Site icon EkstraklasaTrolls.pl

Kapuadi w Widzewie. Michał Żewłakow tłumaczy sprzedaż obrońcy

Transfer stał się faktem. Steve Kapuadi odchodzi z Legii Warszawa do Widzewa Łódź, a stołeczny klub otwarcie mówi o powodach tej decyzji.

Dwa miliony euro i kontrakt do 2030 roku

Widzew Łódź oficjalnie ogłosił pozyskanie Steve’a Kapuadiego. 27-letni obrońca podpisał umowę obowiązującą do 30 czerwca 2030 roku. Legia Warszawa zdecydowała się na sprzedaż, ponieważ otrzyma jednorazową płatność w wysokości 2 mln euro. W kontrakcie zapisano również bonusy, co oznacza, że kwota może jeszcze wzrosnąć.

Wcześniej pojawiła się oferta z Włoch, konkretnie z US Cremonese, jednak transakcja nie doszła do skutku. Według dyrektora sportowego Michała Żewłakowa ta sytuacja mogła wpłynąć na samego zawodnika.

– Zbliżamy się do końca okienka transferowego i pierwsza oferta, która przyszła, była z Włoch, z Cremonese, ale transakcja nie doszła do skutku. Mam wrażenie, że to wpłynęło troszkę na Steve’a. A to, że przejawiał chęć zmiany klubu, dało się wyczuć od jakiegoś czasu. Oferta, którą przedstawił nam Widzew, była finansowo korzystna dla nas jako klubu. Podejrzewam, że też korzystna finansowo dla samego Steve’a, stąd taka decyzja – wyjaśnił Żewłakow w rozmowie z klubowymi mediami.

Stabilizacja finansowa i zaufanie do Papszuna

Dyrektor sportowy nie ukrywał, że sprzedaż ma także wymiar budżetowy. Legia nie zrealizowała wszystkich celów sportowych w pierwszej rundzie, dlatego wpływy finansowe nie osiągnęły zakładanego poziomu.

– Kiedy popatrzymy na rezultaty drużyny z pierwszej rundy tego sezonu, my w niektórych aspektach nie osiągnęliśmy tego celu, a co za tym idzie finansowe sprawy nie zostały dowiezione do takiego poziomu, jaki został ustalony w budżecie. Ten transfer jest więc także pewnego rodzaju stabilizacją finansową – przyznał.

Odejście Kapuadiego ogranicza pole manewru w defensywie, jednak Żewłakow wierzy w rozwiązania wewnętrzne. Wskazał nazwiska Radovana Pankova, Artura Jędrzejczyka, Kamila Piątkowskiego, Jana Leszczyńskiego, Rafała Augustyniaka oraz Damiana Szymańskiego jako możliwe warianty.

Podkreślił także zaufanie do trenera Marka Papszuna.

– Znajdą się tacy, którzy powiedzą, że ograniczy to wybór trenera, i to będzie prawda, natomiast ja wierzę w trenera Papszuna… Wydaje mi się więc, że pewne warianty istnieją, z których może skorzystać trener Papszun. Oczywiście ostateczne słowo należeć będzie do niego, natomiast ja bym chciał, by trener mógł wybierać spośród piłkarzy, którzy są skoncentrowani na walce o punkty dla Legii – podsumował.

Źródło: Legia Warszawa

Exit mobile version