NEWSY I WIDEO

Tak od podstaw doszło do przewrotu w PZPN. Sensacyjne kulisy buntu klubowych przedstawicieli

Portal „Weszło” dotarł do zaskakujących kulisów przewrotu w PZPN. Scenariusza, który odegrał się za zamkniętymi drzwiami gabinetów, nie wymyśliliby niektórzy światowej klasy reżyserzy.




W poniedziałek w PZPN odbyły się wybory, podczas których Cezary Kulesza został wybrany prezesem na drugą kadencję. Pojawiło się jednak zaskoczenie przy wyborze wiceprezesów. Kandydaci zaproponowani przez Kuleszę zostali odrzuceni. Dodatkowo w zarządzie zasiadło aż ośmiu przedstawicieli klubów.

Kulisy przewrotu

Portal „Weszło” ustalił, że akcja rozpoczęła się w niedzielę, czyli zaledwie dzień przed wyborami. Wtedy dojść miało do spotkania prezesów wojewódzkich związków oraz Cezarego Kuleszy. Zabrakło tylko Adama Kaźmierczaka, którego obecny prezes miał wpisać na swoją „czarną listę”.




– Szef PZPN i tak traktował Wojtalę jak rywala i zamierzał pozbawić go miejsca w zarządzie. Podobnie zresztą jak innego opozycjonistę, Wojciecha Cygana, działającego z ramienia klubów – czytamy na „Weszło”.

– Wiadomość o spotkaniu dotarła jednak do Wojtali, który – jak można się domyślić – poczuł się tym wyjątkowo dotknięty. Dotychczas, choć nie sympatyzował z Kuleszą, nie miał powodu, by głosować przeciwko przedstawicielom wojewódzkich związków. Teraz jednak, gdy dowiedział się, że jego własne środowisko zamierza go „wygumkować”, optyka się zmieniła – dodano.

Już następnego dnia odbyć się miało spotkanie przedstawicieli klubów. Zaproszenie miał nawet otrzymać Kulesza, jednak pewny swojego zwycięstwa – nie pojawił się na nim.

Tymczasem doszło na nim do zawiązania koalicji. Głównodowodzącymi, namawiający do postawienia się Kuleszy, okazać się mieli Dariusz Mioduski i Karol Klimczak, a więc prezesi Legii i Lecha.




Celem minimum miało być dla zainteresowanych wprowadzenie do zarządu Dariusza Mioduskiego w miejsce Mieczysława Golby. Z kolei zawetowanie całej trójki zaproponowanej przez Kuleszę stanowić miało największy sukces, co udało się osiągnąć.

– Co ważne, to właśnie Mioduski oraz Klimczak mieli być łącznikami z Pawłem Wojtalą, a ten z kolei – z kilkoma innymi przedstawicielami związków wojewódzkich, którzy z czasem przyłączyli się do grupy „rewolucjonistów” – czytamy.

Źródło: Weszło

Kolejna afera wokół PZPN. Szokujące doniesienia o Kuleszy i działaczach

Portal Goniec.pl ujawnił niepokojące kulisy funkcjonowania Polskiego Związku Piłki Nożnej pod rządami Cezarego Kuleszy. Według dziennikarskiego śledztwa, w federacji od lat leje się alkohol, a niektóre spotkania przypominają bardziej zakrapiane imprezy niż poważne wydarzenia sportowe.

Nagrania, śpiewy i… bokserski sparing

Jak podaje Goniec.pl, w sieci istnieją nagrania dokumentujące alkoholowe biesiady, w których uczestniczyli działacze PZPN oraz politycy Zjednoczonej Prawicy. Jedna z takich imprez miała się odbyć w mieszkaniu skompromitowanego posła Łukasza Mejzy, wówczas wiceministra sportu. Wśród obecnych byli także ówczesny minister sportu Kamil Bortniczuk i prezes PZPN Cezary Kulesza.

– Aż trudno w to uwierzyć, ale politycy Zjednoczonej Prawicy, z działaczami PZPN, w kółeczku, przytuleni do siebie, trzymają się rękami w pasie i śpiewają… ulubioną religijną pieśń Jana Pawła II, czyli „Barkę” – relacjonuje portal.

Według informatorów portalu, na nagraniach widać wyraźnie, że uczestnicy byli pod wpływem alkoholu. Kulminacyjnym punktem imprezy miał być bokserski sparing Mejzy z Kuleszą.

– Mejza zaczął się przechwalać, że trenuje boks, więc Czarek rzucił do niego: „chodź, zobaczymy co potrafisz”. Czarek był szybszy i sprawniejszy. Gdy Mejza odsłonił się, to strzelił mu plaskacza na twarz. To była taka zabawa – cytuje swojego rozmówcę Goniec.pl.

Alkohol od początku kadencji

Według portalu, alkohol to nieodłączny element kadencji Kuleszy, a już podczas kampanii wyborczej w 2021 roku miały odbywać się spotkania przy wódce w wąskim gronie. Część z nich miała się odbywać w Hotelu Atlanta w Starym Jeżewie, należącym do Kuleszy.

– To modus operandi Czarka – wódką załatwia wszystko. Stara szkoła. Czarek był w tym doskonały, zresztą idealnie wpasowuje się w gusta działaczy – to prostolinijni ludzie, którzy piją wódkę, a nie wino. Gdyby Koźmiński z winem jeździł, to stwierdziliby, że upadł na głowę – czytamy.

Imprezy z alkoholem miały towarzyszyć również wyjazdom reprezentacji Polski. Według relacji portalu Meczyki.pl, już podczas mistrzostw świata w Katarze związek wysłał wódkę i kabanosy w przesyłce dyplomatycznej. Za wydzielanie trunków odpowiadać miał sam Kulesza.

Portal ujawnia również kompromitujące zachowanie prezesa podczas meczu eliminacyjnego do Euro 2024 z Albanią. Według świadków Kulesza był tak pijany, że nie wyszedł na trybuny po przerwie, zaczepiał kobiety, wygadywał głupoty, wieszał się na szyi Daniela Obajtka i deklarował mu miłość. Po meczu miał być wyprowadzany siłą z loży VIP.

– Wiceprezesi mówili mu: „Czarek wychodzimy teraz, dla twojego dobra”, a on zaczął krzyczeć: „Bez Andrzeja nie wychodzę!”. Potem Kulesza miał skandować: „Andrzej, Andrzej” – twierdzi świadek.

Choć na stadionie obecny był prezydent Andrzej Duda, według świadków Kulesza miał na myśli innego działacza o tym imieniu.

Jak wygląda układ sił w PZPN?

Według informacji Gońca, sytuacja w Polskim Związku Piłki Nożnej jest dziś całkowicie zabetonowana. Po porażce Cezarego Kuleszy w wyborach do Komitetu Wykonawczego UEFA na początku kwietnia tego roku wydawało się, że jego pozycja w kraju może osłabnąć. Opozycja poczuła krew i pojawiły się spekulacje o możliwych kontrkandydatach na stanowisko prezesa PZPN.

Jeszcze wiosną media informowały o potencjalnym sojuszu Wojciecha Cygana, Pawła Wojtali i Andrzeja Padewskiego, których miał wspierać były prezes związku, Zbigniew Boniek. Kandydatem na nowego prezesa miał być Wojtala. Z czasem jednak, jak ustalił Goniec, ten układ miał się rozpaść, a opozycja straciła siłę.

W połowie maja w środowisku było już niemal pewne, że Kulesza pozostanie na kolejną kadencję. Do końca maja nie zgłosił się żaden rywal, dlatego 30 czerwca obecny prezes PZPN wygrał wybory walkowerem.

Według rozmówców portalu, Kulesza umiejętnie zbudował wokół siebie układ lojalności. Dysponując wpływami, stanowiskami i pieniędzmi, potrafi zjednać sobie odpowiednie osoby. A niechętni mu działacze boją się konsekwencji, w tym m.in. ograniczenia finansowania dla lokalnych związków. W głosowaniu decyduje więc nie merytoryka, a układy, znajomości i wzajemne przysługi.

Jak twierdzą informatorzy Gońca, Kulesza sprowadził do federacji więcej pieniędzy, głównie z Orlenu. Ale piłka nożna jako całość straciła na jego rządach. Relacje z piłkarzami miały być chłodne. Z kolei PZPN przypomina zamknięte, rozplotkowane środowisko, które bardziej interesuje się układami i alkoholem niż rozwojem polskiego futbolu.

Odpowiedź PZPN

PZPN w odpowiedzi przesłanej portalowi Goniec.pl stanowczo odcina się od wszystkich zarzutów. Związek określił pytania dziennikarzy jako „insynuacje”, „pomówienia” i „knajackie”, nie odnosząc się jednak merytorycznie do przedstawionych faktów.

Federacja przekazała jedynie ogólne oświadczenie, w którym stwierdza.

– Trudno komentować w mediach niczym niepodparte insynuacje głównie dotyczące alkoholu, który nigdy nie był ani metodą, ani problemem w prowadzonej działalności, a wykorzystywanie tego tematu do walki przedwyborczej w naszej ocenie, nie ma nic wspólnego z merytoryczną dyskusją i konstruktywną krytyką. Jest raczej przejawem desperacji i braku jakichkolwiek argumentów – czytamy.

Prezes Kulesza nie odpowiedział osobiście na żadne z 27 pytań zadanych przez redakcję.

Źródło: Goniec.pl

Bardzo mocna kandydatura na selekcjonera. Do PZPN zgłosił się kolejny trener

Do PZPN miała wpłynąć kolejna kandydatura na selekcjonera. Według portalu meczyki.pl na stole pojawiła się opcja zatrudnienia trenera z bardzo mocnym CV.




Cezary Kulesza ma już za sobą wybory w PZPN i obecnie skupia się wyłącznie na poszukiwaniu nowego selekcjonera. Faworytem prezesa do niedawna był Maciej Skorża, ale nie uda się go wyciągnąć z Japonii. Na domiar złego Kosta Runjaić, którego akcje również wysoko stały, przedłużył kontrakt z Udinese.

Mocne CV

Dość niespodziewanie okazało się, że do PZPN wpłynęła kolejna kandydatura. Według portalu meczyki.pl, Kulesza otrzymał podanie od Rogera Schmidta.

Niemiec nie pracował od roku, ale ostatnio był zatrudniony w Benfice. W Portugalii przeżywał bardzo dobre chwile. Poprowadził „Orły” łącznie w 115 meczach.




Wcześniej miał okazję pracować także w PSV, Salzburgu czy Bayerze Leverkusen. Warto podkreślić, że na koncie ma kilka trofeów. Zdobywał między innymi mistrzostwa w Austrii i Portugalii czy krajowy puchar w Holandii.

– Nauczeni doświadczeniem poprzednich castingów nie przywiązujemy do nazwisk większej wagi. Kulesza wybierze według własnego uznania i raczej szybko. Do połowy lipca – zaznaczył Tomasz Włodarczyk.

Źródło: Tomasz Włodarczyk | meczyki.pl

Roman Kosecki ostro o polskich piłkarzach: „Niektórzy mogliby mi te butki czyścić”

We wtorkowy wieczór do studia Kanału Sportowego zawitał Roman Kosecki. 60-latek w ostrych słowach ocenił piłkarzy, którzy obecnie grają w reprezentacji Polski.




W ostatnich tygodniach Roman Kosecki przeżywa kapitalny okres pod względem medialnym. Jego wypowiedzi co i rusz obiegają media. Były reprezentant Polski szczególnie bryluje na antenie Polsatu Sport w programie Cafe Futbol – szczególnie, kiedy wda się w dyskusje z Tomaszem Hajto. Przeglądając media w niedziele niemal pewne jest natknięcie się na wybuchowe wypowiedzi Romana Koseckiego.

Tym razem Roman Kosecki zawitał do Kanału Sportowego. Jednym z poruszonych przez niego tematów była – a jakże – reprezentacja Polski. 60-latek nie przebierał w słowach i bez ogródek skomentował postawę obecnych reprezentantów naszego kraju. Przede wszystkim zarzucił im brak charakteru.

– Ci co obecnie grają w kadrze… Niektórzy mogliby mi te butki czyścić, a charakterem, to żaden by do mnie nie wystartował i nie wytrzymał – ocenił Roman Kosecki.

– No niestety. Tak to odbieram, bo uważam, że chłopaki niektórzy są za miękcy. Przyjeżdżają na tę kadrę i się zachowują jak jakieś prima balleriny. No wiadomo, że kasa też robi swoje, że te wszystkie rzeczy, które tam wokół… biznesy, reklamy i tak dalej – dodał.





źródło: kanał sportowy

Marcin Bułka o krok od transferu! Zarobi miliony

Marcin Bułka jest bliski transferu do Arabii Saudyjskiej, informuje serwis „meczyki.pl”. Polak będzie mógł liczyć na ogromną podwyżkę względem swojego dotychczasowego kontraktu.

Ostatnimi czasy były bardzo głośno o Marcinie Bułce. Polski golkiper był łączony z wieloma klubami. Ostatnio pojawiła się informacja o zainteresowaniu ze strony angielskiego Sunderlandu. Obecny kontrakt Bułki z OGC Nice obowiązuje do przyszłego roku.




W ostatnich dniach nastąpił jednak niespodziewany obrót spraw. Wszystko za sprawą plotek łączących Marcina Bułkę z przenosinami do Arabii Saudyjskiej. Jak się okazuje, informacje te faktycznie były prawdziwe. Dziś serwis „meczyki.pl” potwierdził, że Bułka ma ofertę na stole. Nicea zaakceptowała już propozycję NEOM SC. Teraz decyzja należy już tylko do piłkarza. „Meczyki” informują, że Bułce najbliżej jest właśnie do tej opcji.




Zdaniem „Meczyków” Neom SC oferuje Marcinowi Bułce pensję na poziomie 10 milionów euro za sezon. Do tej pory według „Capology” Polak inkasował w Nicei zaledwie 360 tysięcy euro rocznie brutto. Swego czasu francuskie media mówiły jednak o kwocie 600 tysięcy. Która z tych kwot nie byłaby prawdziwa, to i tak oznacza to ogromną podwyżkę dla Bułki.


źródło: Meczyki

Grube plany Wieczystej Kraków. Klub rozważa sprowadzenie reprezentanta Polski

Wieczysta Kraków nie zwalnia transferowego tempa. Po awansie do Betclic I ligi klub ze stolicy Małopolski konsekwentnie wzmacnia skład, a teraz na celowniku działaczy znalazł się zawodnik, którego nikt nie spodziewał się w tej układance. Według informacji dziennikarza Piotra Tubackiego, Wieczysta poważnie rozważa sprowadzenie Bartosza Bereszyńskiego.

Bereszyński bez klubu

Bereszyński to 58-krotny reprezentant Polski, który niedawno zakończył swoją przygodę z Sampdorią Genua. W minionym sezonie rozegrał 23 spotkania i zanotował jedną asystę. Po wygaśnięciu kontraktu z włoskim klubem pozostaje wolnym zawodnikiem.

Co ciekawe, jeszcze w czerwcu znalazł się w gronie powołanych na zgrupowanie reprezentacji przez Michała Probierza, choć nie pojawił się na boisku ani na minutę.

W ostatnich tygodniach media łączyły Bereszyńskiego z kilkoma klubami Ekstraklasy, w tym z Widzewem Łódź. Teraz pojawiła się nowa, zaskakująca opcja — Wieczysta Kraków.

Transfery, które robią wrażenie

Wieczysta od kilku sezonów konsekwentnie buduje projekt, który ma doprowadzić klub do Ekstraklasy. Po zwycięstwie w barażach z Chojniczanką Chojnice drużyna nie zwalnia tempa. Najpierw ogłoszono transfery Carlitosa i Dawida Szymonowicza, później do zespołu dołączyli Kamil Dankowski i Kamil Pestka.

Teraz przyszedł czas na kolejne głośne nazwisko.

Nie jest tajemnicą, że kwestie finansowe raczej nie będą przeszkodą. Wieczysta płaci na poziomie Ekstraklasy, dlatego może pozwolić sobie na kontrakty, które w I lidze są rzadkością.

Pozostaje pytanie, czy Bereszyński będzie zainteresowany grą na zapleczu Ekstraklasy. Z pewnością będzie to sportowy krok wstecz, choć projekt Wieczystej kusi ambicjami i finansową stabilnością.

Warto też pamiętać, że krakowski klub nie będzie rozgrywał meczów ligowych na swoim stadionie. Z powodu wymogów licencyjnych Wieczysta w sezonie 2024/2025 będzie grać w roli gospodarza w Sosnowcu.

Jeśli transfer dojdzie do skutku, będzie to jeden z najbardziej zaskakujących ruchów tego okna transferowego.

Źródło: Piotr Tubacki, Katowicki Sport

Tak doszło do porażki Cezarego Kuleszy. Kluby stworzyły własną opozycję

Na zjeździe PZPN nie było niespodzianki w kwestii wyboru prezesa. Sensację sprawiła jednak klęska Kuleszy, jeśli chodzi o wybór wiceprezesów. „Przegląd Sportowy Onet” zdradził kulisy wyborów.




Cezary Kulesza został wybrany prezesem PZPN na drugą kadencję. Reelekcji nie uzyskali jednak ludzie z jego otoczenia. Zarówno Henryk Kula, jak i Mieczysław Golba i Maciej Mateńko, pożegnali się ze swoimi stołkami. Ludzie obecnego prezesa nie weszli także do zarządu, gdzie miejsca zajęli przedstawiciele klubów.

Kulisy

Co właściwie wydarzyło się w poniedziałek? Według „Przeglądu Sportowego Onet”, kluby od dawna szykowały opozycję wobec popierających Kuleszę baronów. Prezesowi zaszkodzić miała lista z jego kandydatami, która niespodziewanie wyciekła.

Pośród nazwisk brakowało kilku kandydatów, którym Kulesza obiecał wsparcie. Osoby, których brakowało poczuły się pokrzywdzone i postanowiły zagłosować według swojego uznania.




Krótko przed rozpoczęciem zjazdu miało dojść do spotkania przedstawicieli klubów. Szczególnie aktywni mieli być Wojciech Cygan i Dariusz Mioduski. Obaj mieli przypominać, żeby głosować przeciwko kandydatom proponowanym przez Kuleszę.

– To po nich opozycja poczuła krew, że tego dnia może iść po coś więcej, niż tylko odsunięcie nielubianych wiceprezesów. Kiedy Adam Kaźmierczak, baron z Łodzi, próbował zrobić rozpoznanie, od jednego z prezesów usłyszał stanowczą deklarację: „Dopóki nie wystawicie Darka Mioduskiego, będziemy wycinać każdego”. Chodziło o funkcję wiceprezesa ds. zagranicznych. Dwa pozostałe stanowiska do obsadzenia kluby odpuściły i godziły się na nowe propozycje – pisze Łukasz Olkowicz.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Tak Cezary Kulesza podsumował poszukiwania nowego selekcjonera. „Mogę odpowiedzieć tyle, że na pewno będzie”

Po wyborach w PZPN Cezary Kulesza został zapytany o wybór nowego selekcjonera. Nowy-stary prezes federacji zadrwił z pytania dziennikarza.




Wciąż prowadzone są poszukiwania nowego selekcjonera dla reprezentacji Polski. Nazwisko następcy Michała Probierza powinniśmy poznać w ciągu kilku najbliższych dni.

Na pewno będzie

Zanim jednak nastąpi to ogłoszenie, w PZPN odbyły się wybory. W poniedziałek nie było niespodzianki i Cezary Kulesza został wybrany na drugą kadencję. Po zgromadzeniu został zapytany przez „TVP Sport” o poszukiwania nowego trenera.




– Mogę odpowiedzieć tylko tyle, że na pewno będzie selekcjoner. Uzbrójmy się w cierpliwość, mamy jeszcze trochę czasu. Nie chcemy popełnić żadnego błędu. Chcemy sprawdzić wszystkie rzeczy, które dotyczą tego trenera. Wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie jak na boisku. Akcja trwa, akcji nie ma, tak samo tutaj. Obiecuję, że jak najszybciej wybierzemy tego trenera – stwierdził Kulesza.

Wybór nowego selekcjonera zaczął się w ostatnim czasie komplikować. Jeszcze niedawno za faworytów uchodzili Jan Urban i Nenad Bjelica. Obecnie temat rozciągnął się w czasie i trudno wskazać, kto jest najbliżej prowadzenia „Biało-Czerwonych”.

Skandal wokół zjazdu PZPN. Kulesza bagatelizuje sprawę „przyjaciela Rosji”

Zjazd PZPN w Warszawie miał być formalnością, a zakończył się politycznym nieporozumieniem. Wszystko przez obecność Jozefa Klimenta — delegata UEFA, który w przeszłości otwarcie wspierał powrót Rosjan do międzynarodowych rozgrywek. Mimo kontrowersji Słowak przemawiał do zgromadzonych działaczy. Cezary Kulesza po całym zdarzeniu odniósł się do sytuacji w wywiadzie dla TVP Sport.

Delegat UEFA, który wspierał Rosję

Jozef Kliment podczas swojego przemówienia próbował budować atmosferę pojednania i współpracy.

– Politycy budują mury, futbol buduje mosty – rozpoczął swoje wystąpienie przedstawiciel UEFA.

Na pierwszy rzut oka mogło się to wydawać standardowym przesłaniem o jednoczeniu przez sport. Problem w tym, że Kliment znany jest z prorosyjskich wypowiedzi. W przeszłości apelował o przywrócenie Rosjan do międzynarodowych rozgrywek piłkarskich, mimo agresji na Ukrainę.

– Mimo trudnej sytuacji nie przerwaliśmy współpracy z Federacją Rosyjską Piłkarską. UEFA wypełnia wszystkie swoje zobowiązania wobec RFU, a także wobec innych stowarzyszeń krajowych, w tym wsparcie finansowe. Jesteśmy zjednoczeni przez piłkę nożną i zawsze będziemy podejmować decyzje na jej korzyść – mówił wówczas.

Takie słowa wzbudziły wściekłość wśród wielu europejskich federacji, w tym również w Polsce.

Kulesza bagatelizuje sprawę

Nie powinno więc dziwić, że pojawienie się Klimenta w Warszawie natychmiast wywołało burzę. Cezary Kulesza został zapytany o obecność kontrowersyjnego Słowaka podczas zjazdu PZPN. Prezes związku odpowiedział jednak wymijająco.

– Jest taka tradycja, że UEFA wysyła swojego przedstawiciela, FIFA robi to samo. Ich też interesuje, jak to się odbywa. Zapisywał pewne rzeczy, które pewnie przedstawi prezydentowi UEFA. Drugi pan, który reprezentował FIFA, również przekaże, co się tutaj działo – powiedział w rozmowie z TVP Sport.

Na pytanie o prorosyjskie sympatie Klimenta odpowiedział krótko:

– Nie byłem w strukturach UEFA, nie byłem z tym zaznajomiony.

Były prezes Jagiellonii Białystok nie miał kontrkandydata i bez przeszkód rozpoczął drugą kadencję na stanowisku prezesa PZPN.

Źródło: TVP Sport, Przegląd Sportowy Onet

Cezary Kulesza podsumował wybory w PZPN. „Wybiera sala, a nie ja” [WIDEO]

Cezary Kulesza spełnił w poniedziałek najważniejszy cel – został ponownie wybrany prezesem PZPN. Nie spełnił jednak swoich pozostałych założeń. O szczegółach opowiedział na antenie „Kanału Sportowego”.

Poniedziałkowe wybory w PZPN nie przyniosły większych niespodzianek. Cezary Kulesza został wybrany prezesem na drugą kadencję do 2029 roku. Trudno było oczekiwać innego rezultatu, gdyż był jedynym kandydatem.

„Sala wybiera, a nie ja”

Nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem nowego-starego prezesa. Delegaci nie poparli kandydatów na wiceprezesów, których rekomendował Kulesza. W zarządzie zasiądzie tym samym ośmiu przedstawicieli klubów.

Na łamach „Kanału Sportowego” działacz skomentował poniedziałkowe wybory. Zaznaczył, że jest gotowy na współpracę z nowymi członkami zarządu.

– Widzimy, że to sala wybiera, a nie ja. Każdy miał prawo demokratycznie oddać głos i to zrobił. Sala wybrała prezydium, zarząd i Komisję Rewizyjną – zaznaczył.

– Pogratulowałem nowym osobom, które weszły do zarządu. Teraz zostaje tylko to, aby częściej się spotykać, rozmawiać, by nasza piłka szła w dobrym kierunku – dodał.

– Nie chcę oceniać swojego wyniku. Był pewnie wyższy, bo byłem sam. Gdyby było dwóch kandydatów, to wynik byłby pewnie niższy – podsumował.

Źródło: Kanał Sportowy

Niejednoznaczne zwycięstwo Cezarego Kuleszy. Co oznaczają dzisiejsze wyniki głosowania PZPN?

Cezary Kulesza został wybrany prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej na kolejną kadencję. Pomimo zwycięstwa 63-latek nie może być zadowolony z przebiegu dzisiejszych wydarzeń.




Kulesza ponownie prezesem PZPN

W poniedziałkowe popołudnie odbyły się wybory na nowego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami jedynym kandydatem był Cezary Kulesza. 63-latek odniósł zwycięstwo i po raz drugi został wybrany na to stanowisko. Kulesza otrzymał 98 głosów za i 7 przeciw. 11 delegatów wstrzymało się od głosowania.

Szok

Dzisiejsze Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze Delegatów PZPN to nie tylko wybory nowego prezesa, ale również ułożenie całych struktur federacji na najbliższe. Wszystko zaczęło się od braku niespodzianek – Cezary Kulesza został wybrany ponownie na stanowisko prezesa PZPN. Kilka chwil później wydarzyło się coś niespodziewanego. A mianowicie – trzech dotychczasowych wiceprezesów nie zostało wybranych na te same stanowiska na kolejną kadencję! Henryk Kula, Mieczysław Golba i Maciej Mateńko nie uzyskali wymaganej liczby głosów. Zarządzono więc… ponowne głosowanie. A w nim ponownie żaden z ww. trójcy nie otrzymał powyżej 50% głosów.

Nowi wiceprezesi

Po dwóch turach wciąż nie znaliśmy trzech wiceprezesów na kadencję 2025-2029. Zarządzono kolejne głosowanie, tym razem z innymi kandydatami. Tym razem udało się sfinalizować głosowanie. Wymaganą liczbę głosów uzyskał każdy z trzech kandydatów, tym samym nowymi wiceprezesami PZPN są: Dariusz Mioduski (wiceprezes ds. zagranicznych), Sławomir Kopczewski (wiceprezes ds. szkoleniowych), Adam Kaźmierczak (wiceprezes ds. organizacyjno-finansowych). Dwaj pozostali wiceprezesi to: Tomasz Garbowski (wiceprezes ds. piłkarstwa amatorskiego) i Marcin Animucki (Wiceprezes ds. piłkarstwa profesjonalnego).




Członkowie zarządu

Poza prezesem i wiceprezesami wybrani zostali również członkowie zarządu PZPN. W sumie jest ich aż 10 i są to: Karol Klimczak, Marcin Janicki, Bartosz Ryt, Łukasz Czajkowski, Paweł Wojtala, Wojciech Cygan, Radosław Michalski, Tomasz Lisiński, Henryk Kula, Wojciech Pertkiewicz Seweryn Siemianowski i Sławomir Pietrzyk.

Cezary Kulesza nie uzyskał pełnego poparcia. Wiadomo, ile głosów zdobył w wyborach

Tu nie mogło być żadnego zaskoczenia. Cezary Kulesza został wybrany prezesem PZPN na drugą kadencję. Wiadomo jednak, że nie każdy na niego głosował.




Wybory w Polskim Związku Piłki Nożnej były formalnością. Cezary Kulesza był jedynym kandydatem na prezesa. Bez żadnej konkurencji nie miał najmniejszych problemów z wygraną i przyklepaniem drugiej kadencji.

Nie każdy głosował

Kuleszy było potrzebne 60 ze 118 głosów, aby uzyskać reelekcję. W sumie uzyskał 98 głosów. Siedmiu elektów było przeciwko, zaś jedenastu wstrzymało się od głosowania.

Druga kadencja Kuleszy potrwa do 2029 roku. Po niej nie będzie miał możliwości ubiegania się o kolejną.

Jerzy Dudek nie ma pewności co do nowego kapitana reprezentacji Polski. „Trener musi to rozwiązać”

Przyszłość reprezentacji Polski stoi pod znakiem zapytania nie tylko w kontekście nowego selekcjonera, ale też opaski kapitańskiej. Po dymisji Michała Probierza nie wiadomo, kto poprowadzi drużynę z orzełkiem na piersi. Jerzy Dudek w rozmowie z Meczykami nie ukrywa, że ma wątpliwości co do tego, czy Piotr Zieliński powinien dalej pełnić tę funkcję.

Kapitan w trudnym momencie

Zieliński został kapitanem w burzliwych okolicznościach. W trakcie ostatniego zgrupowania Robert Lewandowski stracił opaskę po konflikcie z Michałem Probierzem. Selekcjoner pozbawił napastnika Barcelony przywileju kapitana, co doprowadziło do jego zawieszenia kariery w reprezentacji.

Lewandowski jasno zadeklarował, że nie wróci do kadry, dopóki Probierz będzie selekcjonerem. Ostatecznie jednak 52-latek sam podał się do dymisji, co ponownie otworzyło temat powrotu „Lewego” do drużyny narodowej.

Jak na razie napastnik nie ogłosił oficjalnej decyzji w tej sprawie.

Dudek o przyszłości opaski

Głos w dyskusji zabrał Jerzy Dudek. Były reprezentant nie ukrywa, że sprawa opaski powinna zostać dokładnie przemyślana przez nowego trenera.

– To jest sytuacja, którą musi rozwiązać trener. Tak jak Robert powiedział, opaska nie jest problemem. Kapitana budują nazwiska wewnątrz zespołu. Kapitan nigdy nie rządzi sam, nie postępuje sam. (…) Kapitan ma zawsze wokół siebie trzech-czterech zawodników, którzy go wspierają. Oni razem muszą się dogadywać – stwierdził Dudek na antenie Meczyków.

Co więcej, były bramkarz ma przekonania, czy Zieliński to najlepszy wybór na dłuższą metę.

– Nie wiem, czy Zieliński ma takie predyspozycje, żeby być kapitanem. Może pod nieobecność „Lewego” tak, ale teraz nie wiem, czy to jest najlepsze rozwiązanie – dodał.

Dopiero wybór nowego selekcjonera powinien przynieść odpowiedzi na pytania o skład drużyny i jej liderów. Pewne jest jedno — w reprezentacji Polski wciąż nie brakuje tematów, które wymagają uporządkowania i wyjaśnienia.

Źródło: Meczyki.pl

Nowy cel transferowy Lecha Poznań? Obrońca z Karabachu na radarze Kolejorza

Lech Poznań nie zamierza poprzestawać na jednym letnim wzmocnieniu. Po powrocie Mateusza Skrzypczaka, Kolejorz rozgląda się za kolejnym zawodnikiem, który może podnieść poziom drużyny. Jak informuje Sport24.az, mistrzowie Polski bacznie przyglądają się Toralowi Bayramovowi z Karabachu Agdam.

Wszechstronny defensor z doświadczeniem w Europie

24-letni Bayramov od kilku lat jest podstawowym zawodnikiem Karabachu. Do azerskiego giganta trafił w 2016 roku i od tamtej pory rozegrał 204 mecze, zdobył 29 bramek i zanotował 39 asyst. Co ważne, potrafi występować nie tylko na lewej obronie, ale również po prawej stronie boiska, a nawet na skrzydle.

W ostatnim sezonie defensor imponował formą ofensywną. Strzelił dziewięć goli i dorzucił 10 asyst. W dodatku wraz z Karabachem regularnie rywalizuje na europejskiej scenie — w minionych rozgrywkach zespół grał w Lidze Europy.

Reprezentant z konkretną wyceną

Bayramov jest również ważnym ogniwem reprezentacji Azerbejdżanu. Ma na koncie 33 występy w narodowych barwach, a w czerwcu zagrał w towarzyskim meczu z Łotwą.

Zainteresowanie Lecha tym zawodnikiem może nie być przypadkowe. Już wcześniej dziennikarz Fuad Alakbarov sugerował, że 24-latek ma konkretne oferty z Polski i Belgii. Teraz jednak, według informacji portalu Sport24.az, zainteresowanie Kolejorza ma być poważne.

Za Bayramova trzeba będzie najprawdopodobniej zapłacić około miliona euro. Obrońca ma ważny kontrakt z Karabachem do końca czerwca 2026 roku, dlatego klub z Azerbejdżanu nie zamierza oddawać go za bezcen. Portal transfermarkt.de wycenia 24-latka na 1,5 mln euro.

Czas na wzmocnienia przed Ligą Mistrzów

Lech Poznań już 18 lipca zainauguruje nowy sezon Ekstraklasy meczem z Cracovią. Kilka dni później mistrz Polski rozpocznie zmagania w eliminacjach do Ligi Mistrzów, gdzie zmierzy się ze zwycięzcą pary Egnatia Rrogozhine – Breidablik.

Źródło: Sport24.az, Fuad Alakbarov

Cezary Kulesza przechodzi samego siebie. Na selekcjonera zaproponował Zbigniewa Bońka. „Ma odpowiednie kwalifikacje”

Z każdą kolejną wypowiedzią Cezary Kulesza wynajduje coraz to ciekawszych kandydatów na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski. Tym razem prezes PZPN wprost przekazał, że kandydatura Zbigniewa Bońka do objęcia drużyny narodowej miałaby bardzo dużo argumentów za.




Michał Probierz zrezygnował z dalszego prowadzenia reprezentacji Polski 12 czerwca. Od tamtego czasu minęły już ponad 2 tygodnie. Aktualnie wciąż jesteśmy na etapie, że nie wiadomo, kto zostanie przyszłym selekcjonerem Biało-Czerwonych. Wiemy jedynie, że z wyścigu o tę posadę sam wypisał się Maciej Skorża, który był faworytem Cezarego Kuleszy.

Mnóstwo kandydatów

Przez ostatnie kilkanaście dni w mediach przewinęła się cała masa nazwisk trenerów, którzy byli łączeni z objęciem reprezentacji Polski. Poza wspomnianym wyżej Skorżą, byli to m.in.: Jerzy Brzęczek, Adam Nawałka, Jan Urban, Jacek Magiera, Kosta Runjaić, Nenad Bjelica czy nawet Gareth Southgate.

Boniek selekcjonerem?

W tegorocznym procesie wyboru nowego selekcjonera Cezary Kulesza jest nad wyraz aktywny w mediach. Prezes PZPN wprost informuje o kandydatach, których rozważa. W jednym z ostatnich wywiadów na łamach „gol24.pl” Kulesza przyznał, że dużo sensu miała kandydatura… Zbigniewa Bońka.




– Wracając do kandydatów na literę B., to do głowy przychodzi mi jeszcze… Zbigniew Boniek. Ma odpowiednie kwalifikacje, ma już doświadczenie, ciekawe jak zareagowałby na propozycję objęcia kadry? – zasugerował Cezary Kulesza.

– Z mojej perspektywy ta kandydatura miałaby kilka plusów; zakładam na przykład, że najmniej przychylnie nastawieni do mnie dziennikarze mogliby ją przyjąć nie tylko ze zrozumieniem, ale wręcz z aprobatą – ocenił prezes PZPN.

źródło: sport24.pl


TROLLNEWSY I MEMY

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.