Mariusz Stępiński z przytupem wrócił do Ekstraklasy. Debiut w Koronie przeciwko Legii zwieńczył dubletem, który dał jego drużynie trzy punkty. Po spotkaniu na Łazienkowskiej wbił rywalom szpilkę.
Ekstraklasa wróciła od gry po przerwie zimowej. W Warszawie niewiele jednak zmieniło względem jesieni. Legia przegrała na własnym stadionie 1-2 z Koroną, a dublet zaliczył wracający do ligi Mariusz Stępiński.
„Normalne zwycięstwo”
Napastnik okazał się bohaterem Korony. To on wyprowadził ją na prowadzenie w 23. minucie, a później strzelił zwycięską bramkę. Po spotkaniu zdobył się na szpileczkę w rywali, w rozmowie z „Canal+ Sport”.
– Byliśmy wyżej w tabeli, więc to normalne zwycięstwo – mówił Stępiński, po czym dodał – To oczywiście pół żartem, pół serio. Inauguracja rundy to zawsze niewiadoma. Wszyscy chcą się jak najlepiej przygotować, ale podchodzą do tego z niepewnością jak to będzie wyglądać. Dlatego bardzo cieszymy się, że udało nam się wygrać.
Korona po wygranej przy Łazienkowskiej zajmuje już 7. miejsce w tabeli z dorobkiem 27 punktów. Legia natomiast znajduje się coraz bliżej ostatniego miejsca. Na koncie ma już zresztą tyle samo punktów, co ostatnia Termalica (19).
Fot. Screen – YouTube / Canal+ Sport

