Maciej Rybus po latach znów zagra w Polsce, ale jego powrót wywołał mieszane reakcje. Były reprezentant wystąpi w turnieju charytatywnym, a organizator wydarzenia jasno odniósł się do pojawiających się wątpliwości.
Powrót po rosyjskich latach
Maciej Rybus przez dwanaście lat był związany z rosyjskimi klubami. Reprezentował Terek Grozny, Lokomotiw Moskwa, Spartak Moskwa i Rubin Kazań, dlatego jego nazwisko przez długi czas nie pojawiało się w kontekście polskiej piłki.
Po rozstaniu z Rubinem nie znalazł nowego klubu, ale nie zdecydował się na zakończenie kariery. Przez wiele miesięcy grał w zespole FC 10 w rosyjskiej Media Football League, jednak później znów zniknął z boisk. Od pewnego czasu pozostawał bez aktywności, dlatego informacja o jego powrocie była zaskoczeniem.
36-letni obrońca weźmie udział w turnieju charytatywnym Gwiazdy na Gwiazdkę. W przeszłości był współtwórcą i patronem tego wydarzenia, ale po ataku Rosji na Ukrainę przestał się w nim pojawiać. Teraz, mimo trwającej wojny, znów zagra w Polsce, a to wywołało sporo komentarzy.
Organizator turnieju Krystian Cipiński nie unikał trudnych pytań i jasno podkreślił, że decyzja należała do samego piłkarza.
– Maciek podjął tę decyzję po kilku rozmowach. Jest dla nas bardzo ważną postacią i jego wola przyjazdu nas ucieszyła. Pierwsze edycje tego wydarzenia organizowaliśmy wspólnie. Mamy nadzieję, że obecność Maćka będzie początkiem jego powrotu na stałe do składów – powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
Turniej odbędzie się w nadchodzącą sobotę, a cały dochód z wejściówek trafi na leczenie Marcelinki Muchy, która zmaga się z poważnymi problemami neurologicznymi.
Źródło: Przegląd Sportowy Onet

