NEWSY I WIDEO

Pasta do zębów ważniejsza od meczu! Augsburg bez trenera w pierwszym meczu…

Heiko Herrlich nie poprowadzi Augsburga podczas sobotniego meczu Bundesligi przeciwko Wolfsburgowi! Powód? Trener złamał zasady DFL i opuścił hotel, żeby kupić pastę do zębów i krem do twarzy.

Trener przyznał się do złamania kwarantanny w czasie wirtualnej konferencji prasowej.

Popełniłem błąd. Nie miałem pasty do zębów, więc poszedłem do supermarketu. Choć trzymałem się wszystkich wymogów higienicznych, kiedy wyszedłem z hotelu, nie mogę tego cofnąć. Nie wywiązałem się ze swojej roli, nie dałem dobrego przykładu reszcie zespołu i obywatelom. Z tego powodu nie poprowadzę piątkowego treningu i nie będę kierował drużyną w sobotnim meczu z Wolfsburgiem – powiedział Herrlich.

 

Zgodnie z zaleceniami niemieckiej federacji, nowy szkoleniowiec Augsburga powinien na 7 dni przed meczem nie oddalać się z hotelu, w którym zgrupowani są piłkarze i sztab szkoleniowy zespołu.

Herrlich nie zdążył jeszcze poprowadzić drużyny w żadnym meczu, a spotkanie z Wolfsburgiem miało być jego debiutem. No cóż na pierwszy mecz będzie musiał trochę poczekać.

„Byłem lepszy od Messiego i Ronaldo”. Były reprezentant Brazylii właśnie opuszcza Stratosferę.

Były reprezentant Brazylii oznajmił podczas wywiadu, że u szczytu swojej kariery był lepszym piłkarzem od Neymara, Messiego i Cristiano Ronaldo.

 

W moim najlepszym czasie grałem lepiej od Neymara – powiedział

Edilson, bo o nim mowa  jest byłym reprezentantem Brazylii, który ma na swoim koncie tytuł Mistrza Świata w 2002 roku. Podczas MŚ nie był graczem podstawowej jedenastki, pojawiał się na boisku w roli rezerwowego, jego zdaniem to wystarczy, żeby być lepszym piłkarzem od Messiego i Ronaldo.

 

Messi musiałby wygrać Mundial, żeby być lepszym ode mnie. Cristiano Ronaldo to tylko siła, potrafi dobrze uderzyć, ale ja mam większe umiejętności od niego. – twierdzi Edilson

Nie da się ukryć, że jest to bardzo odważna teza, jak na piłkarza, który największe sukcesy odnosił w lidze brazylijskiej. Jak widać każdy zaczyna odczuwać już przerwę od piłki.

 

Nowe przepisy sanitarne przed startem Ekstraklasy! Sędziowie w przyłbicach?

Wznowienie rozgrywek Ekstraklasy wydaje się być coraz bardziej prawdopodobne. Dzisiaj PZPN potwierdził nowy terminarz dokończenia rozgrywek, a Ekstraklasa przedstawiła zasady organizacji. Najważniejszym zapisem wydaje się być podział stadionu na specjalne strefy. 

„Osoby z identyfikatorami przyporządkowującymi ich do danego obszaru nie będą mogły przemieszczać się do innego sektora. Kluczowym miejscem na obiekcie będzie strefa zero, w której przebywać będą jedynie te osoby, które przeszły wcześniej izolację i zostały przebadane na obecność koronawirusa”

Do strefy zero będą miały dostęp zatem tylko osoby, które znajdą się na klubowej liście izolacyjnej (50 osób na klub), sędziowie i osoby zajmujące się realizacją spotkania.

 

Każda osoba znajdująca się na stadionie zobowiązana jest do przestrzegania przepisów prawa powszechnego dotyczącego reżimu higienicznego, w szczególności zakrywania ust i nosa. Na meczu nie będzie chłopców do podawania piłek. Wcześniej zostaną przygotowane 24 piłki, aby nie powodować opóźnienia gry. Jakikolwiek catering jest zabroniony. Nie będzie również dziecięcej eskorty i maskotek. Będziemy z każdym klubem indywidualnie ustalać szczegóły, uwzględniając ich warunki stadionowe –  dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA Marcin Stefański

Oczywiście każde spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności, a na stadionie przebywać będzie mogło maksymalnie 15 dziennikarzy.

 

Sędziowie w przyłbicach?

Ciekawy pomysł padł ze strony Komisji Medycznej PZPN, która zaproponowała, żeby sędziowie prowadzili spotkanie w specjalnych przyłbicach, jednak od razu pojawiły się liczne wątpliwości związane z tym pomysłem. Nie ukrywamy, że pomysł z prowadzeniem spotkania w przyłbicy mógłby dostarczyć wiele pozasportowych wrażeń, ale to chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Może warto wypróbować pokrywkę od garnka? 

Na tę chwilę to wszystko jedynie rozważania i konsultacje. Nie podejmujemy nieprzemyślanych ruchów i chcemy mieć pewność, że przeanalizowaliśmy wszystkie warianty. Wsłuchujemy się w głos środowiska medycznego. Profesor Krzysztof Pawlaczyk (członek Zespołu Medycznego PZPN – przyp. red.) przykazał im, że jeżeli kogoś może dodatkowo zabezpieczyć, należy to przemyśleć. Jeżeli w trakcie prób okaże się, że przyłbice przeszkadzają arbitrom, nikt nie będzie nakazywał im w nich biegać. – czytamy w dzisiejszym komunikacie Przeglądu Sportowego

Planowo mecze Ekstraklasy mają wrócić 29 maja. Tęsknimy.

 

 

Najdziwniejsza kontuzja sezonu…Luka Jović spadł ze ściany

Przed weekendem Real Madryt wystosował oficjalny komunikat, w którym poinformował o kontuzji Luki Jovicia, która ma go wykluczyć z gry na wiele miesięcy. W treści komunikatu możemy przeczytać o tym, że Serb doznał kontuzji  w czasie domowego treningu. Jak się okazuje nie jest to prawda. 

Serbski dziennik „Kurir” opisał okoliczności kontuzji Luki Jovicia. Według osoby z otoczenia piłkarza nie doznał on kontuzji w domu, tylko w czasie wspinaczki na ścianę.

„Piłkarz ledwo przeżył ten upadek”

W rezultacie piłkarz doznał złamania kości piętowej, jest to rzadka kontuzja wśród piłkarzy, której ciężko nabawić się podczas domowych ćwiczeń. Nieznane są nadal powody wspinaczki Serba, ale najwyraźniej musiała to być bardzo ważna sprawa. Mamy nadzieję tylko, że nie urwał nikomu kabla od internetu.

Luka Jović nie zanotował dobrego wejścia do drużyny Realu Madryt. W tym sezonie Serb rozegrał zaledwie 770 minut, w których zdobył tylko 2 bramki. Nie jest to dobry wynik jak na wydatek 60 mln euro.

 

Boniek: nad wznowieniem Ekstraklasy pracowano na najwyższych szczeblach

Skomplikowany plan startu Ekstraklasy jest właśnie realizowany i jest duża szansa, że już wkrótce piłkarze wybiegną na boisko aby dokończyć sezon.  Zgodnie z planem liga ruszy w piątek 29 maja, po tym jak zbadano 800 piłkarzy, trenerów, pracowników klubów i innego personelu, spośród których tylko jedna okazała się zarażona wirusem.

– Nie jest to zawodnik ani członek sztabu szkoleniowego – mówi prof. Krzysztof Pawlaczyk, członek Komisji Medycznej PZPN oraz ekspert medyczny Ekstraklasy.– Przypadek ten udało się wychwycić wcześnie dzięki przeprowadzaniu i analizie ankiet medycznych. Osoba ta nie miała kontaktu z drużyną – dodaje.

W te wszystkie prace (związane ze wznowieniem PKO Ekstraklasy – przyp. red.) zaangażowani byli ludzie na najwyższym szczeblu, zaczynając od pana premiera bez którego nie poradzilibyśmy sobie – podkreślił Zbigniew Boniek w rozmowie z dziennikarzem Romanem Kołtoniem na kanale „Prawda Futbolu”.

– Nie interesuje mnie czy ktoś jest z prawej czy lewej strony. Ludzi dzielę na pracowitych i niepracowitych, serdecznych i nieserdecznych, grzecznych i niegrzecznych, a nie na to czy dana osoba jest z takiej albo innej partii politycznej. W ogóle mnie to nie interesuje. Podkreślam jednak, że gdyby nie było pana premiera Mateusza Morawieckiego i jeszcze jednej osoby, która nam pomaga w bezpośredniej komunikacji, to cały plan startu ligi byłby już dawno w koszu – dodał prezes PZPN.

Teraz czas na treningi i dalsze ścisłe przestrzeganie ustalonych zaleceń, tak żebyśmy pod koniec maja mogli wznowić rozgrywki – mówi prezes Ekstraklasy S.A. Marcin Animucki. Władze ligi w piątek opublikowały plan na dwie pierwsze kolejki po restarcie sezonu.

Pierwszym meczem po wznowieniu rozgrywek będzie zaplanowane na piątek 29 maja starcie Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa (godz. 18.00). 

Ministerstwo sportu: 35 milionów złotych dla szkółek i akademii piłkarskich

Jak poinformowało Ministerstwo Sportu, rozstrzygnięty został nabór  na realizację w 2020 roku Programu „Certyfikacji Szkółek Piłkarskich”. Ogólnopolskim operatorem programu został Polski Związek Piłki Nożnej. To największy w historii Ministerstwa budżet na upowszechnianie wśród najmłodszych konkretnej dyscypliny sportu.

– Ministerstwo Sportu przeznaczyło na ten cel 35 milionów złotych. Kwota pozwoli na wsparcie blisko 600 szkółek piłkarskich pracujących z dziećmi i młodzieżą w całej Polsce – powiedziała Danuta Dmowska-Andrzejuk.

To ogromne środki przeznaczone na zakup sprzętu, strojów, pensje trenerów, odnowę biologiczną i inne niezbędne dla funkcjonowania wydatki, aby jak najbardziej podnieść poziom szkolenia młodzieży. W zamian akademie będą musiały dostosować się do wymogów, między innymi maksymalnej liczby dzieci na jednego trenera.

Program „Certyfikacji Szkółek Piłkarskich” skierowany jest do podmiotów prowadzących szkolenie dla dzieci i młodzieży w wieku 5-13 lat w zakresie piłki nożnej. Zostanie nim objętych ponad 57 tysięcy uczestników oraz ponad 3,7 tysięcy trenerów w całej Polsce. Jego założeniem jest podniesienie i ujednolicenie poziomu szkoleniowego szkółek piłkarskich poprzez wyznaczenie standardów pracy z młodymi zawodnikami oraz wsparcie merytoryczno-finansowe osób prowadzących zajęcia sportowe.

– Program jest kolejnym elementem sportowej tarczy antykryzysowej. Wcześniej, podjęłam decyzję o przeznaczeniu  rekordowej kwoty w wysokości 55 milionów złotych na tegoroczny Rządowy Program „KLUB”. Zależy nam na wsparciu sportu powszechnego, który odgrywa ogromną role w profilaktyce zdrowotnej – powiedziała Minister Sportu.

Program „Certyfikacji Szkółek Piłkarskich” jest elementem szerszej rządowej koncepcji dotyczącej rozwoju piłki nożnej w Polsce – „Planu dla piłki”, w której zawiera się także Program budowy zadaszeń boisk piłkarskich.

Michał Karbownik na celowniku wielkiego klubu!

Pandemia na pewno wpłynie na rynek transferowy w Europie, ale trudno oczekiwać aby Michał Karbownik został w polskiej lidze. Młody obrońca budzi zainteresowanie całej Europy, a teraz do wyścigu włączył się Tottenham Hotspur. 

Koguty trwający sezon mają rozczarowujący, ale to ciągle czołowy klub kontynentu, w zeszłym sezonie Spurs dotarli do finału Ligi Mistrzów i co roku liczą się w walce o podium najsilniejszej ligi świata. Zespół znany jest z dawania szansy młodym piłkarzom, rozwijając talenty Harry’ego Kane’a, Dele Allego, Christiana Eriksena i wielu innych. W klubie z Tottenam Stadium poszukiwany jest lewy obrońca, bowiem Ben Davies nie spełnia oczekiwań, Danny Rose został wypchnięty na wypożyczenie do Newcastle, a Ryan Sessegnon, wielki talent kupiony z Fulham szykowany jest do gry na skrzydle. Obecnie z konieczności na lewej stronie ustawiany jest młody stoper Tanganga.

„The Mirror” twierdzi, że zespół prowadzony przez Jose Mourinho może za młodego Polaka dac aż 10 milionów funtów, byłby to zdecydowany rekord Ekstraklasy. Konkurencja na rynku jest spora, bowiem piłkarzem interesują się również Sevilla i Betis.

Oficjalnie: znamy datę powrotu Ekstraklasy!

W wyniku rozmów, które odbyłem wraz z ministrami sportu i zdrowia, a także ze związkami sportowymi, podjąłem decyzję o powrocie do gry Ekstraklasy piłkarskiej i Ekstraligi żużlowej. Ten pierwszy gwizdek nie zabrzmi jutro, pierwsza taśma nie zostanie uniesiona. Ale mamy ściśle ustalony harmonogram, który prowadzi do pierwszego meczu, który może mieć miejsce pod koniec maja. Różne państwa – Niemcy, Austria, Czechy – które miały poziom zachorowań na milion mieszkańców wyższy od nas, odważnie wracają na podobnych zasadach, my wykorzystamy najlepsze z tych praktyk – powiedział premier Mariusz Morawiecki na dzisiejszej konferencji.

Od czwartego maja będzie można korzystać z orlików i boisk – pod warunkiem, że będzie na nich maksymalnie 6 osób.

W kolejnym etapie otwarte zostaną również sale gimnastyczne i hale sportowe, z tym że również będzie ograniczenie do 6 osób na obiekcie. Potem przyjdzie czas na baseny, pływalnie i pozostałe obiekty. Termin uruchamiania kolejnych etapów nie jest sztywno okreslony i zależeć będzie od rozwoju sytuacji.

Dla nas najważniejszy jest powrót Ekstraklasy. Oto co powiedział na ten temat premier Morawiecki cytowany przez weszło.com

W wyniku rozmów, które odbyłem wraz z ministrami sportu i zdrowia, a także ze związkami sportowymi, podjąłem decyzję o powrocie do gry Ekstraklasy piłkarskiej i Ekstraligi żużlowej. Ten pierwszy gwizdek nie zabrzmi jutro, pierwsza taśma nie zostanie uniesiona. Ale mamy ściśle ustalony harmonogram, który prowadzi do pierwszego meczu, który może mieć miejsce pod koniec maja. Sportowy są poddani kwarantannie. W najbliższym czasie będą mogli wrócić do treningów, zgodnie z zaleceniami sanitarnymi.

Głos zabrała również minister sportu, Danuta Dmowska-Adamczuk:

Piłkarze Ekstraklasy też po etapie czternastodniowej izolacji będą mogli trenować w małych grupach, potem w większych, a zależnie od tego jak będzie się rozwijała sytuacja epidemiologiczna, będą mogli rozpocząć rozgrywki pucharowe. Na ten moment planem są rozgrywki Ekstraklasy wracające na przełomie maja i czerwca, a Ekstraligi żużlowej 12 czerwca.

HARMONOGRAM EKSTRAKLASY:

03-04.05 – testy zawodników i członków sztabów

04.05 – treningi w grupach kilkuosobowych

10.05 – treningi drużynowe

27-28.05 – testy zawodników i członków sztabów oraz sędziów

29.05 – 31.05 – 27. kolejka PKO Bank Polski Ekstraklasy, wznawiająca rozgrywki

18.07-19.07 – zakończenie sezonu PKO Bank Polski Ekstraklasy; termin umożliwia udział polskich drużyn w eliminacjach do europejskich pucharów

 

 

 

Sprawdzamy ile pieniędzy ma nowy właściciel Newcastle

W Newcastle United szykują się bardzo duże zmiany. Najprawdopodobniej już w kwietniu książę Muhammad ibn Salman przejmie pakiet większościowy klubu, będzie to jedna z największych transakcji w historii piłki nożnej! Newcastle stanie się jednym z najbogatszych klubów na świecie.

 

Kim jest Muhammad ibn Salman?

Muhammad ibn Salman to książę koronny i następca tronu Arabii Saudyjskiej. Mimo tego, że nie jest on oficjalnym władcą Arabii Saudyjskiej sprawuje on faktyczną władzę w państwie. W 2018 roku magazyn Forbes umieścił go na ósmym miejscu na liście najbardziej wpływowych ludzi na świecie.

Kupno Newcastle

Wszystko wskazuje na to, że już w kwietni Muhammad Ibn Salman wykupi za 300 milionów funtów Newcastle z rąk Mike’a Ashley’a, niewielka część całej operacji została już przelana na konto Anglików. Za nowym inwestorem stoi ogromny fundusz inwestycyjny, a sam Muhammad Ibn Salman planuje wpompować w klub kilkukrotnie większą kwotę, od tej którą Szejkowie włożyli w Manchester City!

Jakimi pieniędzmi dysponuje Muhammad Ibn Salman?

Saudyjski Funduszu Inwestycyjny dysponuje majątkiem w wysokości 260 miliardów dolarów! To 11 razy większa kwota od tej, którą dysponują właściciele Manchesteru City!

260 miliardów dolarów to nawet dużo, postaramy się uzmysłowić Wam jak dużo.

Postanowiliśmy pomóc sobie trochę Google. Wpisaliśmy frazę „Ile kosztuje..” Oraz „Za ile..” i na podstawie proponowanych fraz odpowiedzieć ile to jest 260 miliardów dolarów. Taki plan. 

View post on imgur.com

Wyrwanie zęba we Francji

Za 260 miliardów dolarów możemy wyrwać 26 miliardów zębów we Francji. Bo czemu nie?

Netflix

Za 260 miliardów dolarów można kupić dwuroczny dostęp do Netflixa dla każdego mieszkańca Europy. Serwery mogłyby nie wytrzymać.

Operacja nosa

Za 260 miliardów dolarów możemy zoperować prawie 87 milionów nosów. Co dziesiąty mieszkaniec Europy miałby piękny nos.

Powiększenie biustu

Za 260 miliardów moglibyśmy powiększyć 65 milionów biustów.

Komputer do gier

Za 260 miliardów kupimy 260 milionów przyzwoitych komputerów do gier.

Koń

Za 260 milionów kupimy ponad milion koni wyścigowych. 

Arsenal

Podejrzewamy, że za 260 miliardów dolarów udałoby się też kupić Arsenal i kazać piłkarzom grać w baseball.

 

 

Dalsze plany?

Oczywiście 260 miliardów jest kwotą, na którą szacuje się cały majątek Saudyjskiego Funduszu Inwestycyjnego, którym Muhammad ibn Salman zarządza, nie jest to kwota, którą planuje on zainwestować w Newcastle. Nie zmienia to faktu, że pieniądze, które zostaną wpompowane w klub będą najprawdopodobniej ogromne, Salman ma bardzo ambitne plany. Planuje on w ciągu 5 lat zostać Mistrzem Anglii!

Na liście życzeń klubu znalazły się już największe gwiazdy światowej piłki, a prawnicy Salmana rozpoczęli już z nimi intensywne rozmowy.

Za słabi na Ekstraklasę! Oni odbili się od naszej ligi

Na przestrzeni lat przez polskie kluby przewinęło się wielu zawodników, których nie zdecydowano się sprowadzić. Kilku z nich zrobiło potem piękne kariery.
Oto najlepsi zawodnicy, z których zrezygnowano w Ekstraklasie!

Milan Baros

Czeski napastnik mógł trafić do Wisły Kraków w 1999 roku, ale Biała Gwiazda postanowiła postawić na kogoś bardziej doświadczonego, już dwa lata później został on piłkarzem Liverpoolu, z którym w 2004 roku sięgnął po Puchar Europy!

Andriej Arszawin

W 2004 roku był on zawodnikiem Zenitu, ale mógł skorzystać z prawa Bosmana i trafić do Legii Warszawa za darmo. Warszawski klub nie zgodził się jednak na wysokie wynagrodzenie. Rosjanin w 2009 roku trafił do Arsenalu.

 

Michael Essien

W 1999 roku przyleciał z do Polski jako anonimowy 17-latek. Trafił na testy do Zagłębia Lubin, podczas których trenerzy nie zauważyli jego talentu, pojawiły się również komplikacje zdrowotne i Essien ostatecznie nie trafił do Polski stając się jedną z największych gwiazd światowej piłki, która była blisko Ekstraklasy. Essien rozegrał ponad 250 meczów w barwach Chelsea, ma na swoim koncie dwa tytuły mistrzowskie i może pochwalić się zdobyciem Ligi Mistrzów.

 

Dimitar Berbatov

Bułgarska legenda trafiła do kręgu zainteresowań skautów Legii w wieku 20 lat, jednak władze klubu z Łazienkowskiej nie chciały nawet rozpoczynań tematu sprowadzenia Berbatova do Warszawy. Bułgar trafił w 2001 roku do Bayeru Leverkusen, z którego na dobre trafił do Anglii. W sezonie 2010/11 został królem strzelców Premier League!

Mo Salah

Kolejna perełka z Legii. Mo Salah został zaproponowany Legii w 2011 roku, był on wówczas dobrze zapowiadającym się młodzieżowym reprezentantem Egiptu. Władze Legii nie zdecydowały się na wydatek 150 tysięcy euro twierdząc, że Egipcjanin przegra rywalizację z Manu. Teraz Salah jest wyceniany na prawie 100 razy więcej, a Manu nie zrobił wielkiej kariery zarówno w Legii, jak i po odejściu z Warszawy.

 

 

Aleksandar Kolarov

Serb miał w 2005 roku przejść do Legii, transfer był już nawet na etapie finalizacji, ale ostatecznie nie doszło do porozumienia. Piłkarz nie pasował do filozofii klubu z Łazienkowskiej. W 2010 roku został on piłkarzem Manchesteru City, z którym dwukrotnie zdobywał tytuł mistrzowski.

 

 

Spotkanie na szczycie: mecze Ekstraklasy bez udziału kibiców?

Jutro premier Mateusz Morawiecki spotka się z prezesami związków sportowych. Powód? Koronawirus i realne zagrożenie rozszerzaniem się epidemii. We Włoszech w ciągu jednej dobry zmarło ponad 130 osób, w Polsce liczba zarażonych rośnie powoli, ale istnieje realne ryzyko, że ognisko choroby wkrótce się u nas pojawi.

Wiele państw zamyka i uszczelnia granicę, we Włoszech mecze odbywają się bez udziału publiczności, a zapewne wkrótce cała Serie A zostanie odwołana. W Polsce prawdopodobnie liga zostanie dokończona bez udziału kibiców, co prezesom osobiście przekaże premier Morawiecki, tak aby unaocznić skalę problemu.

W tym momencie zdrowie jest najważniejsze, więc nie ma co zwlekać.

HIT Ekstraklasy! Dąbrowski sam się nokautuje! [WIDEO]

W Ekstraklasie widzieliśmy już wiele niesamowitych zagrań, ale to na pewno trafi do klasyków!
W meczu Arka – ŁKS obrońca gości Maciej Dąbrowski doznał kontuzji w wyniku uderzenia kolanem w twarz. Nie był to jednak bandycki atak któregoś z Gdynian, a niefortunna interwencja byłego zawodnika Legii Warszawa i Zagłębia Lubin.

Maciejowi współczujemy i życzymy powrotu do zdrowia!

Bardzo surowa kara dla dzieciaka, który wbiegł na murawę w meczu Polska-Izrael!

Wiemy już jaką karę otrzyma kibic, który podczas meczu Izrael – Polska wtargnął na murawę, by zrobić sobie zdjęcie z Robertem Lewandowskim. Izraelski sąd nie miał wobec niego litości. 

15-letni kibic, który jak sam przyznał „chciał tylko zrobić sobie zdjęcie z ulubionym piłkarzem” długo nie obejrzy żadnego meczu na żywo. Izraelski sąd na wniosek lokalnej policji wydał bowiem na niego zakaz stadionowy obowiązujący przez najbliższe 3 lata.

– Jego czyn zagrażał bezpieczeństwu ochrony, piłkarzy oraz każdego, kto ufa w publiczny porządek na stadionach piłkarskich. W dodatku, wpływa na wizerunek izraelskiego futbolu na świecie – brzmi orzeczenie sędziego.

Niebezpieczeństwa nie czuł jednak kapitan reprezentacji Polski, który w rozmowie z mediami przyznał: – Wiedziałem, że to kibic, który chciał wbiec na boisko, by zrobić sobie zdjęcie albo mnie po prostu dotknąć. Byłem spokojny. Od razu widać było, że biegnie w moim kierunku młody chłopak z uśmiechem na twarzy.

Przypomnijmy, że ochroniarz próbujący złapać chłopaka przypadkiem staranował Tomasza Kędziorę. Całe to zajście sprawiło, że sędzia – myślał, że Kędziora został zaatakowany przez kibica – chciał przedwcześnie zakończyć to spotkanie. Po rozmowie z polskimi piłkarzami i sztabem szkoleniowym pozwolił jednak dokończyć rywalizację. Ostatecznie Biało-Czerwoni pokonali rywala 2:1.

Dymy na konferencji, Brzęczek wyśmiewa Słoweńców

Przed pewną awansu reprezentacją Polski ostatnie spotkanie w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy w 2020 roku. Wtorkowym przeciwnikiem biało-czerwonych będzie Słowenia. Podczas przedmeczowej konferencji o najbliższych rywalach ostro wypowiedział się Jerzy Brzęczek.

Podbudowana sobotnim zwycięstwem w Jerozolimie reprezentacja Polski nie gra jednak o nic. Zwycięstwo nad Słowenią jest ważne w kontekście rozstawienia w losowaniu fazy grupowej EURO 2020. W pierwszym koszyku pozostały dwa wolne miejsca – w przypadku chęci wzięcia jednego z nich zwycięstwo jest obowiązkowe, ale sprzyjające wyniki muszą paść także w kilku innych meczach.

Między innymi o tym była dzisiejsza konferencja prasowa. Po niej Jerzy Brzęczek na pewno ma prawo czuć się zwycięzcą. Na jedno z pytań o słowa przeciwnika odpowiedział ciętą ripostą. Robert Błoński zapytał o wypowiedź Jana Oblaka, który po pierwszym meczu z naszą kadrą stwierdził, że „bardziej spocił się udzielając wywiadów, niż broniąc strzałów Polaków”.

„Oblak to bramkarz światowej klasy, ale zabrakło mu troszeczkę pokory i być może dlatego my jesteśmy na mistrzostwach, a oni obejrzą je w telewizji” – odpowiedział na słowa bramkarza Atletico nasz selekcjoner. Nie można się z tym nie zgodzić, i oby gra podopiecznych Brzęczka w jutrzejszym meczu potwierdziła ich wyższość nad rywalami.

Grabara wyjaśniony, Majecki złomuje szefa Twittera

Absolutny nokaut! Radek Majecki, spokojny chłopak, który nie pokazuje się za bardzo w social mediach kontra szef Twittera Kamil Grabara. Jednak jedno zdanie bramkarza Legii wystarczyło, żeby zezłomować kapitana kadry U-21 Czesława Michniewicza.

Padło pytanie o „nieprzychylny” komentarz Grabary. Majecki odpowiedział na to: – Nieprzychylny? Dobrze, że ma poczucie humoru. Jedni się śmieją, drudzy jeżdżą na pierwszą reprezentację.

Kamil Grabara zdążył już na to odpisać w swoim stylu na Twitterze (bo gdzie indziej): „Oho szefostwo jest grane”. Oj, lubimy takie wojenki poza boiskiem…


TROLLNEWSY I MEMY