainteresowanie na rynku. Według portalu nogomania.com, szkoleniowiec znalazł się na celowniku reprezentacji Słowenii. To jednak nie wszystko.




Portal nie przedstawił dokładnie, o który klub chodzi, ale Elsner miał ponoć na stolę propozycję z MLS. W Ameryce mógłby liczyć na większe zarobki niż w Krakowie. Mimo to zdecydował się ją odrzucić.

Fot. Screen – YouTube / TerazPasy.pl

Oskar Pietuszewski rozchwytywany przez wielkie kluby! Skauci tych drużyn oglądali go na żywo

Oskar Pietuszewski wzbudza coraz większe zainteresowanie wśród skautów zagranicznych klubów. Na ostatnim meczu Jagielloni, 17-latek był obserwowany przez kilku wysłanników wielkich klubów.




Obecnie jednym z największych – o ile nie największym – talentem w polskiej piłce jest Oskar Pietuszewski. Pomimo zaledwie 17 lat od wielu miesięcy jest on jednym z kluczowych piłkarzy Jagiellonii Białystok. Ponadto, odgrywa on ważną rolę w reprezentacji Polski do lat 21. Obecnie portal Transfermarkt wycenia go na 12 milionów euro.

Transfer Oskara Pietuszewskiego za granicę jest już tylko kwestią czasu. Jaki kierunek wybierze utalentowany Polak? Póki co niewiele się mówi o ewentualnych propozycjach transferu. Jest on jednak obserwowany przez wiele topowych klubów. Ostatnio w mediach pojawiła się informacja, iż był on obserwowany przez skauta FC Barcelony!

„Weszło” opublikowało listę klubów, których skauci obserwowali ostatnio Oskara Pietuszewskiego. Miało to miejsce podczas ostatniego meczu Jagi w Lidze Konferencji przeciwko Rayo Vallecano. Te kluby to: Bayern Monachium, FC Porto, Bologna, FC Koeln.





źródło: Weszło


TROLLNEWSY I MEMY

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.