Site icon EkstraklasaTrolls.pl

Skandaliczny finał PNA. W tle zamieszki na stadionie i… próba kradzieży ręcznika [WIDEO]

Ten finał Pucharu Narodów Afryki miał jednego zwycięzcę, ale pozostawił wiele pytań. Senegal sięgnął po drugi tytuł w historii, jednak droga do triumfu prowadziła przez sędziowskie kontrowersje, zejście z boiska i karnego, który przejdzie do historii.

Minuty wstydu

Reprezentacja Senegalu po raz drugi w historii wygrała Puchar Narodów Afryki, pokonując w finale gospodarzy z Maroko 1:0 po dogrywce. Mecz rozegrany w Rabacie długo był zamknięty i pozbawiony klarownych sytuacji, ale jego końcówka przeszła do historii afrykańskiego futbolu, niestety w bardzo kontrowersyjnym tonie.

Przez ponad 90 minut bramki nie padły. Drużyny długo badały się nawzajem, dlatego emocji brakowało. Wszystko eksplodowało w doliczonym czasie gry.

Kongijski arbiter Jean-Jacques Ndala najpierw nie uznał gola dla Senegalu, dopatrując się faulu na Achrafie Hakimim, co wzbudziło ogromne zdziwienie ekspertów. Chwilę później podyktował rzut karny dla Maroka, a ta decyzja przelała czarę goryczy. Piłkarze Senegalu rozpoczęli gwałtowny protest i zeszli z boiska, nie zgadzając się z werdyktem sędziego.

Przerwa trwała kilkanaście minut, a sytuacja wymknęła się spod kontroli. Ostatecznie zawodnicy wrócili na murawę, głównie po interwencji lidera drużyny, Sadio Mane. Do wykonania jedenastki podszedł najlepszy strzelec turnieju, Brahim Diaz, jednak jego próba okazała się fatalna. Strzelił podcinką prosto w bramkarza, a Edouard Mendy bez trudu obronił uderzenie.

Po tej sytuacji sędzia zarządził dogrywkę, a w niej Senegal szybko przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. W 94. minucie potężnym strzałem popisał się Pape Gueye, który zapewnił „Lwom Terangi” złoty medal.

– Jesteśmy naprawdę rozczarowani z uwagi na wszystkich Marokańczyków. Kiedy w ostatniej minucie dostajesz rzut karny, zwycięstwo jest bardzo blisko, ale ostatecznie tak się nie stało – powiedział po meczu selekcjoner gospodarzy Walid Regragui.

Kontrowersje nie ograniczyły się jednak tylko do decyzji sędziego. W trakcie spotkania rezerwowy bramkarz Senegalu Yehvan Diouf musiał pilnować ręcznika stojącego w bramce Mendy’ego. Marokańscy piłkarze, podobnie jak wcześniej w półfinale z Nigerią, próbowali go zabrać. Dochodziło do przepychanek z zawodnikami, chłopcami do podawania piłek, a nawet oficjelami.

Najgoręcej było po podyktowaniu rzutu karnego dla Maroka. Wściekli senegalscy kibice próbowali wtargnąć na boisko, dlatego interweniowała policja, a tuż obok murawy doszło do starć. Na szczęście sytuację udało się opanować i mecz został dokończony.

Źródło: X, Super Express

Exit mobile version